sobota, 31 marca 2012

31. Płacz i płać



Co jakiś czas przedsiębiorstwo komunikacyjne wprowadza dziwne zmiany, które nie zawsze da się określić jako pożyteczne czy dobrze służące pasażerom. Gdzieś na początku tych zmian zrodził się pomysł ułatwienia pasażerom życia za pomocą sprzedaży biletów w autobusie. Owszem, pomysł dobry, bo późnym wieczorem, w soboty czy w niedziele, gdy kioski są pozamykane, nie ma gdzie tego biletu kupić. Biletomatów, póki co, nie ma. U kierowcy należało zapłacić drożej o 50 groszy opłaty manipulacyjnej, ale i tak zawsze to lepsze od jazdy na gapę i ewentualnego mandatu.
Po jakimś czasie opłata manipulacyjna została zniesiona. Ten przyjemny stan rzeczy nie potrwał jednak długo, gdyż po upływie kolejnego roku sprzedaż biletów w autobusach została mocno ograniczona. Nie byłoby to specjalnie dziwne, ponieważ coraz więcej ludzi korzystało z tej wygodnej formy sprzedaży i autobusy zaczęły zwiększać opóźnienia (już i tak niemałe z powodu korków), gdyby nie jeden drobiazg. Możliwość nabycia biletów u kierowcy nie została zlikwidowana całkowicie, lecz ograniczona do biletów godzinnych, dwa razy droższych od zwykłych. Czemu to ma służyć, nie jestem w stanie odgadnąć. Praktycznie codziennie obserwuję sytuacje, w których niezorientowani pasażerowie biegną do kierowcy po bilet i tam dowiadują się, że mogą nabyć tylko godzinny. Nieraz nerwowo przetrząsają portfele w poszukiwaniu dodatkowych pieniędzy, czasem wysiadają. Większość macha ręką i płaci dwa razy drożej, mimo że w ciągu najbliższej godziny nie będzie już z nabytego biletu korzystać. Czy to nie jest zwyczajne naciąganie? Żal mi się robi tych ludzi, czasem dzieci albo starszych osób, bezradnie grzebiących w kieszeniach, gdy dowiadują się, że muszą zapłacić dwa razy więcej niż mieli przygotowane. Moim zdaniem to jest zwyczajne świństwo.
P. S. Wiadomość z ostatniej chwili.
W kołach dobrze poinformowanych uzyskałam wyjaśnienie, że decyzję w sprawie całego tego biletowo-autobusowego szajsu podjął prezydent miasta. I wszystko jasne. Gdyby tak szanowny tyłek pana prezydenta, zamiast być wożonym przez służbowy samochód z kierowcą, był zmuszony ruszyć się w poszukiwaniu biletów, nosiciel tyłka szybko zweryfikowałby swoje stanowisko.

14 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia jak jest u nas z biletami, bo nie korzystam z komunikacji zbyt często, ale powiem Ci coś ...mamy takiego samego prezydenta...wprowadza najprzeróżniejsze dziwacze ...bo to król, panuje u nas niepodzielnie od 1998 roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz ma jeszcze takie pomysły, że wieczorami łazi incognito i patrzy, czy sprzątają miasto, czy autobusy punktualnie jeżdżą itp.

      Usuń
    2. ...no to też ma cosik ...z tym na czym czapkę nosi :)

      Usuń
    3. Mógłby już poddać się wymianie na lepszy model, choć nie powiem, jest dobrym gospodarzem i doprowadził do tego, że Rzeszów rozkwita i pięknieje w oczach z miesiąca na miesiąc, z roku na rok.

      Usuń
    4. Z wieku na wiek, z tysiąclecia na tysiąclecie... w epoki nie pójdę...

      Usuń
    5. No nie, aż tak stary nie jest :)))

      Usuń
  2. A u nas można, tylko trzeba kupić od razu dwa. Za to jest tragiczny rozkład sobotnio - niedzielny i gdyby magistrat pracował w soboty, niedziele i święta to by zmiany były migiem, a tak... :"Rozkład jest wystarczający. Zmian nie będzie."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozkłady to my mamy w ogóle upośledzone. W ciągu minuty jedzie wszystko naraz, a potem długo, długo nic. W ZTM-ie chyba debile siedzą.

      Usuń
  3. Jak nic!
    Bogatego nic nie ruszy, a biednemu zawsze wiatr w oczy!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic mi nie mów o tych biletach, gdyż wywołuje to we mnie stan białej gorączki, zwany potocznie kurwicą. Bo jak się u mnie w warzywniaku bilety skończą, to albo jadę rowerem, albo idę na piechotę, albo klnąc kupuję ten pieprzony godzinny. Wrrrrr!!! Nasze MPK i ZTM (czy jaka cholera) to temat rzeka! Jeszcze mi linie polikwidowali, "dodając" 2 inne, które mają 10 kursów na dobę! Wrrrrrrrr......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i kiedyś mój list został nawet opublikowany w gazecie. Oczywiście z zażaleniem.

      Usuń
    2. Bilety w warzywniaku?! O mamma mia!

      Usuń
    3. Powiem tak.
      MPK niewiele może. Zasadniczo to nic.
      Wszystkie głupie, głupsze i najgłupsze pomysły pochodzą z ZTM-u.
      Przypadkiem wiem.

      Usuń