środa, 14 października 2015

288. Włochy: Zamek i Most Anioła



Wędrówkę po Rzymie rozpoczęliśmy od obrzeży Watykanu. Pierwsze kroki zawiodły nas nad Tyber, pod Castel Sant’Angelo (Zamek Świętego Anioła). Po drodze mijaliśmy dziesiątki mimów.


Castel Sant’Angelo jest najbardziej charakterystyczną budowlą na brzegu Tybru. Została ona wzniesiona w latach 123 – 139 n.e. na polecenie cesarza Hadriana, z przeznaczeniem na mauzoleum – jego i następców. Na planie gigantycznego kwadratu o boku długości 89 m posadowiono cylindryczny gmach o średnicy 64 m. W średniowieczu został on włączony do murów obronnych miasta. Ogromny, masywny, świetnie nadawał się na fortecę.


W VI w. papież Grzegorz I Wielki nazwał go Zamkiem Świętego Anioła. Nazwa ta ma swoją ciekawą historię. Za pontyfikatu Grzegorza I Wielkiego (590 – 604) w mieście szalała zaraza. Zanosząc do Boga błagalne modły, papież otrzymał wizję, w której nad Mauzoleum Hadriana ukazała się postać archanioła Michała, dowódcy wojsk niebieskich i wykonawcy bożych wyroków, chowającego do pochwy miecz – znak bożego gniewu. Odczytał ją jako zapowiedź rychłego ustąpienia zarazy. W IX w. zamek został połączony z Watykanem murem obronnym, którego zadaniem było chronić bazylikę i dzielnicę Borgo Vaticano. Od czasów renesansu zamek zamieszkiwali kolejni papieże. W górnych kondygnacjach gmachu mieściły się ich zbytkowne apartamenty i skarbiec Państwa Kościelnego, podczas gdy dolne zostały zamienione w więzienie. W 1277 r. w murze obronnym wykonano ukryty korytarz, zapewniający drogę ucieczki do zamku w razie napadu na bazylikę. Korytarzem tym w 1527 r. kilkunastu Szwajcarów z gwardii papieskiej przeprowadziło papieża Klemensa VII do Zamku Anioła w czasie Sacco di Roma – wielkiego najazdu wojsk niemiecko-hiszpańskich pod wodzą cesarza Karola V na Rzym. Zginęło wówczas około 12 000 mieszkańców miasta, z czego 200 osób zamordowano w samej Bazylice św. Piotra.



W XVI w. w górnej części zamku powstała – na zlecenie wielkiego mecenasa sztuki, papieża Julisza II – loggia z widokiem na rzekę i miasto. Urządzono w niej tzw. lożę błogosławieństw. Budowlę wieńczy potężna barokowa figura Archanioła Michała wykonana przez flamandzkiego rzeźbiarza i architekta Petera Antona von Verschaffelta pracującego od 1737 r. w Rzymie.


Gdy upadło Państwo Kościelne (1870 r.), forteca straciła swój militarny charakter i została udostępniona do zwiedzania.
W pobliżu Zamku Świetego Anioła znajduje się gmach włoskiego Sądu Najwyższego – Corte Suprema di Cassazione. Budowla z przełomu XIX i XX w. zwraca uwagę swoim ogromem, urodą i charakterystycznym motywem kwadrygi wieńczącym fasadę.




Do kompleksu architektonicznego Zamku Świętego Anioła należy również prowadzący do niego most na Tybrze. On także został wybudowany na polecenie cesarza Hadriana, w czasie, gdy wznoszono mauzoleum. W 134 r. dzieło zostało ukończone i otrzymało nazwę Pons Aelius – Most Heliosa. Składał się wówczas z ośmiu przęseł. Został wybudowany z trawertynu – jasnej skały osadowej będącej popularnym budulcem. Udekorowano go płytami z marmuru i kolumnami, na których umieszczono posągi. Most połączył centrum Rzymu, znajdujące się wówczas na prawym brzegu Tybru z budującym się mauzoleum.
Za Grzegorza I Wielkiego nazwa mostu została zmieniona na Ponte Sant’Angelo – Most Świętego Anioła (analogicznie do przemianowania mauzoleum).



