niedziela, 22 listopada 2015

301. Włochy: Muzea Watykańskie



Muzea Watykańskie (Musei del Vaticano) to ogrom, którego nie sposób ogarnąć. Składających się nań blisko 7 km korytarzy i sal nie można zwiedzić w ciągu jednego, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu dni. Skarby zgromadzone w Muzeach Watykańskich były gromadzone przez kolejnych pisarzy i są świadectwem potęgi Stolicy Apostolskiej. Składają się na nie dzieła sztuki antycznej i nowożytnej o najwyższej wartości. Pierwsze zalążki tych zbiorów powstały już u progu XV wieku, za pontyfikatu Sykstusa IV i następnych papieży, którzy w sposób przemyślany zaczęli gromadzić dzieła sztuki. Zostawili tu swoje ślady wszyscy wybitni artyści od czasów renesansu.
Muzea Watykańskie to nie jedna ekspozycja, lecz cały zespół sal, muzeów, wystaw, zbiorów, korytarzy i dziedzińców, a nawet ogrodów, w których znajdują się bezcenne eksponaty. W skład kompleksu wchodzą:
- Biblioteka Watykańska – najstarszy i najbogatszy zbiór manuskryptów i książek w Europie,
- Pinakoteka złożona z 15 sal,
- Muzeum Sztuki Sakralnej zawierające oryginalne eksponaty wykonane z kości słoniowej, brązu i ceramiki,
- Muzeum Sztuki Świeckiej prezentujące obiekty nie związane z kultem, np. gemmy, szkła, mozaiki etruskie i rzymskie,
- Zbiór medali – najbogatsza kolekcja na świecie,
- Muzeum Pio-Clementino będące zbiorem rzeźb antycznych,
- Muzeum Chiaramonti poświęcone antycznej sztuce greckiej i rzymskiej,
- Gregoriańskie Muzeum Etruskie prezentujące zbiory pochodzące z wykopalisk prowadzonych w Etrurii (m.in. rzeźby i dzieła sztuki pogrzebowej),
- Muzeum Egipskie z eksponatami egipskimi (m.in. mumią, skrzyniami do przechowywania mumii, baldachimami, naczyniami na kości i wnętrzności zmarłych, zrekonstruowaną świątynią Serapisa).
Wejście do Muzeów Watykańskich poprzedza zazwyczaj bardzo długa kolejka ciągnąca się wzdłuż murów. Zwiedzający gromadzą się w niej od wczesnego ranka, dlatego chytrze postanowiliśmy przyjść około południa. Rzeczywiście ominęliśmy nawałnicę i udało nam się wejść praktycznie od razu. W ogromnym hallu należało nabyć bilety i przejść przez piszczące bramki, oddając bagaże do prześwietlenia.
Wejście do Muzeów Watykańskich
Do Muzeów prowadzi piękna, spiralna klatka schodowa zwana Oślimi Schodami. Wzorowane są one na konstrukcji Donata Bramantego z 1512 r. Ich łączna długość wynosi 98 m, a wysokość 16 m. Balustradę, wykonaną kunsztownie z brązu, zdobią herby papieskie.
Ośle Schody


Na Dziedzińcu Szyszki (Cortile de Pigna) – wielkim, 300-metrowej długości placu otoczonym skrzydłami Pałacu Watykańskiego – dominuje ogromna szyszka z brązu, która pierwotnie zdobiła przedsionek starej bazyliki Konstantyńskiej. Znajduje się ona w wielkiej, półkolistej niszy zaprojektowanej przez następcę Bramantego – Pirro Ligoriego.


Szyszka pinii z bazyliki Konstantyńskiej
Po przeciwnej stronie placu znajduje się „złoty glob” – ciekawa konstrukcja Arnaldo Pomodoro. Składa się z dwóch kul: większej, zewnętrznej i mniejszej, wewnętrznej. Zewnętrzna obraca się wokół mniejszej.
Złoty glob Arnaldo Pomodoro
Zwiedzanie Muzeów Watykańskich to wielka gonitwa za zdyszaną, niesympatyczną przewodniczką miejscową o wdzięcznym imieniu Brygida, oglądanie w pędzie, aby jak najwięcej zobaczyć, zachłysnąć się i na oślep pstryknąć zdjęcia. Uchwycenie, a tym bardziej zaprezentowanie wszystkich arcydzieł jest całkowicie niemożliwe.

W podcieniach niewielkiego, ośmiobocznego dziedzińca z XVIII w., zwanego Belvedere lub Cortile Ottogonae, znajduje się jedna z najsłynniejszych rzeźb świata – „Grupa Laokoona” wykonana przez greckich artystów Agesandrosa, Polidorosa i Atenodorosa z wyspy Rodos, datowana na przełom er.
Grupa Laokoona
Inne cuda sztuki rzeźbiarskiej z Cortile Ottogonae:

Bóg Tybru
Apollo Belwederski
Kochanek cesarza Hadriana

W Komnacie Rotundowej, wyposażonej w kopułę wzorowaną na Panteonie, znajdują się potężne rzeźby antyczne, spośród których wyróżnia się posąg Heraklesa z pozłacanego brązu z II w. n.e. Przez wiele lat spoczywał w ziemi, gdyż przyciągał pioruny i z tego tytułu przypisywano mu złą moc, więc został zakopany.
Kopuła w Komnacie Rotundowej
Posąg Heraklesa w złoconym brązie
Uwagę przyciąga gigantyczna waza z porfiru pochodząca ze Złotego Domu Nerona.
Podłogę zdobi olbrzymia mozaika z III w. przedstawiająca walki Greków z centaurami, trytonami i nereidami, odnaleziona w Otricoli.


