piątek, 21 października 2016

363. Drobne ogłoszenie parafialno-bazarowe

Tym razem sprawczynią mojego natchnienia była Iwona. Na swoim blogu zamieściła rozpaczliwy anons z ofertą kupna pewnej ilości nadprogramowego czasu. Nie dysponując jego nadmiarem, zaproponowałam jej za to odsprzedaż dowolnej liczby kilogramów i chociaż nie skorzystała, pojawiło się kilka podobnych do mojej ofert.
Nasze działania handlowe wsparła Pantera, proponując zamianę jednego starego męża na dwóch młodych – i tak ukocił się zalążek blogowego pchlego targu.

Wiedziona natchnieniem, całkiem serio ogłaszam, co następuje:

ZAMIENIĘ KSIĄŻKĘ (której zupełnym przypadkiem dwa egzemplarze posiadam) JUSTYNY KOPIŃSKIEJ CZY BÓG WYBACZY SIOSTRZE BERNADETCIE? (nówkę nieśmiganą) NA ZŁEGO LEOPOLDA TYRMANDA.
NAJMILEJ WIDZIANE WYDANIE „CZYTELNIKA” Z 1990 ROKU.

Może akurat znajdzie się ktoś chętny?

98 komentarzy:

  1. Qrczę...
    Oferta po zbóju. :))

    Wolałabym rozkraczonego Tyrmanda chyba, ale jeszcze looknę o co kaman z tą Bernadetką, bo nie mam pojęcia.

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, o tej psychopatce to nie chciałabym czytać!

      Usuń
    2. A o psychopatce jak najbardziej trzeba. Czytać i nagłaśniać, dość już samowoli i zbrodni miłościwie nam panującego kościoła katolickiego.

      Usuń
    3. Już o niej - nie mam słów na nią - zbyt dużo poczytałam, nie znoszę przemocy i nie chcę. :((

      Czytam sobie teraz żonę Grzędowicza i jest mi z tym dobrze. :))

      Wszelkie kościółki, religie i sekty pierdykną niedługo na swe krzywe pyski. To tylko kwestia czasu.

      Usuń
    4. Oby jak najszybciej, tylko że w Polsce pisuarowskiej to nie przejdzie.

      Usuń
    5. PiSiOR = koalicja PISiOjciecRydzyk - qźva, niestety...

      Ale przetrwamy ten PiSuar polityczny i wszelkie Bernadetki pójdą w cholerkę...

      Usuń
    6. Chętnie wzięłabym osobiście udział w poganianiu. Jak sobie pomyślę o tych pieniądzach z naszych podatków, które idą na pasożyty w czerni, to mnie szlag trafia jasny, nagły i niespodziewany.

      Usuń
  2. Chętnie bym przeczytała Twoją książkę, ale niestety nie posiadam Złego Tyrmanda. Mam za to trzy kartony książek, z którymi chyba powinnam się rozstać, ale jeszcze się nad tym zastanawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może opublikuj ich listę?

      Usuń
    2. Gdybym tak miała na to czas.... nie wyobrażasz sobie, ile jeszcze pracy przede mną, a ja w panice!

      Usuń
    3. Dasz radę. W końcu kto jest szczęściarą?

      Usuń
  3. Niestety nie mam Złego, chyba, że z biblioteki zwinę ;) może mają z 1990 roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Moge sie zamienic. Tylko, jedno male tylko. Mam Tyrmanda po ... finsku :D czyli "Paha mies" Romaani z 1959. Bierzesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, wciąż nie zgłębiłam fińskiego... :)

      Usuń
    2. Cos mi sie wydaje, ze ja nie zglebie JUSTYNY KOPIŃSKIEJ :) ???

      Usuń
    3. Kuchnia, na to wygląda! :))

      Usuń
    4. Powinnam zalowac czy nie?

      Usuń
    5. Trudno powiedzieć. Uważam, że ku przestrodze każdy to powinien przeczytać. Pantera kiedyś dostała tę książkę i pisała o niej na blogu.

      Usuń
    6. To zaluje! Chyba dobra jak nawet Pantera jej nie chciala wymieniac!

      Usuń
    7. Znajdź sobie ten post na jej blogu.
      Ta książka to reportaż, wstrząsający jak cholera.

