sobota, 14 stycznia 2017

380. Zenek z K.



Gruz sypie ci się na głowę jak w powstaniu warszawskim. Wszechobecny pył wciska się w każde miejsce najmniejszą szczeliną.
W pokoju każdy centymetr wolnego miejsca masz założony pudłami i wszelkim badziewiem, nie masz jak dostać się do szafy, biurka, okna, stołu i łóżka.
Od miesiąca nie masz na czym gotować, bo zostałaś pozbawiona kuchenki, a mikrofalówki nie posiadasz. Utraciłaś bezpowrotnie ulubione naczynie żaroodporne, które poszło w drzazgi razem z ukochaną szklanką do piwa.
Również od miesiąca nie masz w czym prać i mimo że z każdymi zakupami spożywczymi przynosisz do domu jedną parę majtek, właśnie kończą ci się ubrania i ręczniki.
Nie masz też zlewozmywaka, więc od miesiąca myjesz naczynia w wannie i suszysz po dwie sztuki na ręczniku rozłożonym na sedesie.
Elektryk wybija niechcący dziurę jak pięść między kuchnią a pokojem.
Z przewierconej na wylot rury w świeżo wyremontowanej łazience tryska gejzer gorącej wody.
Podczas gdy wpadasz w histerię i rwiesz włosy z głowy pęczkami, twoje jedyne dziecko, leżące w twoim jedynym łóżku, szczelnie zawinięte w kocyk i niewzruszenie czytające książkę, odkłada ją, patrzy na ciebie badawczo i z niezmąconym spokojem mówi:
- Jeżeli pięćdziesiąt procent osób w tym domu kompletnie zwariowało, to ja… muszę zachować normalność i coś zjeść.
Zenon z Kition wymięka.

62 komentarze:

  1. Dziecko Twe jedyne jest miszczem zen ;) chociaż wcale się Tobie nie dziwię, że wpadasz w histerię, bo ileż można.
    A jakie są widoki na koniec tego armagedonu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojęcia nie mam, ale kiedy ma się w domu miszczunia, bywa przynajmniej mniej histerycznie, a bardziej zabawnie :)
      Lidio przecudna, to bardzo głupio, że tą drogą, ale pod niebiosy dziękuję Ci za Muminki :) Wczoraj przyszły i wzbudziły zgoła niestoickie wybuchy entuzjazmu :))

      Usuń
    2. Wiedziałam :)) Już ze sklepu ongiś wychodziłam, kiedy mi w oko wpadły i od razu zawróciłam z nimi do kasy :))

      Usuń
    3. Muminki zawsze wpadają w oko, bo są słodkie jak... jak... jak miód z watą cukrową i... jak ja! :))

      Usuń
    4. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego :)

      Usuń
  2. Czys Ty jakas uciekinierka koczujaca w "Nalepie" bo przeciez w Naprawie to jeszcze do tego grasuje grypa?
    Najbardziej wspolczuje (1) braku mikrofalowki, (2) straty szkanki na piwo (z czego bedziesz opijac koniec remontu?), (3) niewykorzystania na pranie i mycie naczyn tryskajacej goracej wody... Ze tez zabralas sie za remont zima. Latem bys mogla do parku na laweczke albo pod namiot...
    A kto to jest Zenon?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Mikrofalówka się spsuła była i poszła na złom.
      2. Będę walić z gwinta!
      3. Latem to ja już miałam remont łazienki i nie chcę o tym pamiętać!
      4. Zenon z Kition był założycielem ateńskiej szkoły stoików :))

      Usuń
    2. To ojciec Twojej Latorosli. Duchowy ojciec. :DDD Ma sie rozumiec!

      Usuń
    3. Duchowy. Fizyczny bowiem jest zwyczajnie jebnięty.
      :)

      Usuń
    4. Dobrego piwa nie pije się z gwinta. Dobre piwo jest z beczki. Wypada je pić z kufla albo ze szklanki. Nie masz wyboru.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. A mogę pić niedobre piwo?

