wtorek, 12 marca 2013

139. Pała mała!



Nieletnia ma tatusia i ciocię. Ciocia jest jedyną siostrą tatusia. Od dziesięciu lat nie utrzymuję kontaktów z rodziną Eksa, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Ci ludzie i ja ulepieni jesteśmy z zupełnie innej gliny. Wyjątkiem była Teściowa, ale Jej już nie ma. Nie uważam też, żebym była w jakiś sposób zobowiązana do sztucznego podtrzymywania pseudowięzi, skoro prawdziwa nie istnieje. Dla Nieletniej jednak jest to rodzina i to najbliższa: dziadek, ciocia, wujek, kuzynostwo w prostej linii. Ile razy tylko zechce (a nie zdarza się to często), pozwalam jej jeździć do nich z Eksem na weekendy, spędza tam czasem (bardzo, bardzo rzadko) święta, kiedyś (dawno) zostawała na kilka dni w czasie ferii zimowych lub wakacji. Jeździ na zaproszenie, bez narzucania się, co podkreślam szczególnie mocno ze względu na ciąg dalszy. Spośród dzieci eksszwagierki od małego upodobał sobie mnie Czwarty, który jest także rówieśnikiem Nieletniej i fajnie się dzieciaki ze sobą dogadują. Widzę, że dziewczyna od dawna zdecydowanie woli Czwartego od Piątej, choć wydawałoby się, że powinny mieć ze sobą więcej wspólnego ze względu na płeć. Czwarty bywa u nas regularnie, na każdych wakacjach i na feriach zimowych. Istnieją ludzie, którzy mi się dziwią, ale w końcu każdemu wolno dziwić się do upojenia, a ja nie widzę nic zdrożnego w tym, że go do siebie zapraszam. Z Eksem już nic mnie nie łączy, z jego najbliższą rodziną też (mam po temu swoje powody), ale to dziecko akurat niczego złego mi nie zrobiło, poza tym, było nie było, jest to najbliższy krewny mojej córki. Dlaczego jednak o tym wszystkim piszę? Dlatego, że w tym miejscu następuje rzecz, której zrozumienie mnie przerasta. Otóż dowiedziałam się, że Eks... płaci siostrze za pobyt Nieletniej u nich, nawet jeśli to jest weekend! Bo i je, i pije, i światło świeci, i wodę zużywa, i pościel czystą oraz ręczniki przerabia na używane. Kopara opadła mi na płetwy! Nie wiem, kto był pomysłodawcą tego obłąkanego procederu i nawet nie pytam, ale muszę przyznać, że godzien jest Nobla. Gdybym jednak miała obstawiać, postawiłabym na Eksa, mimo że jego siostra – jako wielodzietna kura domowa o bardzo nikłym móżdżku – nie ma u mnie zbyt wysokich notowań. Eks jest z nich dwojga zdecydowanie większym dziwolągiem. Żeby nie było nieporozumień – warunki życiowe i uposażenie tej rodzinki znacznie przewyższają moje. Bez porównania.
Nie wyobrażam sobie, żebym mogła zaprosić kogoś do siebie, a potem wziąć od niego za to pieniądze. Nawet, gdyby mi to zaproponowano. To się po prostu nie mieści w pale bez względu na rozmiar pały!

2 komentarze:

  1. Dowcip mnie opuścił zupełnie. Wierzyć się nie chce, że to prawda. Czy Twój Eks, ma wszystkie klepki? Czy może jego siostra, nie gościłaby swojej bratanicy u siebie gdyby jej nie płacił?
    W końcu i mnie opadła! Kopara, nie banda karaluchów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, kochana... właśnie tak jest. Nigdy nie twierdziłam, że Eks ma wszystkie klepki - w tej materii jest raczej nieźle wybrakowany.

      Usuń