niedziela, 6 listopada 2016

367. Niech mi każdy powie szczerze...



Ludzie.
Niech mi każdy powie szczerze, skąd się wzięły dziury w serze?
Stop.
Wróć.
Jeszcze raz.
Niech mi każdy powie szczerze, skąd się oszołomów bierze?
O Klejnocie Ciemnogrodu już kiedyś pisałam. Trzeba powiedzieć, że daje radę parafianka, nie powiem, żeby nie!
A otóż doczekałam się ostatnio bardzo ciekawej erupcji ciemnogrodziańskiego intelektu. Jej przejawy polegały na zajadłym, szczekliwym argumentowaniu, głównie za pomocą podniesionego tonu i przyśpieszonego trajkotania, że:
- trzeba być psychicznie chorym, żeby pisać książki w rodzaju Harry’ego Pottera lub sagi Zmierzch,
- trzeba mieć zupełnie chory umysł, żeby podobne rzeczy czytać,
- powyższe zawierają czary, gusła, mówią o czarownikach i wampirach, zatrącają o świat demonów i magii, co jest złe, niedorzeczne i w co wierzyć nie należy.
Nie gra roli w tym momencie wartość literacka wspomnianych (i im podobnych) tytułów. Już sama ich popularność – idąc za rozumowaniem Klejnotu Ciemnogrodu – powinna być w takim razie wskazaniem do leczenia psychiatrycznego (lub zgoła pozamykania w domach wariatów) znakomitej części populacji. Nie to jednak wydaje się najbardziej interesujące, lecz porażająca logika reprezentantki tak zwanej inteligencji katolickiej. Bierze ona dwa dni wolnego z tytułu opieki nad dzieckiem zdrowym, zwalnia troje dzieci na dwa dni ze szkół i… co robi? Zabiera je na dwudniowe, całodzienne rekolekcje ze słynnym magikiem z Ugandy, niejakim Johnem Bashoborą, uzdrawiaczem, wskrzesicielem, a przy okazji księdzem. No, niech ja pierzem porosnę! Praca myślowa oszołoma zwala z nóg. Autorów powieści fantasy odsądza od czci i wiary, poddając w wątpliwość zdrowie psychiczne ich samych oraz ich czytelników, a jednocześnie wierzy święcie w bliskowschodnią mitologię zatytułowaną Biblia! Wyklina do siódmego pokolenia magię i czarnoksiężników, a jednocześnie zarywa dwa dni pracy (a dzieciom dwa dni szkoły) i płaci ciężkie pieniądze (z 500+, czyli z podatków psycholi czytujących Harry’ego Pottera) za bilety wstępu na pokazy katolickiego szamana z Ugandy!
Czy tego rodzaju rozdwojenie osobowości nie nazywa się przypadkiem schizofrenią?

40 komentarzy:

  1. Nazywa się, ale każdy wariat - no prawie każdy, twierdzi, że jest normalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie nie jesteś wariatką :)))

      Usuń
    2. Nie wiem, ale na pewno nigdy nie twierdziłam, że jestem normalna!

      Usuń
    3. Oj, tam, nikt normalny nie jest, tak naprawdę :)

      Usuń
    4. Z tym, że są normalnie nienormalni i nienormalni inaczej :)

      Usuń
  2. Głupich nie sieją, sami się plenią, jak ten perz.
    Pozwól mi się pomądrzyć - zaburzenie dysocjacyjne tożsamości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwalam :)
      Ale ileż tego jest na świecie, tych zaburzeń, matko kochana...

      Usuń
    2. I każdy "jednostek" uważa, że wie lepiej!
      Przesadzanie, jest dobre tylko w rolnictwie. W innych dziedzinach, szkodliwe!
      Sama mam z tym do czynienia na co dzień. Ludzka głupota, jest chyba najtrudniejsza do wyplenienia. Gorsza niż perz!
      Dzięki niektórym rządzącym, dostała zielone światło. Dziwne to nieco, bo rodzina Kaczyńskich , ma domek na warszawskim Marymoncie.
      Dostali go? Przejęli? Może , w czasach "komuny", było ich na niego stać? Raczej wątpię. Aaaa , nie!
      Pytanko takie mi się nasuwa. A kogo wówczas było stać na własną willę? No kogo?
      Wywal mnie stąd, bo coś mnie trafia!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Tatuś i mamusia, byli aktywistami w ówczesnych partiach rządzących! Ot co!

      Usuń
    4. A swoją drogą, ciekawe, jakimi bajkami tacy byli karmieni w dzieciństwie...

      Usuń
    5. Ozon, dlaczego ja mam Ciebie wywalić? Po moim trupie!

      Usuń
    6. Dzieweczko, nawet mi się nie chce na ten temat myśleć.

      Usuń
    7. Ozon, moja ciotka i wujek mieli! Ale oni byli inżynierami i zarobili na to, pracując przy budowie zapory w Solinie oraz rurociągu "Przyjaźń" we Władywostoku...

      Usuń
    8. No to przecież napisałam, że DOSTALI. Całą resztę opisałam też:) Mamusia była aktywistką, nie wiem jak tatuś?

      Usuń
    9. No i Solina, to nieco późniejsze lata.

