poniedziałek, 16 maja 2016

333. Włochy: ostatnie dni Pompejów



20 km na wschód od Neapolu leży miasto, którego najdawniejsza część zniknęła pod kilkumetrową warstwą popiołów wulkanicznych w czasie trzydniowej erupcji Wezuwiusza. Gwałtowny wybuch wulkanu nastąpił 24 sierpnia 79 r. n.e. Katastrofę uwiecznił jej świadek, Pliniusz Młodszy, w liście do Tacyta: „Już od dobrych paru dni dało się wyczuwać drżenie ziemi, lecz nie wzbudziło to specjalnych obaw, ponieważ w Kampanii przyzwyczajono się do tego; tej nocy natomiast było tak silne, że wszystko już nie tylko drżało, ale wprost się przewracało. (…) Później widzieliśmy, że morze cofa się, od trzęsienia ziemi jakby stacza się. Rzeczywiście brzeg morski rozszerzył się i wiele zwierząt morskich utkwiło w suchym już piasku morskim. Z drugiej strony okropną czarną chmurę rozrywały tu i tam błyskające ognie, kręte błyskawice, a kiedy pękła, trysnęły z niej długie języki ognia: były one również podobne do błyskawic, lecz większe.”
Przed tragedią Pompeje (Pompei) były dwudziestotysięcznym, średnim jak na owe czasy, miastem. Większości mieszkańców udało się uciec, jednak około 6 000 zginęło, uśmierconych gazami wydobywającymi się z Wezuwiusza, w pożarach lub pod gruzami walących się domów. Wulkan szalał, wyrzucając rozżarzone lapille i popioły na wysokość 20 kilometrów (!). Zasypane materiałem wulkanicznym miasto przestało istnieć na wiele wieków, jednak pod warstwą popiołów jego pozostałości dobrze się zakonserwowały. Kolejne prace wykopaliskowe prowadzone od XVII wieku doprowadziły przede wszystkim do zrabowania wartościowych przedmiotów. Dopiero koniec XIX i początek XX wieku przyniosły znaczące odkrycia i wydobyły miasto na światło dzienne. Szacuje się, że około jedna trzecia wciąż pozostaje nieodkryta.
W trakcie prac natrafiano często na puste przestrzenie, jakby wydmuszki, w których znajdowano tylko metalowe drobiazgi. Jak się okazało, zbite popioły otaczały postacie ludzkie lub zwierzęce. Ich szczątki uległy w tak długim czasie kompletnemu rozpadowi, pozostały jedynie sprzączki, klamerki, biżuteria. Opracowano więc metodę pozyskiwania odlewów ciał przez wlewanie do owych pustych skorupek gipsu i usuwanie warstwy popiołu z zewnątrz.
Zwiedzanie Pompejów wiąże się z kilkugodzinnym przebywaniem na odkrytym terenie, w palącym słońcu. Podobno nie ma dnia, w którym by nie odnotowano zasłabnięcia lub udaru słonecznego. Dzień przed naszym pobytem miał miejsce nawet zgon turysty. Toteż szykując się do zwiedzania starożytnego miasta należy uzbroić się w siły, wodę, okulary przeciwsłoneczne i coś, co ochroni głowę. Odkrywanie dawnego miasta jest fascynujące.

Forum z Wezuwiuszem w tle - najbardziej reprezentacyjne miejsce Pompejów z monumentalną świątynią Jowisza i gmachami należącymi do władz miejskich. Tutaj koncentrowało się życie religijne i polityczne.
 
Pozostałość po świątyni Jowisza.

Bazylika, czyli miejsce, w którym znajdowały się giełda i sąd.

Bazylika z innej perspektywy.

Ruiny świątyni Wespazjana z zachowanym marmurowym ołtarzem.

Pozostałości po mieszkańcach Pompejów - przedmioty codziennego użytku i odlewy ciał.



 
Termy.


Rowki na sklepieniu służyły odprowadzaniu wody ze skroplonej pary.
Wejście do Domu Dramaturga z mozaiką i napisem "cave canem" - "strzeż się psa".
Dom Fauna. Pośrodku atrium zachowało się impluvium z figurką tańczącego fauna wykonaną z brązu.
Mozaika na podłodze przedstawia sroki kradnące sznur pereł.
Napis przed wejściem głosi: "have", czyli "bądź pozdrowiony".
W ruinach piekarni zachowały się żarna.
Thermopolium, czyli bar. W otwory kamiennej lady wkładano kotły z jedzeniem, a pod spodem utrzymywano ogień, który nie dopuszczał do wystygnięcia potraw.
Nimfeum - rodzaj bogatego, ozdobnego zwieńczenia wodociągu w kształcie fontanny lub wodotrysku.
Dom publiczny z katalogiem usług wymalowanym na ścianach. Przeciętna cena stanowiła równowartość dwóch chlebów lub połowy dzbanka wina. Taniocha!


