sobota, 5 listopada 2016

366. Litwa, Łotwa, Estonia: wyskok do krainy Muminków



Z Tallinna wyrwaliśmy się na jeden dzień do Helsinek.


Nic prostszego, niż w ogromnym, tchnącym światowością porcie wsiąść na jeden z imponujących promów, które kursują do stolicy Finlandii częściej niż niektóre autobusy w moim mieście.



Jedyna wada takiego wyskoku, jeśli ma się na to tylko jeden dzień, to pogańska pora, o której należy wyruszyć. Sam rejs bowiem trwa od dwóch do trzech godzin w jedną stronę i jeśli dodać do tego drugie tyle na powrót, to już mamy kilka godzin wyjętych z życiorysu. Wyruszyliśmy więc naprawdę bladym – bardzo bladym! – świtem.




Już w tallińskim porcie daje się odczuć oddech wielkiego świata. Nie mogłam się napatrzeć na te ogromne jednostki, które połykały ciężarówki i autokary jak małe gąsieniczki, a potem, z wysokości dziewiątego pokładu, na panoramę portu.


Gdy wypływaliśmy, towarzyszyły nam takie małe zabaweczki jak stateczki spacerowe – i te trochę większe.

 


 










Oczywiście po tym, jak wystarczająco długo wpatrywałyśmy się w morze z wysokości górnego pokładu, dając się przewiać wiatrowi na wylot, włączył nam się szwendacz. Zwiedziłyśmy wszystkie pokłady (z wyjątkiem trzech najniższych, służących do przewożenia samochodów) i każdy jeden sklep, restaurację, kawiarnię, jakie się na nich znajdowały. W końcu zakotwiczyłyśmy w jednej z rozlicznych kawiarenek i zjadłyśmy coś, co nazwano tortem Sachera. Z Sacherem nie miało to wiele wspólnego – i dobrze, bo było o niebo lepsze.



Później pojawił się archipelag malutkich wysepek, a na horyzoncie ląd.



 


 

Dotarliśmy do Helsinek na ziemi Muminków.






38 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oryginalne spostrzeżenie, doprawdy :)

      Usuń
  2. Fajny wypad, chociaż mnie osobiście przeraża podróż promem, bo nie wyrabiam za bardzo kołysania. Nawet jak nie kołysze za bardzo, to mi i tak niedobrze ...
    No, ale, Ty miałas fajną podróż, okraszoną pysznym ciastem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem córka pilota i wszelkie kołysania uwielbiam. Ale prom to taka krowa, że nawet nie wiem, czy coś może tym zakołysać.

      Usuń
    2. Jeszcze jak, przy sprzyjajacych warunkach. :D

      Usuń
    3. O, to w takim razie coś dla mnie! :)

      Usuń
    4. "Estonia" na dno poszla. :(

      Usuń
    5. Cóż, katastrofy się zdarzają. Za to ja jestem niezatapialna - mam wyporność własną jak Andrea Doria :D

      Usuń
    6. Echo wie najlepiej, ale ja też wiem, bo raz płynęłam i nigdy więcej.
      Płynęłam mianowicie z Rostocku do Szwecji właściwie, ale duńskim promem. Dużym, stabilnym ,taaaa ... wypłynęło toto na Bałtyk, kołysać zaczęło, a ja tylko siedziałam przy stoliku i szukałam wzrokiem kosza na śmieci, bo do łazienki na pewno bym nie zdążyła.
      Tak więc zazdroszczę wszystkim, którzy mogą pływać pływadłami różnymi i nic im nie jest.
      Wyporność też mam już niezłą, pływać umiem, chociaż niekoniecznie chciałabym znaleźć się w lodowatej, listopadowej wodzie.

      Usuń
    7. W sumie dwa razy, bo tam i z powrotem ...
      jak jakiś Hobbit, kurczę ;)

      Usuń
    8. Ech, a mną można kołysać, nie obrażam się :)
      Piękniejszy od bezkresnej wody jest tylko bezmiar powietrza.

      Usuń
    9. Hobbita zaś znam, na szczęście, tylko z tytułu. Nie mogę się przemóc do czytania takich rzeczy.

      Usuń
    10. O, bezmiar powietrza może być :) To mi nie szkodzi nigdy, bardzo lubię powietrze, wiatr - nawet silny, byle nie był zimowy, chłoszczący ;)
      Chłopu mój uwielbia Tolkiena, więc Hobbita dałam radę przeczytać, co do Władcy Pierścienia - zaczęłam kiedyś, ale dałam sobie spokój. Film o Hobbicie obejrzałam - cóż, poszłam z tym moim Szczęściem do kina ;) Nie zachwyciło mnie ;)

      Usuń
    11. Pisząc o bezmiarze powietrza, miałam na myśli latanie samolotem. Ale swoją drogą - uwielbiam wiatr.

      Usuń
    12. A ... w sumie nigdy jeszcze nie leciałam ;)

      Usuń
  3. O rany! Bylas TAK blisko i nie spotkalas sie z Echem? Przeciez to rzut beretem. :))) Tam wszystko lezy POD HELSINKAMI przeciez. :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a Helsinki niedaleko Rzeszowa. Tyle, że ja wtedy nie wiedziałam, gdzie mieszka Echo.

      Usuń
    2. W sobote, ostatnia tez, bylam w Helsinkach. :DDD
      No ale Frau pisze po a nie przed wycieczka, zeby pewnie nie zapeszyc... tej wody nie uspokoic. :DDD

      Usuń
    3. Otóż to. Spokojna woda to nie dla mnie!

      Usuń
    4. "Cicha woda brzegi rwie"

      Usuń
    5. "Nie wiesz nawet, jak i gdzie".

      Usuń
  4. Uwielbiam Mumunki. Czytałem jako dziecko. 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! I przyznam się, że wracam wciąż do lektur z dzieciństwa...

      Usuń
  5. Jeśli to ciasto tak smakuje jak wygląda to ja też jadę...? Płynę? Z dzieciństwa pamiętam takie pływadła na Hel. U nas podobne po jeziorach w Augustowie pływały. Ale takie wielkoludy to nie. Jeziora za małe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I sześć lat temu miałam ksywkę Mimbla.

      Usuń
    2. Eee, te nasze pływadła i nawet, to, którym płynęłam z Neapolu na Capri, mogą tym kobyłom buty czyścić!
      Wskakuj i płyń - masz bliżej niż ja :)

      Usuń
    3. A mnie najbliższa jet Buka :)
      O mało mi serce nie pękło w takim sklepie z Muminkami, chciałam kupić wszystkie, a nie było mnie stać na ani jednego :(

      Usuń
    4. Chyba nie z przyczyny zimnych oczu i wyszczerzonych zębów?

      Usuń
    5. Frau Be miala przy zakupach wyszczerzone oczy i wytrzeszczone zeby?

      Usuń
    6. https://pl.wikipedia.org/wiki/Buka_(Muminki) Wszystko, co blade jest wg mnie zimne.

      Usuń
    7. A ja się utożsamiam z Buką. Czyżbym była zimna?! :D

      Usuń
    8. Ja tego nie powiedziałam!

      Usuń
    9. Ale ja to napisałam.
      Zimno mi w duszę.

      Usuń
  6. A ja tak bardziej przyziemnie spytam. To był indywidualny wypad czy zorganizowany ze zwiedzaniem miasta i ile taka przyjemność Cię kosztowała ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, my grupą i od razu całościowo Litwa, Łotwa, Estonia. Po Helsinkach się trochę przelecieliśmy, ale co do kosztów, to nie potrafię określić.

      Usuń