niedziela, 13 grudnia 2015

309. (Szczęśliwe) rozwiązanie



Pora na ujawnienie prawidłowych odpowiedzi.
Po pierwsze, rozmazany kształt z dwoma kółkami na zdjęciu to oczywiście kociszcze. Wszyscy możecie czuć się usatysfakcjonowani!
Po drugie, nie przedłużając oczekiwania, przedstawiam, jak się sprawy sprzętowo-domowe mają.
Oto, do czego służą:
AKWARIUM



BIELIŹNIARKA



BIURKO


DONICZKA


DURSZLAK



KOSZYK NA OWOCE


KOSZYK NA PIECZYWO



LODÓWKA




ŁÓŻECZKO DLA LALEK


MAKUTRA


MAŁA TORBA PODRÓŻNA



POCHŁANIACZ ZAPACHÓW


PRALKA


PRZEDŁUŻACZ Z LISTWĄ


REGAŁ NA KSIĄŻKI


REKLAMÓWKA



STOLIK NA GAZETY


STOLNICA I WAŁEK


STÓŁ KUCHENNY


SUSZARKA DO PRANIA


SZAFKA KUCHENNA


SZUFLADA KUCHENNA


SUSZARKA DO NACZYŃ


TELEWIZOR


TOREBKI DAMSKIE


WALIZKA



WIADRO I SZMATA DO PODŁOGI


WIEŻA AUDIO


ZGRZEWKA MLEKA


ZLEWOZMYWAK KUCHENNY


36 komentarzy:

  1. Phi, od poczatku wiedzialam! Odkad mam koty, to wiem takie rzeczy. U mnie by sie zaden kot na telewizji wygodnie nie wyspal, bo telewizje mam cienka. Reszta natomiast zgadza sie co do joty. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zadne phi, tylko co wygralam? :pp

      Usuń
    2. Konkurs nie został jeszcze rozstrzygnięty! :)

      Usuń
    3. To mam tu zczeznac, zanim wysokie ziri raczy sie zebrac?

      Usuń
    4. A czeźnij, żiri jest bardzo wysokie :)))))

      Usuń
  2. Wiedziałam o tym wszystkim, dlatego nie brałam udziału w konkursie. Moja kota robiła to samo.
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. C.d. Robiła to samo, co pokazałaś na zdjęciach.

      Usuń
    2. A ja myślałam, że brałaś!

      Usuń
    3. Niczego nie biorę poza mocną herbatą. Miałam kotę 16 -17 lat i poznałam nieco kocią filozofię przetrwania ;)))

      Usuń
    4. Kawy nie lubię i nie mogę "zażywać".

      Usuń
    5. Z tym braniem... mhm... jakby nie o to chodziło :))

      Usuń
    6. A ja kawę zaczęłam pić z naiwną wiarą, że mi pomoże na niewyspanie. Aha, guano, bujda i mit! Nie działa.

      Usuń
  3. Czyli zgadłam :)) I masz fantastyczny telewizor - Twoje koty są Tobie wdzięczne :))
    Fajne zdjęcia, koty są jednak doskonałymi modelami i te ich miny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczny dla kotów. Nie oglądamy TV i jest włączany tylko po to, aby się podgrzało miejsce do spania :) Nie mam serca go wyrzucić, bo gdzie będzie Gruby Fiu sypiał?

      Usuń
  4. No wiadomo bylo. Tylko tym pochlaniaczem zapachow mnie zabilas, bo u mnie to sie nazywa okap kuchenny :-) Sporo takich u mnie na blogu jest, Migusia to prawdziwa kobieta bowiem, uwielbia kuchnie i torebki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhm, okap to chyba taki kawałek dachu - kapie Ci coś nad kuchnią? :))
      Kotowie - wiadomo, rządzą na każdym terenie!

      Usuń
  5. Potwierdzam w całej rozciągłości tematu. Tylko na telewizorze Tygrys nie leżakuje; może się jeszcze nie domyślił, że można :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo masz telewizor do dupy, tzn. ten nowoczesny cienki badziew bez leżycha :))

      Usuń
    2. Telewizor dupę ma, tylko nie taką gabarytową. Chociaż, Rudy by się utrzymał. Ale tv stoi schowany we wnęce w regale, to może stąd koci kłopot :)

      Usuń
    3. Toś Ty do niczego Różowy Kleks, nie urządzasz chałupy kotu!

      Usuń
    4. To jest ten jedyny wyjątek. A, nie pozwalam podgryzać niektórych kwiatków z troski o przewód pokarmowy kota. Poza tym jestem bardzo zdyscyplinowanym Personelem!

      Usuń
    5. No nie wiem, nie wiem...

      Usuń
  6. No i koty rządzą :). Są wszędzie. :) I dzięki nim My jesteśmy szczęśliwi. Warto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w ten sposób wszyscy są szczęśliwi. To się nazywa prawdziwa symbioza :)

      Usuń
  7. Moje dwa jełopki robią dokładnie to samo. Niedawno Balbina wlazła mi do pralki i mogło się to źle skończyć, bo jest cała biała, a ja białych nawkładałam...

    Niestety, ponad rok temu adoptowałam małego shih tzu i on ukradł mi serce.

    A tydzień temu, w mikołajki, moja kocica miała fazę (faza = biegam jak szalona i nic nie widzę, prócz chyba duchów)... Efekt: tydzień zwolnienia, rozwalony nos (spałam, biegała po łóżku, odbiła mi się od nosa tak, że krew leciała mi z nosa i z rany, jaką mi wydrapała centralnie, na środku nosa), ból - i mam nadzieję, że blizna jednak zejdzie. :(((

    Tak więc na razie mam focha na moje koty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam bliznę, która mi chyba pozostanie, ale nigdy się nie focham za to (ani za nic innego) na koty.

      Usuń
    2. Już mi przeszedł foch, ale kinol wciąż boli. ;0)

      Usuń
    3. Brak focha ważniejszy :)

      Usuń
  8. Czyli pzrewidziałem nie tyle zastosowanie, a jedynie, że to wszystko w jednym choć innym celu można wykorzystać. Tylko nie do napierdalania męża a do przechowywania kota :-) Można tak, można tak.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty, Leslie, przechowują się same, nie pytają nikogo o zdanie :)

      Usuń
  9. Fajna ta Twoja kocia rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzina jak rodzina, spokrewnieni nie są :)

      Usuń
    2. Rodzina nie musi być spokrewniona. Czasami lepszą "rodzinę" tworzą obcy ludzie (lub zwierzęta) :)

      Usuń