wtorek, 28 lipca 2015

281. 10 994 m ± 40 m p.p.m.



Nawet anioły miewają doły. Jak się okazuje, Frau Be, niestety, także podlega temu prawu. Osiadła wdzięcznie na samym dnie, pośród wodorostów. Dół ma głębokość 10 994 m ± 40 m p.p.m. Nie wiadomo, kiedy nastąpi odbicie.

162 komentarze:

  1. Co Ty robisz w tym Rowie Mariańskim? Badania jakieś flory i fauny? Wyłaź, bo ciemno tam, a na powierzchni się trochę ochłodziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie to siedzę zaplątana w wodorosty i ryczę.
      Oprócz tego robię za egzotyczną faunę, a jak zapuszczę korzenie na dłużej i zakwitnę, to jeszcze i za florę.

      Usuń
    2. Weź, w tej ciemnocie siedzisz? Kwitnąć to dobrze byłoby na wierzchu, a nie w takich ciemnościach ....
      pełnia w piątek, moze potem będzie lepiej :) tego się czymajmy.
      Bo mi też ręce opadają na to wszystko, ale staram się nie poddawać melancholii i dołom. Dosyć juz ich mam, wystarczy.

      Usuń
    3. Eee tam, ja nie wilkołak, fazy księżyca mnie nie ruszają. A ciemności nie są złe. Nie widać świata.

      Usuń
    4. Każdego ruszają he,he ;)
      No dobra, trochę tam posiedź - skojarzyło się mi to teraz z historią "uciekniętego" kota mojej koleżanki, o której na blogu pisałam. Wybacz :)
      On też chyba jakiegoś doła załapał, posiedział ponad tydzień w paletach i wrócił.
      Ty też wróć do żywych i światła ....

      Usuń
  2. Wes nie rycz, bo mi sie tez chce. Albo wiesz co, porycze z Tobo, moze szybciej wyplyniemy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Co Cię tak 'zmarianizowało' Frau? Może można to tam głęboko zostawić, i zacząć opuszczać to dno i wodorosty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowo się nie da zostawić. Jestem z tym zespolona jak z kotwicą.

      Usuń
    2. Znasz wagę kotwicy?

      Usuń
    3. Czterdzieści sześć i pół tony.

      Usuń
    4. E tam! Nie wierzę!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. No w tę tam mordkę! Śledzie pływają wyżej;)
      Mam same kłopoty i nic więcej;(
      Pa:)

      Usuń
    2. Z nie tak głębokiej, innej beczki; wczoraj się dowiedziałam, że kot składa się z futra, zespołu mruczącego i kota właściwego. A właśnie, jak Ty tu, w głębokościach, to co na to Twoje koty i śledziowie? I, przede wszystkim, Letnia? Obowiązków jej dobawiłaś...

      Usuń
    3. Letniej nie ma, dostała się na studia (12 miejsce na 160 osób) i wojażuje. A reszta ze mną. Bul, bul, bul!

      Usuń
    4. Kotowie?! Na głębokościach?! Śledziów rozumiem, ale kotowie?
      Gratulacje Letniej :)
      Bulgocz, bulgocz, szybciej wypłyniesz :)

      Usuń
    5. Specjalna rasa. Głębinowa.

      Usuń
    6. Jak bulgoczesz to wypuszczasz gaz i powstaje siła odrzutu. Wypłyniesz, tak czy owak. Nie ma takiego prawa, żebyś nie wypłynęła. My tu wszyscy na brzegu czekamy.

      Usuń
    7. Ty chyba nigdy nie miałaś do czynienia z nurkowaniem! Im więcej wypuścisz powietrza z płuc, tym głębiej się zanurzasz...

      Usuń
    8. Zależy, czym się bulgocze... Nie gadaj, tylko wypływaj!

      Usuń
    9. Yhy.
      Tylko ta kotwica...

      Usuń
    10. To się łatwo mówi, ale... Utnij, i tyle. Może jest to prostsze niż się wydaje....

      Usuń
    11. To nie ta, którą masz na myśli...

