poniedziałek, 2 listopada 2015

295. Włochy: Bazylika św. Piotra



Chrześcijańskie budowle sakralne mają to do siebie, że przechowują przez kolejne wieki niezliczone arcydzieła sztuki lub same nimi są. Najpiękniejsze kościoły, jakie widziałam, znajdują się we Włoszech. Dlaczego właśnie tam? Po pierwsze, nazwiska architektów, rzeźbiarzy i malarzy, którzy przyczynili się do ich powstania, wcale nie są przereklamowane. Po drugie zaś podoba mi się rozmach, z jakim zostały wykonane, ich ogromne, przestronne wnętrza i światło, którym są wypełnione, mrok bowiem i niewielkie rozmiary mnie przytłaczają.
Bazylika św. Piotra nie zawiodła mnie pod tym względem. Jest prawdopodobnie największym kościołem świata. Długość jej wnętrza wynosi ponad 186 m (wraz z przedsionkiem 211,5 m), a powierzchnia przekracza 2 ha. Sama nawa główna ma 98 m długości i 45,5 m szerokości. Wnętrze kościoła mieści 60 000 osób.


W 1506 r. papież Juliusz II podjął decyzję o zastąpieniu starej bazyliki konstantyńskiej nową, której stworzenie zlecono Donato Bramantemu. Gdy przystępując do pracy słynny architekt rozpoczął od wyburzenia części starego kościoła, zazdrośnicy, którym się nie udało osiągnąć tego zaszczytu, przezwali go „Ruinante”.
Po Bramantem budową kierowali Rafael Santi, Baldassare Peruzzi, Antonio da Sangallo, Michelangelo Buonarroti, Jacopo Barozzi da Vignola, Giacomo della Porta, Domenico Fontana. W latach 1608 – 1612, na zlecenie papieża Pawła V Borghese, architekt Carlo Maderno dobudował szeroką na ponad 114 m i wysoką na 48 m fasadę z ośmioma kolumnami. Na jej szczycie umieszczono 13 postaci: Jezusa Chrystusa, Jana Chrzciciela i 11 apostołów (bez św. Piotra). Rzeźby mają po 5,7 m wysokości. Nad głównym wejściem znajduje się Loża Błogosławieństw – okno z balkonem, przez które ogłaszany jest światu wybór nowego papieża i z którego nowo wybrana głowa Kościoła wygłasza swoje pierwsze błogosławieństwo („Urbi et Orbi”).


Fasada bazyliki

Dobrze widoczna Loża Błogosławieństw
Loża Błogosławieństw

Do środka bazyliki prowadzi pięcioro drzwi: Drzwi Śmierci, Drzwi Dobra i Zła, Drzwi Centralne (najstarsze, pochodzące z bazyliki konstantyńskiej), Drzwi Sakramentów oraz Święte Wrota, otwierane co 25 lat podczas inauguracji Roku Jubileuszowego.

Święte wrota
Wnętrze bazyliki kryje w sobie 45 ołtarzy i 11 kaplic. Pod jednym z ołtarzy pochowany został Jan Paweł II.



Ołtarz główny umiejscowiony jest pod kopułą, pomiędzy czterema spiralnymi kolumnami, na których – na wysokości 28 m – spoczywa baldachim z brązu, dzieło Giovanniego Lorenza Berniniego. Całość waży 93 tony! Prace dekoracyjne wykonał w dużej mierze sam Bernini oraz jego uczniowie.


Nad sercem bazyliki wznosi się oszałamiająca kopuła – dzieło Michelangelo Buonarrotiego i Giacomo della Porty. Jej wysokość wynosi 136,5 m, a średnica 59 m.


Na poziomie 53 m znajduje się galeria, na którą weszłyśmy z zewnątrz. Trudno uwierzyć w ten ogrom, który podziwia się z góry.




Z zewnętrznej strony kopuły rozpościera się widok na Rzym.




34 komentarze:

  1. Nazwiska robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam olbrzymie budowle i te malenkie tez. Chcialabym ten kosciolek zobaczyc, moze kiedys...

    OdpowiedzUsuń
  3. Obiekt pychy i rozrzutnosci. A tylu potrzebujacych na swiecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pychy tak, rozrzutności też. Tym niemniej nie nakarmiłabym głodnego Berninim ani Michałem Aniołem za nic w świecie! Mnie się nogi rozjeżdżają, gdy widzę Sztukę przez duże, szacowne "S" i padam na ryj przed wielkością talentu.

