piątek, 7 września 2012

78. Izrael i Autonomia Palestyńska: Masada



Mecada lo tipol szenit!”.
Tymi słowami żołnierze Sił Obronnych Izraela ślubują, że w razie konieczności będą walczyć aż do ostatecznego zwycięstwa, nawet za cenę samozagłady.
Historia starożytnej fortecy żydowskiej o nazwie Masada sięga I w. p.n.e. Na wschodnim skraju Pustyni Judzkiej, 410 m nad lustrem wody Morza Martwego, znajduje się szczyt płaskowyżu, na którym w 40 r. p.n.e. schronił się król Herod Wielki uciekający przed Partami (mieszkańcami starożytnego Iranu).

(Zdjęcie z Internetu)
Od VI w. n.e. Masada pełniła funkcję rzymskiej straży granicznej, a w 66 r. n.e. doszło do zajęcia twierdzy przez walczących z Rzymianami zelotów, którzy utrzymali się w niej do 73 r. n.e. Wówczas to do ataku przystąpiło pięć tysięcy doborowych legionistów rzymskich, dlatego dalsza obrona była bezcelowa. W zupełnie beznadziejnej sytuacji przywódca zelotów, Eleazar ben Jair zaproponował zbiorowe samobójstwo. Mężczyźni pozabijali najpierw żony i dzieci, a później siebie (jedni zabijali drugich, ciągnąc losy). Zginęło wówczas około 960 osób, a dwie kobiety i pięcioro dzieci ocalało od śmierci chroniąc się w cysternie na wodę. Aby udowodnić Rzymianom, że nie zdobyli ich głodem, zeloci pozostawili zapasy żywności niezniszczone.
Heroiczny upadek Masady jest dla Żydów niemal tym, czym był dramat Holocaustu. Każdy Żyd odwiedza to symboliczne miejsce przynajmniej raz w życiu.
Dziś Masada należy do najcenniejszych zabytków starożytności Izraela. Na górę prowadzi stroma, wijąca się zygzakiem droga zwana Wężową Ścieżką. Zarówno strome podejście po kamieniach, jak i piekielny upał skutecznie zniechęcają do pieszej wyprawy.


Zupełnie wygodnie wyjechaliśmy na szczyt nowoczesną kolejką linową.


Trzygodzinny pobyt w odkrytych ruinach twierdzy w czasie, gdy z nieba lał się nam na głowy nieznośny żar, dał mi znakomity przedsmak mąk piekielnych. Dzielnie odpierałam ataki potu zalewającego mi oczy, pstrykając zdjęcia nieco na oślep. O dziwo – aparat się nie roztopił!


Do dnia dzisiejszego w fortecy zachowały się ślady wspaniałego luksusu, jakim odznaczał się kompleks pałacowy Heroda. Oprócz komnat znajdowały się tam łaźnie i wiszące ogrody zasilane wodą z cystern, a także najstarsza na terenie Palestyny synagoga żydowska (ojciec Heroda był Żydem).





Mimo że płaskowyż sięga 410 metrów, to jego szczyt znajduje się i tak... w depresji! Do bezwzględnego poziomu morza brakuje mu co najmniej 8 metrów.
Młodzi żołnierze pokonują drogę do fortecy piechotą, aby na szczycie wypowiedzieć słowa: „Mecada lo tipol szenit!” – „Masada więcej nie padnie!”.

4 komentarze:

  1. Historię Masady znam. Bardzo chciałabym zobaczyć ruiny pałacu Heroda. Sporo o nich słyszałam. W ogóle Świat antyczny bardzo mnie ciekawi. Już w dzieciństwie czytałam na jego temat i tak mi zostało.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ogrom, ale piękny. Tyle, że to szczyt góry na pustyni i było 50 stopni... Pot zalewał mi oczy, zdjęcia trzaskałam na oślep :)

      Usuń
  2. Czekam na nowe wpisy po rekonstrukcji, się wtedy będę aktywizować ;-)

    OdpowiedzUsuń