poniedziałek, 2 grudnia 2013

218. Rumunia: najstarszy kościół rumuński



W małej wiosce o nazwie Densus znajduje się przedziwna, fascynująca świątynia. Jest to prawosławna cerkiew pod wezwaniem Świętego Mikołaja. Przyjmuje się, że pochodzi z XIII wieku, jednak co do jej początków istnieje kilka hipotez.




Niektórzy spośród historyków twierdzą, że została wybudowana na ruinach dackiej świątyni poświęconej bogu Zamolxisowi, inni – że na fundamentach świątyni rzymskiej poświęconej Marsowi. Jeszcze inna teoria, oparta na inskrypcjach znalezionych wewnątrz, zakłada, że początkowo znajdowało się tutaj mauzoleum poświęcone rzymskiemu generałowi Longinusowi Maximusowi zabitemu przez Daków w czasie wojen na przełomie I i II w. n.e. Za tym, że była to kiedyś świątynia pogańska, przemawia fakt usytuowania ołtarza bliżej strony południowej, podczas gdy w kościołach chrześcijańskich lokalizuje się je od wschodu. Na apsydzie kościółka zaś przysiadły kamienne lwy, zwrócone do siebie tyłem, czego w świątyniach chrześcijańskich nigdy się nie praktykowało. 


Kościół w obecnej formie (z XII lub XIII wieku) zbudowano na ruinach budynku z około IV w. n.e., z pozostałości rzymskiego miasta Ulpia Traiana (Sarmizegetusa), założonego za panowania cesarza Trajana w 103 r. n.e.: kamiennych i marmurowych bloków, nagrobków, fragmentów kolumn i rzeźb, a nawet rur kanalizacyjnych (pełniących funkcję otworów okiennych i wywietrzników) uzupełnionych otoczakami, wapieniami, wulkanitami i kawałkami różnorodnych skał. Uważany jest za najstarszy w Rumunii i Europie Południowo-Wschodniej.







Wnętrze świątyni ma powierzchnię zaledwie 15 m2. Podtrzymują je ciężkie filary wykonane z rzymskich ołtarzy poustawianych na sobie jeden na drugim. Pokryte jest średniowiecznymi malowidłami ściennymi pochodzącymi prawdopodobnie z XV wieku. Ich autor pozostawił po sobie jedynie prosty podpis: „Stefan”. Spod zniszczonych malowideł wyzierają tu i ówdzie rzymskie inskrypcje wykute w kamieniu. Świątynię wieńczy prosta kopuła i wieża zdobna w to, co było dostępne na ruinach Sarmizegetusy. Prosty ikonostas ze zwykłych desek oddziela nawę od prezbiterium z ołtarzem przykrytym serwetą.







W połowie XIX wieku ten bezcenny zabytek o mało nie został zniszczony. Mieszkańcy wsi chcieli go zburzyć i wybudować na jego miejscu nowy, większy. Został uratowany przez władze państwowe, które uznały go za pomnik historii. W bezpośrednim sąsiedztwie świątyni znajduje się stareńki cmentarzyk.


4 komentarze:

  1. "Mniód na serce" i ogromna niespodzianka. To lubię. Oczu nie mogę oderwać od tych zdjęć. Jakby Ci się chciało, to prześlij mi je w oryginalnym rozmiarze. Poszukam sobie interesujących szczególasków. Jestem zachwycona tym "starociem'. Między innymi i z tego powodu, jeżdżę na te wycieczki. Wiesz o czym piszę.
    Howgh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :)
      Dopiero co wróciłam z pracy. Wkleiłam te zdjęcia z "banku", który miałam utworzony dla poprzedniego blogu. Oryginały na pewno gdzieś są. Poszukanie ich pewnie trochę czasu mi zajmie, ale uzbrój się w cierpliwość.

      Usuń
    2. Mam pełną zbroję! Rób to szybko, bo mnie zwali z nóg!

      Usuń
    3. Robię najszybciej, jak mogę.

      Usuń