niedziela, 8 stycznia 2017

379. Litwa, Łotwa, Estonia: Łotwa raz jeszcze



Droga powrotna do Polski wiodła ponownie przez Łotwę – tym razem przez miasto nad Dźwiną (Dougavą) – Dyneburg (Daugavpils).

Dźwina
Jest to drugie co do wielkości miasto Łotwy i największe skupisko Polaków w Łagtalii, czyli wschodniej części kraju (mieszka tu 19 000 naszych rodaków).


Miasto powstało, gdy zakon inflancki wzniósł w tym miejscu w 1275 r. twierdzę. Po sekularyzacji zakonu w 1569 r. znalazło się w granicach Rzeczypospolitej. W 1656 r. zajęli je Rosjanie, a w lipcu 1940 r. zostało wraz z resztą Łotwy przyłączone do ZSRR. W 1946 r. powstała tu pierwsza linia tramwajowa.


Zatrzymaliśmy się w największym hotelu miasta Park Hotel Latgola. Z restauracji położonej na ostatniej, najwyższej kondygnacji rozpościerał się fantastyczny widok na miasto.


Kwiatowy herb miasta przed hotelem
W pobliżu znajduje się Park Dubrovina zwany sercem Dyneburga. Założył go w 1882 roku najbardziej popularny i darzony największym zaufaniem burmistrz Pavel Dubrovin. Za własne pieniądze wykupił bagnisty grunt i osobiście uczestniczył w planowaniu ogrodów.




Oprócz fontanny i rozłożystych drzew znajduje się tam uroczy pomnik z brązu przedstawiający burmistrza z jego ulubionym pieskiem...


...oraz monument poświęcony żołnierzom sowieckim, poległym w 1944 roku w obronie miasta. Napis na ścianie z marmuru głosi: „Wieczna chwała żołnierzom, którzy zginęli w walce o wyzwolenie ojczyzny”. Co roku 22 czerwca, w rocznicę bitwy, obywatele miasta gromadzą się w tym miejscu, aby uczcić pamięć poległych.


W centralnej części miasta znajduje się monumentalny budynek o nazwie Vienibas nams – Dom Jedności (Łagtalii z resztą kraju). Wybudowano go w 1937 r. z inicjatywy ówczesnego prezydenta Karlisa Ułmanisa, częściowo ze środków państwowych, a częściowo z zebranych przez mieszkańców. Był to wówczas jeden z najnowocześniejszych gmachów w Europie. Mieszczą się w nim Teatr Daugavpilski, Centrum Kultury Łotewskiej, Centrum Informacji Turystycznej, Centralna Biblioteka Łatgalii, bank, księgarnia, kawiarnia, klub rekreacji.


W Dyneburgu znajduje się również jeden z pięciu łotewskich uniwersytetów – Uniwersytet Dyneburski, który pierwotnie był uczelnią pedagogiczną.




Znajduje się przed nim zegar słoneczny, skonstruowany w 1910 r. przez nauczyciela szkoły realnej A. Jaskovsa. Płaszczyzna tarczy zegara, zamocowanego na czworokątnym postumencie, odpowiada szerokości geograficznej Daugavpils – 56˚.


W miejscu, gdzie w latach 1864 – 1961 mieściła się katedra prawosławna św. Aleksandra Newskiego, powstała malutka cerkiewka wybudowana w latach 1999 – 2003 i poświęcona w 2004 r. W czasie rządów Breżniewa dawny sobór został zamknięty i wysadzony w powietrze, a na jego miejscu z inicjatywy mieszkańców został umieszczony w tym miejscu krzyż, później zaś nowa cerkiew, która ma przypominać o zburzonej katedrze.




Przy ulicy Rīgas znajduje się kościół św. Piotra (Sv. Pétera bazníca) z 1848 roku z kopułą wzorowaną na Bazylice św. Piotra w Rzymie. Architektura świątyni posiada cechy klasycyzmu. Wielka kopuła białej świątyni oparta jest na czterech podwójnych filarach.


38 komentarzy:

  1. Poprzez historyczne zawirowania Lotwa nie byla oszczedzana przez Rosjan, a jednak tam nie burzy sie pomnikow radzieckich bohaterow. Lotysze sa normalni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko tam. Wiesz, ile pomników żołnierzy radzieckich znajduje się w Wiedniu? I też nikomu nie przychodzi do głowy, żeby je burzyć, to znaczy fałszować historię.

