niedziela, 15 lutego 2015

243. Wy, chuje!



Odkąd do mojego miasta dotarła fala cywilizacji, co mniej lotni jego obywatele przestają nadążać za zmianami. I tak oto tabor Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, systematycznie modernizowany od kilku lat, przysparza pasażerom niesłabnących emocji. W miejsce stareńkich Jelczy i wysłużonych Solarisów pojawiły się eleganckie Mercedesy i ich daleko mniej doskonałe podróbki – Autosany Sancity. Wszystkim zamieszaniom zaś winna… fotokomórka. Mimo że samodzielne otwieranie drzwi za pomocą przycisku już od lat nie jest żadną nowością, ludzie wyczyniają najprzeróżniejsze łamańce: stukają w okna i drzwi, przyciskają pomarańczowe naklejki ze strzałką „tu naciśnij”, wygrażają pięścią kierowcy, bo tak najprościej. Wbrew pozorom, wcale nie są to tylko sklerotyczni staruszkowie.
Zamykaniem drzwi steruje fotokomórka i gdy przez jakiś czas nie zarejestruje żadnego ruchu, drzwi zamykają się automatycznie. Jeśli ktoś nie zdążył wsiąść lub wysiąść, wystarczy ponownie nacisnąć przycisk.
Kuśtyk, kuśtyk, kuśtyk – szedł sobie spokojnie dystyngowanie wyglądający pan z laseczką. Wymiana pasażerów w autobusie już się dokonała i zanim doszedł do drzwi, same się zamknęły. Kierowca widział kuśtykającego pana, więc grzecznie czekał. Kuśtykający, nie spiesząc się, dopadł autobusu i znienacka zaczął walić w szklane drzwi laską z całej siły.
- Chryste, drzwi mi rozwali – wychrypiał zbielałymi wargami kierowca. Widząc, że ma do czynienia z beznadziejnym przypadkiem, w panice pomajstrował przy desce rozdzielczej. Drzwi otworzyły się same, a rozpędzona laska, wyrwawszy się z ręki właściciela, z impetem wpadła do wnętrza pojazdu. Cud, że nie uszkodziła żadnego pasażera.
W ślad za laską wpadł z furią na twarzy krewki emeryt. Z żywotnością, o jaką nikt by go nie podejrzewał, pozbierał z podłogi laskę i żwawo pokuśtykał w kierunku kabiny kierowcy.
- Wy, chuje! – krzyknął dziarsko i potoczył po wnętrzu autobusu wzrokiem zwycięzcy. – Wy, chuje – powtórzył – tylko podwyższać ceny biletów potraficie, ale drzwi to nie ma kto otworzyć!

82 komentarze:

  1. Szkoda, ze laska nikogo nie uszkodzila albo nie potlukla przeciwleglego okna w autobusie. Moze wtedy by sie idiota nauczyl, gdyby musial wyrownac szkody, a tak pewnie nadal bedzie walil lacha w zamkniete drzwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie i naukowo. Kamery są w autobusach, wszystko rejestrują. Na dobrą sprawę można by dziada i tak pociągnąć do odpowiedzialności za usiłowanie zniszczenia mienia!

      Usuń
  2. Szkoda, że te drzwi w ogóle się otworzyły.
    Laska nie służy do czytania , ani do otwierania drzwi. Jakichkolwiek!
    Dlaczego starzy ludzie są tacy, tacy... niegrzeczni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie był nawet aż tak bardzo stary. Ale złośliwy i wredny był. A te baby, co udają słabiutkie, a pchać się maja siłę i to tak, że by człowieka stratowały na amen? A ci emeryci wysiadujący w kolejce do lekarza, żeby sobie pogadać, podczas gdy chory człowiek mało nie zdechnie w kolejce?

      Usuń
    2. No to skąd to się u nich bierze?
      Nie wyobrażam sobie siebie w takich sytuacjach. Nigdy! A do lekarza idę prywatnie, żeby na te baby i chłopów nie patrzeć i nie słuchać jojczenia!

      Usuń
    3. Aż mnie strach oblatuje, bo muszę jutro do lekarza. Pociesza mnie nieco fakt, że jest to moja koleżanka jeszcze z podstawówki, więc mogę liczyć na niejakie fory. Ale to, co widzę w kolejkach do lekarza rodzinnego dokładnie potwierdza to, o czym mówisz. Piekło i szatani!

      Usuń
    4. Z przewagą szatanów!

