środa, 17 kwietnia 2013

151. Pszczoła



- Będziecie moimi świadkami? – zapytała z nadzieją w oczach Pszczoła, siedząc z podkulonymi nogami wtulona w kącik na mojej wersalce. – Poszłybyście zeznawać?
- Pójdę. Jeśli tylko moje zeznania mogą ci w czymś pomóc, to pewnie, że pójdę.
- Po co pytasz? Zrobimy wszystko, żeby ci pomóc – żachnęła się Tobołkowa.

* * *

Miałyśmy po dwadzieścia lat, gdy Pszczoła wychodziła za mąż. Młodo i niepotrzebnie. Była zaledwie o dwa lata od nas starsza. Przyjechała na studia z malutkiej miejscowości, gdzie rodzima opinia publiczna uznała ją za starą pannę. Rodzice wywierali na Pszczołę presję, bo wiadomo, wstyd mieć taką w rodzinie.
Trutnia poznała w akademikach. Choć był miejscowy, więcej czasu spędzał na gościnnych występach niż w domu i na uczelni. Ponad wszystko przedkładał życie towarzyskie i od kielicha bynajmniej nie stronił. W końcu jednak tak wygląda życie studenckie i powodu do przesadnego zdziwienia nie było. Pszczole Truteń się podobał i to się liczyło. My, dwudziestoletnie szczeniary, przekonane, że oto ich koleżance spełniają się najpiękniejsze marzenia wszystkich kobiet o księciu z bajki i długim a szczęśliwym pożyciu, patrzyłyśmy na nią z nabożnym podziwem i błyskiem zazdrości w oku. Wszystkie zresztą dziewczyny, które pierwsze na roku powychodziły za mąż, były w naszych oczach bohaterkami z jakiegoś innego świata.
- Nie bójcie się, wszystkie was to czeka – powiedziała jednego razu Pszczoła zupełnie bez entuzjazmu. Zabrzmiało to tak, jakby właśnie z ponurą satysfakcją oznajmiała nam, że umiera i że my wszystkie też poumieramy. I jeszcze tylko raz, na tydzień lub dwa przed ślubem, stojąc na przejściu przed akademikiem, powiedziała z rozpaczą w głosie:
- Dziewczyny, gdybym mogła, wycofałabym się z tego.
Włosy zjeżyły nam się na głowach.
- To zrób to natychmiast, póki jeszcze nie jest za późno!
- Już jest za późno – oznajmiła beznadziejnie. – Do wesela wszystko przygotowane, świnia zabita, wstyd przed ludźmi... rodzice by mnie chyba wyklęli...
- Pszczoła, ty chyba oszalałaś! Schowaj sobie wstyd i świnię do kieszeni, jeśli czujesz, że chcesz wiać od ołtarza – wiej w podskokach!
- Wy nie rozumiecie, jak to jest na wsi – zwiesiła głowę.

* * *

Po dwudziestu latach koszmarnego życia z alkoholikiem, upokorzona, zmaltretowana psychicznie, zadłużona Pszczoła usłyszała od dwóch starszych synów, że ma się wynosić z mieszkania, w którym wraz z ojcem urządzili melinę.
- Ojciec, wiadomo, dobry, bo brał chłopaków na imprezki i pozwalał im pić. A matka zła, bo do nauki goniła... – mówi, siłą powstrzymując łzy. Advocat na babskiej nasiadówce stoi nietknięty. Nieletnia intuicyjnie zamyka się po cichutku w swoim pokoju. – Nie macie pojęcia, jak to jest usłyszeć od własnego dziecka: „wypierdalaj” i „nie masz tu żadnych praw”.
Milczymy. My też ledwo powstrzymujemy łzy. Pszczoła uciekła w końcu z piekła z trzecim, najmłodszym dzieckiem. Może uda jej się je uchronić przed demoralizacją ze strony ojca i starszego rodzeństwa. Ale musiała wziąć kredyt, który będzie spłacać do końca życia, aby mieć gdzie mieszkać. W ślicznej, wymuskanej kawalerce (bo Pszczoła jest pracowita i pedantyczna do bólu), jest tak ciasno... W to, że uda się jej uratować przed ostatecznym stoczeniem się na dno dwóch starszych synów, Pszczoła już nie wierzy. Piją, kradną, mają na koncie włamania i pobicia. Ostatnio w grę weszły narkotyki. Z wyboru zostali przy ojcu, więc sąd nakazał jej płacić alimenty... Nie mamy pojęcia, jak żyje się przez miesiąc za te 100 zł, które zostają po uiszczeniu wszystkich opłat.

12 komentarzy:

  1. Mnóstwo kobiet albo kocha za bardzo albo jest wpychana przez rodzinkę na siłę w ramiona pierwszego lepszego. A potem radź sobie sama. Bo podobno lepiej brzmi słowo rozwódka niż stara panna.smutne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przerażająca historia, która nie ma końca. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam takie życie, oj znam. Że też Bozia patrzy na to i nie grzmi!!!!!!b Na tych sądowych opier..czy też karę powinna spuścić! Niech się odwoła, alboco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdzie polskie sądy maja kobiety i dzieci?

      Usuń
  4. Z autopsji.... Dobry adwokat, tego typu sytuację i te nieszczęsne alimenty rozwali w pył... poradź to koleżance.... utrzymywać jeszcze takie pasożyty! Kradzież, narkotyki w głowie się nie mieści... Przykre to... strasznie :((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ile kosztuje dobry adwokat...?

      Usuń
    2. Zależy... jeśli dobry... jeśli p. cywilne.. ściągnie z pozwanego (tak robiłam sama choć nie wiem jak jest w prawie rodzinnym) płaciłam tylko za pierwszą rozpoznawczą.... Pytanie nie kosztuje. Nie dość się nacierpiała, że jeszcze musi mieć na sobie to piętno ?? płacić za zabawę tych żłobów.... :( szlag trafia.... ruszyło mnie to i tyle

      Usuń
    3. Pszczoła jest z tych, co poruszą ziemię i niebo, więc... poruszy.

      Usuń