Drogowskazy w kształcie... kształtu :) umieszczano na murach budynków.

Mieszkańcy Pompejów opracowali sposób budowania murów, które nie pękały przy często nawiedzających miasto trzęsieniach ziemi. Ukośnie kładziono kamienne bloczki, zapobiegając pękaniu budowli.

Starożytny zakaz wjazdu.

Ulice brukowane bazaltem.

Starożytna zebra - przejście dla pieszych.

Parking - w ten sposób uwiązywano zwierzęta pociągowe.

Freski w domu mieszkalnym.

Ulica w Pompejach.

Reklama pralni i farbiarni.

Zachowane drzwi przesuwne.

Widownia teatru.

Teatr.

Portyk gladiatorów - pozostałość po koszarach.

Na placu przed koszarami gladiatorzy ćwiczyli przed walkami.

Owoce akantu.

Moje nogi po wejściu na Wezuwiusza i zwiedzaniu Pompejów :)

14 komentarzy:

  1. Ladne masz stopki. ;)
    Jak juz wspomnialam, takich Wezuwiuszow i ich erupcji powinno byc wiecej, zeby raz a dobrze wyeksterminowac to gadzie plemie zwane ludzmi. Natura predzej czy pozniej sie odrodzi, ale zanim z ocalalych karaluchow wyewoluuje czlowiek, uplynie troche czasu i planeta odetchnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem śliczna, higieniczna... i stąd takie cudne stópki :))
      Co się zaś mizantropijnej części wypowiedzi tyczy, to jestem za wszystkimi kończynami. Też się z Tobą ożenię!

      Usuń
    2. Nigdy w życiu i po moim ciepłym trupie!

      Usuń
  2. Z karalucha nie wyewoluuje człowiek , choćby nie wiem jak chciał. Nie wiem dlaczego, te bazaltowe kamulce stanowiące nawierzchnię ulicy, są takie wielkie?
    Wycieczki Ci zazdroszczę. Od zawsze chciałam zobaczyć Pompeje. Jak na razie zwiedzam wszystko, tylko nie to.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, nie takie rzeczy Matka Natura widziała ;)
      Myślę, że takie kamulce łatwiej im było odrąbać. I może osłom kopyta się nie wykręcały :)
      Sama sobie tych Pompejów zazdroszczę! Zakochałam się w nich jak w Forum Romanum.

      Usuń
  3. ...kawał starożytnej historii...no i tzw. klimat miasta sprzed wieków można zapewne poczuć...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudo, po prostu zakochać się i umrzeć! Pompeje i Forum Romanum to cud, miód i orzeszki...

      Usuń
  4. Już wzięłam album i oglądam, pamiętam gdy po raz pierwszy oglądałam zdjęcia w albumie z Pompei, głęboko wzruszył mnie pies na łańcuchu, kołyska dziecka... Bardzo wzruszająca opowieść o miastach żyjących Pompei i Herkulanum, zniszczonych przez gniew Wezuwiusza. Czemu on taki gniewny jest, och co za dziad. :)

    Poprawiłam link u siebie a tu teraz u Ciebie, tak to jest jak się człowiek nie zna. :)
    http://elkiblog.pl/index.php/duchy-natury-opowiesci-wlasne-i-cudze/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię u Ciebie być...
    Czas mnie goni, nie mam go w tej chwili dla siebie, ale kiedy jestem tutaj, odpoczywam. I dobrze się czuję...

    Zmęczona jestem...

    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... To tak jak ja u Ciebie. Tak bardzo moje klimaty tam zastaję, otulają mnie fantastycznie.

      Usuń
  6. A dziś sobie raz jeszcze przeczytałam. :)
    Zimno u mnie, 8 godzin na dworze, na igrzyskach spędziłam z dzieciakami, to się tu rozgrzałam. :)

    Teraz siedzę przy ciepłym kominku i zbieram siły do napisania referatu o esejach Herberta (nie powiem dla kogo to piszę. ;-)).

    Dobrego wieczoru!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale jestem zrąbana pracą jak kobyła po westernie i żadnego miłego wieczoru nie będzie: w tej chwili walę się do wyra spać! :)
      Jakie Ty igrzyska uskuteczniałaś? Nie potrafię sobie wyobrazić.

      Usuń