W średniowieczu funkcjonowały również popularne nazwy Most Świętego Piotra oraz Most Pielgrzymów. Ta ostatnia również ma swoją historię. W jubileuszowym roku 1450 zginęło na moście około dwustu pielgrzymów spośród tłuszczy podążającej do Bazyliki św. Piotra. Zostali oni stratowani lub wręcz zrzuceni do rzeki przez napór tłumu. W 1534 r. na wschodnim końcu mostu stanęły figury św. Piotra i św. Pawła dłuta Lorenza Lottiego (zwanego Lorenzetto) i Paola Romaniego. Rok później papież Klemens VII zaczął pobierać opłaty za korzystanie z mostu, aby zgromadzić fundusze na kolejne rzeźby. W 1536 r. na moście stanęło dwanaście kolejnych posągów wyobrażających ważne postacie ze Starego i Nowego Testamentu (ewangelistów, patriarchów), wyrzeźbionych przez Raffaello da Montelupo. W XVII w. zastąpiono je (z wyjątkiem św. Piotra i św. Pawła) dziesięcioma aniołami, które powstawały od 1669 do 1671 r. Wykonali je Giovanni Lorenzo Bernini i jego uczniowie. Aniołowie trzymają w rękach atrybuty męki Pańskiej.



W 1870 r., po wielkiej powodzi, w związku z poszerzeniem koryta Tybru, zastąpiono małe boczne łuki mostu dwoma dużymi, zachowując oryginalne trzy środkowe, dzięki czemu współcześnie Ponte Sant’Angelo składa się z pięciu przęseł. Ma 135 m długości, 9 m szerokości, 7 m wysokości i służy wyłącznie ruchowi pieszemu. Rozpościera się zeń piękny widok na Bazylikę św. Piotra.


18 komentarzy:

  1. Cus za duzo tych aniolow jak na moj gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, nieee, mogą być. Ładne są i sroce spod ogona nie wypadły. Gdy widzę TAKIE nazwiska jak Bernini, to czapka z głowy mi spada sama.

      Usuń
  2. Luuuubię z Tobą zwiedzać :D dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w sumie nie ma za co, ja tego nie budowałam :))

      Usuń
    2. No ale foty to już Ty zrobiłaś, prawda?

      Usuń
    3. Ano zrobiłam, to przyjemność była!

      Usuń
    4. A Widzisz, czyli jednak ten spacer to z Tobą i za to dziękuję :D

      Usuń
  3. Kolejny wirtualny spacer po nieznanych mi obszarach. Dzięki.
    Z innej beczki. Zastanawiam się jak taki mim, stojąc tyle czasu wytrzymuje bez toalety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przyszło mi do głowy takie pytanie, ale chyba po prostu przerywa stanie i idzie do wc :)

      Usuń
    2. Padłam :))))
      W sumie "mimowanie" to nie kasa w Biedronce, czy innym Tesco ;)

      Usuń
    3. A może ci mimowie mają pampersy...?

      Usuń
    4. Może mają, tak w razie cuś ;) Bo jak tu ze sceny zejść, gdy zachwycony tłum patrzy, chce więcej i jeszcze za to płaci?

      Usuń
    5. Myślisz, że takie zachwycone tłumy patrzą i płacą? Nie pamiętam zresztą :)

      Usuń
  4. Zapomniałam dodać komentarz! Poczytałam i poszłam. Gdzie ja mam głowę?
    Muszę zobaczyć na własne oczy te budowle. Ciągle tylko zdjęcia oglądam.
    Nie napiszę, że Ci zazdroszczę, ale sama też chciałabym to zobaczyć.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz jeździć w kółko w to samo miejsce, to spokojna głowa, nie zobaczysz :)

      Usuń