sobota, 12 października 2013

201. Dlaczego to ja mam się wstydzić?



Zobaczyłam ich w ostatniej chwili. Zbyt późno, żeby zawrócić, skręcić, wejść do pierwszego lepszego sklepu. Siedzieli przy kawiarnianym stoliku pod parasolkami na Głównym Deptaku. Przez chwilę zawahałam się, czy nie zawrócić, ale było już za późno. Nie miałam wyjścia, przeszłam obok nich. Na szczęście dla mnie byli pogrążeni w rozmowie. Ona trzymała obie ręce na wysokiej szklance z piwem, on siedział swobodnie, oparty o stół. Minęłam ich niezauważona. W pierwszym odruchu odetchnęłam z ulgą. Zaraz potem przyszła refleksja: „Ale właściwie dlaczego?”
No właśnie, dlaczego?
Znamy się jak łyse konie. Nasze dzieci znały się od pieluch. Właściwie byliśmy kiedyś jak rodzina. I to ich córka pewnego dnia okradła moją, a nie odwrotnie. I to przez nich ta sprawa została zamieciona pod dywan. Dlaczego więc to ja odczułam to dziwne zażenowanie, które sprawiło, że nie chciałam się z nimi spotkać? Przecież to oni powinni się wstydzić...
Wiele lat temu, na pierwszym roku studiów, bliska koleżanka odbiła mi chłopaka. Nie dlatego, że się w nim zakochała, ale dla eksperymentu, żeby wypróbować siłę rażenia swoich wdzięków. Na kilka miesięcy zawisło między nami ciężkie milczenie. Nie wiem, jak jej, ale mnie było jakoś głupio. Nie wiedziałam, jak z nią rozmawiać, jak zagadać. I znowu rodzi się pytanie: dlaczego to ja czułam się zakłopotana tą sytuacją? Która z nas postąpiła jak świnia i powinna się tego wstydzić...?
Inna koleżanka wyraziła się kiedyś o sobie: „ja jestem mózgowiec”, mając na myśli wykształcenie i domniemane walory intelektualne. Jednocześnie ów „mózgowiec” zwykł mawiać: „dziecko mi wiżdżało”, „dziesięć złote”, „cofłam” i „coś se przycisłam”. Każdy wyraz obcego pochodzenia musi obowiązkowo przekręcić i nie jest w stanie zapamiętać nazwy tabletek od bólu głowy. Co otworzy usta, to wylatuje z nich piękniejszy kwiatek. A mnie skóra cierpnie na tyłku i gwałtownie zaczynam udawać, że nie biorę udziału w rozmowie. Robi mi się wstyd przed innymi współpracownikami. Dlaczego znowu mnie? Przecież to nie ja posługuję się językiem typu „Kali-jeść-Kali-pić”!
Co to jest, że wstyd mi za innych, którzy do tego wstydu w ogóle się nie poczuwają?

10 komentarzy:

  1. Co to znaczy wiżdżało???
    Leslie Warszawski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leslie... Do dzisiaj nie wiem!

      Usuń
    2. Może wiszczało? Znaczy, wrzeszczało, bo czegoś gwałtownie chciało?

      Usuń
    3. Wiszczało czy wiżdżalo - widzisz różnicę (poza fonetyczną)?

      Usuń
    4. Niespecjalnie :) I Ozon ma rację - ktoś może pomyśleć, że skoro to moje towarzystwo to ja mogę być taka sama.

      Usuń
  2. Mam tak samo. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że to ktoś znajomy a ja mu towarzyszę?
    Na szczęście, zdarza się tak bardzo rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!
      Chyba bingo.
      Towarzysząc tej osobie wstydzę się za nią, bo wydaje mi się, że inni wezmą mnie za takiego samego głupka.

      Usuń
    2. I to mnie właśnie wkurza, że przez głąbów jestem narażana na przypięcie łatki.

      Usuń