czwartek, 8 grudnia 2016

372. Arbiter elegantiarum



Baba.
Patrzę na nią i oczy mi puchną.
Papugi niech się pochowają ze swoją bezbarwnością. Clowni mogą jej czyścić buty.
Jaskrawozielone spodnie, brązowe buciory, wściekle niebieski golf wystający spod zajebiście czerwonego żakietu. W uszach turkusowe kolczyki, na szyi takiż naszyjnik – tuż obok gigantycznej złotej brochy. Na oczach niebieskie placki, na ustach ceglastopomarańczowa szminka, na policzkach ostre, różowe „rumieńce” wypełzające gdzieś zza skroni. Brwi wyskubane do szerokości półtora milimetra, tworzące zjadliwie fioletowe łuki. Błękitne szpony, miedziane włosy.
Stoi z filiżanką w ręku i peroruje ze zgrozą o tym, jak kobiety nie dbają dziś o elegancję…
Patrzę, jak ubiera się w szatni: kurtka w kolorowe pasy, szalik, czapka, rękawiczki – każde w innym kolorze.
Pointy nie będzie.

38 komentarzy:

  1. Gdzie Ty takie "cudo elegancji" znalazłaś? Gdzie takie chadzają?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten akurat egzemplarz chadza w wiele różnych miejsc, m.in. na uniwersytet (aby prowadzić zajęcia ze studentami), rozmaite konferencje i kongresy etc. A tak poza tym, to ja Cie gołymi rękami uduszę i Ty dobrze wiesz, za co. I oddawaj mi moje pocieszajki! Natychmiast!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uduś, to nic już nie powiem, zresztą mam późno jesienną chandrę i wszystko mi zwisa (poza cyckami, które zwisły dawno temu razem z przyrostem tłuszczu). A to "cudo" to co może wykładać? Coś związanego ze "Sztuką" chyba, bo ja podobne "osobliwości" tylko na takich kierunkach widywałam

      Usuń
    2. Jakąś komunikacje interpersonalną czy inne bzdety...
      A z tym uduszeniem jeszcze się wstrzymam, może się nawrócisz i oddasz mi mojego pocieszacza...

      Usuń
    3. masz linki na jednym z moich blogów.Zdolna babka jesteś, znajdziesz:)

      Usuń
    4. Aaaaa, juuupiiii!!! Od razu mi lepiej :)

      Usuń
  3. De gustibus non est disputandum - jak juz jedziemy lacina pozakuchenna. Moze pod powloka owej wywloki czai sie calkiem dobry czlowiek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, ale nie o to chodzi, tylko dlaczego ta rozszalała orgia kolorystyczna krytykuje innych za brak elegancji?!

      Usuń
    2. Bo widzisz, jak się komuś na mózg rzuci pstrokatum multum, to właśnie tak się kończy, że takie indywiduum będzie się czepiać każdego, kto umie dobierać odpowiednie kolory do okoliczności. Jeśli nie dobierasz codziennie wściekłego różu do odblaskowej zieleni i szkarłatnych pasków, to po prostu się nie znasz i basta :)

      Usuń
    3. Bo orgia uwaza, ze tylko ona jest elegancka. De gustibus...

      Usuń
    4. Wolę wściekły pomarańcz do jadowitej żółci :)

      Usuń
    5. Pantero, ale dlaczego ona tak uważa?! To mnie tak rozpaczliwie fascynuje...

      Usuń
    6. Moze jest daltonistka?

      Usuń
  4. Oj tam, środowisko uniwersyteckie barwne musi być ;)
    Artyści, naukowcy ... wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat, naukowiec od michałków... Phi!

      Usuń
    2. Orgia uważa zapewne inaczej ;)
      I, że kreatorką będzie, oraz wniesie kaganek mody na uniwerek ... ehhh ...

      Usuń
    3. Kaganiec to jej by się przydał. Najlepiej na "gust" czyco?

      Usuń
    4. Kaganiec na gust, dobre :)))

      Usuń
  5. Czepiasz się. Kolczyki pasują do szalika.
    Reszta to pikuś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty jak zawsze trzeźwo i po męsku :)

      Usuń
    2. ...i po męsku, bo nie jesteś kobietą?

      Usuń
  6. Leslie Warszawski z ust mi to wyjąłeś. Tylko ta złota broszka coś mnie w oczy kłuje :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dziwię, że jej w cycki nie kłuła, miała rozmiar armaty.

      Usuń
    2. Armata z broszką... Hmmm... Nie, wróć, od początku: pstrokata armata z broszką

      Usuń
    3. Nie, nie! Broszka-armata z przyczepioną do niej orgią :)
      P. S. Przez Ciebie byłabym się dzisiaj spóźniła do pracy, ale co tam, uszczęśliwiłaś mnie do nieprzytomności!

      Usuń
    4. Napisałabym Ci usprawiedliwienie :)

      Usuń
    5. Już to widzę:
      "Proszę o usprawiedliwienie spóźnienia mojej blogowej koleżanki Frau Be, która rzuciła się na jeden z moich blogów jak wygłodniały sęp na padlinę. Frau Be zdradza objawy uzależnienia od powyższego, a próba odwyku spaliła na panewce."

      Usuń
    6. Tak, takie wydrukuję, podpiszę, wskanuję i prześlę Ci na e-mail :-) (PS. Poprawiłam sprawę pisania polskich liter na blogu - po prostu szablon miał jakieś "ale" - dzięki za info)

      Usuń
    7. Och, to dobrze, bo najpierw, gdy mi klawiatura stanęła dęba, myslałam, że coś się zepsuło. Potem, metodą prób i błędów, doszłam do tego, że problem leży w polskich literach, co mnie w ogóle nie pocieszyło.

      Usuń
  7. Nie napiszę, co sobie najpierw pomyślałem ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łomatko, chyba bym się zatchnęła... I co gorsza, co się zobaczyło, to się już nie odzobaczy :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak mi przyszło do głowy, że może za dzieciaka w komunie wszystko musiała mieć szaro-bure, to sobie teraz musi zrekompensować ilością kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mieliśmy szaro-bure. I niech sobie ma kolorowe, ale żeby to chociaż pasowało jedno do drugiego...

      Usuń