      Usuń
  2. Wszystko OK., ale co podano w restauracji z tak pięknym widokiem?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolację... śniadanie... i obiad też :)

      Usuń
    2. No dokładniej nie można było ująć tematu :-)

      Usuń
    3. Prawda? Nie ma to jak z mistrzem słowa rozmawiać :)))

      Usuń
    4. Frau Be, masz racje, ze kolacje, sniadania i obiady... Mnie tez to samo zostalo w pamieci bo: to co podawali to nie wiem jak sie nazywalo, bylo tego duzo i czas oczekiwania na obiad byl tak dlugi, ze zoladek juz trawil mozg i to nie z talerza. ... ale jedzenie bywa tam dobre, co nie?
      Frau Be, patrz, a ja przejezdzalam tyle razy kolo tej cerkwi i niebieskosci mnie przyciagaly ale nie na tyle aby sie zatrzymac, zwykle cos innego bylo w planie... Ja Lotwe bardziej lubie niz Estonie ale mniej niz Litwe. :DDDD

      Usuń
    5. Z Litwy to ja najbardziej lubię chleb litewski, chłodnik i "Pana Tadeusza".

      Usuń
  3. Piękne miasto i rzeka. O właśnie co jadłaś w tej restauracji, coś niezwykłego może? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... Nie pamiętam. Jakoś do tego nie przywiązuję wagi.

      Usuń
  4. Nie byłam na Łotwie;-( Chyba żałuję....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję wszystkich miejsc, w których nie byłam :)

      Usuń
    2. W niewielu miejscach byłam i niewiele widziałam :(

      Tyle dobrego,że jest internet i są ludzie,którzy coś zobaczyli i chcą pokazać innym.

      Usuń
    3. I dobrze, że jest pewna taka Jaśka :)

      Usuń
    4. Możesz rozjaśnić...?

      Usuń
    5. Rozjaśniam!
      Pewna taka Jaśka jest niezawodnym pocieszaczem na czarną godzinę :)

      Usuń
  5. Droga Frau!
    Dziwnie mnie nie opuszcza uczucie niedosytu. Coś jest nie tak.
    Ty wiesz a ja się domyślam.
    A tę wagę odwiąż, bo Ci szyję przetnie;)
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i żeby nie było.
      Nie ma w mojej wypowiedzi odrobiny złośliwości:))
      Pa:)

      Usuń
    2. No właśnie nie wiem i się nie domyślam.

      Usuń
    3. Najlepiej by było, gdybyś pisała wprost, o co chodzi.

      Usuń
    4. Nie przywiązujesz wagi i słusznie. Do tego odnosi się moja uwaga dotycząca wagi. Masło maślane powychodziło;( Nic istotnego.
      ;)

      Usuń
    5. Ale za to nie wiem, co wiem, a czego Ty się domyślasz.

      Usuń
    6. Aha. To się dowiedziałam.

      Usuń
  6. ...nizinny kraj to dla mnie raj :) Piękna ta cerkiew, bo taka malutka, szkoda tylko, że powstała na zrębie katedry...cóż, kolej historii ją zmiotła i na szczęście zmiotła też Lonię Breżniewa!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich nas zmiecie czas, pozwolę sobie zauważyć tak filozoficznie... :)

      Usuń
  7. Pomnik burmistrza z pieskiem rzeczywiście bardzo fajny. Założony park zachęca do spacerów. Podoba mi się to miasto i pewnie mieszkańcy czyją się tam dobrze. Ciekawe zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, ja sama świetne się tam czułam. Cisza, spokój, tak jakoś przyjaźnie dla życia...

      Usuń
  8. No to O.K.
    Odnoszę wrażenie, że nie już tu nie mieszkiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do czego ten komentarz?

      Usuń
    2. Ogólnie! Coś się pozmieniało. Nie wykluczone, że również i we mnie. Może nawet głównie we mnie! Trudno to zaakceptować.

      Usuń
    3. Wierzę. Ale skąd 1 maja wzięłaś się pod starym postem ze stycznia, zamiast pod aktualnym?

      Usuń
    4. Tego nie wiem.
      Nie wiem, co "pomajtało się" w tym starym kompie i w jego oprogramowaniu!

      Usuń
    5. Wybacz, ale to już jest szczyt niedorzeczności! Komputery nie narzucają ludziom, co mają czytać i gdzie zostawiać komentarze.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Przestań pisać głupoty! Wpisujesz mi się w styczniu, a nie pod aktualnym postem i to nie jest wina komputera, tylko Twoja!

      Usuń