środa, 18 września 2013

193. Fredro pesymistyczny



7 września przez Polskę przetoczyła się akcja zainicjowana w ubiegłym roku przez Prezydenta RP – II Narodowe Czytanie. Tym razem, z okazji 220. rocznicy urodzin wielkiego polskiego komediopisarza, odbyła się pod hasłem „Aleksander Fredro. Z humorem od pokoleń”.



Nie wiem, jak komu, ale mnie takie działania przywracają wiarę w człowieka… No, w nikłą część ludzkości, mówiąc szczerze. Można się bowiem naocznie przekonać, że istnieją jeszcze ludzie, którzy lubią zapach tradycyjnej książki i szelest kartek, ale jest ich tragicznie mało.
W moim mieście organizatorem Czytania była Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna. Impreza odbyła się na świeżym powietrzu, przy umiarkowanie, ale optymistycznie przygrzewającym słoneczku.



Zabrałam ze sobą aparat i poszłam. Na miejscu otrzymaliśmy gotowe teksty, odbyły się konkursy i quizy. Dla dzieci zorganizowano warsztaty plastyczne i gry odpowiednie do ich wieku. Czytaniu towarzyszył także kiermasz książek używanych, wycofanych z bibliotek i czytelni. Nabyłam siedem, w tym dwie dla mnie absolutne perełki: „Malwinę, czyli Domyślność serca” Marii Wirtemberskiej oraz „Historię Manon Lescaut i kawalera des Grieux” Antoine Françoisa Prévosta. Wzięłam też udział w konkursie i wygrałam nagrodę.


Na koniec, już w powrotnej drodze, kupiłam dużego loda i usiadłam na ławce. Miałam dość czasu, żeby spokojnie pomyśleć. Akcje akcjami – przychodzą na nie zapaleńcy, hobbyści, koneserzy albo przypadkowi przechodnie. Cieszy fakt, że rodzice zabierają ze sobą dzieci. Ale jaki jest faktyczny stan czytelnictwa w naszym kraju? Obym się myliła, ale statystyki nie napawają optymizmem. Z badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez Bibliotekę Narodową wynika, że „czytających”, tj. takich osób, które w ciągu roku czytają minimum siedem (sic! liczba naprawdę nie oszałamia) książek rocznie, jest w naszym społeczeństwie zaledwie 11%. W ciągu ostatniej dekady oznacza to pięćdziesięcioprocentowy spadek. 39% Polaków zadeklarowało kontakt z zaledwie jedną książką rocznie – i to z książką bardzo szeroko rozumianą: poradnikiem, książką kucharską, albumem, e-bookim… Słowem – tragedia. 61% określiło się jako nieczytający. Gdy widzę te liczby, ręce opadają mi z hukiem do samej podłogi. W obliczu takich danych zupełnie przestaje dziwić fakt, że mamy to, co mamy, czyli galopujące zdebilnienie narodowe.
Pamiętam, jeszcze z czasów Onetu, niejakiego Gospo, później Gospodzieja. Prowadził dwa blogi: jeden, na którym wygłupiał się, jak sam pisał, tak dla jaj. Drugi, moim zdaniem absolutnie genialny, poświęcił książkom. Nie recenzował ich ani nie pisał o nich w żaden tradycyjny sposób, lecz z niesłychanie lekkim i inteligentnym poczuciem humoru opowiadał treść tych, które przeciętnie wykształconej jednostce wypadałoby znać. Z każdym postem obśmiewałam się do łez. Ale podczas gdy ten pierwszy blog był oblegany, ten drugi prawie nie miał czytelników. Do dziś pamiętam gorzki post Gospo na ten temat przed jego zlikwidowaniem.
Ja sama, przenosząc się dwa lata temu z Onetu na Bloggera, wzorem Karioki, która pomogła mi przejść przez ten proces, zamierzałam prowadzić równolegle drugi blog, poświęcony książkom. Założyłam i… zrezygnowałam, pomna cudzych doświadczeń. Można lepiej wykorzystać, czas choćby na czytanie…










4 komentarze:

  1. Ja bez książek nie wyobrażam sobie życia - od najmłodszych lat wolałem je bardziej niż np. gry komputerowe (których w całym życiu miałem dotąd 2-3 może). Pęka mi serce, kiedy muszę książki oddawać, bo zaczyna brakować miejsce. Co i rusz pojawiają się ciekawe propozycje, ale miejsca niestety nie przybywa...

    Mogę nie mieć netu, ale bez książki pod ręką zanudziłbym się na śmierć.

    Tak z ciekawości w okresie 20-12-2013 liczyłem, ile książek czytam średnio w ciągu jednego roku. Wyszło mi, że od 33 do 37 :) Czasami bywa nawet, że dwie równolegle czytam.

    W każdym razie, kocham książki i wydam na nie ostatni grosz...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo. Nie ma książek, nie ma i mnie. Latam czasem po bibliotekach, chociaż trudno mnie zaskoczyć.
    Świetna akcja. Moim zdaniem potrzebna.
    Chociaż, kto wie.
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jak jest. Polska to piękny kraj, tylko ludzie dzicy :)

      Usuń