piątek, 7 października 2016

359. Nie miała baba kłopotu...

Pan prezydent postanowił uścisnąć mi prawicę. Prezydent miasta, gwoli ścisłości, ale dobre i to, zawsze to gruba ryba, nawet jeśli tak chuda, jak nasz Tadziu.
Normalny człowiek by się ucieszył, że taka z niego szycha (klękajcie narody i prezydenci też!), ale przecież nie ja. W końcu nigdy nie twierdziłam, że jestem normalna.
No więc, dla mnie ów uścisk oznacza same kłopoty.
Choćby i ta prawica. Już zapisała się cała kolejka chętnych do jej oględzin, a nowych wciąż przybywa. Mam przykazane nie myć jej co najmniej miesiąc od uściśnięcia. Trochę to niewygodne, ale jeszcze by uszło, bo ja oburęczna jestem. Ale co, jeśli panu prezydentowi przyjdzie do głowy uścisnąć również i lewicę? Mam chodzić tygodniami z niemytymi łapskami? I jak w tym stanie pisać blog?!
A to tylko pierwsza z niedogodności, proszę Państwa. Bo cóż my tu mamy dalej? A otóż uścisk prawicy – MOJEJ, a więc nie byle jakiej – wymaga czerwonego dywanu i blasku reflektorów. Troskę o nie zostawiam, naturalnie, panu prezydentowi, no ale teraz sobie wyobraźcie, że stoję na tym czerwonym dywanie skąpana w blasku, odziana w dżinsy i tunikę z dojkami. No, nie uchodzi, jak pragnę nie pragnąć! A to oznacza, że trzeba się wbić w kiecę i tutaj dopiero zaczynają się schody.
Wiem, wiem, żeńska część czytających czeka teraz z zapartym tchem (i stolcem!) na oświadczenie, że nie wejdę, bo się upasłam. A otóż nie dam im tej satysfakcji, bo grubszą być niż jestem już się nie da, więc osiągnęłam stan nieutuczalności i nie w tym ból. Niestety, istnieją na tym padole dramaty, o których się filozofom (że o fizjologach nie wspomnę!) nie śniło.
Że do kiecy potrzeba fryzury i ogólnej prezencji, to pikuś. Fryzjer to sama przyjemność, makijaż, manicure i pedicure – chleb powszedni. Ale… na Zeusa Olimpijskiego… do kiecki BĘDĘ MUSIAŁA OGOLIĆ NOGI!!! Nie ma na świecie drugiej czynności (z wyjątkiem chodzenia po górach, oczywiście), do której pałałabym aż taką odrazą. Myśl o depilowaniu czegokolwiek spędza mi sen z powiek i zamienia życie w piekło, czyściec, chaos i masakrę.
A już całkiem na dobicie moja ulubiona lampka biurkowa zastosowała wobec mnie przemoc domową. I jak myślicie, jak będę wyglądać w światłach rampy z rozkwaszonym nosem? No? Jak?

50 komentarzy:

  1. Heee...? Jak to tak? Ty nie golisz noguf na codzien??? Nie wierze! Nie depilujesz sie w ogole?
    Ja ze spodni nie wychodze, nie mam nawet spodnic i sukienek na stanie w szafie, a nuzie gole, a wlasciwie depiluje legularnie. I nie tylko nuzie.
    No nie wierze, chodzisz kudlata??? :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie! NIENAWIDZĘ tej czynności! I dlaczego miałabym to robić?! Dla idiotycznej mody?! Skoro człowiekowi rosną włosy tam, gdzie rosną, to znaczy, że mają tam być!

      Usuń
    2. Wlosy na ciele to atawizm, a nie potrzeba i jako taki trzeba go usuwac.
      Dlaczego? Dla wlasnego poczucia estetyki. Nigdy nie zwiazalabym sie z zarosnietym facetem i dotyczy to nie tylko ciala, ale i zarostu twarzowego. Brzydza mnie kudly.

