wtorek, 3 maja 2016

329. Pogawędki ze srajtaśmą



- Matka! – zakrzyknęło dzieciątko zbolałym głosem.
Głos dochodził z łazienki.
- Czego?! – ryknęłam z dużą dozą macierzyńskiej troski.
- Ty mi nie dawaj więcej tych prochów. Haluny po nich mam!
- Jakie haluny? Chciałaś przeciwbóla, to ci dałam, po tym się nie ma żadnych halunów. Wolałaś nie spać całą noc?
- I tak nie spałam. A teraz papier toaletowy do mnie przemówił.
- Że co? – zupełnie straciłam rezon.
- No… To jakaś jednoosobowa loża… rolka, znaczy się, szyderców. Naigrawa się ze mnie!
- Papier toaletowy? Bredzisz, oczywiście – błysnęłam diagnozą od strony przedpokoju.
- Nic nie bredzę. Mam zieloną gębę, fioletowe wory pod oczami, tłuste włosy, boli mnie brzuch, prawie oka nie zmrużyłam, a ten zęby do mnie szczerzy i gada: „Ślicznie dzisiaj wyglądasz”!
- To może ty się jednak połóż spać…
Wyszła z łazienki. Faktycznie, wyglądała prędzej jak po ekshumacji niż ślicznie. Ale żeby zaraz haluny z papierem toaletowym w roli głównej?...
Toaletowy szyderca nie odpuścił i mnie.
- A teraz do pracy – odezwał się do mnie znienacka w niedzielny wieczór i na dodatek paskudnie wykrzywił gębę.
I to nie były żadne zwidy, byłam trzeźwa, niczego nie zażywałam, a podły nastrój przedponiedziałkowy nie usposabiał mnie do żartów. To było chamskie z jego strony!
Innym razem, gdy z zespołem otępiennym kiwałam się przód-tył-przód-tył o 500 w nocy, zerwana bezlitośnie do pracy, oświadczył bez cienia przyzwoitości:
- Game over!
I dodał:
- Zasiedzieliśmy się, prawda?
Świnia jedna. Obraziłam się definitywnie. Nawet próbował się zrehabilitować, podlizując się:
- To dla ciebie się rozwijam.
Ale niech spada. Przerzucam się na liście łopianu.














46 komentarzy:

  1. A nie było "Mam cię gdzieś!"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze by tego brakowało!

      Usuń
    2. Nie spotkałam takiego u siebie. Ale poszukam, bo rozrywka gwarantowana :)

      Usuń
    3. U nas to sprzedają w takiej sieciówce lokalnej, nie wiem, gdzie w innych sklepach.

      Usuń
    4. Zrobię sobie rajd po sklepach, może znajdę. O, wiem. Koleżanki mąż pracuje w hurtowni takich rzeczy, to zapytam.

      Usuń
    5. "Dzień dobry, czy macie państwo może gadającą srajtaśmę?"

      Usuń
    6. Albo ludzkie kabanosy...

      Usuń
    7. Kabanosy najlepiej kupuje się w plasterkach.

      Usuń
    8. A nie przyszło mi to do głowy :)

      Usuń
    9. Dzieciątko wynalazło metodę :)

      Usuń
  2. Jeszcze czegos takiego nie widzialam! Co to za firma?
    Dla mnie bomba, a dla Ciebie... szczegolnie o 5.00... raczej thriller. :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś na "A"... zaraz sprawdzę.
      A, nazywa się Almusso. Ten papier chyba.

      Usuń
    2. A moze i lepiej, ze u nas nie ma takich wypasow. Wyobrazasz sobie? Moj gadalby po niemiecku...

      Usuń
    3. Scheiße, Scheiße, Scheiße?...

      Usuń
    4. A więc jednak! :))))

      Usuń
  3. Mają ludziska pomysły ;) To dla tych, którzy lubią "długie posiedzenia".
    ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre :)) Takiego papieru nie miałam, może to i dobrze ;)
    Biedne to Twoje dziecko, papier ją straszy, kto to widział ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie chamskie odzywki ze strony papieru toaletowego!

      Usuń
    2. O, tak, chamskie wręcz, powiedziałabym :)))
      Mój papier tak do mnie nie przemawia, przypomina jeno o ochronie środowiska i, że tutkę wrzucić należy do makulatury :))

      Usuń
    3. Ja mam na tym punkcie rzetelnego świra, więc bez przypominania daję wszystko na makulaturę, nawet bilety.

      Usuń
    4. Chamskie odzywki? Cóż, jakby na to nie patrzeć, papier toaletowy ma czasem prawo sobie pozwolić po zakończonej pracy...

      Usuń
    5. Dobre :) Można na to i tak spojrzeć :)

      Usuń
    6. PS Wolę nie pytać o powód zmiany kolorów u dziecka

      Usuń
    7. No, to akurat żadna tajemnica, bolesne menstruacje.

      Usuń
    8. Biedna... Ja mam czasem problem, ale z owulacją - może znoszę jakieś wielkie jaja...

      Usuń
    9. Łomatkoboskopiekutowsko!

      Usuń
  5. Super papir! U nas takiego nie ma. Tak niewiele trzeba zeby ludziom radosc sprawic :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość?! Chamskimi odzywkami?! :)))

      Usuń
  6. No cóż papier odreagował :))

    OdpowiedzUsuń
  7. w końcu każdy chce mieć coś do powiedzenia :)))) a tak swoją drogą to ja używam jakiegoś nudnego, bo do mnie nie gada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale żeby zaraz taki szyderca i złośliwiec?...
      :)

      Usuń
  8. Zajebisty. Że też ja na taki się nie natknąłem. Mój jest taki zwykły... do dupy. Bez przemówień, napisów, itp.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tego brakuje, żeby mi przemówienia w najmniej stosownym momencie wygłaszał!

      Usuń
  9. Super taki gadający papier :), to byłby pierwszy, który mnie by nie denerwował, jakby się rolka kończyła (bo to zawsze ja muszę wymienić!). I taki komplement za darmo dostać to ja też chcę! :) Jaki to jest, jeśli nie chcesz reklamować, to mi napisz proszę na priva :)
    Pozdrowienia, uśmiałam się serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Almusso się nazywa, żadna tajemnica :) Nie zwracam uwagi na takie rzeczy, reklama czy nie, ja od tego nie jestem. Piszę, co uważam za stosowne i już.

      Usuń
  10. ...gdyby wymyślili papier ze "złotymi" myślami polityków, zakupiłabym od razu ...paletę :) Ich wypowiedzi właśnie na taki papier się nadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wtedy nie tekturowe rolki, lecz sam papier powinien być nimi pokryty!

      Usuń