sobota, 23 maja 2015

264. Tunezja: ukraść fatamorganę



Droga z oazy powiodła nas na bezdroża Sahary piaszczystej, na obrzeża Wielkiego Ergu Wschodniego i na trasę, którą w części przebywają uczestnicy rajdu Paryż-Dakar. Punktem startowym był dla nas Onk Jemal – formacja skalna nazwana dla swojego kształtu „głową wielbłąda”.

  
W tamtym pięknym miejscu po raz pierwszy – i jak do tej pory jedyny – w życiu zobaczyłam prawdziwą fatamorganę. Nareszcie zrozumiałam, w jaki sposób umierających z pragnienia wędrowców z baśni mamiły miraże. Wcale nie potrzeba było być wysuszonym na wiór i rozpalonym od pustynnego żaru. Patrzyłam jak urzeczona na fantastyczne zjawisko i prawdę powiedziawszy, miałam ochotę tak stać do końca świata albo ukraść ten kawałek pustyni, zabrać go sobie do domu razem z tą piękną fatamorganą, którą pokazywałabym wszem i wobec. Z tego wszystkiego prawie zapomniałam o robieniu zdjęć i ocknęłam się z kontemplacji, gdy już wołali, żeby wsiadać. Na odchodnym, a raczej na odjezdnym, coś tam jednak zrobiłam.

Coś w rodzaju zatoczki czy brzegu morskiego na horyzoncie, do którego dochodzi droga, to miraż

Wyraźnie widoczna woda... której nie ma

Następna rzecz, którą nam zafundowano, była lepsza od uczciwego lunaparku. Spod Onk Jemal wystartował prawdziwy rajd po stromych, kilkumetrowych diunach, które tylko na zdjęciu wyglądają na małe.


W szaleńczym pędzie samochód grzał po piachu, często gęsto ustawiony bokiem prostopadle do podłoża, innym razem pionowo w górę, tak, że przez przednią szybę było widać tylko wściekle błękitne niebo albo też pionowo w dół. Zupełnie jak na rollercoasterze. Nie powiem, nasz kierowca wykazał się iście ułańską fantazją i sponiewierał nas rzetelnie. Gdyby tylko nadarzyła się okazja przeżyć coś podobnego jeszcze raz, nie wahałabym się ani sekundy.







30 komentarzy:

  1. Juz mnie zoladek boli i wnetrznosciami mdlosci targaja, od samego patrzenia, bo reszte podpowiada wyobraznia. Ojej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha, przeczytaj u mnie te limeryki w zakladkach, o Tobie tez jest. :)

      Usuń
    2. Dlaczego żołądek i wnętrzności?! Taki brzydki ten piach? No, przepraszam, nie chciałam, mnie się on podoba...

      Usuń
    3. Jeśli jest o mnie, to lecę! Będę rozdawać autografy! :)

      Usuń
    4. Widoki ladne, ino to hustanie, w gore i w dol... rzyg...

      Usuń
    5. Rzyg? Wręcz odwrotnie! Pełny bajer!

      Usuń
  2. Mnie to wszystko BARDZO się podoba. I przejażdżka i pustynia i cała reszta. Zobaczyć diunę i prawdziwego wielbłąda nie w ZOO. Zwykłe wydmy na nadbałtyckiej plaży to pikusie. Nie wiem, może Pikusie?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie Pikusiowie :)

      Usuń
    2. Diuna jest rodzaju żeńskiego;)

      Usuń
    3. Tyle to i ja wiem. I co z tego? Chcesz pana na panią przerobić?

      Usuń
  3. Na pustynną wyprawę bym się chyba nie wybrała.Cenie sobie zieleń drzew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mokrość wody :) Ale zobaczyć musiałam!

      Usuń
  4. A ja mam i wodę, i piasek :) Fatamorgany tylko nie mam, bo to na jawie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdzam ze smutkiem, że wygrałaś.
      Smutek nie jest podyktowany faktem Twojego zwycięstwa, tylko mojego dzisiejszego życia. To nie jest najlepszy dzień...

      Usuń
    2. Powiem Ci oklepane "Jutro będzie lepiej"

      Usuń
    3. Poczta mi sie wywala, polskich znakuw nie ma, ale daje znak zycia :)

      Usuń
    4. O, fucktycznie nie ma polskich znakuw :)))
      Bardzo miło z Twojej strony, że żyjesz :)

      Usuń
    5. Przypomnialo mi sie, ze mam druga poczte :)

      Usuń
    6. Zdolna bestia!
      (Po mnie, oczywiście)

      Usuń
  5. Jakby mnie tak w samochodzie "wyhuźdało" to chyba byłoby jak u Pantery :( ale z boku sobie popatrzeć - czemu nie ;)
    Fatamorgana to niesamowite zjawisko musi być ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite jest!
      Ale dlaczego od huśtania miałoby być komuś gorzej zamiast lepiej?!

      Usuń
    2. Bo błędnik wariuje. Mój na ten przykład :( Gupek jeden ....

      Usuń
    3. To on jakiś błędny jest!
      Mój nie wariuje absolutnie, gdy jest wożony. Za to dostaje szału, gdy każe mu się latać pieszo i z wywalonym jęzorem :))))))

      Usuń
  6. Na widok tych widków serce mi zamiera z zachwytu, ciekawa tylko jestem, jak by zareagowały moje zmysły na ten upał :). Też bym pewnie widziała jeziora tam, gdzie ich nie ma :)
    Napisałam Ci maila. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na upał reagowała pierwszorzędnie klimatyzacja w samochodzie!

      Usuń
  7. ...fatamorganę to bym chciała ...na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Jeszcze pięć razy! I dziesięć też.

      Usuń