      Usuń
  3. Ze tez wytrzymujesz kontakty codzienne z onom, mnie by juz w kaftanie wyniesli, ale przedtem zabilabym, bo nie znosze katolickich trajkotek (Kempa np) i budza we mnie nieposkromiona agresje. Przy czym ta baba powinna byc izolowana, bo hoduje kolejne pokolenie bezmyslnych, za to bardzo wierzacych obywateli PRKatotalibanskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymczasem nie jest izolowana, a nagradzana 500+ z moich podatków. Przyjdzie sczeznąć w tym bardaku.

      Usuń
    2. Współczesna Polska, hołubi głupotę. I jak to się pięknie wpisuje w obecną historię.
      Nic, tylko przyglądać się władzom i zaszywać dziury po pękaniu brzucha.

      Usuń
  4. Wartość literacka "dzieła" pt. "Zmierzch" jest bardzo wątpliwa. Ale zdanie Twoje w zupełności popieram. Niedługo się zabiorą za Mickiewicza i Kraszewskiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam - wartość literacka ma tutaj znaczenie drugorzędne. Podstawowa i frapującą kwestią jest dziwny podział literatury fantasy na jedynie słuszną (Biblia) i całkowicie niesłuszną (pozostałe).

      Usuń
    2. Brać to się mogą. Moich książek nie dostaną!

      Usuń
    3. A, to spoko. Bo ballady i romanse to raczej o duchach są, a nie o czarach. Ale zaraz zaraz... nie przypominam sobie żeby po Biblii duchy jakieś się przemieszczały, no chyba że duchi :-))) Aha, co roku po cmentarzach chodzo, no to dlatego bardziej wiarygodne niz jakies tam wampiury których nikt nie widział.

      Usuń
    4. Iwona, Mickiewicz z jednej strony prawomyślny, bo w "Dziadów" cz. III jest i diabeł, i opętanie, i egzorcyzmy. Ale z drugiej strony te gusła w II części... Ten Upiór w IV części... Oj, niedobrze! A duchy z "Ballad i romansów" też nieprawomyślne. No bo co to za Świtezianka pogańska na ten przykład? Oj, Słowacki też będzie miał przepierdzielone, satanista jeden...

      Usuń
  5. Coś takiego się nazywa skrajny katolicki fundamentalizm... Coś tak jak ci od 11 września, ale bez bomb (chyba że słownych) i inna wiara troszkę...

    Pozdrawiam celtycko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj. Wysadzą i Pałac Kultury!
      :)))

      Usuń
    2. Ozon, oby się Twoje słowa w łajno obróciły, tfu, tfu, tfu!

      Usuń
    3. Obawiam się, Celcie, że masz rację i to nie jest fajne...

      Usuń
    4. Frau! A dlaczego? Na prawdę uważasz, że ten jakiś pałac, pod budowę którego, komuniści odebrali ludziom grunty, jest taki piękny? Tyle, że wysoki i spory kawałek Warszawy można z niego zobaczyć. Wygląda to koszmarnie, w stylu niewiadomym, coś z socrealizmu i chorej wyobraźni architekta. Drugi taki jest w Moskwie. Wiesz ile budulca byłoby z niego?
      Pa:)

      Usuń
    5. A, chyba jeszcze w Rydze, czy innej byłej republice....

      Usuń
  6. Jestem psychicznie chora. Uff! A już myślałam, że coś ze mną nie tak :D A tak nawiasem mówiąc na Harrego Pottera i inne wytwory fantazji ludzkiej szczekają szczególnie ci, którzy znają te pozycje tylko z... opowiadań i okładki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w fantasy pt. "Biblia" wierzą święcie!

      Usuń
    2. Ja tam lubię Pratchetta i Carrolla :D

      Usuń
    3. Też nie mam nic przeciwko.

      Usuń
    4. Owłosiona - niegolona7 listopada 2016 20:30

      Dlaczego nie powiedzieć szczerze: Biblia to coś na kształt mitów poprzednich kultur lub mity były biblią poprzednich kultur. A że jedne to mity, a drugie to Biblia? Jakby powiedzieć starożytnym Grekom, że ich opowieści o bogach to "bajki", też by się chyba wnerwili :)

      Usuń
    5. Właśnie tak uważam. Nic dodać, nic ująć. Każda kultura miała swoją mitologię, my mieliśmy mitologię słowiańską, a Biblia jest po prostu mitologią judaistyczną i chrześcijańską. Poza wartością kulturotwórczą nie ma żadnej innej.

      Usuń
    6. Wytłumacz to tym wierzącym w nią!
      Pierwsi komuniści mówili, że wiara w Boga to muł dla mózgu!

      Usuń
  7. Owłosiona - niegolona7 listopada 2016 20:18

    Powiem szczerze - co do wartości literackiej takich książek - jest średnia. Tematyki mi nie pasi, ale sądzić takie brednie nt. osób piszących i czytających takie książki? To przegięcie na maksa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia wartości literackiej jest tu w ogóle nieistotna. Istotne jest rozdwojenie jaźni Ciemnogrodzianki - wiara w biblijne hokus-pokus jest cacy, a w pozostałe be.

      Usuń