sobota, 15 grudnia 2012

111. Ukraina: "Kłaniam się Tobie..."



Ta podróż należała do szczególnie wzruszających. Tropem wspomnień z dzieciństwa, śladami rodowych korzeni, wiodła w głąb dawnych kresów Rzeczypospolitej przez rozległe pola zielonej Ukrainy. Zachwycający to kraj, choć zrujnowany i biedny. Urzeka pięknem ziem, historycznością miejsc, czystością powietrza i śpiewną mową starych Polaków. Czas jakby się tam zatrzymał – w zapachu prawdziwego chleba bez polepszaczy, rozchodzącym się z tradycyjnej piekarni mechanicznej, w barszczu na prawdziwym kwasie buraczanym, suto zaprawionym czosnkiem, w stareńkich cerkiewkach i cmentarzykach, w życiu toczącym się bez pospiechu. Przekroczenie granicy stało się dla mnie momentem bardzo osobistego wzruszenia. W duszy ożyły znów głosy, które dawno zamilkły. Wieczorami popłakiwałam w hotelach...

Kłaniam się Tobie...

Kłaniam się Tobie – Ziemio Podolska,
Moja Ojczyzno – Ziemio Tarnopolska
Mlekiem i miodem płynąca,
Wszelakim dobrem swoich gleb słynąca!

Witam Cię – Ziemio Ty niezapomniana
Od Miodoborów po Wały Trajana.
Od progów Lwowa do rumuńskich granic,
Od nurtów Lipy do zbruczańskich stanic.

Ty – Radziechowska, Brodzka, Złoczowska;
Ty – Przemyślańska, Brzeżańska, Zborowska;
Ty – Trembowelska; Ty Kopyczyniecka
I Ty – Czortkowska i Ty – Podhajecka.

Ty – Husiatyńska i Ty też – Skałecka;
I Ty – Borszczowska i Ty też – Buczacka.
Witam Cię również – o Ziemio szampańska,
Ty Zaleszczycka, moja – Naddniestrzańska.

Kłaniam się polom, sadom, lasom, gajom;
Kłaniam się niwom pszenno-buraczanym,
Słonecznikom i polom hreczanym!

Witam Cię – Ziemio jedyna, Podolska,
Choć dziś nie moja, ale zawsze polska!
Witam – choć z dala od kresowych stanic,
Poprzez zasieki narzuconych granic.

Kłaniam się Tobie – Tarnopolski grodzie,
Perło Korony na kresowym Wschodzie,
Co niczym matki opiekuńcze dłonie
Dzierżysz Podole w pieczy i obronie.

Mój Tarnopolu! Ty grodzie cierpienia!
Witam Cię, miasto mego urodzenia!
Miasto wielokroć do piwnic burzone –
Zawsze jak Feniks, z popiołów wskrzeszone.

Witam Was – miasta, w których przebywałem,
W których wiarę i wiedzę czerpałem,
W których wzrastałem, kochałem, cierpiałem,
Do których teraz wracam sercem całym.

Wspominam Zborów – oazę spokoju,
W którym ruszyłem do wiedzy podboju.
Wspominam miasta dziecięcych radości
I pierwszych odczuć dobra i miłości.

Ze łzą wspominam miasta później bliższe,
Gdy zaczynałem loty mędrsze, wyższe,
Gdzie otrzymałem dusze już dojrzałą,
Gdzie to, co wziąłem – we mnie pozostało.

O Zaleszczyki! Miasto słońca, wina,
Gdzie wzrósł na męża niesforny chłopczyna.
Miasto wśród Dniestru przeuroczych jarów,
Słynne przyrodą, wszechbogactwem czarów.

W którym przeżyłem czas udręczenia,
Zsyłek i więzień, mordów, upodlenia,
Miasto, coś przeszło wrześniem w dziejów kartę,
Wnosząc tych czasów znamię niezatarte.

Witam Cię, ludu mej Podolskiej Ziemi,
Coś zniewolony układami złymi
Podjął tułaczkę na Zachód daleki,
Chociaż prapolski – niemczony przez wieki.

Zabrał w tę drogę oznaki polskości
I je umieścił z dala od swych włości,
Tyś je ocalił z życia narażeniem
I uratował przed dzikim zniszczeniem.

Dziś nie podolskie już zdobią kaplice
Obrazy, świątki, figury, tablice –
A jednak daje to nam wielką wiarę,
Że kiedyś wrócą na swe miejsca stare.

I tu Was witam, z dala od Podola,
Skoro jest taka Opatrzności wola,
Choć z naszych dziedzin w trudzie przeniesione,
Ale wśród bliskich sobie serc złożone.

Witam Cię, Pani nasza – Jazłowiecka!
Mario Czortkowska i Winiatyniecka.
Witam Was wszystkie i jedną zarazem,
Tutaj, gdy klęczę przed Twoim obrazem –
W dominikańskiej, stołecznej świątyni.

Wierzę, że kiedyś Bóg ten cud uczyni,
Że wrócą wszystkie Obrazy i Świątki,
W im przynależne miejsca i zakątki –
Tam, w naddniestrzańskie strony tarnopolskie
I będą zdobić znów ziemie podolskie.

Wierzę, że jeśli taka boska wola –
Pozwoli wrócić na Ziemię Podola.
O to się modlę dziś i w każdej porze –
Polskę Podolską wróć nam – Panie Boże!
(Marian Hemar, 23 września 1986 r.)

10 komentarzy:

  1. No wiesz! Nigdy nie słyszałam ani nie czytałam tego wiersza.Niesamowity i wzruszający. Samą prawdę napisał M.Hemar.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na moim blogu nie czytałaś?

      Usuń
    2. Nie czytałam nigdy wcześniej. Nie wiem. Nie wiem od kiedy zaczęłam bywać na tym blogu.
      :)))

      Usuń
    3. Nie "Masz ci los", tylko nie pamiętam. Pewnie od wtedy, od kiedy są u Ciebie moje komentarze.

      Usuń
    4. Tych komentarzy już nie ma, poszły się paść razem z tamtym blogiem wysadzonym w powietrze, to nie sprawdzimy.

      Usuń
    5. u nas mówi się - poszły spacerować

      Usuń
    6. A gdzie to jest: u Was?

      Usuń
  2. DZIĘKUJĘ ZA PRZYPOMNIENIE HEMARA ... utknęłam na Twoim blogu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hemara kocha się, jeśli jest się Kresowiakiem lub Spadkobiercą...

      Usuń