      Usuń
  3. A mnie sie przypomniala scenka sprzed 20 laty. Na dworcu malej miejscowosci stal sobie PKS niebieski z szeroko otwartymi drzwiami, przed ktorymi klebila sie grupka bab, przepraszam kobiet, a w drzwiach stal pan kierowca-konduktor. Probowal ogarnoc ten babski jazgot i tumult. Gdy mu rece opadly, zaktrzyknal: Baby, wy chuje, gdzie sie tak pchacie!!!!

    Starzy ludzie czasem sa 'wulgarni' z racji rozwijajacej sie choroby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ze strachu, i z niemocy...

      Usuń
    2. Ja już też słyszałam z ust jednostki niewątpliwie męskiej, chwilowo podłamanej: "Baby to chuje..."

      Usuń
    3. ...i z powietrza... z głodu... ognia... wojny...

      Usuń
  4. Ja pamiętam swój pierwszy raz z otwieranymi przyciskiem drzwiami... jakieś 22 lata temu w Lugano w Szwajcarii. Autobus podjechał na przystanek. On stoi, ja stoję, on stoi, ja stoję, on stoi,...... i w końcu m nie olśniło. Przeczytałem napis nad przyciskiem na boku autobusu. Na szczęście w pięciu językach. W czterech obowiązujących w Szwajcarii i po angielsku. Laską nie wywijałem. Nie zabrałem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w Warszawie udało się laską nie wywijać, bo kątem oka zobaczyłam, co trzeba z tym guzikiem zrobić. I następnym razem już byłam ta mądra! :D

      Usuń
    2. Leslie, w Polsce ludzie też czytają, ale u nas panuje analfabetyzm funkcjonalny. Litery poskładają, za to ze zrozumieniem, co właśnie przesylabizowali - gorzej. Niektórzy, co bardziej lotni, rozumieją, że trzeba coś przycisnąć i przyciskają naklejkę z napisem oraz strzałką :)

      Usuń
    3. Dzieweczko, chodzisz z laską?!

      Usuń
    4. Nie sposób zaprzeczyć! Ciekawe, czy chciała przez to powiedzieć, że nie wywijała sama sobą?
      Tańca świętego Wita sobie odmówiła :))))))

      Usuń
    5. Czytać nie muszę, działam na zasadzie skojarzeń.
      Czasem , jak trafi się przegubowiec, to zanim przelecę kawałek , to cholernik chce już odjeżdżać, gdzie tu przycisku szukać?

      Usuń
    6. Cholerka, śmiać się nie mogę, bo mię dusi! Leslie, dzięki bardzo :D Odmówiłam sobie wygibasów, nie jestem aż tak giętka, jeno oczami strzelałam...

      Usuń
    7. No, w tej gumowej harmonijce przycisków raczej nie ma :)))))

      Usuń
    8. Dzieweczko - ustrzeliłaś kogoś?!

      Usuń
    9. Może to i lepiej... Na co Ci trup na koncie?

      Usuń
    10. Mówiłam, że nie mogę się śmiać!

      Usuń
    11. No co? Z trupa nie ma śmiania!

      Usuń
    12. Ja nie z trupa śmichy-chichy mam!

      Usuń
    13. Z całokształtu dyskusji :)

      Usuń
    14. No wiesz? My tu z całokształtami nie kombinujemy, tylko Ty podjęłaś się wywijania-niewywijania swoimi (cało)kształtami jako laska...

      Usuń
    15. Ciałokształtami... Jak bym zaczęła nimi wywijać to by dopiero potem było chodzenie o lasce...

      Usuń
    16. Ty byś chodziła czy przypadkowi przechodnie...?

      Usuń
    17. Ja z przyczyn oczywistych, przypadkowi przechodnie natomiast połamaliby sobie nogi w panicznej ucieczce przed wariatką i też by chodzili. O lasce.

      Usuń
    18. Stwierdzam z bolesnym niesmakiem, że mnie oczywiste przyczyny nie wydają się oczywiste. Podobnie jak przyczyny paniki wśród przypadkowego elektoratu.

      Usuń
    19. To, że pochodzę, było nie było, od małpy, nie znaczy, że w wieku dojrzałym jestem równie giętka jak przodkini. A przypadkowy elektorat mógłby się uszkodzić również przez pukanie w czoło na widok wariatki.

      Usuń
    20. A ta wariatka tam skąd? Jak się okazuje, w sprawę zamieszane są i osoby trzecie!

      Usuń
    21. Jak myślisz, jak pomyślałyby osoby postronne o babie w słusznym wieku wywijającej bez opamiętania kulasami?

      Usuń
    22. Osoby postronne pomyślałyby... ale laska wywija nogami!

      Usuń
    23. Nie było mowy o wywijaniu kulasami, tylko całokształtem!

