sobota, 18 czerwca 2016

342. Udusić cholerę gołymi rękami?



Ja już nie wiem, co mam robić. Orangutan przez cały czas szaleje, a ja mam serdecznie dość uciekania i bawienia się w kotka i myszkę. Czuję się jak za okupacji, chowając się za kioskami albo w klatkach schodowych przypadkowych budynków, spieprzania po całym autobusie, przesiadania się, kluczenia, prób zgubienia „ogona”, udawania, że rozmawiam przez telefon, znoszenia tej mordy i wysłuchiwania propozycji spotkań! Mam dość konieczności wygłaszania kazań i pogróżek, żeby się ode mnie odchromolił raz na zawsze, bo jak nie, to… No właśnie – to CO?! Jestem bezradna.
O problemie już cztery lata temu pisałam TUTAJ. Chodzi mi po głowie, żeby w końcu pójść na policję, ale co właściwie miałabym powiedzieć? Nawet nie wiem, jak facet się nazywa. No i to, że ktoś kogoś komplementuje nie jest, niestety, karalne.
Ale ja sobie nie życzę, żeby on do mnie mówił, żeby się do mnie zbliżał, żeby na mnie patrzył, żeby czynił mi w kółko te same propozycje, zionąc na mnie z paszczy!
Po ostatniej zabawie w kotka i myszkę trwającej prawie godzinę jestem bliska histerii.

67 komentarzy:

  1. koniecznie Zgłoś na policajs ponieważ w ten sposób Dasz znak o zdarzeniu .Jeżeli jest możliwe Zrób telefonem fotę i to samo dotyczy wymiany zdań.Nagłaśniej gdzie się da - to jest też przemoc bardzo niebezpieczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde no - nie wiem. Jak mu zrobię fotę, jak on się na mnie wiecznie gapi?

      Usuń
    2. udawaj że dzwonisz - dzisiaj to nie problem , nie kombinuj .

      Usuń
    3. Spróbuję. Może zza tego kiosku...

      Usuń
  2. Kurczę, sytuacja nieciekawa ... a pytałaś się, czego on od Ciebie tak naprawdę chce?
    To, co robi to jest przesladowanie Ciebie i poszłabym z tym na policję. Nie masz jakiegoś znajomego policjanta??
    Albo może ktoś z Twoich znajomych zna jakiegoś? Zawsze to lepiej ze znajomym pogadać na początek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam policjanta w pracy :) oraz kuzynkę nadkomisarza policji, ale w Warszawie.

      Usuń
    2. To dzwoń do kuzynki, albo z policjantem z pracy pogadaj.
      To, czego doznajesz, to JEST przemoc, bo jak sama napisałaś, że uciekasz, chowasz się itp.
      Myślę, że nie zbagatelizują problemu i pokierują Cię, gdzie trzeba.
      Ile będziesz przed tym gościem uciekać?

      Usuń
    3. Też bym chciała wiedzieć, bo już w lata idzie.

      Usuń
    4. TO nie "PRZEMOC" to "stalking"!

      Usuń
    5. "Stalking" to jednak rodzaj przemocy.

      Usuń
  3. jeszcze koniecznie wpisz ,, pomoc ofiarom przemocy" i zadzwoń do której kolwiek , przedstaw problem i poproś o pomoc , albo pokierowanie gdzie jej szukać - KONIECZNIE
    stanowczo wiem co pisze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale jaka to jest przemoc? On mi praktycznie nic nie robi...

      Usuń
    2. To sie raczej nazywa stalkingiem a nie poprzemoca. Poczytaj sobie, choc wydaje mi sie, ze powinno byc duzo wiecej dzialalnosci z jego strony aby na policje. Cos mi sie jednak wydaje, ze ty masz na niego jakas alergie.

      Usuń
    3. Przez tyle lat można się już nabawić alergii, a przy odrobinie dobrej woli - nawet nerwicy. Do tego głąba nic nie dociera! A mnie zależy tylko na tym, żeby się ode mnie odczepił raz na zawsze. Też uważam, że to za mało na policję, ale z drugiej strony - w imię czego mam latami znosić coś, czego sobie nie życzę?!

      Usuń
    4. No to tylko bezludna wyspa albo wies ZABITA dechami albo ... inne drzwi bez klamek...
      :D
      Moze jakis behawior ... ludzki?
      A czy ty sobie uswiadamiasz, ze Ty tez mu ograniczasz przestrzen? :)))

      Usuń
    5. Na razie niczego mu nie ograniczam, a jak mu mało przestrzeni, to niech spierdziela w przestworza.

      Usuń
  4. Łodżizas...
    Jak ja nie lubię takich frajerpompek, co to myślą, że mają mi coś fajnego do zaoferowania lub - nie daj boginko którakolwiekbądź - do powiedzenia!
    Współczuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już naprawdę nie mam sił ani ochoty... Chcę, żeby go nie było!

