niedziela, 22 lutego 2015

244. Tunezja: El Jem



Mimo że wybrałyśmy się na krótkie wczasy, nie umiałyśmy odmówić sobie wycieczki. Pojechać tak daleko i nic nie zobaczyć?!
Wyruszyłyśmy na Saharę, wstępując po drodze do El Jem (dawniej El Djem).



Miejscowość istniała już w III w. p.n.e. jako osiedle punickie. W 46 r. p.n.e. na jego miejscu założył miasto rzymskie o nazwie Thysdrus cesarz Juliusz Cezar. Jego lokalizacja była dogodna ze względu na przebiegający tamtędy trakt handlowy. Za panowania cesarza Hadriana (117 – 138) Thysdrus stało się centrum uprawy najlepszej jakości oliwek. Atrakcją miasta jest słynny, trzeci co do wielkości na świecie, amfiteatr rzymski.




Został on wybudowany najprawdopodobniej w III w. i miał być symbolem zamożności jego mieszkańców. Gdy jednak nastąpił spadek eksportu oliwy, Rzymianie nałożyli na miejscową ludność ogromne podatki, w wyniku czego w Afryce Północnej wybuchł bunt, stłumiony po trzech tygodniach przez III Legion cesarza Augusta pod wodzą Capellianusa. Miasto zostało zniszczone, a budowa amfiteatru wstrzymana. Od VI w. budowla służyła jako twierdza, m.in. w czasie walk plemion berberyjskich (na czele których stanęła kobieta, El Kahina) z inwazją arabską w 699 r. W 1695 r. władca otomański Mohammed Bej wysadził w powietrze część murów, aby zbuntowane plemiona berberyjskie nie miały w nich schronienia. Dalsza część została zniszczona podczas rebelii w 1850 r. Upadłe miasto odżyło dopiero w okresie protektoratu francuskiego, pod koniec XIX w. Amfiteatr w El Jem od 1979 r. figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
Jego budowniczym był najprawdopodobniej konsul Gordian, a budowa trwała od 230 do 238 r. Został wzniesiony z różowego kamienia, wydobywanego w kamieniołomie znajdującym się w oddalonym od Thysdrus o 30 km miasta Sulectum (dzisiejszej Salakty).



Ma 149 m długości i 122 m szerokości. Fasada budowli jest trzypiętrowa i składa się z 64 arkad. Posiadała jeszcze piętro czwarte – attykę, zdobioną pilastrami i niewielkimi oknami oraz ruchomy dach z tkaniny (velarium). Piętra ozdobione były półkolumnami w stylu korynckim (pierwsze i trzecie) oraz kompozytowym (drugie).


Całość wyposażona była w liczne korytarze, przejścia wewnętrzne, dojścia do siedzeń, klatki schodowe.



Widownia (Cavea) również podzielona była na trzy piętra, które z kolei dzieliły się na następne trzy. Mogła pomieścić 30 – 60 tysięcy osób i wznosiła się na wysokość 40 m. Na dole, najbliżej areny, znajdowała się loża cesarska oraz miejsca honorowe dla członków senatu, przedstawicieli władz i wysokiej rangi urzędników. W dwóch długich korytarzach podziemnych przebywali gladiatorzy i zwierzęta. Elipsowata arena miała 65 m długości i 39 m szerokości, a od widowni oddzielał ją 3,5-metrowej wysokości mur wykonany z marmuru.


Amfiteatr w El Jem zachował się w lepszym stanie niż Koloseum rzymskie. Posłużył m.in. jako sceneria do filmów „Gladiator” i „Ouo vadis”, a co roku w lecie odbywa się w nim Międzynarodowy Festiwal Muzyki Klasycznej.








24 komentarze:

  1. O, to na coś się to koloseum przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa... Na to potrzeba było takiego wysiłku tyle setek lat temu! :)))

      Usuń
    2. Za to teraz co niektórzy mają z tego profity ;))

      Usuń
    3. Jak zwykle - tylko niektórzy :)

      Usuń
  2. Ja bylam akurat przed tym festiwalem, na srodku byla juz rozlozona scena. Ale ze Ci sie udalo w taka pustke trafic? Ze mna byly tlumy, tlumy, tlumy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest spory, fakt. Z tego co pokazujesz, jakoś nie widzę całości. Szkoda, że dawniej nie mieli szacunku dla takich budowli. Ciekawa jestem, na którym miejscu plasuje się amfiteatr w Aspendos? Pozostał do dziś w stanie prawie nienaruszonym.
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie całość jest na zdjęciu z wielbłądem. Żeby ogarnąć więcej, musiałabym się wystrzelić w kosmos, a na to nie miałam czasu :)

      Usuń
    2. A w Aspendos nie byłam, może kiedyś...

      Usuń
  4. W zachwyt mnie to wszystko wprawia, pojechać i zobaczyć na własne oczy... Jakim cudem wtedy, bez całego dzisiejszego sprzętu budowlanego, można było postawić tak piękne budowle? Niewyobrażalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wręcz odczuwam niedosyt po tamtych wakacjach!

      Usuń
  5. Muszę coś dodać. Zdjęcie drugie. Jest na nim coś, co mnie zaskoczyło. Podobny w stylu wzór, widziałam na jakichś oknach w Madrycie :)
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, była w końcu Hiszpania pod panowaniem arabskim i wpływy kultury islamskiej pozostały widoczne.

      Usuń
    2. Pozostały, co mnie cieszy. Uważam, że słusznie nie pozbywano się na siłę śladów tamtych czasów. Kultura arabska bardzo urozmaiciła architekturę Hiszpanii.

      Usuń
    3. Byyyyć moooożeeee... ZIEW! ZIEW! ZIEW!
      Na ostatnich nogach udaję się spać.

      Usuń
    4. Ile potrzeba! Czekaj, niech policzę...
      Dwie przednie, dwie tylne, jedna prawa, jedna lewa, dwie pierwsze, dwie ostatnie... Wychodzi najmarniej 10! :)

      Usuń
  6. A myślałaś kiedyś żeby opublikować swoje fotoreportarze jakoś tak bardzie na papierze (album) albo jakąś wystawę zrobić? Talent marnujesz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. I zaczęłam to urzeczywistniać w postaci papierowych fotoksiążek. Na razie mam - w sensie fizycznym - pierwszą ("Grecja"). Dwie kolejne ("Izrael i Autonomia Palestyńska w dwóch częściach") są w robocie. Idzie chronologicznie.

      Usuń
    2. To ja się zapisuję na egzemplarze autorskie. Wolę oglądać zdjęcia w albumach iż na komputerze.

      Usuń
    3. Zaraz, niech znajdę mój kapownik...

      Usuń