      Usuń
  5. a jesteś pewna, że tak głęboko? może przechytrz sama siebie i zacznij mierzyć głębokość wypływając do góry centymetr po centymetrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, ja mam wyporność jak Andrea Doria, ale moja kotwica też nieźle sobie waży. Bul, bul.

      Usuń
  6. Wylazuj mi tu natychmiast nawierch!!!
    Ja wrocilam, a Ty podobno tesknilas. A ze wzgledow zdrowotnych nie wolno mi nurkowac po Ciebie. Wylazuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotwica mnie trzyma...

      Usuń
    2. Odgryz i wylazuj!
      Albo wracam do szpitala i bedziesz mnie miala na sumieniu. :(

      Usuń
    3. Nie odgryzę, nie mam czym. Upadając na duchu, wybiłam sobie zęby.

      Usuń
  7. Ty dotykasz dna a ja...od czasu do czasu wiszę na linie nie czując namacalnego dna i boję się, że najlżejszy podmuch wtrąci mnie nagle do pustki tego nieczułego świata zostawiając po mnie tylko ślad zarysu moich ideałów . Że stado rozszalałych stworów rozszarpie moje zbyt szczere myśli... rozgryzie ziarna moich prawd swoimi zębiskami...
    Dno czy brak gruntu jeden ...czort!

    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie jest właśnie tak, jak piszesz.

      Usuń
  8. Frau, na takich nizina jest obecny cały tłum; sama je czasem odwiedzam.
    Teraz też mam dość; głupi pęcherzyk żółciowy powoduje, że muszę zmienić plany na kilka miesięcy /oczekiwanie na drugą dawkę szczepienia przeciwko żółtaczce, później na termin operacji, później rekonwalescencja/… Teraz nawet szukać pracy mi się nie opłaca.
    Przestaję wierzyć definitywnie w sens „maugopisu” i „kajeciaka” – na takim poziomie zainteresowania /z całym szacunkiem dla obecnych Czytelników/, nie ma co się wysilać z wrzucaniem tych pseudopisanin do sieci. Nieżyciowe to po prostu…
    Jak chcę pisać blog, to trza front zmienić.

    A teraz idę, a raczej czołgam się na obiad pt. kleik dla dzieci i sucharek.
    PS mój adres e-mail znasz, więc jak tylko chcesz, będziemy w kontakcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mnie nie denerwuj. Jestem uzależniona od "Kajeciaka"!

      Usuń
  9. Jak wypłyniesz z głębin, to pomyślimy - dam Ci taki powód do pozbierania się - w dobrej wierze :-). A tak zupełnie na poważnie - w tej chwili sama jestem w kiepskiej kondycji i niestety, poczucie, że pewne rzeczy tracą dla mnie sen jest silniejsze od czegokolwiek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mnie zatrważa...

      Usuń
    2. Samo życie... dlatego chcę zmienić to, na co mam wpływ.
      Szukam czegoś nowego, bo taplanie się w dotychczasowym jeszcze bardziej ciągnie mnie ku dołowi...
      Ty masz o czym pisać i robisz to świetnie. Ja - widać - swojego "kręgu tematycznego" jeszcze nie znalazłam albo jestem zbyt słaba w konsekwencji.

      Usuń
    3. Zastrzelę się bez "Kajeciaka".

      Usuń
    4. Daj spokój, nie strzelaj; odwiesiłam go. Niech se wisi w sieci na pohybel frustracjom

      Usuń
    5. PS Jak jeszcze raz powiesz, że się zastrzelisz, to nie wiem, co Ci zrobię - może wyślę mój pęcherzyk żółciowy jak go już wytną - jako sole trzeźwiące

      Usuń
    6. Bardzo dobrze, że odwiesiłaś. Na pohybel frustracjom i na pożytek mojej psychice.

      Usuń
    7. P. S. W łeb sobie strzelę, gdy znowu coś z nim zrobisz!

      Usuń
    8. Nawet nie próbuj! Ja jestem w tej chwili wnerwiona i sfrustrowana i nie odpowiadam za swoje czyny

      Usuń
    9. Ja też jestem sfrustrowana, oczadziała i zdziczała!