      Usuń
    3. Ja też nie lubię zarostu u chłopów na gębie, ale to kwestia gustu. Jak wszystko. Może moje poczucie estetyki to też włosy na nogach? W każdym razie w niczym mi nie przeszkadzają. I nikomu nie przeszkadzały, dopóki nie przyszła ta debilna moda.

      Usuń
    4. Ja zaczelam depilacje jeszcze w szkole, a wtedy mody na to nie bylo, i kontynuuje ja do dzisiaj. :)

      Usuń
    5. To jest równowaga w przyrodzie :)

      Usuń
    6. "Wlosy na ciele to atawizm, a nie potrzeba i jako taki trzeba go usuwac. " - to chyba hasło wydumane przez koncerny produkujące wszelakiej maści golarki i depilatory oraz kosmetyki towarzyszące goleniu

      Usuń
    7. Nie wiem, kim jesteś, ale podoba mi się to, co napisałaś/eś.

      Usuń
    8. Owłosiona - niegolona8 października 2016 22:18

      To ja byłam anonimowa :-) Golę giry od WIELKIEGO BOOMU i prędzej ogolę łeb na łyso, co by włosy później były mocniejsze, niż bez POWAŻNEGO uzasadnienia ogolę nogi, zwłaszcza jeśli miałoby to być na chwilę, przy jakiejś kilkugodzinnej okazji. Bo i tak nosze głównie spodnie :-) Pozdrawiam

      Usuń
    9. Robię to, kiedy muszę, a i tak ten mus dyktowany jest względami, że tak powiem, zewnętrznymi. Gdyby chodziło tylko o mnie, w życiu bym tego nie robiła.

      Usuń
  2. To jeszcze tak wredna nie jestem, bo ani mi w głowie oskarżać Cię o przytycie i nie wmieszczenie się w sukienkę :))))
    Ale nuszki musowo wydepilować, bo inaczej zostaniesz bohaterką strony typu "wiocha.pl" - wiesz, jak wredni potrafią być ludzie z aparatami i kamerkami w komórkach swych ;)) A tu jeszcze chodzi o uścisk prezydenta, co w niektórych wzbiera ścisk .... szczęk z zazdrości :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż dlatego napisałam, że muszę! Sama, z własnej woli i bez przyczyny bym się na to nie zdobyła :)))

      Usuń
    2. "Ucznie, bydom" patrzeć i nie tylko oni! Wznieś się na coś tam, wyżyny n.p. i ogól co trzeba.
      Dobrze, że jestem blondynką i niczego golić nie muszę.
      Trzymaj się! A i weź OSTRĄ żyletkę!

      Usuń
    3. Taaa... Ostrą, a jakże - głównie po to, żeby się pochlastać!

      Usuń
    4. Tępą niczego nie ogolisz. Najwyżej, pokaleczysz nogi;)

      Usuń
    5. Toteż mówię - potrzeba mi ostrej, żeby się pochlastać!

      Usuń
  3. O jerzu, to zupełnie moje przeciwieństwo bo ja to depiluję wszystko co popadnie, oprócz głowy i oczu. Na szczęście nie mam kudłatych rąk, a na nogach to już tylko meszek po tylu latach depilacji, tak że spoko. Nie uważam że to moda, bez włosów w niektórych miejscach czuję się po prostu czyściej.
    A co do tej kiecki... to może nie depiluj tylko załóż czarne rajstopy 60 den, nie będzie widać :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Może w ogóle wydzieram sobie wełniane rajtuzy? Jest jeszcze trochę czasu... :)))

      Usuń
    2. Też sobie później o czarnych rajtach pomyślałam :))

      Usuń
    3. I tak będę musiała włożyć czarne rajstopy (rajstop też nie znoszę!)...

