sobota, 13 sierpnia 2016

347. Wiara czyni czuba



- Panie Logistyku – powiedziałam nie tak dawno do kolegi w pracy, podając mu ważny klucz. Chłop jak dąb zamknął go w dużej, męskiej dłoni. – Oddaję od razu, bo gdybym tak zgubiła, to by mnie pan musiał przekląć.
- Frau Be – odpowiedział z solenną naganą w głosie – nie wolno takich rzeczy nawet myśleć, a co dopiero mówić na głos. Rogaty nie śpi!
- Kto? – zapytałam zbita z pantałyku. – Jakich rzeczy?
- Przekleństwo, Frau Be, to jest bardzo poważna sprawa i proszę nawet tak nie mówić. Z rogatym nie należy żartować.
Zgłupiałam. Baba o niebie, a chłop o chlebie albo w tym wypadku raczej odwrotnie… Pan Logistyk najwyraźniej nie nadaje na tych samych falach, co ja. Zgubienie bardzo ważnego klucza byłoby z wszech miar niepożądane i sama posłałabym soczystą wiąchę temu, kto by to zrobił. Pan Logistyk wszakże rozkręcił się na całego i ani się nie obejrzałam, jak poturbował mnie na umyśle wykładem o „rogatym”, rzucaniu klątw i innych praktykach, za które grożą czeluści piekielne i smażenie na oleju z ostatniego tłoczenia.
Epizod ten jest zaledwie preludium do tego, co czeka mnie w najbliższym czasie: przeszeregowania poziomego. Nie brzmi specjalnie groźnie, prawda? No właśnie. A tymczasem oznacza dla mnie zmianę otoczenia, wiążącą się z przymusem przebywania przez kilka godzin dziennie z Klejnotem Ciemnogrodu. Ciekawe jak – i czy w ogóle! – to wytrzymam. Klejnot Ciemnogrodu jest bowiem wcieleniem matki-Polki-katoliczki z wszelkimi upierdliwymi przypadłościami tego stanu:
- jest prymitywna i wesołkowata (co absolutnie nie jest tożsame z poczuciem humoru),
- gardzi zwierzętami,
- rozpoczyna wypowiedzi od powoływania się na „autorytety” („Matka Boża powiedziała…”, „ojciec święty powiedział…”),
- bezgranicznie ubóstwa kler,
- uważa, że co najmniej co drugą książkę napisał diabeł (listę otwierają Mistrz i Małgorzata oraz Harry Potter),
- karmi się arcydziełami w rodzaju TEGO,
- pieprzy w kółko o dzieciach i rozmnażaniu,
- donosi do dyrekcji.

***

Czarno to widzę.

40 komentarzy:

  1. Długo z tym klejnotem będziesz? Co za małpa wstrętna ...
    Keatura jedna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Jak dobrze pójdzie, to i do emerytury.

      Usuń
  2. Kurde mać,
    ja już nawet zniosłabym klery, srery i inne bzdery,
    ale donoszenia nienawidzę alergicznie!

    Współczuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech sobie donosi, nic na mnie nie znajdzie, bo swoją robotę wykonuję uczciwie i z gestapówkami mam dobre układy. Prędzej sama na nią coś znajdę. Ale tego jej pieprzenia nie zniosę!

      Usuń
    2. Ja od takowych się 3mam daleko...
      Albo walę argumentami rodem z Dawkinsa.

      Padam na japę, cały dzień jeździłam i biegałam, nie ogarniam netu, brak czasu, ale jutro kościółkowe pozamykanie, to może nadrobię blogowe zaległości. :))

      Usuń
    3. Książki Dawkinsa napisał diabeł, więc dla Klejnotu Ciemnogrodu nie są żadnym argumentem :))
      Tez się trzymam daleko, ale co poradzić, kiedy nie będę mogła, bo będę musiała?...

      Usuń
    4. Życie...

      Qrna - nie kcesz, ale musisz...

      Nie lubię tak!

      Usuń
    5. Ja tym bardziej nie, wszelki przymus działa na mnie kompletnie demotywująco.

