piątek, 27 stycznia 2017

386. Mój codzienny Dziadek Nitka



Chodziliście do szkoły?
Pewnie tak.
A czy ktoś z Was PŁYWAŁ DO SZKOŁY?
Nie wiem, ale ja tak.
Biedna mała Frau Be… Tak codziennie wpław z tym ciężkim tornistrem… w tę i z powrotem… w słońce, w deszcz, w upał, w mróz…
Nie, nie, wróć! Nie zapędzajmy się.
Fakt, codziennie pokonywałam z koleżankami rzekę, tam i z powrotem, ale nie było aż tak źle.
Co prawda istniejącej dziś kładki jeszcze wtedy nie było, ale za to były… schodki. A te prowadziły prosto do wody… No nie, też niezupełnie. Nie było kładki, ale za to funkcjonowało coś o niebo fajniejszego – cudowna instytucja Dziadka Nitki.
Dziadek Nitka był przewoźnikiem, coś jak Charon, tylko że w świecie żywych. „Powoził” płaskodenną łodzią, czyli krypą. Tę mało wyjściową nazwę zastępowaliśmy często zdecydowanie dumniej brzmiącym mianem promu. Zresztą, od zawsze istniała i istnieje po dzień dzisiejszy ulica o nazwie Podpromie.

(Źródło - Internet)
Krypą Dziadka Nitki przeprawiały się codziennie do szkoły i z powrotem dzieci z nowo powstałego osiedla (w tym ja) i dziesiątki, o ile nie setki dorosłych przepływających na drugą stronę do pracy.

(Źródło - Internet)
Wkładało mu się do kieszeni kufajki równowartość dzisiejszej złotówki, więcej albo mniej, ale jeśli nikt nic nie wrzucił, też przepływał. Dziadek Nitka od nikogo nie wołał pieniędzy, tylko po prostu przewoził, przewodził, przewoził… Mój tato szedł do niego na początku każdego miesiąca, dawał mu jakąś większą kwotę i mówił, że to za córkę, która codziennie przeprawia się do szkoły. Wykupywał w ten sposób dla mnie miesięczny „abonament”.
Często w drodze powrotnej ze szkoły pływało się tam i z powrotem po kilka razy, czasem – przy niskim stanie wody – szło się po dnie, trzymając się promu. Przy wysokim Dziadek Nitka pozwalał nam ciągnąć linę, czuwając nad tym, żebyśmy nie przeholowali z tempem i nie rozbili łodzi o brzeg. Najchętniej jednak siadywałyśmy z Mafią i Walniętą na brzegu krypy i zagarniałyśmy rękami wodę.

Zdjęcie z Internetu, ale tak właśnie siadywałam z koleżankami na dnie krypy, a Dziadek Nitka czuwał...
Nie ma już Dziadka Nitki, nie ma jego promu. W miejscu, gdzie kursował, znajduje się kładka.
Ale wciąż istnieją jeszcze schody, po których zstępowałam do wody… Pamiątka tamtych dni.


W 2004 roku na plantach stanął pomnik legendarnego już przewoźnika. Dziadek Nitka siedzi w swojej krypie i patrzy na rzekę, na której spędził całe życie…


czwartek, 26 stycznia 2017

385. Litwa, Łotwa, Estonia: „…i w Ostrej świecisz Bramie!”


Końcowym akordem wycieczki po krajach nadbałtyckich była Ostra Brama (Aušros Vartai) – ostatnia zachowana brama z dziewięciu, które znajdowały się w murach obronnych miasta wzniesionych na początku XVI wieku. Pierwotnie zwana Bramą Miednicką, od ponad czterystu lat znana jest pod nazwą Ostrej Bramy. W latach 1829 – 1830 wybudowano na niej niewielką kaplicę, co uchroniło ją od zburzenia. 


Nie wiadomo dokładnie, kiedy w jej wnęce od strony miasta umieszczono słynny obraz – jeden z pięciu koronowanych na Litwie. W 1927 r. otrzymał dwie złote korony związane z tytułami Królowej Niebios i Królowej Polski.


Nie wiadomo również, kiedy powstał i kto jest jego autorem. Został namalowany temperą na ośmiu deskach, prawdopodobnie na początku XVII w. (około 1620 – 1630 r.) według pierwowzoru malarza niderlandzkiego Martina de Vosa, później zaś kilkakrotnie przemalowywano go farbami olejnymi. W 1671 r. został wyposażony w srebrną sukienkę (dzieło złotników wileńskich), zastąpioną w późniejszym czasie nową. Ozdobiony jest srebrnym półksiężycem wotywnym, na którym widnieje napis: „Dzięki Tobie składam Matko Boska za wysłuchanie próśb moich, a proszę Cię, Matko Miłosierdzia, zachowaj mnie w łasce i opiece Swojej Przenajświętszej. W. I. J. 1849 roku”.


Przedstawia NMP Matkę Miłosierdzia, więc w tympanonie kaplicy widnieje napis: „Mater Misericordiae”, a poniżej: „sub Tuum Praesidium (po lewej stronie galeryjki z obrazem) confugimus” (po prawej), co oznacza: „Matko Miłosierdzia, uciekamy się pod Twoją obronę”. Kult obrazu zapoczątkowali w 1624 r. karmelici, którzy uzyskali przywilej opieki nad obrazem.
Ostra Brama należy do sieci najsłynniejszych sanktuariów maryjnych w Europie i jest jednym z najbardziej znaczących historycznie i kulturalnie miejsc na Litwie.
Wspomniał ją w pierwszych słowach Pana Tadeusza Adam Mickiewicz:

Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! (…)

a wśród miejscowej ludności wciąż żyje pamięć pieśni z 1756 r.:

Obrona wielka miasta Giedymina,
Wilna całego pociecha jedyna,
W tej Ostrej Bramie obrona potężna,
Królowa Polska, a Litewska Księżna.

Wota w kaplicy
 




Widok z kaplicy na ulicę Ostrobramską