piątek, 26 kwietnia 2013

154. Książka Nad Książkami



Każdy z nas lubi się przyjemnie rozerwać. Dobrze jest też zaliczyć od czasu do czasu jakieś małe ukulturalnienie, żeby całkiem nie zdziczeć w tym zalewie badziewnej popkultury. A to do opery wyskoczyć w wolnej chwili, a to teatr odwiedzić, a to wystawę sztuk plastycznych obejrzeć, a jak nie, to bodaj dobrą książkę przeczytać. Nikomu jeszcze nie zaszkodził uczciwy wysiłek intelektualny, jakże pomocny w fałdowaniu zwojów. Mózgowych, żeby nie było wątpliwości. Tym bardziej pożądanym jest bogaty wachlarz doświadczeń estetycznych, które działają na duszę zbawiennie jak balsam.
Wiedziona pragnieniem odchamienia się, zaczęłam rozglądać się za jakimś bestsellerem i oto ziściła się biblijna obietnica „szukajcie a znajdziecie”! Trafiłam bowiem na wiekopomne arcydzieło literatury godne uwagi każdego Prawdziwego i Nieprawdziwego Polaka Dowolnego Wyznania.
Książka ta – bogato ilustrowana – posiada tak szeroki wachlarz zalet, dostarcza tylu wzruszeń, że nie sposób je wymienić. Wspomnę tylko o niektórych.
Niewątpliwą zaletą jest pełnienie przez nią funkcji informatywnej, dzięki której w sposób pasjonujący popularyzuje wiedzę o świecie. To prawdziwie łakomy kąsek dla erudytów.
Niezaprzeczalnym jej atutem jest obfitość doznań estetycznych, jakie wyzwala w żądnym przeżyć duchowych czytelniku. Żaden, choćby najbardziej wytrawny i wybredny zarazem koneser, nie dozna zawodu.
Nie do przecenienia są wartości wychowawcze, jakie niosą jej – jakże bogate! – treści. Znajdzie tam coś dla siebie i matka-Polka, i rasowy pedagog, i przeciętny zjadacz chleba.
Wspinając się na wyżyny intelektu, można pokusić się nawet o odnalezienie w niej prawdziwego rogu obfitości środków artystycznego obrazowania. Dla historyka i teoretyka literatury dzieło to jest po prostu objawieniem!
Nie chciałabym jednak przesadnie Was zanudzać tematami kulturalnymi, ponieważ doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że nie każdego to interesuje. Milknę więc, a głos oddaję samej książce. Niech fragmentaryczna jej prezentacja (poniżej) uchyli rąbka tajemnicy wielkości utworu i posłuży zachęcie do zatopienia się w tej pięknej, wzruszającej lekturze.






22 komentarze:

  1. Fantastyczna, pochłonąłem jednym tchem. Czy znalazlaś również coś o rzygach, smarkach lub flegmie? Czuję niedosyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie chodzi tu o moją literaturę zawodową :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie nie. Ta ma wprowadzać w świat doznań estetycznych, a nie tylko nauki :)

      Usuń
    3. Jeśli można mówić o estetyce kupy... :)
      Ze ściany w toalecie dworcowej:
      "Panie i panowie, miejcie tę naturę,
      nie walcie na deskę, tylko prosto w dziurę!"
      "Dupa nie armata, trudno nią celować.
      Jeśli rąbnie obok, trzeba jej darować!"

      Usuń
    4. Arcydzieło!
      Z kiblowych pamiętam tylko wycieczkę do Krakowa w podstawówce i odkrytą w dworcowym WC myśl filozoficzną: "Gdy życie ci zbrzydnie i stanie się piekłem, wsadź łeb do kibla i jebnij się deklem".
      Swoja drogą... Od środy kwalifikuję się jedynie do tej ostatniej porady.

      Usuń
    5. Dzisiaj, wbrew naturze, osiągnęłam apogeum (normalnie to chyba powinno już opadać).

      Usuń
    6. Może skoro jest "the day after", to jest i "the day before"...

      Usuń
    7. Te, a po ludzku nie łaska? Teraz muszę tłumacza google szukać!

      Usuń
    8. Spróbuję :) Tag nach oder tag vor... :)

      Usuń
    9. Brzmi jak jakaś antykoncepcja :)

      Usuń
    10. Też może mieć zastosowanie :)

      Usuń
    11. Eeeee tam...
      Chyba poczucie humoru mi wysiada. To znak, że najwyższy czas iść spać.

      Usuń
    12. Słusznie. Też się wybiorę, tylko skończy grać Budka Suflera :)

      Usuń
    13. Za szybko te noce mijają...

      Usuń
  2. Ja tu po wykwintnym, niedzielnym obiadku, a tu taaaki deser od Frau Be... ;-)
    Danke! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapewne to arcydzieło ma tytuł i autora. Musi mieć, bo samo z siebie się nie "wykluło". A szkoda. Może przynajmniej wtedy nie byłoby tak beznadziejne.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi geniusz musiał to dzieło zatwierdzić do druku!!!

      Usuń
    2. Fascynująco beznadziejne! Aż się pokusiłam o jego nabycie.

      Usuń
    3. A mało to durniów chodzi po tym padole? Dzieło w sam raz na miarę naszych czasów.

      Usuń