      Usuń
    10. I tak mnie nie przestraszysz. Jak się nie zaczniesz zbierać, to Ci wysypię na głowę kamienie z mojego woreczka!

      Usuń
    11. Ty, przestań, bo mi już ręce opadają, a jak się o ziemię obiją, to będzie źle - nic już więcej nie napiszę :P

      Usuń
    12. Robię, co mogę... Myślisz, że mi dobrze na tej głębokości?

      Usuń
  10. Nawet jeżeli anioły miewają doły,to podobno posiadają również skrzydła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tys prowda, aczkolwiek skrzydła mogą być połamane, podcięte etc.

      Usuń
    2. Niektóre anioły, podobnie jak niektóre ptaki, mimo skrzydeł, nie latają, a jednak ich istnienie ma jakiś sens :-) Bez tych skrzydeł nie byłyby ptakami

      Usuń
    3. No. I to są ptaki nieloty. A ja jestem anioł nielot, inaczej anioł przydenny.

      Usuń
    4. Dobrze, że nie upadły!

      :)

      Usuń
    5. Nie wiadomo, czy to nie gorzej.

      Usuń
    6. Które nie gorzej? Upadły czy przydenny?

      Usuń
    7. Przydenny. Na 10 994 m ± 40 m p.p.m.

      Usuń
    8. Skrzydła mogą być też oskubane, wyleniałe....

      Usuń
    9. Na takiej głębokości, po, pchłach ślad nie został;)

      Usuń
    10. A może to pchły Szachrajki i w dodatku z akwalungiem?

      Usuń
    11. Kto by im je zminiaturyzował?

      Usuń
    12. A bo to problem dzisiaj? Technika pędzi do przodu jak zwariowana!

      Usuń
  11. Czyżby ten dół podkopany został w związku z remontem? Bo jeśli tak, to rozumiem. Ja też swoich mam dość.
    Nie trzymaj się, bo nie wyjdziesz z doła.
    Najlepiek wiosłuj, jak na prawdziwego optymistę przystało.
    Wiosłuj w jeziorze łez.
    Kiedyś wypłyniesz na powierzchnię i wyjdzie słońce.
    Bo tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to tylko jeden składnik z wielu. Wszystkie razem ważą ponad 46 ton.

      Usuń
    2. Czyżbyś została szczęśliwą posiadaczką... czołgu. Te 46 ton mi si e skojarzyło. W kategorii czołgów sowieckich podchodził już pod czołg ciężki, III rzesza zaś kategoryzowała czołgi o wyższej nawet masie jako średnie. Czyli czołg Ci nabruździł... Rzadkość w dzisiejszych czasach. To się cieszyć trzeba ze spotkania z rzadkością.
      Aha, w kwestii rowu mariańskiego... Niżej się nie dało?
      Pierwszą wersję komentarza usunąłem bo miała błędy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie dało się, ale pracuję nad tym. Próbuję wykopać dołek w dnie :) Przy użyciu czołgu, oczywiście.

      Usuń
    4. Spycharka albo świder, nic innego się nie przyda.

      Usuń
    5. Ewentualnie łopata, kilof i kompas.

      Usuń
    6. Na takiej głębokości kompasu już nie masz;)

      Usuń
    7. I to jest do d... interes.

      Usuń
  12. Frau Be! Wyłaź z dołu... Co tak sama będziesz siedzieć... ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosieńko, tej głębokości rowy mają to do siebie, że jak już ktoś osiądzie na dnie, to przesadnie dużo towarzystwa tam nie ma.

      Usuń
    2. Obawiam się, że też nie...

      Usuń
  13. Przykro mi bardzo... Ale wszelkie doły mają to do siebie, że dają się prędzej czy później zakopać... A jak się nie dadzą, to zakopiemy je za Ciebie :)))

    Czekałaś na Polankę?

    Przesyłam Ci moc serdeczności, uścisków i myśli pozytywnych :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Frau, wyłaź już z tego dołu... Brak nam Ciebie tutaj, na powierzchni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie jestem gotowa...