      Usuń
  4. :DDD 'tunika z dojkami' :DDD
    Nadzieja, ze uscisnie Ci tez lewice. Bedzie dla rownowagi. Pisania. Bez skrzywienia lewicowego i prawicowego. :DDD
    Getry ubierz, takie nieprzeswitujace, moze rajtuzy starcza. Przeciez z golymi (czytaj gola) nogami nie pojdziesz na dywanik.
    Ach to oswiecenie! Pomysla, ze to zaczerwienienie to z emocji.
    Fajnie bedzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezydent lewicowy, to może nawet do prawicy rwać się nie będzie i weźmie lewicę :)

      Usuń
    2. Nic nie wkładaj, pomyślą, że MASZ getry.
      Nie znoszę nakazów i zakazów. Moda jest zmienna. Po metroseksualnych, gładkogebych chłopach, nastali sami drwale. Co będzie potem, zobaczymy, może każda baba będzie kupowała odżywki do nóg, żeby bujniej kudły na nich rosły. Kiedyś depilowano brwi na niteczki, teraz rysuje się krzaczory.

      Usuń
    3. W życiu nie depilowałam brwi, ale tego, co teraz nastało, w ogóle nie rozumiem! Pisałam o tym kiedyś - dziewczyny i babki wyrywają sobie brwi do ostatniego włoska, po to, żeby potem namalować sobie czarne, kwadratowe krechy. Gdzie sens, gdzie logika?!

      Usuń
  5. FrauBe... co to są dojki...???
    Leslie Warszawski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiesz?! W przyrodzie ma je krowa na przykład, a w bluzce czy tunice to takie nierówne, wydłużone krawędzie - ewentualnie powyciągany sweter też ma dojki :)))

      Usuń
    2. O! Z ust, a właściwie klawiszy mi to wyjęłaś;)
      :)))

      Usuń
  6. But na szpilce, czarne spodnie i elegancka tunika, może być z dojkami, jeśli również eleganckie. I zagonisz wszystkich w kozi róg, jeśli już o rogaciźnie mowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze to przemyślę. I tak zagonię :)

      Usuń
    2. A cóżeś tej lampie uczyniła, że się zemściła?

      Usuń
    3. A nic! I to nie była zemsta. Agresywna cholera się zrobiła...

      Usuń
    4. Zębów dostała czy jak? A może kopnęła?

      Usuń
    5. Gorzej. Rzuciła się na mnie!

      Usuń
    6. Horror, jak w kinie! Ale heca!

      Usuń
    7. Heca hecą, ale ja bym chciała jednak do tego prezydenta bez tego czegoś na nosie...

      Usuń
    8. Pudrem zamaskujesz. I berecikiem z woalką, ale bez antenki :)

      Usuń
    9. No nie. Na pogrzeb nie idę, do ślubu też nie... Na cholerę mi woalka?

      Usuń
    10. Kiedyś służyła za maskowanie co bardziej pryszczatym damom. Zacierała, że się tak wyrażę, rysy twarzy.

      Usuń
    11. Ja nie mam pryszczy :) ale do ślubu miałam kapelutek z woalką. Czteroletni wówczas siostrzeniec Eksa wrzasnął z podziwem: "Ciocia, ty miałaś czapkę z pajęczyną!" :)

      Usuń
    12. Prawda przemówiła ustami dziecięcia :D

      Usuń
    13. A dziś to dziecię ma już dwoje własnych dzieciąt...

      Usuń
  7. ...skoro sama siebie "strzyc" nie lubisz polecam wizytę u kosmetyczki, wydepiluje pięknie, fachowo...tylko, że... kasę zedrze, ale cóż, coś za coś ... dla prezydenta i mediów oraz zawistnych koleżanek jak sądzę też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg, gorszego pomysłu nie miałaś?! :)) Jeszcze mam cierpieć ból i za to płacić?! Musiałabym się z głupim na rozum zamienić...

      Usuń
    2. ...skoro sama nie lubisz, to tylko taki pomysł wpadł mi pod klawiaturę :)

      Usuń
    3. Nie lubię ani sama, ani z kimś, a już za pieniądze, to jezusmaryjo! :)

      Usuń
  8. Tunika, spodnie i z bańki golenie oraz golarka. Też nie znoszę... 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff. A już myślałam, że mnie czeka lincz...

      Usuń
  9. Jesteś cudna w tym swoim pisaniu. :)))

    Nagroda na 14 X?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nic mi z tej "cudności" nie przychodzi.
      Na 14, owszem.

      Usuń