niedziela, 22 stycznia 2012

8. Żywy plastik a mózg z placebo



- Wieeeeesz – powiedziała konfidencjonalnym szeptem Topielica, zwracając się do Dramatycznej. – Mój Misiaczek jest w szoku, bo pierwszy raz widział u człowieka włosy pod pachami.
- Co ty powiesz? – wyraziła uprzejme zbulwersowanie Dramatyczna.
- To musiał być jakiś lump – ziewnęła, jak zwykle znudzona, Gwiazda. – Kto normalny ma włosy pod pachami?
- Nikt – wzruszyła ramionami Topielica.
- Tylko patologia – skwapliwie poświadczyła Dramatyczna.
- Tak też dziecku wytłumaczyłam – przytaknęła Topielica.
Pomyślałam, że nie chciałabym wiedzieć, co myślą o zwykłych, przeciętnych mężczyznach, którzy nie depilują się z góry na dół, żeby wyglądać jak Keny z plastiku made in China i o biednych kobiecinach chorych na hirsutyzm.
- Jeeeeeeezuuuuuuuu, ale masz piękne cycki – zmieniła temat Dramatyczna i przeniosła wzrok na Szefa. – Czy on ma w domu lustro? No przecież to dramat!
Topielica parsknęła śmiechem i schowała się za Gwiazdą.
- Dajcie spokój, jak można tak wyglądać...? – retoryczne pytanie Gwiazdy zawisło w powietrzu jak wyrzut.
- Ej, patrzcie! – Dramatyczna wskazała nagle szpicem brody Chudego Dżeka. – No przecież beznadziejny! – prychnęła z pogardą. – To dramat, po prostu dramat...! Spójrzcie na tę marynarkę, na te okulary... Gdzie on to kupuje? Kto się dzisiaj tak ubiera?!
Odruchowo podążyłam wzrokiem w kierunku chłopaka. Niestary, wysportowany... Ubrany przeciętnie, w każdym razie schludnie, czysty i zadbany. Też patologia...? Ciekawe, czy depiluje się pod pachami. Dotąd zawsze robił na mnie wrażenie normalnego.
- Przysłuchajcie się, jak on mówi – ciągnęła niezmordowanie Dramatyczna. Topielica krzywo uśmiechała się do blatu stołu. Gwiazda ziewała bez żenady.
- Dramatyczna, gdzie sobie zrobiłaś taką fryzurę?
Dramatyczna zalotnie potrząsnęła nieforemną meduzą spowijającą podgolone ciemię. Przelotnie zastanowiło mnie, gdzie wybieliła sobie skórę, do niedawna usianą piegami. Trzeba przyznać, że ma zacięcie do samookaleczania. Odchudzanie do rozmiaru średnio zabiedzonego kościotrupa przypłaciła operacją flaków.
- Patrzcie na Lady D.! – Topielica krztusiła się od tłumionego śmiechu. W odróżnieniu od Gwiazdy i Dramatycznej nie jechała na Botoxie i przynajmniej twarz miała prawie prawdziwą. Poza nienaturalnie białymi zębami i nieudanie powiększonymi ustami. Przysadzista Lady D. z zapałem coś referowała.
- To jest coś gorszego niż Shrek – Gwiazda wyglądała, jakby miała za chwilę zwymiotować. – Gruba jak beczka i do tego ta gęba!
- I gdzie ona się ubiera? Na bazarze? To powinno być karalne! Dramat, po prostu dramat... – oburzenie Dramatycznej sięgnęło zenitu. Topielica uśmiechała się krzywo. Skuliłam się w sobie i głupio zapragnęłam stać się niewidoczna.
- A co to masz za sukienkę? – Topielica zwróciła się do Gwiazdy w rozmodlonym zachwycie.
- A nic takiego – na znudzonej twarzy Gwiazdy błysnął cień zainteresowania. – My z Bliźniaczką mamy dokładnie takie same wymiary jak modelki, więc jeździmy do Warszawy na wyprzedaże kolekcji projektantów. Prosto z manekinów. Po jednym razie na wybiegu. Wszystko pojedyncze egzemplarze, a za półdarmo.
- Baaaardzo ładna – pokiwała głową Topielica. – dużo zapłaciłaś?
- Co ty, mówię ci przecież, że liczą za pół ceny. Głupie 8 tysięcy.
Jezu. Zamknęłam oczy i policzyłam dziesięć oddechów. O czym one mówią? Gdybym miała 8 tysięcy, wyremontowałabym wreszcie łazienkę, w której tynk ze ścian kawałami wpada mi do wanny. Ile rzeczy można kupić za 8 tysięcy...?
- Dlaczego ta Iśka chodzi taka zaniedbana? – niesmak Dramatycznej sięgnął zenitu.
Biedna Isia uciekła niedawno w środku nocy z dwójką małych dzieci od męża, który startował do niej z nożem. Ze swoją połówką etatu rozpaczliwie walczyła o przetrwanie każdego dnia w wynajętej suszarni na jedenastym piętrze.
- Iśka, ty masz siwe włosy! – dobiegł mnie zgorszony syk Dramatycznej. Zmęczona, smutna, wyszarzała Isia już prawie nie rzucała cienia.
- No, mam – uśmiechnęła się przepraszająco.
- To dlaczego się nie farbujesz? – oburzyła się Gwiazda. – Nie można być taką zaniedbaną!
Fakt, zbrodnia to niesłychana. Poczułam, że wewnątrz mnie coś burzy się niebezpiecznie. Isia uśmiechała się blado, zawstydzona.
- Zmęczona jestem... i w ogóle. Nie chce mi się – zakończyła desperacko.
- No wiesz?! – Dramatyczna robiła wrażenie osoby, której cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę. – Już nie mów, że to z tej biedy. Nawet bezdomne, te z dworców, się farbują!

10 komentarzy:

  1. Dobre!
    Bezdomne z dworców też się farbują....
    Odrealnione zupełnie.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odrealnione, bo głupie, puste i bogate - pieniędzmi swoich mężów-biznesmanów.

      Usuń
    2. Jak firma męża padnie.... Wiem co zrobi taka malowana lala, rozwiedzie się z nim i zażąda gigantycznych alimentów.

      Usuń
    3. Póki co, żadnej nic nie padło. I pewnie nie padnie. Jest taka kategoria ludzi, którzy mają szczęście w życiu. I niech mają, ja im nie żałuję.

      Usuń
    4. Bo bogatemu diabeł dzieci kołysze.

      Usuń
    5. I niech im tam... diabeł lekkim będzie ;)

      Usuń
  2. Głupie osiem tysięcy... qrde, ile xiążek można se za to kupić... :)

    "I'm a Barbie girl in the Barbie world
    Life in plastic, it's fantastic!
    You can brush my hair, undress me everywhere
    Imagination, life is your creation
    Come on, Barbie, let's go party!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I te kurwy szczycą się odmawianiem różańca po nocach.

      Usuń
  3. :) ha ha ha .... Słuchałam takich rozmów w pracy. Jak to one całe wypłaty na siebie wydają zawsze miałam ochotę powiedzieć że szkoda, że tego nie widać no a mnie głupiej się kredytów zachciewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pustostan taki, że tylko wicher hula...

      Usuń