      Usuń
  5. Jak nic zakochal sie, a ze milosc czyni slepym, nie odbiera prawidlowo Twoich odstraszajacych sygnalow. Dla niego wszystko jest zacheta, przeto powtarza zaproszenia, przekonany, ze to wylacznie Twoja kokieteria.
    Sprawa przegrana! Chyba ze go zaszczelisz, a wtedy policja sama przypelznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dupy z taką miłością! Gdzie można kupić kałacha?!

      Usuń
    2. Kiedyś podobno na stadionie :) A może sprowokować, rąbnąć i wywinąć się obroną własną tudzież rozstrojem psychicznym/pomrocznością jasną?

      Usuń
    3. Ciosem wibrujacej piesci, ale przedtem musisz troche pocwiczyc z rozbijaniem cegiel.

      Usuń
    4. A te cegły to skąd mam wziąć?!

      Usuń
    5. Z BUDOWY! Najblizszej.
      A jak nie bedzie cegiel, bierz wielkom plyte, tez dobra do treningow.

      Usuń
    6. Panterko, po cholerę ćwiczyć na płycie? Może ja go po prostu tą wielką płytą... :))))))

      Usuń
  6. Jest jeszcze prokurator. Nie chodzi o oskarżenie, ale o poradę - co masz robić w takiej sytuacji. On Ci poradzi. I, nawet zdaje się jego obowiązkiem jest zrobić to za darmo - przynajmniej kiedyś tak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę może jednak od porady na niższym szczeblu...

      Usuń
    2. Wszystkie niższe szczeble rozłożą ręce i powiedzą, że nic nie mogą zrobić. Prokurator poradzi najlepiej. Poradzi przede wszystkim, JAKIE dowody musisz zebrać i JAK to zrobić, aby działania były skuteczne. On po to jest.

      Usuń
    3. Mam w pewnym sensie znajomą panią prokurator, zapytam przy okazji.

      Usuń
  7. Zapoznałam się z historią przypadku. Następnym razem zrób mu ostentacyjnie zdjęcie smartfonem lub wziętym na tę okoliczność aparatem foto i poinformuj, że zamierzasz przedstawić je policji jako dowód rzeczowy, że podlegasz stalkingowi i napastowaniu, którego sobie nie życzysz.
    To wydaje mi się jedynym sposobem pozbycia się problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz. Jest myśl!

      Usuń
    2. I to jedyna: istnieje możliwość, że się wystraszy i da spokój, a jak nie faktycznie będziesz miała dowód w ręku, szczególnie jeśli się ta sytuacja powtórzy.
      Uwaga: podczas tej akcji rozluźnij się i postępuj z całkowitym spokojem i premedytacją, myśl jak detektyw, co zrobić, żeby dowód się przydał dla policji!

      Usuń
    3. Iw, wlewasz we mnie otuchę :)

      Usuń
    4. Frau, wierzę w Ciebie; w tej akcji potrzebna będzie pewność siebie - tym mu uświadomisz, że Ciebie nie tak łatwo zastraszyć. W najgorszym razie, ostrzeż, że zaczniesz wrzeszczeć i poinformujesz wszystkich naokoło, że napastuje ludzi swoją osobą

      Usuń
    5. Jestem już - dzięki Wam - tak nabuzowana, że teraz niech on się strzeże! :))

      Usuń
    6. Tylko błagam - żadnego duszenia gołymi rękami, bo nie wiadomo, co "to to" roznosi

      Usuń

    7. Rękawice gumowe chociaż sobie załatw :-)

      Usuń
    8. Nie ma co załatwiać - w domu mam zawsze kilka par, bo naczynia myję i sprzątam w rękawiczkach :) Przezorny zawsze ubezpieczony! :)

      Usuń
    9. A on powie, że to jedyna jego droga do pracy i że wszyscy mogą mu "natniutniać"!

      Usuń
    10. Ale w tej drodze do pracy nie musi mi się narzucać!

      Usuń
  8. jeszcze raz powtarzam , że należy zawiadomić policję ( przemoc to nie tylko lanie po ryju )stalking to też przemoc .Frau , albo facet narusza twoją prywatność i ciebie to wneria , albo nie to szkoda zachodu .Nie ma co z takim dyskutować .Pisałaś że masz kogoś w policji - zapytaj , nie ci wytłumaczą .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już postanowione - dzięki, Gryzmo, za doping.

