sobota, 7 marca 2015

248. Korytka, czyli wiosenny spis z natury



- Mamo, masz spinacze biurowe? – zapytała grzecznie Letnia.
- Mam! – odkrzyknęłam znad zlewozmywaka. – Są w którymś z tych dwóch korytek na biurku.
- Jakich korytek?!
- Plastikowych! No wiesz, tych pierdolniczków, w których jest wszystko. Wygrzeb sobie.
Cisza, która zapadła, trwała bardzo, bardzo długo. Byłam nawet skłonna myśleć, że dziecko zrezygnowało ze spinaczy albo je znalazło i poszło do siebie. Gdy kończyłam mycie naczyń, do kuchni wparowała Letnia z obłędem w oczach, wpatrując się w dzierżony w dwóch palcach jeden, jedyny spinacz. Wyglądała, jakby właśnie dokonała odkrycia, że jest ze złota albo i zgoła z platyny.
- Matka – powiedziało Dzieciątko ze zgrozą, pomieszaną jakby z podziwem. – Ja zrozumiałam, że „wszystko” to taka metafora, ale ty naprawdę masz tam wszystko. Niech się schowa torebka ciotki Kulki!
- Niemożliwe – zdziwiłam się. Przecież to tylko dwa malutkie pojemniczki!
I poszłam sprawdzić.
Zawartość pojemniczka nr 1 (wymiary 11 na 7 cm):
- 21 sztuk nabojów do pióra,
- 2 zapasowe guziki do nie wiadomo czego,
- nożyczki po śp. Teściowej,
- czerwony różaniec,
- ulotka Festiwalu Przestrzeni Miejskiej z 2013 roku,
- karta Clubcard Tesco,
- gumka do mazania,
- czarny pendrive na długiej smyczy,
- dwa kluczyki od nie wiadomo, czego z odblaskowym breloczkiem PZU,
- wizytówka kosmetyczki,
- brązowy różaniec,
- kalendarzyk-reklamówka specjalistycznych produktów ginekologicznych Multi-Gyn,
- różowy pendrive z marokańskim breloczkiem,
- karta rabatowa do Booklandu,
- pudełko zszywek do dużego zszywacza,
- wizytówka księgarni internetowej Eduarena,
- ulotka Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu,
- 8 akumulatorków paluszków,
- reklama Ośrodka Garncarskiego w Medyni,
- breloczek z żabą, którego boi się Gruby Fiu,
- reklama Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie,
- kawałek różowej nitki,
- ulotka Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego w Bóbrce,
- metalowa literka „K” wysadzana sztucznymi brylantami,
- przywieszka-łańcuszek z czarnymi kółeczkami,
- reklama firmy ojca przyjaciółki Letniej,
- obrączka zdjęta z rączki Letniej po jej narodzeniu,
- wizytówka stomatologa,
- notesik,
- obrazek z Matką Boską Kalwaryjską,
- bilet z Windy Świętej Justyny,
- naklejki do zdobienia paznokci,
- kotek oderwany od breloczka,
- nakrętka od lampy,
- temperówka,
- guzik od kurtki zimowej,
- guzik od płaszcza,
- trzy guziki pościelowe,
- dwa guziki od jeansów,
- pojedynczy koralik w kolorze brudnej ścierki,
- koralik oderwany od torebki,
- śruba od obudowy starego komputera
- jeszcze jedna karta Clubcard Tesco.