      Usuń
    8. Pamietam i oczywiscie wczoraj wrocilam do postu dla przypomnienia. Autorka ladnie przedstawia wplyw czytania na jej samopoczucie i szeroki poglad na obiektywna forme pisania przez autorke. Komentarze tez nic nowego nie wnosza co do samej zawartosci. Ksiazka chyba nie byla znow tak powszechnie czytana... Raczej otwierala dyskusje tak ogolnie :).
      Dobra, pewnie (zmieniam wlasne odczucie) nie musze czytac wlasnie tej pozycji. :))). W zamian przypomne sobie "Zlego". Znalazlam rowniez po pol. w formie ksiazki czytanej, moze sie skuusze i zamowie. :)))

      Usuń
    9. Każdy ma swoje poletko czytelnicze :) a z książkami jak z ludźmi i z miejscami: czytasz coś pierwszy raz i nagle trzask! - zakochałaś się po uszy. "Zły" jest jedną z takich moich miłości od pierwszego wejrzenia. A jak już zakocham się w książce, to muszę ją mieć!

      Usuń
    10. Niektorzy maja "Poletko Pana Boga", ciagle go zmieniaja! Hrehre.
      Niektorzy czytaja to co uda im sie zdobyc! I jak nie maja co kochaja to kochaja co maja: :DDD Cale szczescie, ze jeszcze jakies pdfy funkcjonuja. :)))

      Usuń
    11. No tak, sądząc po braku polskich znaków, nie masz łatwo w tej materii :) Jak skończę swoją opowieść, to ją dostaniesz :)))

      Usuń
    12. Oby pieniędzmi, oby pieniędzmi!

      Usuń
    13. Obys skonczyla, obys skonczyla. Resztea sie wyjasni sama.

      Usuń
    14. Skończę, bo chce. Ciągle piszę. Wstęp na 200 stron już mam...

      Usuń
    15. Bog ma placic od strony czy od calosci? Jak od strony to sie zaplacze.

      Usuń
    16. Nie interesuje mnie, jak jest bogiem, to niech wyskakuje z kasy! Przeliczę mu wierszówkę.

      Usuń
    17. Frau Be, Ty chyba Boga z Bankiem mylisz. :DD

      Usuń
    18. Nie bardzo. Jedno i drugie to oszustwo.

      Usuń
  5. Wiem, że miałam. Teraz, po przeprowadzce..."szukajcie a znajdziecie"?
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część książek ciągle w paczkach! Kiedy ja to rozpakuję?
      ;)

      Usuń
    2. Całą furę wszystkiego i "Złego" też ! Tyrmanda, oczywiście:)

      Usuń
    3. Może, po rozpakowaniu reszty paczek, nagle się objawi?

      Usuń
    4. "Zły" jest cudowny po prostu.

      Usuń
    5. A w sumie to dlaczego wciąż nie rozpakujesz tych pudeł?

      Usuń
    6. Wiesz ile było a ile zostało? To mniejsza. Nie mm też gdzie chować ich zawartości.Stale czegoś się pozbywamy w imię wolnej powierzchni do egzystencji. Sensowne pozbywanie się , też trwa. Na szczęście, to już końcówka. Zostało bardzo niewiele. Ze stu kilkudziesięciu,zostało może 10?

      Usuń
    7. Boże, jaki to koszmar... Że człowiek musi się gnieść w klaustrofobicznym pierdolniku zamiast godnie żyć!

      Usuń
    8. Wziąwszy pod uwagę wysokości czynszu, pewien sens to ma. Jedna osoba emerycka, nie miałaby szans. NIGDZIE! Powariowali z tymi czynszami.
      Co do pierdolnika i godnego życia, zgadzam się z Tobą w 100%
      :)

      Usuń
    9. Emerytura nie powinna mieć z tym nic wspólnego. Po latach harówki człowiek powinien mieć zapewniony godny byt i godną starość.

      Usuń
    10. A g....!
      WYSOKOŚĆ EMERYTURY nie ma nic wspólnego z czymkolwiek? TO OBECNIE!
      TO skąd ta zamiana mieszkania? No,skąd?
      Te tam jakieś mogą sobie pogadać! Chętnie zamienię żywot emerytki, na cokolwiek!
      Niech cokolwiek też satysfakcję ma!
      Nie jestem stara, nie jestem stara, to dlaczego te pierdoły chcą mnie tam(widzieć()

      Usuń
    11. Nie napisałam, że nie ma, tylko że nie powinna mieć.

      Usuń
    12. Pewnie, że powinna:)
      Chcenie, chceniem, teoria, teorią...a życie sobie...!

      Usuń
    13. Jak wygląda życie, to ja wiem. Niestety. Ale też wiem, że nie musi tak wyglądać jak w tym kurwidołku, dlatego mnie szlag trafia.

      Usuń
  6. Nie mam Złego na zbyciu. Służę,natomiast, wierszami Majakowskiego. Próbowałem czytać. Nie dałem rady. Może Tobie się uda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leslie, pamiętam Majakowskiego z liceum. Uwielbiałam te jego wiersze, do dzisiaj pamiętam "Lewą marsz":

      "Naprzód pierś podaj nagą,
      niech flaga na niebo zawiewa!
      Kto tam znów rusza prawą?
      Lewa!
      Lewa!
      Lewa!"

