sobota, 31 stycznia 2015

237. Zamek w Rzeszowie



Historia rzeszowskiego zamku sięga XVI wieku, kiedy to ówczesny właściciel miasta, Mikołaj Spytek Ligęza de Bobrek, pan na Gorzycach, Rzeszowie, Sędziszowie i Głogowie, rozpoczął budowę zamku obronnego. W miejscu, gdzie stanął zamek, najprawdopodobniej istniały już umocnienia ziemno-drewniane, baszty, murowana rezydencja i zabudowania gospodarcze. Zamek, który wzniósł Ligęza, został dwukrotnie zdobyty – przez jego bratanka, Andrzeja Ligęzę i przez stryja. Oprócz nieporozumień rodzinnych, Ligęza toczył również wojny ze słynnym „Diabłem Łańcuckim”, Stanisławem Stadnickim oraz jego synem Władysławem. Po 1620 roku Ligęza przystąpił więc do przebudowy rezydencji, przekształcając ją w nowoczesny zamek typu palazzo in fortezza. Już w 1624 roku skutecznie odparł groźny najazd Tatarów.

Widok od strony Placu Śreniawitów

Po śmierci Mikołaja Spytka Ligęzy w 1637 roku Rzeszów wraz z zamkiem przeszedł w ręce jego starszej córki, Pudencjany. Rok później dekretem trybunalskim właścicielką tych dóbr została młodsza córka Ligęzy, Konstancja wraz z mężem Jerzym Sebastianem Lubomirskim herbu Szreniawa, a następnie ich syn – Hieronim Augustyn Lubomirski. Kolejnymi właścicielami zamku byli syn Hieronima Augustyna – Jerzy Ignacy, Teodor Hieronim Lubomirski, Franciszek Lubomirski.





W czasie konfederacji barskiej, w 1769 roku, zamek zajęli Rosjanie, a w 1772 roku Austriacy. W 1812 roku zamek przeznaczono na siedzibę sądu cyrkularnego i więzienie. Tereny przyzamkowe zostały rozparcelowane i zdewastowane. Dopiero w 1902 roku rozpoczęto remont budowli, będący właściwie jej przebudową. W dwudziestoleciu międzywojennym, w czasie II wojny światowej i w okresie powojennym zamek w dalszym ciągu pełnił funkcję gmachu sądu i więzienia. Do 1956 roku był również miejscem straceń. Od 1981 roku nareszcie przestał pełnić funkcję więzienia, pozostawiono w nim jedynie siedzibę sądu. W planach miejskich istnieje projekt, w myśl którego do zamku przeniesione zostanie Muzeum Okręgowe. Nowy gmach sądu już stoi i jest czynny, ale muzeum wciąż pozostaje na starym miejscu. Jak zwykle, wszystko rozbija się o pieniądze.

Widok strony południowej od ul. Szopena

Strona zachodnia z wejściem głównym widziana od Placu Śreniawitów

Wieża zamkowa

Front - strona zachodnia

Strona północna - od Alei Pod Kasztanami


34 komentarze:

  1. Kiedys to se niektorzy mieszkali! Nie to co ja na 55m2. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Ty przynajmniej 55 m w cywilizowanym kraju!
      A ja 49 w czarnej dupie...

      Usuń
    2. To ja się mieszczę w środku, bo 50,5 :)
      Ładny pałac, akurat miejsce na muzeum. Przed wyborami na nic pieniędzy nie ma.
      I już wiem, że jak się czyści klawiaturę odkurzaczem, to trzeba potem komputer przeładować, bo znaki się mylają i komentarze dają dyla :)

      Usuń
    3. 50,5 na jedna sztukę.. Taż to rozpusta!!!
      A ja odkurzacz wyniosłam lat temu parę do piwnicy i mam spokój, nie używam.

      Usuń
    4. Dwie i pół, oficjalnie. Te pół to Rudy :)

      Usuń
    5. Oficjalnie!
      A w ogóle to co to znaczy: pół!
      Na miejscu tej OSOBY podrapałabym Ci facjatę!

      Usuń
    6. Osoba dzisiaj narozrabiała i teraz siedzi w kanapie. Nie to, żeby był ukarany, nie ma takiej opcji, ale schował się i śpi. Najważniejsza osoba w domu, rzecz oczywista!

      Usuń
    7. Oczywiście, że najważniejsza. I tak mi przyszło do głowy, że może niesłusznie Cię obsobaczyłam, bo pisząc "pół" miałaś na myśli pewnie siebie, nie Osobę :))

      Usuń
    8. Znasz mnie lepiej niż ja sama! :D

      Usuń
  2. 55 m.kw. na dwie osoby, to luksus. U mnie jest 49,5 . Teoretycznie miało być na 4 osoby. Teraz zostały dwie.
    Zamek wygląda świetnie, w dodatku obronny!
    Niech się władze biorą za robotę i w końcu niech tam osiądzie muzeum! Najlepsza z decyzji.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jakie dwie? A pies i dwa koty to co?
      Ciasno jest. :)

      Usuń
    2. Tak czy owak, mnie jest ciasno!!!

      Usuń
    3. Za muzeum w zamku jestem już od dawna, ale jakoś nikt nie pyta mnie o zdanie, cholera mać...

      Usuń
    4. Jeśli psy i koty to osoby, to faktycznie ciasno!
      Liczyłam tak, jak liczą urzędy, nie zwykli ludzie;))) W naszym kraju zwierzęta nie istnieją. Chore to jakieś.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. No to teraz sobie wyobraź, trzy koty, dwa różowe kleksy, kilkadziesiąt śledzi...

      Usuń
    6. Zwłaszcza w akwarium :)

      Usuń
  3. Burzliwą historię miał ten zamek. Nie da się ukryć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tylko ja w nim nie mieszkałam :))

      Usuń
  4. Ciekawe te twoje zamczysko. Ja akurat na tapecie bloga mam pałac, i widzę że twój zamek miał jednak więcej przestrzeni do pomieszkiwania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszelkie zamki i palace, im starsze tym lepsze :) Przyznam sie, ze nie wiedzialam ze Rzeszow ma swoj zamek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma i to bardzo ma :) Mijam go codziennie w drodze do pracy i jakoś... cholernie go lubię.

      Usuń
  6. w Rzeszowie mnie jeszcze nie było , ale gdybym zawitała to nie omieszkam nawiedzić gmaszysko zamczysko i wyryć we fosie na murze AJLAWIAM FRAU - GRYZMOLINDA

    wieczorowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gryzmo - wandal!!! :)

      Usuń
    2. chyba wiem co wyryję do krwawicy w murze tym we fosie .
      Ja tez nie Gryzmolinda - Dorota!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    3. Znaczy co? Jutro masz imieniny?

      Usuń
    4. nieeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jestem wrześniowa

      Usuń
    5. Ok, ok, nie drzyj się tak, zrozumiałam :)))))))

      Usuń
  7. Na pewno ładniejszy i bardziej dostojny ten zamek niż pewien znany rzeszowski pomnik... A mimo to nie widziałem go nigdy. Liczę, że kiedyś to nadrobię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co? Mój pomnik Ci się nie podoba?! :)
      Zamek jest bliziutko mnie, to nie miałeś szans go widzieć.

      Usuń
  8. ładny zamek - jakoś tak swojsko wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo kojarzę go, jakbym go już gdzieś widziała...

      Usuń