poniedziałek, 20 maja 2013

162. Hodowla pustaków



Przez przypadek, to znaczy będąc u koleżanki, obejrzałam kiedyś program, który mną wstrząsnął. Jego gośćmi byli rodzice kilkuletnich dziewczynek wystawiający je na wszelkich możliwych castingach jak towar. „Wystawiają” to właściwe słowo. Bez mała od pieluch hodują swoje dzieci (bo na pewno nie o wychowywanie tutaj chodzi) na modelki lub gwiazdy ekranu (nie mając zresztą żadnej gwarancji, że dorosłe córki rzeczywiście nimi zostaną). Obraz tych pięcioletnich lolitek jest co najmniej niesmaczny.
Zdumieniem i zgrozą przejmuje fakt, że kilkuletniemu dziecku od początku niszczy się skórę kosmetykami, włosy farbami, a nóżki i postawę bucikami na obcasach. I kto im to robi? Ich rodzice!
Na ośmiolatkę opowiadającą o tym, że przez kilka godzin dziennie wciera w siebie przeróżne balsamy, co dnia robi pełny makijaż i chodzi w butach na szpilkach, patrzyłam jak na bohaterkę filmu Hitchcocka. Jedna z matek wyznała z dumą godną lepszej sprawy, że pierwsze szpilki kupiła córeczce, gdy ta miała dwa lata. Inna pochwaliła się, że jej kilkuletnia córka już się odchudza, jedząc jedynie jogurty naturalne z otrębami. Równie mądry tatuś przechwalał się ilością i ciężarem kosmetyczek, które posiada jego mała córeczka oraz zapewnił, że dołoży wszelkich starań i poniesie wszelkie nakłady finansowe, aby poszerzyć ich asortyment. Słowem – ręce opadają z szelestem.
Jak można być aż tak pustym i głupim?! Kim, na litość boską, są ci rodzice i co mają w głowach? Od samego początku pracują na to, aby wyhodować w domu pustogłowe laleczki. Odbierają im urok dzieciństwa, którego nigdy nie zaznają i nie przywołają we wspomnieniach. A co czeka je po drodze? Problemy skórne? Anoreksja? Przedwczesne starzenie? Uzależnienie od operacji plastycznych? Nerwice? Czy może tylko zwykłe rozczarowanie, że świat nie składa się jednak wyłącznie z modelek i zdobywczyń tytułu Miss World...?

12 komentarzy:

  1. Szlag mnie trafia, kiedy przez przypadek, natrafię na to... to...badziewie. Myślę o tym wszystkim , o czym napisałaś. Najważniejsze jest rozczarowanie. Bo nie zawsze ze ślicznego dziecka , wyrasta piękny dorosły. Dzieci najczęściej są ładne, bo tak urządziła to natura. Uroda dziecka ma skłaniać dorosłe osobniki do szczególnej opieki nad nimi. Żaden z tych amerykańskich głąbów-rodziców, tego nie rozumie. Za mało wiedzy, za dużo szukania dowartościowania siebie poprzez sukcesy dziecka. O innych, towarzyszących takim konkursom, sprawach, pisać tu nie będę. Dziwię krajom, które takie konkursy organizują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerykańskich? Niestety, tu już mowa o polskich.

      Usuń
  2. Presja tego, żeby choć przez chwilę, obojętnie jakim sposobem i czyim kosztem zaistnieć na forum publicznym i być "kimś" jest silniejsza niż zdrowe myślenie i dobro dziecka. Oj, nie w tej kolejności; dobro dziecka , ale to dobrze pojęte, najpierw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisałam o tym na poprzednim blogu, jak i o "najsilniejszych dzieciach". A raz i w "Rozmowach w toku" było o kobietach, które uczyły swoje córki malowania się od najmłodszych lat. To jakiś obłęd

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo niektóre kobiety nie powinny mieć dzieci. Albo może jakieś egzaminy dla nich robić? Zdolna do bycia mądrą i dobrą matką , czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że ludzkość wyginęłaby w trybie pilnym :)))

      Usuń
  5. Myślicie, że ci rodzice nie kochają swoich dzieci? Kochają. Tylko są tak koszmarnie głupi i zmanipulowani, że nie widzą nic złego w takiej formie jej wyrażania. Potrafią sobie jakoś wytłumaczyć, że to co robią swojemu potomstwu jest dla niego dobre. A nie są w stanie zrozumieć, że w rzeczywistości robią to dla siebie kosztem dzieci. Same truizmy. Tru_dno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo że tru, mimo że dno, to jednak sama prawda.
      Nie jestem pewna, czy wyartykułowałam, że nie kochają - na uczuciach raczej się nie skupiałam. Najbardziej zawsze działają na mnie (jak płachta na byka) wszelkie przejawy głupoty.

      Usuń
    2. Nie, nie wyartykułowałaś. Ale ten kontekst jakoś mi się przyplątał sam. Bo o głupocie to już nie mogę. Wyłazi zewsząd i zaczynam mieć wrażenie, że każda moja refleksja na ten temat jest tylko próbą zaklinania rzeczywistości. Jak powiedział Vonnegut "tak kręci się ten świat". Nic, nie naprawimy, możemy tylko patrzeć, unikać i śmiać się albo płakać. Dobre i to, zwłaszcza śmiacie.

      Usuń
    3. Dobre śmiacie nie jest złe... tylko czasem ręce i inne członki opadają z łagodnym szelestem i przestaje być śmiesznie.

      Usuń