poniedziałek, 18 marca 2013

141. Pudełeczka



- Mamo, uraziłaś moją godność! – wyrecytowała Nieletnia złym głosem w odwecie za zruganie z powodu bajzlu w pokoju. Powiało godziną wychowawczą i Rzecznikiem Praw Dziecka.
W czterech prostych zdaniach naświetliłam jej mój pogląd na tę kwestię i stosowny światopogląd zaraz wrócił gówniarzowi na właściwe miejsce. Jednak wypowiedź, która padła, jest specyficznym znakiem czasu, w którym żyjemy. Coraz więcej mamy praw i coraz mniej obowiązków. Wszystko nam się należy. Już od podstawówki odczytuje się dzieciom ich prawa, jednocześnie odstawiając na boczny tor zagadnienia konieczności pracy nad sobą, uczciwości, obowiązkowości, odpowiedzialności, prawdomówności, dostrzegania ludzi wokół siebie, altruizmu. Kształtują się w ten sposób postawy egoistyczne, roszczeniowe, nastawione na maksimum brania i minimum dawania z siebie czegokolwiek: empatii, wysiłku etc.
Na pewnym chybionym szkoleniu równie chybiona prowadząca (psycholog!) podała nam pudełeczko.
- Zajrzyjcie państwo do środka – powiedziała. – Tam znajdziecie portret osoby, które powinna być dla was najważniejsza.
Po sali przeleciał szmer.
- Papież...? Bóg...? Dziecko...? – obstawiano.
Jak się okazało, w pudełeczku było... lusterko.
Kiedyś uczono dzieci od małego, że siebie zawsze wymieniamy na końcu. Że nie zaczyna się zdania od „ja”, a zaimki osobowe „Ty”, „Ciebie”, „Tobie”, „Was” (z wyjątkiem „ja”, „mnie” itd.) pisze się dużą literą. Uczono mnie też, żeby po nic nie wyciągać łapy pierwszej, bo są ode mnie starsi, ważniejsi, mądrzejsi. Po dzień dzisiejszy mam wstręt do pchania się, żeby być pierwszą w kolejce, w autobusie, przy stole. Wolę zaczekać chwilkę niż brać udział w bitwie pod Grunwaldem.
Dzisiaj jednak odmienia się „ja” przez wszelkie możliwe przypadki i stawia się je na pierwszym miejscu. Na każdym kroku wyprzedza mnie stado galopujących mastodontów, tratujących po drodze wszystko co żyje w obawie, że nie zdążą, że się nie załapią, że nie będą pierwsi, że nie zajmą miejsca, że się nie nachapią, że nie zostaną dostrzeżeni.
Nie zawołam patetycznie: „o tempora, o mores!”, ale zakończę zwyczajnie. Nie podoba mi się to. Zamykając się w swoim pudełeczku z lusterkiem coraz bardziej zaczynamy tracić z oczu innych.

8 komentarzy:

  1. No, no, no, ale temat ! Nie wiem, rzeka , to za mało. Ocean światowy, jeśli już jesteśmy przy wodach. No i nic nowego.
    Mnie uczono w dzieciństwie wszystkiego tego, czego uczono Ciebie. Czyli altruizmu. Teraz w majestacie prawa i wszelkich innych praw, hodujemy pokolenie roszczeniowo-egoistyczne. Mnie, dla mnie, o mnie i.t.d. Pokolenie drapieżników, jeśli z czymś mam to porównać.Mogę przykłady mnożyć w nieskończoność, jednak to i tak niczego nie zmieni. Dlaczego to nie jest nic nowego? Bo człowiek z natury JEST EGOISTĄ ! Empatii uczy go życie.
    Sądzę, że takie metody wychowawcze nie są dobre. Wyrastają pokolenia niewidzące dalej niż czubek swego nosa.
    Zadaję sobie pytanie, co za jakiś to wymyślił i dlaczego? Niedługo będziemy chodzili po ulicach uzbrojeni po zęby i jak coś będzie nie tak, to broń będzie narzędziem stawiania na swoim. Już widzimy tego początki.
    A to TYLKO początki. Dokąd zmierzamy, my, ludzie?
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do jaskiń... Nihil novi, po prostu wracamy do jaskiń.

      Usuń
  2. A wszystko to przez internet. Ktoś zrobił badania na temat powstawania w mózgu sieci tzw neuronów lustrzanych, odpowiedzialnych m.in. za empatię. Okazało się, że powstają tylko przy okazji komunikacji bezpośredniej, czyli twarzą w twarz albo w grupie. Komunikacja młodych przez internet, która zastępuje tę prawdziwą, ma dzisiaj miażdżącą przewagę nad grą w klasy i chowanego. Jak widać na efekty nie trzeba długo czekać. No i ten wyścig szczurów od małego. Rośnie pokolenie kalek uczuciowych, ale nie mamy na to wpływu. Owszem, smutno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciulowo wręcz. Nie akceptuję takiego świata - zwłaszcza, że pamiętam inny, lepszy.

      Usuń
    2. No to wyślę Ci pocztówkę, tylko nie znam adresu pocztowego:(
      "Mój" ANONIM pochwalił Ciebie! Wyobrażasz to sobie? No, no, no...

      Usuń
    3. Wyobrażam sobie, w końcu nie on pierwszy i nie ostatni :)))))))))
      A tę pocztówkę to skąd i dokąd...?

      Usuń
    4. Skąd się da w najbliższym czasie. Może , nie tak całkiem najbliższym. Do Cię;)))

      Usuń