środa, 19 czerwca 2013

172. Pożegnanie


- Jak ten mój stary mnie wkurza...
- Stary mnie denerwuje...
- Stary to...
- Stary tamto...

(Mama Tobołkowej)
* * *

- Mówię ci, Beciulku, wolałabym zdechnąć, żeby tylko on żył...
(Mama Tobołkowej)


Znałam go od dzieciństwa, mieszkał zresztą po sąsiedzku. Był dobrym mężem, najwspanialszym ojcem, kochanym przez wnuki dziadkiem, wiernym przyjacielem, lubianym sąsiadem, ukochanym panem kolejnych piesków i uczciwym, życzliwym, sympatycznym człowiekiem.

Tacie Tobołkowej na pożegnanie:


2 komentarze: