sobota, 18 lutego 2012

17. Homo ledwo sapiens



Gdzie diabeł nie może, tam Frau Be poniesie, no i oczywiście zaniosło mnie na jakieś forum, gdzie grzmiała pełna samouwielbienia kanonada na temat wielkości człowieka i paru jeszcze innych megalomańskich przekonań. Owszem, „człowiek” brzmi niby dumnie – ale tylko brzmi. W swoim zadufaniu ludzkość wymyśliła, że została stworzona na obraz i podobieństwo Boga oraz, że jest ukoronowaniem Jego stworzenia. Jeśli tak miałoby być, to... broń mnie Boże przed takim Bogiem, którego mielibyśmy być odbiciem!
Z jakiej zresztą przyczyny mielibyśmy być najdoskonalszymi czy też najważniejszymi spośród stworzeń? Na to pytanie nie potrafię sobie odpowiedzieć.
Skąd u mnie nie najlepsze notowania gatunku, który sama reprezentuję? Ano, z życia i z doświadczeń, jakie ono niesie.
Czynnikiem, który tak wysoko nas uplasował na drabinie bytów i odróżnił od braci niesłusznie zwanych mniejszymi, miał być podobno rozum. Piękne, zaiste, twierdzenie i jakże zaszczytne wyróżnienie! Pytanie tylko, gdzie – u licha! – podziewają się ludzie, którzy jeszcze go do jakichś celów wykorzystują? Wystarczy popatrzeć na ogólnoeuropejską tendencję do obniżania poziomu kształcenia, wystarczy spojrzeć na równającą w dół (lotem pikującym!) – do „norm unijnych” – polską oświatę, której końcowym produktem ma być magister – pomywacz o poziomie intelektualnym zbliżonym do selera naciowego (z całym szacunkiem dla selera!). Wystarczy nareszcie przyjrzeć się, ilu ludzi cokolwiek czyta (a czy rozumie to, co czyta – to już inna bajka, vide: niektórzy moi komentatorzy spod postów polecanych niegdyś przez Onet) albo jak uczestniczy – choćby w śladowym stopniu – w jakimkolwiek życiu kulturalnym.
Innym czynnikiem wyróżniających nas in plus spośród reszty stworzeń miała być mowa, dana tylko człowiekowi. Cóż – wystarczy posłuchać ludzi na ulicy, ekspedientek w sklepach, polityków, prezenterów radiowych i telewizyjnych, księży przemawiających publicznie. Przyjrzeć się szeroko pojętemu językowi (w tym wymowie, akcentowi, intonacji) reklam („...owoce Jogobelli SOM... SOM...”, „sto procent TUSZCZU”) Poczytać napisy w sklepach („SPUDNICA damska”, „WKŁATKI higieniczne”, „wędliny WIEPSZOWE”) lub wypowiedzi internautów (brak słów podziwu).