Sama jestem ciekawa, co znajdę w drugim (wymiary te same). A zatem:
- lusterko,
- druga karta rabatowa do Booklandu,
- niebieski zakreślacz,
- składana szczotka do włosów z rozbitym lusterkiem,
- zepsuty zegarek Letniej,
- 6 czerwonych dzwoneczków,
- 2 nakrętki do kolczyków,
- taśma klejąca,
- 2 guziczki nie wiadomo, od czego,
- zielony zakreślacz,
- karta pamięci do aparatu,
- żółty zakreślacz,
- plastikowy element nieznanego pochodzenia,
- pomarańczowy zakreślacz,
- 7 silikonowych nakładek na kolczyki,
- numer konta Rady Rodziców,
- kupon z Laysów z 2012 roku,
- zepsuty zegarek – tym razem mój,
- czarny guziczek nie wiadomo, od czego,
- breloczek z czerwonym kotem,
- dwa maciupcie kluczyki nie wiadomo, od czego,
- kupon rabatowy upoważniający do zakupu obrazów na płótnie ze zniżką 5%,
- miniinformator „Gdzie udać się po pomoc lekarską w nocy i w święta w Rzeszowie oraz powiecie rzeszowskim?”,
- obrazek ze świętą Katarzyną,
- łożysko kulkowe,
- sześć guzików pościelowych,
- cztery śrubeczki,
- jeden guzik od jeansów.

Ufff.
Zdaje się, że pora na wiosenne porządki…


46 komentarzy:

  1. Podziwiam, że:
    1. Chciało Ci się to wszystko przejrzeć...
    2. chciało Ci się to wszystko napisać
    3. Umiejętność upchnięcia tylu rzeczy w pojemniczkach o takich rozmiarach :-)

    Aż przypomniała mi się szuflada mojego biurka sprzed lat i łezka się w oku zakręciła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzeć to nie problem, a pisać lubię :)

      Usuń
    2. I świetnie Ci to wychodzi

      Usuń
    3. Tylko jakoś nie umiem zrobić z tego użytku. Ty piszesz fajne opowiadania, a ja? Nic.

      Usuń
    4. Jak to "nie umiesz zrobić z tego użytku"? Przecież piszesz na blogu, który świetnie się czyta!!!

      Usuń
    5. No tak, ale w sumie jaki z tego pożytek? Gdybym chociaż napisała książkę...

      Usuń
    6. My obie mamy podobny pożytek - Czytelników, spośród których kilkoro jest coraz lepszymi znajomymi. Ja jakoś do tej pory nie mam żadnej innej korzyści z tej pisaniny, choć - ma się rozumieć - to, że ktoś te wypociny w ogóle czytuje bez przymusu stanowi dla mnie "miłe połechatnie" mojego "dumnego ego" :)

      Usuń
    7. PS A co do książki, jakoś nikt mi jeszcze nie zaproponował wydania moich "wiekopomnych dzieł", mnie samej nie stać na wydanie choćby kilkunastu egzemplarzy, a chętnych sponsorów też brak. Mogę sobie co najwyżej wszystko zdrukować na domowej drukarce, zbindpować i udawać wielką pisarkę posiadającą JEDYNY drukowany egzemplarz :D Pytanie tylko , czy moja drukarka to przetrzyma taką grafomanię ? ;D

      Usuń
    8. Lubię tę Twoją grafomanię! :)

      Usuń
    9. Fucktem jest, że poznaje się trochę ludzi, z niektórymi nawiązuje się kontakty pozaintenetowe. Ciekawe, do jakiego stopnia to przetrwa.

      Usuń
    10. To zawsze "pewne ryzyko", ale jak się nie próbuje, to się znajomych w ogóle nie ma :)

      Usuń
    11. Ps Dziękuję za "lubienie grafomanii" :)

      Usuń
    12. Ja mam takich "normalnych", z życia. Ci z Internetu to wartość dodana :)

      Usuń
    13. Nie ma za co - po prostu lubię Twoje opowiadania. Gdyby było inaczej, nie czytałabym ich i nie pisałabym Ci pustych komplementów, bo ja nie jestem z tych, co lubią na pusto kadzić.

      Usuń
    14. Wiem i tym bardziej cenię taką Czytelniczkę!

      Usuń
    15. I nawet poniekąd (po cichutku) zazdroszczę Ci tego polotu :)

      Usuń
    16. Polotu? Przesadzasz... :P

      Usuń
    17. Chodzi mi o pomysłowości. Nie mam talentu do wymyślania fikcji.