      Usuń
    24. Nie wiem, jak komu, ale mnie się całkiem nie chce śmiać :( Jest poniedziałek, środek nocy (5.23) i zaraz muszę wychodzić z domu :(

      Usuń
    25. Słusznie Leslie prawi. Nic nie musisz. A ostatnio wywijałam kulasami przełażąc przez płot obok szpitalnego lotniska. Całe szczęście, że płot niski i widowni nie było, to obeszło się bez komplikacji :)

      Usuń
    26. Leslie, to się nazywa imperatyw wewnętrzny!

      Usuń
    27. No i pięknie. A Ty, Dzieweczko bez laseczka (i bez laseczki) wiesz, jak się kończy przełażenie przez płot? Jagna Paczesiówna przełaziła i... No!

      Usuń
    28. Na Antka się nadziała? Na tym płocie to nie grozi, bo on nie ma sztachet :)

      Usuń
    29. Nie na Antka, jeno na sztachetę. albo nie wiem, na co, w każdym razie cnotę straciła. I Tobie grozi to samo, jak się dalej po płotach będziesz szlajać :))))))))))))

      Usuń
    30. Nie sądzę :)))))))))))))) Ta strata dotknęła mnie już nie pamiętam kiedy :)))))))))))))))))))))))))) A w tym temacie nic dwa razy się nie zdarza :)))))))))))))))))

      Usuń
    31. Biedactwo... Dostałaś chociaż jakieś odszkodowanie?

      Usuń
    32. Akurat... Tego nie ma w katalogu ubezpieczeniowym PZU.

      Usuń
    33. A tak, tak... Te firmy ubezpieczeniowe tylko patrzą, jak orżnąć klienta!

      Usuń
  5. To moze nowo wybrany prezydent Wasz, zorganizowałby jakąś kampanię uświadamiającą??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz nowo wybrany prezydent (z aureolą!) jest dawno wybranym prezydentem i od stulecia czyni nas "miastem innowacji", musiałby organizować takie kampanie co tydzień :))

      Usuń
    2. "Pomysłowy" jakiś . To tak z nudów, czy nadgorliwiec?

      Usuń
    3. No, skoro PKP zrobiło taką kampanię, żeby uświadomić, że "nie każdy pociąg to PKP", to to można by coś zrobić i w sprawie komunikacji miejskiej...

      Usuń
    4. Ozon, raczej dobry (bardzo dobry!) gospodarz.

      Usuń
    5. Maugosias, świetny pomysł. Już widzę nazwę kampanii: "Nie każdy autobus to jelcz!" :))

      Usuń
    6. Albo "Nie każdy autobus przywita Cię z otwartymi drzwiami"

      Usuń
    7. A może: "Przytrzaśnij się!"? :)

      Usuń
  6. Na miejscu tego kierowcy... wysiadłabym z autobusu, stuknęła dziada laską w łebi pojechałabym w siną dal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!!!
      I to się nazywa kreatywność!
      Mnie się pomysł szalenie podoba.

      Usuń
    2. Ja bym go prędzej ta sina dalą puknęła

      Usuń
    3. Myślę, że skuteczniej byłoby jednak laską :)

      Usuń
    4. Mam całkowitą nietolerancję na głupotę.

      Usuń
    5. To masz toczka w toczkę jak ja.

      Usuń
  7. Może guziki do otwierania drzwi są za małe; może strzałka je wskazująca powinna być wielkości drzwi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to jakiś hrabia był? Może nie tylko drzwi powinny się same przed nim otworzyć, ale i czerwony dywan rozłożyć? Oczywiście wszystko "w ramach biletu".

      Usuń
    2. Tak, baron von Dupersztangiel to był :))

      Usuń
    3. Albo hrabia Pierdzicki.

      Usuń
    4. Hrabia, nacisnąłby guzik laską, zamiast nią walić w drzwi.
      ;)

      Usuń
    5. Nie - hrabia zawołałby służbę, żeby mu otworzyła :))

      Usuń
    6. Mówisz, że "laski" służą do czegoś innego?

      Usuń
    7. Albo do tego, żeby być laską :)

      Usuń
    8. Chodzą takie po ulicach.

      Usuń
    9. Laskowate laski ! Przecież chodzą, ale to inna odmiana lasek.

      Usuń
  8. Rozsypałam się ze śmiechu. :) Dziadek nie idzie z duchem czasu, trochę techniki i się gubi. A naciskanie strzałki to mistrzostwo świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie głupota powoli przestaje bawić, a zaczyna trwożyć...

      Usuń