piątek, 15 marca 2013

140. Ukraina: Скала́-Поді́льська



Скала́-Поді́льська (Skała Podolska) to niewielka miejscowość na Podolu, położona w malowniczym zakolu Zbrucza. Już w XIII wieku istniał w tym miejscu drewniany gród ruski o nazwie Skała. Spalony przez Mongołów, w 1331 roku został odbudowany przez synów Koriata Giedyminowicza jako murowana warownia. Następnie zamek w Skale przeszedł w posiadanie Spytka II z Melsztyna, a później księcia litewskiego Bolesława Świdrygiełły. Około 1430 roku Skała otrzymała prawa magdeburskie. Była miejscowością znaną, gdyż leżała na szlaku handlowym. Miasto nie rozwijało się pomyślnie ze względu na liczne ataki Wołochów i Tatarów. W 1515 roku podupadającą Skałę wraz ze zniszczonym zamkiem otrzymał Stanisław Lanckoroński z Brzezia herbu Zadora – starosta kamieniecki. W latach trzydziestych XVI wieku wybudował on na wysokim brzegu Zbrucza nowy zamek obronny. Zamek został wzniesiony na planie nieregularnym, dostosowanym do ukształtowania skały, na której był usytuowany. Pod rządami Lanckorońskich Skała pozostawała przez około dwieście lat i rozwijała się, jednak za sprawą zdrajcy ukrywającego się pośród mieszczan wpadła w ręce Rakoczego, a później wielokrotnie przechodziła we władanie polskie i tureckie na przemian. Na początku XVIII wieku nowy starosta, Adam Tarło, wybudował na dziedzińcu zamkowym barokowy pałac, a od końca XVIII wieku majątek stał się własnością rodu Gołuchowskich. Kolejne burzliwe dzieje doprowadziły rezydencję do zamiany w ruinę. Zachowały się fragmenty murów obronnych, ruiny pałacu, podpiwniczenia zamkowe oraz czterokondygnacyjna baszta prochowa, której zadaniem było bronić wjazdu na teren zamku. W elewacji można odnaleźć resztki barokowych wykończeń.








W czasie wojny polsko-bolszewickiej Skała Podolska weszła w skład polskiego województwa tarnopolskiego. Od połowy lat dwudziestych XX wieku przekroczenie granicy II RP ze Związkiem Sowieckim przebiegającej na Zbruczu kończyło się ostrzałem z karabinów maszynowych. Na brzegu sowieckim stanęły zasieki z drutu kolczastego, a zbliżenie się do rzeki bezwzględnie karano śmiercią. Spowodowało to dramat wielu rodzin mieszkających po obu stronach Zbrucza, które zostały na zawsze rozłączone. Wielu Polaków mieszkających po polskiej stronie nigdy już nie ujrzało swoich bliskich ze wschodniego brzegu, choć dzielił ich zaledwie drewniany most-kładka.
Podziwiając resztki świetności skałeckiej rezydencji, ze ściśniętym sercem stanęłam nad zielonymi brzegami Zbrucza. To jedna ze świętych nazw mojego dzieciństwa.



10 komentarzy:

  1. Zawsze byli ekspansywni, umieli krzywdzić ludzi. Nic się nie liczyło.
    Jak dla mnie, rewolucjoniści rosyjscy z piekła nie powinni nigdy wyjrzeć!
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ponieważ magnaci i arystokracja nikogo nie krzywdzili ani nie wyzyskiwali.

      Usuń
    2. Tego nie mówię. Może większość rządzących w tamtym kraju?
      Jakaś przyczyna przecież była!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A jakby coś zrobić, rewolucję , czy co tam i tamte ziemie przywrócić do Macierzy? Wiesz ilu na Litwie jest Polaków?

      Usuń
    2. Usuń te niedobitki, bo szpecą co mogą.
      :)))

      Usuń
    3. Wiem. Na Ukrainie (bliższa ciału koszula) też są.

      Usuń
    4. Melduję, że do usług Jaśnie Pani :)) Usunięcie niedobitków zostało wykonane :)

      Usuń