      Usuń
  3. Jacyś dziwni ludzie tam u Ciebie pracują. Nie dziwię się, że cierpisz na niestrawność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziwni ludzie" to eufemizm... :(

      Usuń
    2. Staram się nie wyrażać, zwłaszcza publicznie.

      Usuń
    3. No ba! Taż to grzech przecież! :)))

      Usuń
    4. Zapytaj Klejnotu Ciemnogrodu, już ona Ci wyjaśni! Pan Logistyk też nie od parady :)

      Usuń
    5. Jeśli nie muszę, to z takimi nie gadam. A grzeszyć jest czasem całkiem przyjemnie. Nie wiedzą, co tracą :)

      Usuń
    6. No, ja czasami jednak muszę, psia kostka. I co zrobić, skoro zawsze znajdą jakiś punkt zahaczenia dla swojej nawijki?

      Usuń
    7. Zwekslować na każdy inny temat, jaki się nadarzy, możliwie daleki, a na pewno im obcy. Zawodowy też może być. To czasem działa :)

      Usuń
    8. Na zawodowym to ja nie bardzo mam płaszczyznę porozumienia :) Na innych - jeszcze mniej :) A, srał to pies - dzisiaj mam nastrój na temat: "Upić się na smutno" i właśnie wypijam czwarte piwo. "Upić się" za cholerę mi nie wychodzi, za to "na smutno" pierwszorzędnie. ryczę już pół godziny.

      Usuń
    9. Mnie jest cały czas byle jak, na dodatek jutro idę do pracy po dwóch tygodniach zwolnienia lek., dzisiaj byłam na dyżurze i już mnie trafiło. I napić się nie mogę, bo u nas jak ktoś przyjdzie z chuchem to życzliwi donoszą...

      Usuń
    10. Czyli jak okiem sięgnąć, wszędzie czarna dupa.

      Usuń
    11. Ano. Flaki mi się wywracają, nienawidzę słodkich trucizn.

      Usuń
    12. Pytanie, czy ta trucizna jest słodka... Moja nie.

      Usuń
    13. No to dupa.
      Czarna.
      A my w niej.

      Usuń
    14. No i mamy plus dodatni. Razem raźniej, gdzie by się nie było.

      Usuń
    15. "W zacnej kompanii zawsze raźniej", jak mawiał Jan Onufry Zagłoba!

      Usuń
  4. ...no to szczerze współczuję, kobiecina ma niezłe fiksum - dyrdum...i jak znam życie będzie Ci nawijała te katolickie farmazony jak makaron na uszy...może kup sobie ...stopery?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłby to głupi pomysł, gdyby nie to, że w pracy jednak to i owo powinnam słyszeć... Sama sobie współczuję!

      Usuń
    2. I to jest przyczynek do wymyślenia wybiórczych stoperów. Takich włączanych w odpowiednim momencie. Cóż to by był za luksus...

      Usuń
    3. Może wystarczyłyby słuchawki jakieś takie... coś pośredniego? Słuchawkostopery lub stoperosłuchawki?

      Usuń
    4. Kulki z waty. Wytłumią i filtrują.

      Usuń
    5. Problem (mój) polega na tym, że nie znoszę wkładania czegokolwiek do uszu, bo mnie bolą. Z tego powodu na przykład odpadają takie małe słuchaweczki, które wtyka się w ucho.

      Usuń
    6. hmm, najlepsze byłyby słuchawki niesłyszki w połączeniu z kapturkiem niewidkiem :)

      Usuń
    7. Taaaak, a potem dyscyplinarne zwolnienie z pracy za nieobecność :))

      Usuń
  5. Oj to Cię czeka niezła przeprawa, praca z taką osobą to chyba jakaś kara z poprzedniej karmy...
    A od kiedy tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od za niedługo. Tydzień, dwa...

      Usuń
    2. Chyba to jedna z głównych przyczyn dla których, chociaż czasem zarabiam naprawdę za mało na swoje koszty, nadal jestem sobie sama żeglarzem, okrętem...
      Powodzenia, jakoś może sobie to ułożysz.

      Usuń
    3. Muszę to sobie jakoś ułożyć. Nie mam innej możliwości.

      Usuń