środa, 18 października 2017

435. Świetność i upadek

Zatłoczonymi, ruchliwymi ulicami Marrakeszu dotarliśmy do jednej z największych atrakcji turystycznych i jednocześnie najważniejszych zabytków Maroka – pałacu El-Bahia.



Zalicza się go do pereł architektury marokańskiej. Powstał w latach 60-tych XIX w., gdy kazał go wybudować Sidi Musa, który od statusu niewolnika doszedł do godności wielkiego wezyra. Obiekt został posadowiony na prawie 8 000 m2 i wyposażony w ponad 150 luksusowych komnat. Urządzono go z niesłychanym przepychem. Posiadał własny meczet i hammam (łaźnię). Każda z żon wezyra miała oddzielną sypialnię z wyjściem na własne patio lub do zacienionego ogrodu.


Wezyr, a potem jego syn – Sidi Ahmad Ibn Musa, byli znienawidzeni przez poddanych, dlatego śmierci wezyra w 1900 roku towarzyszyło kilka niszczycielskich dni. Służba i strażnicy natychmiast wygnali rodzinę zmarłego i przystąpili do plądrowania pałacu.



Zrabowali skrupulatnie wszystko, co dało się wynieść, a nawet zerwać lub wydłubać ze ścian, tak jak kamienie szlachetne i tkaniny dekoracyjne będące elementami zdobień.




Całkowicie ogołocony pałac dziś stanowi częściowo własność króla Maroka, Muhammada VI, który zatrzymuje się tutaj podczas pobytu w Marrakeszu. Dzieje się to najczęściej zimą i wówczas pałac niedostępny jest dla zwiedzających.



W pozostałym czasie udostępnia się go turystom – z wyjątkiem odrestaurowanej części z apartamentami królewskimi. Mimo że świeci pustką splądrowanych ścian, znać po nim dawną świetność. Rzeźbione w marmurze precyzyjne, koronkowe arabeski i wersety z Koranu...







...sufity wykonane z pachnącego drewna cedrowego odpornego na szkodniki i bogato zdobione...














...intarsjowane drzwi i szafy wnękowe...



...bajeczne mozaiki zellidż...



...fontanny...



...patia i ogrody...


– to wciąż istniejący świadkowie niegdysiejszej wspaniałości.




czwartek, 12 października 2017

434. Jedzenie jest... piękne!

Co zresztą widać na załączonych obrazkach.