Za tak zwanych „moich czasów” na jeden oddział szkolny przypadał średnio jeden osobnik, który mówił i pisał tak, jak dzisiaj stało się to normą – tylko że wtedy wszyscy się z niego śmiali i wlokło się za nim piętno tumana. Dzisiaj jedna osoba na sto, która potrafi sprawnie posługiwać się w mowie i piśmie językiem (było nie było – ojczystym) budzi zdziwienie i niechęć. W szkole to w ogóle „obciach”. Śmiem twierdzić, że dziś pierwszy lepszy robol oderwany granatem od pługa, który 30-40 lat temu skończył zawodówkę, bieglejszy jest w mowie i piśmie od niejednego świeżo upieczonego abnegata z ciężko płatnym magistrem.
Trzeci czynnik wywyższający gatunek homo, niekoniecznie sapiens, to tzw. wolna wola. Tu bym polemizowała do upadłego, gdyż najczęściej to, co jawi nam się jako możność wyboru, tak naprawdę nią nie jest. W większości przypadków nikt nas nie pyta, czy na przykład chcemy ulec wypadkowi spowodowanemu przez pijanego kierowcę, w wyniku którego stracimy obie nogi. Nikt nie pyta nas, czy chcemy być porzuceni w dzieciństwie i oddani do domu dziecka lub czy chcemy zostać napadnięci i pobici. Poza tym proces socjalizacji w dużej mierze poddaje nas ograniczeniom: „nie wolno”, „grzech”, „nie wypada”, „tak się nie robi”. I bardzo dobrze, bowiem bez tego nie da się funkcjonować społecznie – ale po jaką cholerę powielać slogany o wolnej woli? Z drugiej strony, patrząc na to, co ludzkość w ogóle i każdy osobno z tą wolną wolą robi, dochodzi się prędziutko do wniosku, że Pan Bóg lepiej zrobiłby, gdyby nas hurtowo ubezwłasnowolnił.
Czwarty czynnik – poczucie moralności (sumienie, umiejętność odróżniania dobra od zła). Powiem tak: cha, cha, cha. I to było najbardziej ponure „cha, cha” w dziejach ludzkości. Ze swoim poczuciem moralności człowiek zabija swoje dzieci i trzyma ich zwłoki w beczkach, morduje innych dla zysku, przyjemności lub dla sportu. Jest bezinteresownie okrutny, znęca się fizycznie i psychicznie nad słabszymi od siebie. Dla zysku zdolny jest do największych podłości. Żywi zazdrość, zawiść, pogardę. Morduje zwierzęta dla futer i dogadzania swojemu zwyrodniałemu podniebieniu. Z rozmysłem wybiera zło, gdy widzi w tym interes. Ma za złe całej przyrodzie, że istnieje (śmierdzi, hałasuje, robi kupy, buduje żeremia, rośnie w złym miejscu) i niszczy ją, nie zdając sobie sprawy z tego, że to on sam i jego rozpasana „cywilizacja” są gnojem tego świata. Buduje bogom świątynie będące pomnikiem własnej ludzkiej pychy, nie myśląc i nie widząc, że jedyny Bóg to Stwórca, którego wszechwiedza i doskonałość odbija się w naturze.
Chyba zakończę w tym miejscu – ciąg dalszy grozi totalną mizantropią.

14 komentarzy:

  1. Z ust mi to wyjęłaś! Chociaż i tak ciągle narzekam na brak logiki, konsekwencji, głupotę, brak oczytania, brak wykształcenia i inne przypadłości.
    Bronię się przed tą mizantropią, "ręcyma i nogoma" i jak tylko mogę. W ogóle staram się o większości członków społeczeństwa, nie myśleć. Jak się trafi ktoś przytomny, a mało takich egzemplarzy, to chętnie się zaprzyjaźniam. A że są to jednostki unikatowe, to i przyjaciół mam niewielu.
    Wyręczyłaś mnie tym postem. Już nie muszę go pisać.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ust i z klawiatury :)
      Nie bronie się przed mizantropią, już nie. Nie warto. Kogo lubię, tego lubię, ale większość, jak sama wiesz, to...

      Usuń
    2. Japka w cieście i jótro będzie fótro. Masz rację, jak zwykle.

      Usuń
    3. A tak w ogóle, to od dziecka jesteśmy uczeni, że to my, homo, nie jestem pewna czy na pewno "sapiens", jesteśmy na szczycie ewolucji i łańcucha pokarmowego . Mam co do tego olbrzymie wątpliwości. Bo n.p. mrówki, termity, czy inne stwory, są lepiej przystosowane i niebywale zorganizowane. Przewyższają pod tym względem nasz gatunek o lata świetlne.
      Pa:)

      Usuń
    4. Punkt pierwszy: Frau Be ma zawsze rację.
      Punkt drugi: jeśli Frau Be nie ma racji, to patrz punkt pierwszy :)))

      Usuń
    5. Ozon, całkiem spora część ludzkości powinna wrócić na drzewa i tam w spokoju dokończyć ewolucji, może by i co z tego było.

      Usuń
    6. Za parę milionów lat :)

      Usuń
  2. Chyba czytasz w moich myślach.
    Pozdrawiam.
    Anka









    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że tak szybko skończyłaś, bo byłoby jeszcze dużo czytania...

    Zawsze mówiłam, że homo to zakała ewolucji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość powinna wrócić na drzewa.

      Usuń
  4. Zdarza mi się popełniać błędy, najczęściej są to jednak błędy gramatyczne a nie dramatycznie ortograficzne :) Zdania złożone zdania podrzędnie złożone - ukrywam - mam braki. Gdybym była młodsza zwaliła bym to na dysleksję i nadpobudliwość

    OdpowiedzUsuń