      Usuń
    6. Nie przystoi.
      Ale możesz chodzić na piwo do knajpy zamiast walić je z gwinta.
      Pa

      Usuń
    7. Albo pić z filiżanki :)
      Spokojnie, wszystko jest pod kontrolą. Wprawdzie stłukła się moja ulubiona szklanka, mam jeszcze kufle, w tym niektóre ulubione :)

      Usuń
    8. A próbowałaś rozważyć zakończenie remontu zamiast histeryzować? Jeśli fachowcy są do dupy to ich wywal na zbitą mordę.
      I odkup szklankę do piwa. Bez dwóch zdań.
      Pozdrawiam

      Usuń
    9. Remont zasadniczo jest zakończony, ale czekam na meble. Bez mebli nie da się niczego zainstalować.

      Usuń
    10. Zasadniczo to był Zdzisław Dyrman (postać fikcyjna).
      Jeśli brakuje Ci choć uchwytu w szafce to remont trwa.
      Dla własnego komfortu psychicznego zakończ go. A każdego, kto stoi Ci na przeszkodzie usuń. W dowolny sposób byle skutecznie.
      Pozdrawiam (jak zwykle między remontami, przemeblowaniami, itp.)

      Usuń
    11. Oczywiście. Natychmiast usunę stolarza. Na pewno remont natychmiast się skończy.

      Usuń
    12. Dobra. Odwołuje wszystkie dobre rady.
      Pa

      Usuń
    13. Tę dotyczącą piwa możesz zostawić :)

      Usuń
  3. Z moich wyliczen wynika, ze cos od dwoch lat ciagiem remontujesz chalupe. No i myslalam z poczatku, ze pan Zenek z K. to Twoja zlota raczka, ktora sie tak guzdrze z tym remontem. ;)
    Czy w ogole sa jakies widoki na zakonczenie radosnej tfu-rczosci pana Zenka? Czy juz tak do konca zycia bedziesz myla naczynia w kiblu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan złota rączka zrobił mi 1,5 roku temu łazienkę na cycuś. Teraz zrobił kuchnię i przedpokój, ale na urządzenie (meble) muszę czekać jeszcze w ch... i ciut, ciut. A bez mebli nie powieszę sobie w powietrzy niezbędnych urządzeń. Bardzo możliwe, że mycie naczyń w kiblu jest mi pisane do końca życia. Kto wie, ile jeszcze pociągnę? Może nie doczekam jutra.

      Usuń
    2. I zostawisz Letniej te rozpierduche z panem Zenkiem na glowie?

      Usuń
    3. A co ja mam do tego? Nie władam cegłami spadającymi z dachów :)

      Usuń
  4. Ale zlewozmywak w kuchni masz, mam nadzieję? I powierzchnie płaskie też? Nie o podłodze tu piszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież napisałam wyraźnie, że nie mam zlewozmywaka. Nie mam NIC poza lodówką i podłogą!

      Usuń
    2. Takie właśnie odniosłam wrażenie :)

      Usuń
    3. A co z wanną?
      Coś MUSI działać!

      Wybacz!

      Usuń
    4. Wanna działa. Tylko że mycie naczyń w wannie to kiepska rozrywka. Naprawdę :)

      Usuń
  5. Może ja i nienormalna jestem ale uwielbiam remonty - sory, ale żyję remontami 10 lat . Kupiliśmy starą chałupę i powoli, powoli, bardzo powoli ....
    https://jagatoja.blogspot.com/2015/12/remont-oficjalnie-zakonczonycz-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chałupa ma to do siebie, że jest w niej więcej miejsca do życia niż w małym mieszkaniu.

      Usuń
    2. Ale całe lata żyłam na 45 m2 bez balkonu ale za to z wysięgnikiem do suszenia bielizny i też uprawiałam remonty:) do dziś z rozrzewnieniem wspominam niespodziewanych gości podziwiających kibel na środku pokoju i nas w razie potrzeby chodzących do sąsiadów :) a i w chałupie brak czystego powietrza przy remoncie :) słowo daję ale ja i tak lubię

      Usuń
    3. A ja nie lubię wszechobecnego brudu, sprzątania, ciasnoty, mycia naczyń w kiblu i wielu innych rzeczy. Niestety.

