sobota, 23 lipca 2016

344. Włochy: za ciosem



Będąc w Umbrii, poszliśmy za ciosem i wstąpiliśmy do Asyżu (Assisi). To niewielkie, zabytkowe miasto ma długą historię. Już w starożytności założyli tutaj osadę Etruskowie. W średniowieczu Asyż toczył niekończące się wojny z położoną na sąsiednim wzgórzu Perugią.

  




Urocze, kamienne miasto znane jest jako miejsce narodzin św. Franciszka, patrona zwierząt i ekologów. W XIII w. wybudowano na jego cześć bazylikę (Basilica di San Francesco), utrzymaną w stylu surowego gotyku włoskiego. Niestety, w jej wnętrzu obowiązuje całkowity zakaz fotografowania, przede wszystkim za względu na cenne, zabytkowe freski. W kaplicy podziemnej znajduje się grób świętego.

 

  
Wzgórze, na którym została wzniesiona świątynia, nosiło nazwę Piekielnego. W 1228 r., po kanonizacji Franciszka, zmieniono ją na Wzgórze Rajskie. Od 2000 r. sanktuarium figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

W Dolinie Spoletańskiej mieści się drugie bardzo ważne miejsce związane z osobą św. Franciszka. Jest to bazylika M. B. Anielskiej (Basilica Santa Maria degli Angeli), kryjąca w swoim wnętrzu Porcjunkulę (Porziuncola) – maleńki kościółek odrestaurowany własnymi rękami przez świętego. Jej zewnętrzne ściany zostały pokryte barwnymi freskami. W latach 1569 – 1679 wybudowano wokół niej świątynię, aby stanowiła dla niej ochronę. Bazylikę zaprojektował Galeazzo Alessi z Perugii, w ten sposób, aby Porcjunkula znalazła się na przecięciu nawy głównej i transeptu. Niestety, tam również nie wolno robić zdjęć. W tym wypadku nie mogłam się jednak powstrzymać przed skorzystaniem z zasobów Internetu.





Tabliczka przy figurze świętego głosi, że nie wolno płoszyć gołębi. Postać dzierży w dłoniach koszyczek, do którego zakonnicy wsypują ziarno dla ptaków. I to miejsce, z tabliczką włącznie, najbardziej mi się podobało!

38 komentarzy:

  1. Porcjunkula podoba mi sie najbardziej. Z nazwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Porcjunkula" znaczy "cząsteczka". Też mi się podobała, takie maleńkie, zabytkowe cacuszko.

      Usuń
  2. Porcjunkula fajna, ale zeby miasteczko urocze? Z takimi ulicami pod gorke? Zebym pluca codzien tracila podczas wspinaczek?
    Jak Ty to wytrzymalas z Twoim szczerym upodobaniem do wysilku fizycznego? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu jestem przyzwyczajona - moje miasto też jest położone na górkach, do sklepu mam pod górkę, do domu pod górkę, nawet jak mam z górki, to też pod górkę.

      Usuń
    2. No ale zeby jeszcze jezdzic taki szmat drogi po to, zeby miec pod gorke? Nigdy nie zrozumiem.

      Usuń
    3. W planie nie było, ale skoro już mnie zawieźli...

      Usuń
  3. Biedaczyna z Asyżu - darzę go sympatią za te wszystkie "siostro krowo"...

    Popatrz jak łatwo z piekła zrobić Eden - byleby tylko mieć publiczkę. :)

    Ale miejsce piękne, owszem.
    Warto zwiedzić, warto wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Li i jedynie za siostry i braci mniejszych. I dlatego podobało mi się to miejsce z gołębiami.

      Usuń
    2. Siostro, znowu mamy podobnie. :)

      Dobrego wieczoru, ja ruski film dziś oglądam, bo bryle se połamałam i czytać nie mogę. :(((

      Usuń
    3. Mnie jeszcze bryle nie dotyczą, ale pewnie już niedługo :)

      Usuń
    4. To zazdroszczę.
      Bo mnie przez te bryle nawet byczki się już zdarzają, zwłaszcza, że mam łysieńką klawiaturę. :)

      Usuń
    5. Póki co, wciąż widzę nr autobusu z sąsiedniego przystanku, ale jestem dalekowidzem, więc niedługo pewnie będzie problem z widzeniem z bliska.

