piątek, 5 lutego 2016

314. Homby



„Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma” – głosił niegdyś dziecięcy zespół Fasolki. A moje małe dziecko śpiewało z zapałem: „każdy jakieś homby ma”. No i prawda to. Taka na przykład Polyanna szlaja się tu i ówdzie oraz frywolitkuje, Joanna pisze wiersze, Celt tonie po uszy w kulturze celtyckiej, Iwona ujeżdża jednoślady, Iw i Dreamu jedzą dziwne rzeczy, Leslie słucha muzyki i innych łomotów, Meg i Ozon podróżują i zwiedzają, Pantera spaceruje i fotografuje, Lidia biega i szyje, Ola maluje, Kulka szydełkuje, Tobołkowa robi na drutach i produkuje biżuterię… i tak dalej. A ja mam takie homby, że lubię pisać. Cokolwiek. Ręcznie w dodatku, bom stara jak Stary Testament i pamiętam czasy Mojżesza, jak sądzi moje dzieciątko. Posty na blog, sprawozdania do pracy, wiersze, listy, protokoły, opowiadania… byle pisać. No i po tym, jak miałam święta do bani, a potem jeszcze gorszego sylwestra, to rzuciłam wszystko w diabły i zaczęłam pisać powieść. Wybździłam 50 stron A4 czcionką dwunastką (najpierw ręcznie!) i zacięło mnie na amen. Stąd przerwa w życiorysie. Brak pisania to jak brak oddychania… I co ja mam teraz zrobić?

78 komentarzy:

  1. Fasolki, klasyka!
    Cały czas słucham i śpiewam na zajęciach u chłopczyka z MPD - ta muza go relaksuje.

    Czekam na powieść.
    I cieszę się bardzo, że jesteś znowu!

    "A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój...", wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. A ile ma byc tych stron docelowo? Bo jesli 100, to jestes w polowie, ale gdybys tak zaplanowala 1000, to lepiej sie pospiesz, bo w tym tempie nie zdazysz. ;)
    Oraz dobrze, ze wreszcie jestes.
    Moze bys tak te powiesc na blogu pisala? Bylibysmy na biezaco. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę! Nic nie mogę, ona żyje własnym życiem i wymknęła mi się spod kontroli. Już nie mogę nic zaplanować, ona się sama piszę, tylko mojej ręki używa. I obawiam się, że te 50 stron to dopiero wstęp...

      Usuń
    2. Fajnie, bo 50 stron to ja robię w pół godziny. Ja stanowczo domagam się dużo i fajnego, mam nadzieję że się pochwalisz jak skończysz i będę mogła poczytać jeszcze ciepłe :-)

      Usuń
    3. Znaczy co? Piszesz w tempie 50 stron na pół godziny?! Matko kochana, nie wyrabiam!!!

      Usuń
    4. Czytam Pani kochana, czytam... To duzo u Cie tych stron zamawiam zeby mi na pare godzin starczylo. I nie nudne ma byc! Cobym nie kimnela.

      Usuń
    5. Dzisiaj niezobowiązująco dopisałam stroniczkę, teraz wychodzę do sklepu, ale wieczorkiem pewnie znowu coś szrajbnę.
      Jak będzie nudne, to wywalisz przez okno i już.

      Usuń
  3. Inne łomoty to pomówienie.
    Poza tym to nie jedyne hobby. Wędkę, czytam książki. Poza tym uwielbiam wkurzać ludzi.
    pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leslie, żadne pomówienie! Linki na Twoim blogu stanowią corpus delicti :)

      Usuń
    2. ...abyś nie był sądzony?

      Usuń
  4. Ja tam mam też inne homby gdyż dziaram różne chusty, szale i swetery w ksztatach dziwnych oraz moje główne homby to jest mój zawód czyli jednak po agielsku. A z Twoja powieścią zrób tak: załóż zamkniętego bloga, wrzucaj tam powieść odcinkami i wpuść kilku 'recenzentów', inaczej pisze się dla siebie, a inaczej, jak wiesz, że ktoś czeka. Wiem, bo próbowałam a fragmenty bujają się jeszcze po moim starym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kuchnia Felek, ja nie panuję już nad nią! To ona sama się pisze i sama mi dyktuje, kiedy, ile i co mam nagryzmolić. Koniec świata po prostu.