      :)

      Usuń
    2. Z tego co napisałaś najbardziej podoba mi się fragment o piersi nagiej.
      Ja próbowałem jakiś inny wiersz przeczytać. O nowym mieszkaniu z wanną, w której można się kąpać codziennie. A komu to zawdzięczamy? Władzy radzieckiej!!!

      Usuń
    3. A ja przeczytalam "noga" i sie. Wygladalo to troche jak mecz pilki noznej.

      Usuń
    4. Matko Boska przemień! Zapewniam Cię, że gdyby wiersz miał być o meczu, w życiu bym go nie czytała, nie mówiąc o cytowaniu :))

      Usuń
    5. Na paradzie tez sie podnosi noge, lewa brzmi lepiej niz prawa, z ktora mozna sie pomylic. Sadze, ze nie mialas na mysli rowniez defilady ani ... ani dnia codziennego szeregowca.

      Usuń
    6. Nie z Majakowskim takie numery!

      Usuń
  7. Ej, kto by chciał swojego męża zamieniać? Ja tam mojego narzeczonego to nawet na milion dolarów bym nie zamieniła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego by nie? Rozmienić jednego starego na dwóch nowych - czysty zysk!

      Usuń
    2. Z dodatkowym bonusem w postaci... no w postaci;)
      :)))

      Usuń
    3. W postaci dwóch postaci :)

      Usuń
    4. Miliona i chyba wystarczy.

      Usuń
  8. Ha, mam! I wydanie to samo! Ale nie zamienię, nie oddam, nie sprzedam...to jedyna pamiątka po mojej śp. koleżance!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam Tyrmanda w formie audiobooka, jeszcze nie słuchany. A o tym drugim pierwsze słyszę. W bibliotece mają Tyrmanda, tego, co chcesz (wiem z katalogu), ale nie będę przywłaszczać, bo psiapsióła mi się zapłacze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brr!... Audiobook to grzech, zło i zgorszenie!

      Usuń
    2. Sluchaj Dzieweczko! A w audio ile godzin?

      Usuń
    3. Słuchaj, Dzieweczko...
      Ona nie słucha.
      Czy Cię szlag trafił,
      czyś, cholero, głucha?!...

      Usuń
    4. Audiobook...brrr! nie ma tej magii, tego zapachu i szelestu przewracanych stron...

      Usuń
    5. ALE jest SZEPT prosto do UCHA. Brrr, te mikroby w papierze!

      Usuń
    6. Nie ma takich mikrobów książkowych, których by się ulękła Frau Be!

      Usuń
    7. Jestem, jestem... 38 godz. 29 min. A bakterii nie ma, bo ich nikt gołym okiem nie widział.

      Usuń
    8. To po cholerę witaminy wpieprzamy?! Ich też nie ma?! Matuchno, ale się porobiło! :0

      Usuń
    9. One są, bo je widać, bez mikroskopu :)

      Usuń
    10. W sensie że tabletki o półcentymetrowej średnicy?!

      Usuń
    11. Tak jest :D Widziałaś bakterie w pigułkach?

      Usuń
    12. :D 38 to pelnia ksiezyca na nowiu Dziewczyno, masz zamiar tego sluchac czy co?
      :D Frau, kalorii tez nie widac a trzeba na nie uwazac jak sie je je. :)

      Usuń
    13. Po kawałku, po kawałku... Pewnie, że nie wszystko na raz. Ja już wystarczająco siwa jestem!

      Usuń
    14. Kalorie to ja akurat pierdzielę. Mam większe problemy!

      Usuń
    15. No wiem. Piszesz ksiazke! :DDD

      Usuń
    16. To akurat nie jest problem, tylko przyjemność!

      Usuń
  10. Każdy ma książki które kocha i nie odda za nic w świecie,
    Moim "kochanym" jest Maupassant :). Złego nie czytałam czas naprawić to przeoczenie. Audiobook nie nadaje się do czytania. Tylko szelest przewracanych kartek a kiedyś zapach prosto z drukarni. Czy opowieść o złym Alim nie zaciekawiła Ciebie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciwnie. Zainteresowała, dlatego chce się porządnie wczytać, a nie mam kiedy. Ostatnie dni mam napięte jak gumka w za ciasnych portkach.

      Usuń
    2. A "Baśni z tysiąca i jednej nocy" nie lubię.

      Usuń
    3. A one takie baśniowe :) Czytałam to kiedyś, a teraz już mnie nie ciągnie.

      Usuń
    4. No właśnie. Mnie też nie. Natomiast w Maroku słyszałam cudną bajkę o czerwonej latarence. I za cholerę nie mogę jej sobie przypomnieć, a tak mi się podobała :(

      Usuń