      Usuń
  9. Z tego wynika, że masz z tym osobnikiem do czynienia już "kilka latek", tak? Czy spytałaś go kiedyś wprost, dlaczego akurat do Ciebie się doczepił? Może nie tylko Ty masz z nim problem? Może jakieś inne osoby też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Skoro składał Ci różne propozycje matrymonialne, zrób tak: spisz jego dane - zapytaj go po prostu, weź numer telefonu i masz dane dla Policji

      Usuń
    2. Nie pytałam go, czy czepia się też innych, za to dokładnie mu wyłuszczyłam (niejeden raz), co i jak. Jest betonowo odporny. Ale teraz chyba przyjmę inną taktykę, tak jak mówisz. Może to mu da do myślenia.

      Usuń
    3. Chociaż, oczywiście, wolałabym go w ogóle nie spotkać. najważniejsze, że wciąż nie wie, gdzie mieszkam, bo zawsze starannie sprawdzam, czy go zgubiłam.

      Usuń
    4. Życzę Ci 0 spotkań, ale jak już coś, to masz przecież jego dane niemal na tacy. A jak już je weźmiesz, zrób to, co ktoś Ci poradził - zrób zdjęcie i masz gotowy "list gończy"

      Usuń
  10. Jakkolwiek nie widzisz tego Ty, jest to jednak nękanie i nie ma znaczenia, czy Ci grozi, czy komplementuje. Robi to, czego Ty sobie nie życzysz i możesz to zgłosić na policję. Tak, jak pisze Małgorzata, weź numer telefonu, imię, może nazwisko, strzel sobie z nim fotkę, obiecaj, że oddzwonisz i... masz wszystko, o co zapyta Cię władza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie zdecydowałam. Nie ma to jak burza mózgów!

      Usuń
  11. Wystraszyłam się, to jest przecież nękanie, jakoś się po amerykańsku nazywa a... stalking? tak jakoś i filmy oglądałam na ten temat, o bożesz oni potrafili zabić, mimo że dziewczyna nie pozwoliła na żadne zbliżenia, na żadne, nawet na rozmowy to to to to ... coś zabiło ją w drodze do domu gdy dzwoniła do męża. To jest nie do pomyślenia po prostu. To trzeba zgłosić, koniecznie zgłosić. Swojego czasu ja miałam szczęście, bo mnie dziewczyny uratowały, one więcej wiedziały bo ja bym polazła prostą drogą, nie przez mokrą łąkę a już na pewno nie padła bym na pysk na ową łąkę a one wiedziały to co głupia miastowa nie wiedziała. Zabiłby mnie kretyn, co sobie ubzdurał, mimo że nie miał najmniejszych wręcz żadnych podstaw.
    Zgłoś koniecznie zgłoś.
    I dobrze zdecydowałaś doczytałam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię to. Burza mózgów na blogu mi pomogła.

      Usuń
  12. Ja proponuję metodę radykalną.
    Ale obiecaj, że się nie pogniewasz? Jeśli tak miałoby się stać, nie czytaj dalej.
    Jak następnym razem zbliży się do Ciebie sama podejdź do niego. Z telefonem komórkowym z funkcją dyktafonu w gotowości bojowej. Zapytaj czy chce żeby mu zrobić laskę. W tym momencie włącz dyktafon. Dyskretnie ma się rozumieć. Jeśli ucieknie z krzykiem i płaczem, to porządny gość. Może z lekka jebnięty, ale porządny. Nie musisz się bać. Jeśli podejmie temat, masz nagranie zaczynające się od jego wypowiedzi, propozycji seksualnej. I idziesz z tym na policję i masz spokój na lat kilka.
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla pełnej jasności - ucieczka z krzykiem i płaczem oznacza stan od zakłopotania po wspomnianą ucieczkę z krzykiem i płaczem. Jako reakcje na niecna propozycję seksualną otrzymaną od wyśnionego ideału.
      Stwierdziłem, że warto to uzupełnić...
      Ponowne Pa

      Usuń
    2. To ma słaby punkt: ludzie lub brak ludzi w najbliższym sąsiedztwie. Brak ludzi - nie wiadomo, jak ten typ zareaguje, a dużo ludzi - świadkowie, że to Frau Be zaczęła

      Usuń
    3. Jeszcze nie wiem, co, ale coś zrobię.

      Usuń
    4. Ludzie przeważnie są, dużo ludzi.

      Usuń
    5. Ludzie nie przeszkadzają Tobie. Szepnij do mu do uszka lubieżną propozycję. A czy on wykrzyczy odpowiedź czy nie to już jego problem.
      I tak nagrasz. A ludzie potwierdzą Twoją wersję.
      3mam kciuki

      Usuń
    6. "Do uszka". Cholera, Leslie, ja się go brzydzę!

      Usuń
    7. I jak postęp w sprawie?
      Pozdrawiam powakacyjnie

      Usuń
    8. Póki co, nie nadziałam się na gnidę. Oby jak najdłużej.

      Usuń
    9. Może przeczytał Twój wpis i komentarze. Teraz boi się wyjść na ulicę.

      Usuń