czwartek, 23 sierpnia 2012

73. Mit damskiej torebki



Powszechne przekonanie dotyczące damskiej torebki każe ją widzieć jako ciężki bagaż o różnorodnej, nieraz wręcz zaskakującej zawartości. W damskiej torebce powinien panować wzorcowy bałagan, tak, aby nie można było znaleźć kluczy wtedy, gdy dźwigamy po cztery siatki w każdej ręce i piątą w zębach oraz aby obowiązkowo wytrząsać z niej szminkę, podpaski, zapasowe rajstopy, młotek i książkę o odchudzaniu wtedy, gdy gorączkowo poszukujemy dokumentów.
Jakiś czas temu chaos i masakrę pogłębiła kretyńska moda na ogromne, nieforemne toboły, noszące – nie wiadomo, dlaczego – nazwę damskich torebek. Według mnie nadają się raczej na torby do dźwigania wecków z piwnicy niż na nieodzowny element damskiej garderoby, mogę wszakże się mylić. Tak czy owak, czuję się w obowiązku zaprotestować z całą mocą przeciwko stereotypowi damskiej torebki!
Po pierwsze: nie cierpię i nie używam patologicznych worów zdolnych pomieścić zawartość namiotu.
Po drugie: nie noszę dziesięciu kilogramów pierdół, lecz jedynie portmonetkę, dokumenty w malutkim etui, klucze, szminkę, chusteczki higieniczne, długopis i mały notes. Pardon, jeszcze telefon komórkowy – mały, normalny, do dzwonienia, nie żaden klabzdron o rozmiarach tablicy szkolnej. Proszę sobie te rzeczy zgromadzić w jednym miejscu i ocenić, czy naprawdę potrzeba pakować je do przepastnego juku!
Po trzecie: bałagan w torebce miewam rzadko, choćby i z tego powodu, że codziennie ją przepakowuję w zależności od tego, w co się ubieram.
Po ostatnie: nie mam pojęcia, co te baby tak namiętnie taszczą i dlaczego są tak przywiązane do tego bajzlu, upychanego z samozaparciem godnym lepszej sprawy w patologicznych rozmiarów czemodanach.
Wniosek (zatrważający): czyżbym nie była kobietą...?

26 komentarzy:

  1. Nie do końca kumam- to stary blog, nowy blog, czy jak? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary, nowy i ten sam w jednym. Był, nie był i jest. Rekonstruuję. I będzie.
      :)

      Usuń
  2. Z tymi torebkami damskimi, to nie takie proste jak napisałaś. Mam torebki małe, mam też i wór. Wór, który zabieram na wszystkie wyjazdy, a który zawiera w sobie wszystko co jest NAM potrzebne i niezbędne. Z nim miewam problemy. Nie wysypuję wszystkiego, ale... nie jest łatwo. Ma przegródki i kieszonki i jest przepaścisty. Ciężki jest , aż mi ramię wysiada. Czasem nosi go połówek , kiedy mi ramię "zwiędnie". Nie będę wyliczała co zawiera w czasie wyjazdów, ale dwa aparaty fotograficzne już stanowią obciążenie. A gdzie reszta? Paszporty, leki, kosmetyki i inne ... Codzienna damska torebka, to przy nim "pikuś"!
    Pa:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wyjazdy tym bardziej nie biorę wora! paszporty, pieniądze... i tyle. To mam w takiej saszetce na szyi, którą czasem nawet chowam pod bluzkę. Aparat do ręki i cześć pieśni.

      Usuń
    2. ...a ja nie noszę torebki na co dzień ; na od święta mam jedną miniaturkę ;) gdzie mieszczę pomadkę, mały grzebyczek i chusteczki, na wypady mam plecaczek, niewielki, a w nim podróżnicze gadżety ...pieniądze i dokumenty w kieszeni, aparat w ręce :)

      Usuń
    3. Oboje Bierzemy leki i musimy je mieć przy sobie. To o czym napisałam wyżej, dotyczy głównie wycieczek zagranicznych. W kraju jest dużo łatwiej.

      Usuń
    4. Plecaków to już całkiem nie cierpię. Potwornie niewygodnie się to zakłada, a w ogóle to do noszenia do bluzki i spódnicy raczej się nie nadaje.

      Usuń
    5. Matko kochana, ile tych leków? Po kilogramie na głowę?

      Usuń
    6. Nie. Tygodniowa porcja. Biorę kilka, nie jeden. To jak Ci się wydaje?

      Usuń
    7. To nie macie żadnych noclegów? Nosisz wszystko przy sobie przez tydzień?

      Usuń
    8. Noclegi mamy, ale leki, przez cały dzień muszę mieć przy sobie, nie w walizce. Walizki jadą w komorze bagażowej. Nie ma szans, w czasie jazdy, dostać się do nich. Dlatego ta torba. Specjalnie taką kupiłam!

      Usuń
    9. No ale daj spokój, porcja na jeden dzień...

      Usuń
  3. ...mój plecaczek jest bardzo wymiarowy, niewielki i naprawdę nie czuć go na plecach, jest ze skóry, ma 20 lat i kocham go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie noszę spódnic na wycieczkach, jeansy i już :)

      Usuń
    2. Potrafię zrozumieć miłość, nawet do plecaczka :) Zastanawia mnie raczej, co nosisz na co dzień, nie na wycieczki, bo tego się nie doszukałam, stąd sądziłam, że plecak.

      Usuń
    3. Na wycieczkach też nie noszę plecaka (a spodnie tak pół na pół ze spódnicami).

      Usuń
    4. ...na co dzień nie noszę torebki ani plecaczka, po prostu nie potrzebuję, do sklepu biorę torbę na zakupy i już...a na spacer psa na smyczy :) Dokumenty i pieniądze mam w kieszeni ...taka niekobieca jestem :)

      Usuń
    5. A. To wszystko wyjaśnia. Nie mam kieszeni, bo nie lubię spodni :)

      Usuń
    6. ...lubię spodnie i katany, ubieram się na sportowo, póki jeszcze mogę :)

      Usuń
  4. Najlepsze dla mnie są te średnich rozmiarów. Mieszczą wszystko, czasem też butelkę wody i notes B5, bo takiego używam :).
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak :) wobec tego jestem pół-kobietą (a pół Babą Jagą - przyp. twórcy Jagi - tatusia) bpo torebkę muszę mieć pakowną ale nie znoszę tego majdanu przepakowywać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale jakiego majdanu? Portmonetka, klucze i dokumenty...

      Usuń
    2. Portmonetka, klucze i dokumenty...awaryjnie lek na serce, awaryjnie notes, długopis (dwa jak by jeden nie pisał) dysk zewnętrzny, pendrive, jakaś pomadka do ust, krem do rąk, pilnik, i trochę innych drobiazgów i się zbiera

      Usuń