      Usuń
    2. A ja jestem do zmian, bo zwariuję. Na początek przewrócę do góry nogami swoje życie wirtualne :D

      Usuń
    3. Byle przy tym moja psyche nie ucierpiała, bo uprzedzam, że nie ręczę za siebie!

      Usuń
    4. Czyli jesteśmy dwie, co za siebie nie ręczą.

      Usuń
    5. Z tym, że ja bardziej :)

      Usuń
    6. A przyjmiecie mnie do tej dwójcy? Omne trinum perfectum...

      Usuń
    7. A wbijaj! W zacnej kompanii niepoczytalnych zawsze raźniej, jak mawiał Jan Onufry Zagłoba.

      Usuń
  15. Wyleziesz w końcu czy nie! Bo przylezę do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś telepatia? Myślałam dzisiaj o Tobie intensywnie!
      Niestety, do wylezienia jeszcze się nie kwalifikuję...

      Usuń
    2. A kto mnie na nią wsadzi i kończyny mi będzie przestawiał?

      Usuń
    3. Przecie powiedziałam, że przylezę. I podsadzę. I kończyny poprzestawiam ze szczebla na szczebel... I lekka na wspomnienie jestem...

      Usuń
    4. Ale ja mam kończyny ciężkie. I w ogóle lekka nie jestem.

      Usuń
    5. Pomożecie? Pomożemy :))

      Usuń
    6. A dźwig macie? Głębinowy?

      Usuń
    7. A istnieją takie? Co to w ogóle jest dźwig głębinowy?!
      :)

      Usuń
    8. Nawet jak czegoś takiego nie ma, to można to wymyślić. I nagrodę dostać, do Nobla włącznie. Pomyślę :D

      Usuń
    9. Dobra. To ja się biorę za wymyślanie nagrody. Żeby nie małpować Nagrody Nobla to może dobra byłaby Nagroda Jebla?

      Usuń
    10. Wolisz Skobla? No, niech będzie, chociaż brzmi dużo mniej atrakcyjnie......

      Usuń
    11. Tak mi się rymnęło :) Skobel, Nobel, Jebel - wszystko jedno, byle nagroda była :)

      Usuń
    12. W takim razie Niska (na - 10 994 m ± 40 m) Komisja wybiera Jebla. Najbliższa ciału koszula...

      Usuń
    13. To prawda :) Chociaż, tu, 10994 +/- 40 m wyżej, bez koszuli by się najlepiej obeszło... Może jeszcze być Jobel...

      Usuń
    14. Nie wiem, ale się rymuje.

      Usuń
    15. No... to może być jedyna jego zaleta.

      -----------------------------------------------------

      Nie wiem, ale chyba umieram.

      Usuń
    16. To witaj w klubie. Chociaż ja umarłam cztery lala temu.

      Usuń
    17. Na zdrowy rozum, nie warto umierać zbyt wcześnie z jakiegokolwiek powodu! Nawet najbardziej przykrego!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    18. Dzieweczko,
      ale Ty umarłaś na co innego.

      Usuń
    19. Ozon, a kto ma zdrowy rozum przy 40 stopniach?!

      Usuń
    20. Ja. Każde popołudnie spędzam zanurzony w jeziorze. I da się wytrzymać. Rozum działa jak mało kiedy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    21. Nie mam takiej możliwości. Zamiast jeziora mam w domu remont.

      Usuń
    22. Super. Ja przy każdym remincie (w domu, na działce, czy gdziekolwiek) dostaję wszelkich możliwych alergii i chorób psychicznych. Unikam remontów jak ognia, ale czasem się nie da...

      Usuń
    23. Nie wyjdę z tego normalna, nie ma mowy!
      O ile w ogóle kiedyś taka byłam :)

      Usuń
    24. Byłaś i będziesz. Żaden remont nie trwa wiecznie.
      :)))

      Usuń
    25. Ale może wprowadzić nieodwracalne zmiany w umyśle :)

      Usuń
    26. Jak ja od remontu nie zwariowałam, to i Tobie to nie grozi. Pomyśl o tym inaczej - jak ładnie będzie po remoncie!