      Usuń
    2. Zanim trzeba będzie napisać ciąg dalszy, recenzenci podpowiedzą Ci co chcieliby przeczytać, a Twoja powieść sama wybierze w która stronę pójść. To nie koniec, to początek :D

      Usuń
    3. Ależ ja wiem, co chcę napisać i ona też wie, o czym będzie dalej! Żaden recenzent nie wywrze na nią najmniejszego wpływu. Tylko kapryśna taka jest bestia, że albo mi każe ślęczeć w nocy, albo zapaść na obstrukcję umysłową. I rób, co chcesz z gangreną!

      Usuń
    4. Przeczekaj francę, przecież obie chcecie, żeby powieść powstała ;D

      Usuń
    5. Pewnie, że przeczekam i pewnie, że powstanie! Tylko się niecierpliwię.

      Usuń
  5. Słusznie, przeczekać. Zapaść pisarska to żadna nowość. Wielu to spotyka. Może ona, ta powieść, potrzebuje chwili odpoczynku? Namysłu? Poukłada sobie co trzeba i jak.Potem pójdzie dalej razem z Tobą!
    Weny Ci życzę i mniej nerwów w oczekiwaniu na jej powrót. Już ona wie co robi!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ona sama wie, co ma być i ja tez wiem, ale nie zawsze wiem, jak. I ona się wtedy obraża :)

      Usuń
    2. Co ona taka obrażalska?

      Usuń
    3. Może nie lubi pośpiechu, tak jak ja?

      Usuń
  6. Dobrze, że dałaś znak życia :)
    Co do powieści, to słusznie koleżanki radzą - przeczekać. Może słowa muszą się poukładać po swojemu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak. Ona siedzi we mnie, tylko teraz jest obrażona, bo słów mi zabrakło.

      Usuń
    2. To niech Ci je łaskawie podpowie ;)

      Usuń
    3. Podpowie, tylko wtedy, kiedy jej się będzie podobało. Już ją znam!

      Usuń
    4. Osobiście i prywatnie , poza prowadzeniem bloga jak i domu oraz podróżowaniem, lubię rysować i malować , ale talent gdzieś zabłądził i w żaden sposób nie chce do mnie wrócić! O!

      Usuń
    5. Pewnie żyje własnym życiem - jak moja powieść.

      Usuń
    6. Pewnie oboje gdzieś się szlajają ;)))

      Usuń
    7. Eeej! Ty wiesz, że pewnie masz rację?! Ona - powieść i on - talent. Para mieszana, bardzo dobrze dobrana :)

      Usuń
    8. Sama widzisz! Wypadałoby napisać powieść. To Twoja działka! A ja ją zilustruję. Ciekawa jestem co by z tego wyszło? Dobrane małżeństwo, czy koszmarny mezalians?

      Usuń
    9. Jesteś genialna!
      Napiszę to draństwo, bo ono jest we mnie całe, a Ty zrobisz ilustracje. To najlepszy pomysł stulecia!!!

      Usuń
    10. Dasz przeczytać? Rzucę wtedy w kąt moje homby krzyżykowe :)

      Usuń
    11. Dalej pisać! Wszyscy wiedzą, co potrafisz w temacie!

      Usuń
    12. No popatrz, nie sądziłam , że kiedykolwiek będę miała pomysł stulecia;)))

      Usuń
    13. No, dam. Tylko najpierw napiszę, jeśli pozwolisz :)

      Usuń
    14. Dobra, dobra, skoro o tym gadam, to znaczy, że będzie się pisało znowu. Tuż, tuż. Strasznie dużo tego jest...

      Usuń
    15. Ozon, naprawdę mi się on podoba!

      Usuń
    16. Wygwizdałaś samą siebie?!

      Usuń
    17. To nie wygwizdanie, to podziw!