      Usuń
  4. A najfajniejsze jest to, że gołębie tam faktycznie gniazdują :))
    W Asyżu też byłam, bardzo się mi podobało, mimo górek i podgórek ;) Czas tam się trochę zatrzymał i przez to jest klimatycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to, to, to! Ten zatrzymany (trochę) czas też jest fajny. A gołębi w tak zwany wewciul :))

      Usuń
  5. ...jestem miłośniczką kamiennej architektury i im starsza tym lepiej :) Zachwycam się więc fasadami domów, padam na kolana ...prawie :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podoba... A widziałaś Kamienne Miasto w Grecji?
      http://fraube2.blogspot.com/2012/04/27-grecja-kamienne-miasto-i-tron-zeusa.html

      Usuń
    2. ...przed chwilą je zobaczyłam...cudo!
      Serdeczności :)

      Usuń
    3. Meg, głupia jestem jak pudełko po zapałkach. Przecież ja tam dałam tylko jedno zdjęcie i to z góry! A tej "kamienności" nie widać. W każdym razie wszystko tam jest z kamienia.

      Usuń
    4. ...w I-necie doszukałam się innych zdjęć :)

      Usuń
    5. ...a dziś nie mogę ich znaleźć :(

      Usuń
    6. Mam chyba dość sporo, ale na wszystkich jest ktoś z naszej piątki albo w ogóle wszyscy :) Domy, uliczki, ogrodzenia - wszystko z kamieni! Prześliczne.

      Usuń
    7. Meg, wpisz sobie w Google "Palaios Panteleimonas" i daj grafikę. Masz tam wszystko jak na dłoni.

      Usuń
    8. ...mam, mam, wcześniej wpisując w Google literówkę walnęłam...gapa ze mnie :)

      Usuń
    9. Chciałabym w czymś takim mieszkać.

      Usuń
    10. ...i ja, lecz to nieosiągalne, może w przyszłym życiu...

      Usuń
    11. Żeby tak chociaż były przesłanki do liczenia na jakieś przyszłe życie... Raczej czarno to widzę!

      Usuń
  6. Sympatyczna ta Porcjunkula :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepszy święty w kościele. Ciepły dobry kochający człowiek. Piękny ten maleńki kamienny kościółek. Lubię kamienne miasta, ale one sprawdzają się tylko w ciepłym klimacie. W takich miejscach czas się zatrzymał i powiada: nie ma mnie, jestem tylko złudzeniem. :)
    Cząsteczka - nazwa niesamowita, całe miasteczko jest ciekawe, na pewno mnóstwo tam ukrytych miejsc w którym można poczuć ducha Franciszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Gdybym wierzyła w świętych, ten wydawałby mi się jako jedyny godny uwagi.

      Usuń
    2. ...mi też, z wiadomych powodów :)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie kamienne miasta. Koszyczek z jedzeniem dla gołębi to świetny pomysł. A najbardziej spodobał mi się ten mały kościółek we wnętrzu dużej świątyni. Taki w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale do niego i tak nie wolno wchodzić.

      ***

      Iw, wróć!

      Usuń
  9. Na fotografowanie mimo wszystko, mam sposób. Nie włączam "flesza", czyli lampy błyskowej. Wytrącam im z łapek zasadniczy argument. Według mnie, te zakazy, są świetnym sposobem na zmuszenie odwiedzających do wydania kilku euro na zakup pocztówek. Zysk sam włazi w "rączki"!
    Pozdrawiam:)
    A, już jestem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, są miejsca, w których obowiązuje bezwzględny zakaz fotografowania i spod ziemi wyrastają gbury, którzy gotowi są roztrzaskać aparat na głowie takim cwanym, którym się wydaje, że zrobią zdjęcie bez lampy. Tak było w Meteorach, tak było w Kaplicy Sykstyńskiej, tak było w Hofburgu i Schönbrunnie...

      Usuń