      Usuń
    27. Ale tylko w łazience!!!

      Usuń
    28. No to reszta trochę potem. Zaliczyłam to w czasie mniej więcej pięciu lat lat; w 2008 łazienka, w 2013 panele i malowanie. I dobrze jest.
      Oj, nie dziwacz, Mania!

      Usuń
    29. Mania to była moja babcia!

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nie tylko siedzę.
      Leżą nawet.
      I kombinuję nad samounicestwieniem.

      Usuń
    2. Oj, nie zostawiaj mnie samej, proszę....

      Usuń
    3. A czy ja Cię zostawiam?!

      Usuń
    4. Tak mi się zdaje, że nie, ale wolałam się upewnić :)

      Usuń
    5. Zresztą... Sama nie jesteś. Kot Cię ma...

      Usuń
    6. Prawda :) Leży w drugim pokoju i chrapie.

      Usuń
    7. No cóż, nie dość, że służba zdrowia, to i służba kocia :D

      Usuń
    8. Przy czym nie należy zapominać, która słuszniejsza.

      Usuń
    9. Zdecydowanie oczywiste!

      Usuń
  17. Odpowiadając naTwojepytaniacopytaniapoganiały (:D). Przechodzę jakiś trudny okres. Nie mam siły na pisanie e-maili. Chcę w końcu wymyślić, jak tu dorobić, bo tak źle pod względem ekonomiczny u mnie daaawno nie było /u mnie, nie u nas,jako rodziny/. A to sprawia, że mogę nie mieć czasu i ochoty na "pisanie dla siebie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic nie oznacza. Najważniejsze, że jesteś z powrotem...

      Usuń
    2. Nic nie mogę obiecać na przyszłość; okres przejściowy trwa. Niestety, miejsce i czas na sentymenty stanowczo się u mnie skurczyły - takie czasy. I chodzi o sentymenty wobec własnego "hobby", które przestało przynosić satysfakcję

      Usuń
    3. Co, nie zaszczepiłaś się? :)

      Usuń
    4. Nie było takiej potrzeby. Gdybym przewidziała Twoje ruchy, zabezpieczyłabym się, a tak, to...

      Usuń
    5. Nie wnikam, co rozumiesz pod "zabezpieczyłabym się"...

      Usuń
    6. A w co tu wnikać? To oczywiste, że zabezpieczyłabym się szczepionką przed wścieklizną!

      Usuń
  18. Rynek pracy cosik skurczony. Dobrej pracy, na lekarstwo. Cholery można dostać.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo tylko dla specjalistycznych specjalistów, co to dwóch w Polsce jest!

      Usuń
  19. Kochana! Ja nie chcę cię w doły wpędzać! O bunkrach będę na dniach pisać. Będą i doły i dziury. Ciemności i zimności...O jeziorach już pisać więcej nie będę. Zresztą. Skończyło się rumakowanie i znów trzeba było wracać do roboty...może wpadnę do tego twojego doła? Coraz lepsza ekipa tam się zbiera.;)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co przepadło? Wylazłaś z dola czy miejsca już nie ma?

      Usuń
    2. A dajcie mi wszyscy święty spokój.

      Usuń
    3. Proszęż cięż bardzo:
      http://images7.bibsy.pl/6sfIxkwH/nareszcie-swiety-spokoj.jpeg
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. O, to, to, to, mój Leslie. Tego mi potrzeba.

      Usuń
  20. Mam taki "święty spokój", że nie sypiam prawie wcale.
    Też tak chcesz?

    OdpowiedzUsuń
  21. Odbicie jeszcze nie nastąpiło? Nawet minimalne? Coś długo już... Zaczynam się o Ciebie martwić, meine Frau... :(

    Ściskam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nastąpiło, niestety. Jest chyba jeszcze gorzej... i głębiej...

      Usuń
  22. Mam nadzieję, że łazienkę masz już wyremontowaną i do użytku ?
    :)))

    OdpowiedzUsuń