Posągi w Komnacie Rotundowej:


W Komnacie Greckiego Krzyża (Sala a Croce Greca) znajdują się dwa cesarskie grobowce-sarkofagi z czerwonego porfiru wykonane w IV w. Pierwszy, ze scenami batalistycznymi, przedstawiający bitwę pomiędzy barbarzyńcami a Rzymianami, przeznaczony był dla cesarza Konstantyna, ale ostatecznie spoczęła w nim jego matka, św. Helena. Drugi zdobi eucharystyczny zbiór winorośli i należał do córki Konstantyna, Konstancji.

Sarkofag Konstancji

Sarkofag św. Heleny

Galeria Arrasów zawiera kolekcję gobelinów flamandzkich zaprojektowanych przez uczniów Rafaela.

 


Próbka zawartości Pinakoteki:
Giotto di Bondone - Tryptyk Stefanesi
Peter Wenzel - Adam i Ewa w rajskim ogrodzie
Jan Matejko - Bitwa pod Wiedniem
Melozzo da Forli - Sykstus IV mianuje Bartolomea Platinę prefektem Biblioteki Watykańskiej
Rafael Santi - Przemienienie Pańskie
Rafael Santi - Ołtarz Oddich


W Galerii Map zachwycają nie tylko wymalowane na ścianach mapy, ale także niebywałej urody plafony.



Sala Zwierząt gromadzi głównie rzeźby o tematyce zwierzęcej:


Chciałabym móc tam powrócić i w spokoju, bez pośpiechu, może nawet w ciągu kilku dni, zobaczyć jeszcze te cuda.

28 komentarzy:

  1. Allle nakradli! Wszystkie panstwa powinny zazadac od nich zwrotu swoich dziel sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, ale z drugiej strony dla mnie dobrze, że miałam to wszystko zebrane zusammen do kupy. W przeciwnym razie musiałabym miotać się po całej Europie :))

      Usuń
  2. Po pierwsze primo: dlaczego Matejko tam, a nie u nas? Po drugie primo jedno ze zdjęć w Galerii Map robiłaś chyba leżąc na podłodze :D I po trzecie primo: znaczy, ZA DUŻO, ZA ŁADNE :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leżałam i na dodatek kwiczałam :))
      Teraz spróbuj sobie wyobrazić, ilu rzeczy nie pokazałam, a ilu nie zdołałam sfotografować... Ile nazwisk jeżących włos na głowie oglądałam, że się tak wyrażę, twarzą w twarz... Ale najpiękniejsze i tak zostawiłam na koniec.
      A dlaczego Matejko w Watykanie to pytanie za 100 punktów. Od razu je sobie zadałam, waląc się na kolana przed Sobieskim!

      Usuń
    2. No, to najpiękniejsze, na koniec zostawione.

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że kolan sobie nie obtłukłaś ;)
      Ilość dzieł może oszołomić, a najlepiej zarezerwować sobie kilka tygodni na ich kontemplację ;)

      Usuń
    4. To najpiękniejsze, Dzieweczko, jest... najpiękniejsze! Będzie następnym razem. Patrzyłam i płakałam.

      Usuń
    5. Lidio, następnym razem biorę nakolanniki, nie ma to tamto!

      Usuń
    6. A, i znalezione w sieci: Jeśli do tej pory nie dotarło do Ciebie szczęście to znaczy, że jest wielkie i lezie powoli. Spokojnej nocy :)

      Usuń
    7. Nie wiem, od której strony to ugryźć, bo mnie przerasta, ale... Piękno przemawia samo.

      Usuń
    8. Co do szczęścia zaś, to zdecydowanie mnie pokrzepiłaś!!!

      Usuń
  3. A tfu tfu, tyle golizny w jednym miejscu!
    A na poważnie, ja tez wolę że to wsztystko w jednym miejscu jest. Przeciez to i tak nie na sprzedaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię... tyle golizny w jednym miejscu :)))))

      Usuń
  4. I dobrze, że tam to wszystko jest. Przynajmniej nikt tego nie ukradł. Pamiętacie co było z "Bitwą pod Grunwaldem"? Czy aby na pewno zwrócono nam oryginał? Nasi "przyjaciele" nie omieszkali przechować go dla nas! Dobre! Ciekawe co dostali w zamian?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie o tyle dobrze, że jest tyle dobra wszelakiego w kupie. Pytanie, co tam robi Matejko, pozostaje otwarte.

      Usuń
  5. To eksponaty dostępne,a ileż ich jeszcze ukrytych przed ludźmi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Nawet nie dałoby się ich wszystkich wyeksponować... No i obejrzeć w ograniczonym czasie.

      Usuń
  6. Ileż tam piękności! Normalnie nie wiadomo co podziwiać w pierwszej kolejności ;) A od patrzenia na Ośle Schody aż mi się w głowie zakręciło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż o mało nie zeszłam na zawał od tych wszystkich zachwytów. A najpiękniejsze i tak zostawiłam na koniec...

      Usuń
  7. niesamowitości, a ośle schody po prostu cudne. ja też nie lubię takiego zwiedzania w pędzie. niczego tak naprawdę nie można dokładnie obejrzeć. znając mnie pewnie bym tam spędziła cały tydzień bez przerwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Prado miałam podobne wrażenie. Czasu było za mało!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Już mnie nie dobijajcie... Nie przeżyłyście BRYDZI!!!

      Usuń
    3. Być tam jeszcze raz... To moje marzenie.

      Usuń
    4. Nie "Brydz", tylko "Brydzia". Przewodniczka po Rzymie, Brygida. Pisałam o niej w poście.

      Usuń