      Usuń
  2. Kto to jest Gruby Fiu? Oraz prawie dorownujesz zawartosci mojej torebki, tyle ze ja nie nosze w niej tylu swietosci i rozancow. Ale tez zawziecie zbieram rozne przydasie, kazdego byleg***a szkoda mi wyrzucic, bo moze sie jeszcze nadac, a potem o nich zapominam. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, świętości są sprezentowane i nie wiadomo, co z nimi zrobić, żeby darczyńcom przykro nie było, więc tkwią tam. Przydasiów nienawidzę i nie zbieram, tylko... strasznie nie lubię przyszywać guzików, nie pamiętam, żeby wstąpić do zegarmistrza... itp.
      A Gruby Fiu... co Ci się nagle przypomniał? I jak możesz nie wiedzieć, kto to jest?! Skandal! :)
      Masz go tu:
      http://fraube2.blogspot.com/2015/01/236-kotowie-sledziowie-i-inni.html

      Usuń
    2. Nie mi sie przypomnial, tylko Ty o nim napisalas (cytuje):
      "breloczek z żabą, którego boi się Gruby Fiu" :)))

      Usuń
    3. O, fucktycznie :))
      Tak czy owak namiar foto Grubego Fiu Ci podałam :)

      Usuń
    4. Pojszlam po lince do celu i tera juz wiem. :)

      Usuń
    5. No! I nie bezcześcić mi tu imienia Grubego Fiu na przyszłość! :))

      Usuń
  3. Umiejętność "upchnięcia", godna podziwu. Mnie by się nie chciało.
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenie czyni mistrza - mam małe mieszkanie :)

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem :)) Myślę, że ten kupon z Laysów ma jeszcze przyszłość i te 5% na obrazy na płótnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetlaną!!! :)))))))))

      Usuń
    2. Bezapelacyjnie :))))

      Usuń
    3. Może chcesz coś z tych rzeczy? Nie będę świnia, podzielę się...

      Usuń
  5. Myślałam, że pomyliłaś wymiary korytek, ale widzę, że nie :) Podziwiam zdolności pakowalnicze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam małe mieszkanie i podróżuję samolotami. Oto dwie przyczyny, dla których jestem mistrzynią upychania :)

      Usuń
    2. Ostatnio sprzątałam prywatne szuflady w pracy. Wyszły tego trzy reklamówki, prawie wszystko do wywalenia. Po co mi to wszystko było to nie wiem, chyba tylko po to, żeby leżało i żebym wiedziała, że mam.

      Usuń
    3. Ba! Są tacy, co lubią posiadać.

      Usuń
    4. Różańce znam, obrazki świętych też, ale winda św. Justyny?

      Usuń
    5. To taka portugalska wieża Eiffle'a w Lizbonie. Przez biuro projektowe tegoż architekta wystrugana. Byłam, skorzystałam, cudność wielka jest.

      Usuń
    6. Poszukam, poczytam, raczej nie pojadę :)

      Usuń
    7. Kiedyś i tutaj zobaczysz + poczytasz :)

      Usuń
    8. To już się cieszę :)

      Usuń
    9. Kurde, muszę nieco wziąć się za robotę :)

      Usuń
    10. Tunezję najpierw dokończ, potem dalej, po porządku :)

      Usuń
    11. Pewnie, że tak! Ortodoksyjnie lubię chronologię!

      Usuń
  6. Dosc duzo swietosci jak na Ciebie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same ofiarowane. Nie chcąc uczynić przykrości darczyńcom, na wszelki wypadek trzymam :)

      Usuń
  7. Jest kilka rzeczy, których nie mogę od lat znaleźć w domu. Może przeprowadziły się do Twoich pojemników...?
    Poza tym od lat poszukiwane są m.in. bursztynowa komnata, święty graal i wiele innych. Sprawdź dobrze, może są gdzieś tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bursztynowej komnaty sama szukałam! Nie ma. Na graala nie tracę nadziei :)

      Usuń