czwartek, 19 stycznia 2012

7. Tak jakoś...



Tak jakoś mi się przypomniał.

* * *

Wiele lat temu, gdy zaczynałam szóstą klasę podstawówki, przeprowadziliśmy się na nowo wybudowane osiedle. Mam doskonałą pamięć wzrokową, dlatego szybko zaczęłam rozpoznawać ludzi mieszkających w pobliżu. Od dawna byłam bardziej wyrośnięta i bujniej rozwinięta niż moje rówieśnice. Będąc w ósmej klasie, wyglądałam na zupełnie dorosłą. Z tamtych czasów zapamiętałam na zawsze po raz pierwszy wyłowione z tłumu, wściekle niebieskie oczy mężczyzny, wpatrującego się we mnie jak w tęczę podczas jazdy autobusem. Ten wzrok, wesoły i jakby lekko kpiący, zapadł mi głęboko w świadomość. Mężczyzna był dużo ode mnie starszy, bardzo błękitny i bardzo jasny... Taki, jakich od niepamiętnych czasów lubiłam. Wysiadł na moim przystanku. Wchodząc do swojej klatki, obejrzałam się z ciekawością. Dogoniło mnie niebieskie spojrzenie. Nie wiedzieć czemu, w windzie usłyszałam łomotanie własnego serca.

* * *

Spotykałam go całymi latami nieomal codziennie. W sklepie, na chodniku, w autobusie, przy kiosku. Obok przenikliwego, błękitnego spojrzenia biegnącego w moją stronę, po jego twarzy zaczął błąkać się półuśmiech. Przez pierwsze lata unikałam wzrokiem niebieskich oczu, żeby gwałtownym rumieńcem nie zdradzić dziwnej mieszanki rozsadzających mnie emocji. Po kilku latach, będąc już na studiach, po każdym spotkaniu nuciłam pod nosem frazę: „Kiedy cię rano widzę na swej drodze, mam dobry dzień...”. Gdy wreszcie odważyłam się odwzajemnić jego uśmiech, przyszedł czas, w którym po raz pierwszy usłyszałam z jego ust: „dzień dobry”. Wkrótce potem zaczął pojawiać się w moich snach. Dusznych, gorących, erotycznych.

* * *

Niedługo po studiach Dora zaprosiła mnie na imprezę.
- Organizuje Długi, ale chatę daje jego kuzyn. Znam go trochę, w porządku facet.
We trójkę wjechaliśmy na siódme piętro. Drzwi otworzył gospodarz. Na wycieraczce czas się zatrzymał.
- O... My się już chyba znamy – powiedział wesoły, lekko kpiący głos, przez który przedzierał się gwałtowny łomot mojego serca. Zamarłam pod spojrzeniem śmiejących, przenikliwie niebieskich oczu.
- I to od dziesięciu lat – odpowiedziałam słabo, zanim zdążyłam cokolwiek pomyśleć. Dora z Długim patrzyli na nas w zaskoczonym milczeniu. Na ich oczach rozgrywało się coś, od czego namacalnie gęstniało powietrze.
- No wchodźcie, dlaczego tak stoicie? – drzwi otworzyły się jeszcze szerzej. Weszłam jak w hipnotycznym śnie. – Będziesz gospodynią tego wieczoru – powiedział śmiejący głos. Na dłoni poczułam parzące muśniecie warg. – Oddaję wszystko w twoje władanie.
Tej nocy nie wróciłam do domu. Nawet, gdy wszyscy już wyszli i nie został nikt poza nami.

* * *

Utonęłam w niebieskich oczach i jasności włosów. Płomienny romans wybuchł z siłą tajfunu. Przerwałam go jednak sama, gdy zdecydowałam się na zamążpójście za Eksa. Śmiejący głos jeszcze na miesiąc przez moim ślubem mówił w słuchawce:
- Wróć... nie wychodź za niego... co on ci może dać, ten chłystek...?
Nie wróciłam. Nigdy nie dowiem się, czy dobrze zrobiłam.

* * *

Tak jakoś mi się przypomniał.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Czasem jestem ciekawa, jakby się to potoczyło, gdybym podjęła inną decyzję.
      Ale tylko czasem i mocno teoretycznie.

      Usuń
  2. ...nigdy się nie dowiesz co by było gdyby...ale, kiedyś i ja utonęłam w czarnych oczach...on musiał wyjechać, nagle, a moja mama, która go nie lubiła przez lata kryła listy od niego do mnie...po 20 latach odnaleźliśmy się, i ...było cudownie, czuliśmy się tak jakbyśmy rozstali się przed chwilą, znów mieliśmy te naście lat i...on miał rodzinę, ja miałam, stchórzyliśmy i rozstaliśmy się...na wieki...
    Ale spotkać się było warto, było tak jakby Niebo spadło na Ziemie, i dla mnie i dla niego...
    Tak "jakoś" mi się przypomniało :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, jakie pochrzanione są ludzkie losy...

      Usuń
    2. I to wcale nie jest fajne.

      Usuń
  3. Ja pierdaczę... posłuchaj jak mi biją Twoje emocje!!!

    Nie mogę, umarłam...
    Niebieski, starszy, z głosem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz pojęcia, co ja przeżyłam!!!

      Usuń
  4. dobrze, że ja nie miałam takich dylematów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wiem, że wybrałam do dupy.

      Usuń