      Usuń
  4. Czasem myślę, że czym większy kościół tym mniej w nim Boga :) Ale nazwiska rzeczywiście robią wrażenie i samo w sobie jest to arcydzieło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci powiem, że Boga widzę tylko w tych dużych - tam, gdzie światło i jasno. I proporcje mi maleją wraz z rozmiarami.

      Usuń
    2. Chyba pierwszy raz coś nam się różni :)))

      Usuń
    3. No co Ty? Jeszcze tonaż i metraż :)))))

      Usuń
    4. Można to tak ująć :))) I pominąć :)))

      Usuń
    5. Ależ dlaczego? Różnica jest różnica! O. W kolorze włosów też...

      Usuń
    6. Cholerka, tu też przeważasz, że o śledziowych nie wspomnę... :( :)))))

      Usuń
    7. Ja w ogóle przeważam. Mogę Cię otoczyć! :)))

      Usuń
    8. Dobra, jesteś (m)lekiem na całe zło, ale otoczakiem w żadnym wypadku!

      Usuń
    9. Otoczakiem nie, ale może pąklem?
      Nie wiem, dlaczego akurat pąkle przyszły mi do głowy :))

      Usuń
  5. Trzeba przyznać...rozmach jest! :)
    Bazylika - muzeum...i dla mnie nic poza tym.
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czułam się tam ani trochę jak w muzeum. to jest jasność, świeżość i nieprawdopodobne piękno.

      Usuń
  6. Cześć!
    Jestem ale mnie nie ma.
    Komputer odmawia współpracy;)
    Będę kiedy będę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja też odmówiłam współpracy, malujemy pokój Letniej, w związku z czym wszystko z jej pokoju znajduje się u mnie, nie mamy skrawka wolnego miejsca, nie wiem, jak będziemy spały. Nogi weszły mi w odwłok i dopiero co usiadłam. Nie wiem, jak się nazywam i ryczeć mi się chce. Zawsze tak mam, kiedy jestem zmęczona praca fizyczną, której nienawidzę i kiedy widzę taki rozpierdziel. Wydaje mi się, że tak już zostanie na zawsze i zginę pod gruzami.

      Usuń
    2. Ja wtedy dostaję maksymalnego szwungu. Żeby ten bajzel mieć już za sobą i dopiero wtedy lizać rany zmęczeniowe.

      Usuń
    3. Ale ja nic z tym nie mogę zrobić, dopóki pokój nie będzie gotowy. Wczoraj został zagruntowany. Dzisiaj będą wywiezione meble i pomalowany sufit. Jutro przerwa, bo Kufel (wykonawca robót) jedzie dokądś po coś. W piątek ściany. Mogę sobie szwungiem odwłok podetrzeć, po prostu muszę siedzieć w tym gruzowisku zawalonym pod sufit i koniec. Nie mam trzeciego pokoju, żeby tam to wszystko powstawiać. Mamy tylko ścieżkę wąską na stopę (damską!) przez środek i tyle. Nawet nie wiem, jak i w co się ubiorę. To wszystko zniknie dopiero wtedy, gdy będą nowe meble i będzie można z powrotem zanieść do Letniej. To co ja mogę w takich warunkach?
      A poza tym szwung szwungiem, a ja kiedyś spać muszę (i bez tego jestem chronicznie niewyspana). A prac fizycznych nienawidzę!

      Usuń
    4. No to rzeczywiście czarna dziura.... Minie!

      Usuń
    5. Minie, minie. Tylko czasem trudno w to uwierzyć :)

      Usuń
  7. coś niesamowitego po prostu. podziwiam budowle z czasów, kiedy technika nie była tak rozwinięta, jak teraz. teraz powstają budynki na kilkadziesiąt, a nie set lat. fajna wyprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Ludzkie talenty i możliwości budzą we mnie wielki podziw!

      Usuń
  8. Bazylika św. Piotra, ma sporo wspólnego z Hagią Sophią. Przynajmniej z jej kopułą.Też ogromną i porównywalną pod względem wielkości. Lubię rzeczy wyjątkowe i przy tym piękne. W tak monumentalnych budowlach, człowiek czuje się jak mrówka, jak pyłek . Onieśmielają wielkością.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś widziała meczet Hassana w Casablance! Kopara opada i tak zostaje...

      Usuń
    2. O kurczę ! Chcę do Casablanki !
      :)))

      Usuń
    3. Chętnie pojechałabym tam jeszcze raz.

      Usuń