niedziela, 9 grudnia 2012

109. Obłąkana logika watykańskiej ruletki



Spotykam ich dość często w sklepie, bo mieszkamy na tym samym osiedlu. Ich najstarszy syn chodził z Nieletnią do przedszkola. Są młodsi ode mnie o kilka lat. Kiedyś, po długim okresie niewidzenia, ona zagadnęła nieśmiało:
- A pani ma więcej dzieci? Bo my już mamy taką małą gromadkę – dodała jakby z zażenowaniem, niepewna, co na to powiem. Powstrzymałam się od komentarza, bo i co było mówić? Dokładnie wiedziałam, ile ta „mała” gromadka liczy.
Ładna, zażywna brunetka, którą kiedyś znałam, wyglądała tym razem na mocno zmizerowaną, a pod nosem znów miała wielki brzuch. Dziewiąte. Było to tak mniej więcej rok temu. Za każdym razem, gdy ją widzę, nie mogę powstrzymać wzroku, który absolutnie nietaktownie, ale automatycznie ześlizguje mi się w dół po jej sylwetce. Odruchowo patrzę na brzuch i liczę w myślach. Dziś to jest już dziesiąte w drodze. To jak sport wyczynowy! Dziewczyna chyba większą część swojego życia przechodziła w ciąży. Na niej spoczywa obowiązek dbania o dom i dzieci, w tym także zarobkowania oraz załatwiania dodatkowych pomieszczeń (np. strychu w bloku), aby dzieci miały swój kąt do nauki. Męża się boi, bo traktuje ją zupełnie biblijnie („Żony, bądźcie posłuszne swoim mężom – jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus głową Zgromadzenia Wybranych.”).
Oboje są ludźmi wykształconymi. Ona – sympatyczna, miło się z nią rozmawia. On – buc, który nawet nie powie „dzień dobry”. Są, oczywiście, także przykładnymi członkami Wspólnoty Rodzin Katolickich i zaliczają wszystkie dostępne imprezy kościelne. Po niej widać, że jest coraz bardziej zmęczona. Wygląda, jakby była chora. Matka jej się wyrzekła i zupełnie nie utrzymuje z nimi kontaktów, bo najzwyczajniej w świecie się jej wstydzi. Rozumiem ją. Też bym się wstydziła, gdyby moja córka myślała nie tym organem, który do tego służy i mnożyła się jak perz, bo taki nakaz płynie z ambony.
W kościelnym zakazie stosowania skutecznej (fachowej, medycznej) antykoncepcji przeciwstawianej preferowanym „metodom naturalnym” (uda się albo się nie uda, a przeważnie się NIE uda, bo byle dziecko wie, że do stosowania Ogino-Knausa trzeba końskiego zdrowia i błogiego nieróbstwa) czai się potężny przekręt. Nie polega on jedynie na pogłębianiu ciemnoty wyszarzałych, znękanych wielodzietnych Matek-Wszystkie-Chciane, zastraszanych „grzechem”. W Biblii nie ma ani słowa na temat antykoncepcji i kłamią ci, którzy twierdzą, że nie było wówczas antykoncepcji. Znana ona była już ludom pierwotnym, co potwierdzają źródła historyczne. Jej stosowanie nie może więc być i nie jest żadnym grzechem. Co więcej – istota grzechu leży w jego intencji, przyjrzyjmy się jej zatem. Cel stosowania „niedozwolonej” antykoncepcji jest jasny: nie zajść w ciążę. A jaki jest cel „metod naturalnych”? Ten sam: nie zajść w ciążę! Dlaczego więc jedno jest „grzechem”, a drugie nie? Oczywistym i logicznym jest, że albo oba sposoby są „grzeszne” albo oba dopuszczalne, innej możliwości nie ma. Skoro tak, rodzi się pytanie, dlaczego Kościół wciąż robi z ludzi (a może tylko z siebie) w tej materii potężnego głupa?
Stara, mądra zasada głosi, że jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Bingo! Odpowiedzialna antykoncepcja uchroni większość stosujących ją kobiet od niechcianych ciąż. Watykańska ruletka, skuteczna inaczej, przysparza instytucji wielu potencjalnych tacodawców. Prawda stara jak świat, a wciąż jeszcze tylu ludzi naiwnie daje się manipulować, mnożąc często biedę i nieszczęścia. Sami zaś rzecznicy idei watykańskiej ruletki jakoś chętni do rozmnażania (to w teorii), a w każdym razie do brania odpowiedzialności za nie (to w praktyce), wcale nie są...

8 komentarzy:

  1. Najgorzej, kiedy przeróżne nakazy i zakazy, wydają ludzie, których one nie dotyczą. (Teoretycznie, oczywiście). Każdy wie, jak wygląda życie.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakazy całkiem kretyńskie, trzeba sobie powiedzieć.

      Usuń
    2. Rozumiem, gdy chodzi o jakieś zło, rozumiem, gdy chodzi o krzywdę wyrządzaną drugiemu człowiekowi. Ale nakazy i zakazy spiętrzające absurd są nie do przyjęcia.

      Usuń
  2. Ty już wiesz, że jesteś genialna, to ja Ci tego nie powiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprzejmie dziękuję.
      Wiedziałam, że jestem!
      :))))))))))))))

      Usuń