      Usuń
    18. Aaa... to całkiem inna para kaloszy! :)

      Usuń
  7. Ale ale... jednoślady to nie moje homby, to sposób na życie :-)))
    Moje homby to są filmy i książki. I pisanie wierszy. A teraz ja też mam zapaść oglądalniczo-czytelniczą, nie mówiąc już o pisarskiej. Zaczęłam czytać "Wojnę i pokój" jednocześnie z serialem BBC. Serial się już w cholerę skończył a mnie się już nie chce tego czytać. Wolę Sudoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serialu bym się nie podjęła. Znaczy, oglądać, bo jak już wybżdżę ten bestseller, to i scenariusz do serialu się zrobi :)

      Usuń
  8. A jak ja, Frau Be, lubię pisać! Ba, niektórzy nawet to czytają i komentują! Sprawdź, zapraszam!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  9. poszlajaj się trochę i może wena wróci ;DDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie sama!!!!!!!!!!! Sama, to możesz sobie się poszlajać w odpowiedniku Warszawskich Łazienek!
      Dziś dowiedziałam się bardzo ważnej rzeczy. Dowiedziałam się, dlaczego moja mama nienawidziła siedzenia w domu! Teraz to wiem. Szkoda , że dopiero teraz.

      Usuń
    2. Polly, nie mam kiedy i za co. Ot, ból.

      Usuń
    3. Ozon, ja też jestem z rodziny włóczęgowskiej :)

      Usuń
    4. Pisz powieść! Takie homby to dopiero coś... A ja proszę... Nie! Ja "rzondam" egzemplarza z autografem

      Usuń
    5. Ależ oczywiście, że dostaniesz.
      Pod warunkiem, że ktoś to wyda.
      Pod warunkiem, że to się w ogóle będzie do czegoś nadawało.
      Pod warunkiem, że napiszę to w końcu :)

      Usuń
    6. kochana, do szlajania nie trzeba kasy, wierz mi na słowo :) wystarczą chęci, nikt Ci nie każe robić od razu mega wyprawy, wystarczy miejski park, staw, kawałek lasu za miastem i gotowe :)

      Usuń
    7. Do lasu za miastem trzeba mieć czym (i kiedy) dojechać.
      Przez parki przechodzę codziennie i to po dwa razy, do urzygu - i nic z tego nie wynika.

      Usuń
    8. Za miastem, tuż tuż, mam Puszczę Kampinoską.

      Usuń
    9. O kurczę. Daaaaawno tam nie byłam! Kiedyś poszłyśmy z domu pieszo do tej puszczy. Myślałam, że nogi mi odpadną!

      Usuń
    10. Za miastem to ja mam Bieszczady :)

      Usuń
    11. Ale nie podejmuję się iść tam piechotą :)))))

      Usuń
    12. Miałam na myśli krótsze dystanse. Do puszczy jest jakieś 6 km.

      Usuń
    13. Za Warszawą, tuż , tuż!

      Usuń
    14. 6 km to ja robię spokojnie do pracy i z powrotem. A nawet trochę więcej niż 6.

      Usuń
    15. Matko moja... Umarłabym teraz, gdybym znalazła się nagle w Polańczyku...

      Usuń
  10. Zacząć przepisywać na komputer koniecznie!!! A potem pójdzie dalej :) Nie umiałabym pisać ręcznie, ale w chwilach zapału tak zapisywałam moje posty, przed zaśnięciem, w łóżku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ przepisuję na bieżąco, to są strony komputerowe. Spokojnie jak na wojnie!

      Usuń
    2. No to pisać dalej koniecznie! A skoro mózg na razie mówi stop, to może tak teraz trzeba :)

      Usuń
    3. To nie mózg, to ona :) Ale właśnie od wczoraj zaczęła się upominać o swoje, pewnie czas do niej powrócić.

      Usuń
  11. ...przestój jest konieczny, tylko nie za długi...mój "zbiór" opowiadań leży odłogiem 3 rok...mam w głowie jeszcze kilkanaście opowieści i nie mam weny...:( Myślę, że jej brak to właśnie wina za długiego, zresztą nie z mojej winy, postoju....

    OdpowiedzUsuń
  12. "Celt tonie po uszy w kulturze celtyckiej" - jak to ładnie i zgrabnie zabrzmiało, dziękuję :) Owszem, każdy ma jakiegoś bzika - najlepiej pozytywnego...inaczej świat byłby strasznie nudnym miejscem :D

    Ja też kiedyś duuuuuuuuuużo pisałem... Masę opowiadań, nawet scenariusze. Ale odkąd lata temu większa część z tego mi przepadła, "zacięło" mnie również... Tak skutecznie, że teraz pisuje jedynie wiersze...

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na balangę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już odcięło i piszę dalej. Lecę na balangę! :)

      Usuń
    2. Pisz, pisz! A ja czekam niecierpliwie:)

      Usuń