      Usuń
    4. Ale za to później jak jest fajnie :) i to jest najlepsze bo reszta jak ospa - trzeba przejść i będzie spokój

      Usuń
    5. Niestety, aktualnie nie jest jeszcze "później". I stanu, który jest, nie lubię!

      Usuń
  6. jak to dobrze, że ktoś zachował zdrowy rozsądek i w miarę stoicki spokój :) a tak swoją drogą, to ogromnie współczuję życia na placu budowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż. Nie wszyscy mają szczęście w życiu i np. dom, którym można zmienić kondygnacje i żyć normalnie.

      Usuń
  7. Ja w takim przypadku zaserwowałabym śniadanie/obiad/kolację(?) na białej serwecie rozłożonej na pokrywie od sedesu.
    Kurde...biały kolor serwety "zleje się" (nie mylić z sikaniem!) z kolorem sedesu, bo ten zwyczajowo biały bywa...
    Może masz kolorowe serwety?
    ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam. Ale nie chce mi się sracza myć.

      Usuń
    2. Po co go myć.Wystarczy przykryć serwetą ;].
      A tak przy okazji przypomniało mi się wierszydło, a dokładnie napis z muru:
      Gdy życie ci zbrzydnie
      I stanie się piekłem
      Wsadź głowę do klopa
      I yebnij się deklem.

      Wydaje mi się, że dekiel lepiej wpierw nakryć serwetą. Będzie za kurtynę ;P.

      Usuń
    3. Kochana, ten napis to ja cytuję 7 razy w tygodniu, już się moją dewizą życiowa staje!

      Usuń
    4. Ja dziś w pracy się wkurrzyłam ;/ i w końcu zaczęłam głośno śpiewać jadąc wózkiem widłowym. Fałszowałam okrutnie:
      "To nie jest takie proste i wesołe
      posadzić sobie pszczołę na pi** gołe."
      Ulżyło mi? Nie wiem...ale wszyscy słyszący śmieli się ;).
      Może ze mnie? Ale to nie problem ;)

      Usuń
    5. Też lubię tę piosneczkę! :))

      Usuń
  8. Dla mnie remont jest jak wojna. Ale co by nie mówić, oprócz tego jest też testem na kreatywność. Oraz posiadanie przy boku stoika, w czasie remontu jest bezcenne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, to dlatego takaś wkurwiona! Doskonale Cię rozumiem, też niegdyś w kuchennym zlewie się kąpałam, a jakiś czas później gotowałam w czajniku, a gary (jakie gary?) w kiblu myłam. Tylko dzieci chodziły zachwycone, bo tyle ile się zupek chińskich wtedy najadły, to nigdy potem w życiu...
    Ech, współczuję ale córki zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkurwiona?
      Wkurwiona to ja jestem od 10 lat!
      :)

      Usuń
    2. Ale teraz to jakoś bardziej i permanentniej :-)

      Usuń
    3. No bo wszystko mnie coraz bardziej i coraz permanentniej wkurwia! :)

      Usuń
  10. Przechodziłyśmy taki remont w domu prawie 20 lat temu; dodatkowo przez nieuczciwą ekipę, wszystko się przeciągnęło... Myślałam, że zwariuję... Szczerze współczuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu czy w mieszkaniu?

      Usuń
    2. w mieszkaniu; odruchowo piszę "dom" :P

      Usuń
    3. To tak jak z angielskim "home" i "house" :-) Nie każdy "house" bywa "homem", ale każdy "home" bywa "housem" ;)

      Usuń
    4. No też mi porównanie! Co mi tu z tym pogańskim językiem wyjeżdżasz?!
      :)

      Usuń
  11. Córcie są cudowne, zawsze naprostują matkę, wiem coś o tym a Zenon stoik jest akurat w sam raz potrzebny. :) Mnie kuchnia czeka, remont obiecałam to jej w zeszłym roku pod koniec tak jakoś kończyliśmy balkon. Dwa lata temu dwa pokoje robiliśmy, działo się oj działo, na początku niby fajnie ale potem miałam tak dość że ... wrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, jak dobrze, gdy ktoś człowieka rozumie! :)

      Usuń