piątek, 10 marca 2017

393. Hiszpania: którędy do Hiszpanii? Przez Cannes!



Niewielka osada rybacka na Lazurowym Wybrzeżu o nazwie Cannes, powstała jeszcze w średniowieczu, została odkryta dla turystyki i wypoczynku dopiero w XIX w. Francuscy arystokraci uczynili z niej miejsce ekskluzywne, które od 1946 r. w maju każdego roku zamienia się na kilkanaście dni w stolicę światowego kina.



Właściwie nie bardzo jest tam co zwiedzać. Sławę i rozgłos przyniosły miastu Międzynarodowy Festiwal Filmowy i bulwar La Croisette – najmodniejszy i najbardziej znany deptak na Riwierze Francuskiej. Na jego końcu stoi słynny Pałac Filmowy (Palais des Festivals et des Congrès), wybudowany w 1982 r. Tutaj znajduje się również kasyno (Cassino Croisette).

Pałac Filmowy (lewa część budowli) wraz z kasynem


Pałac Filmowy w pewnym sensie mnie rozczarował. Budynek jak budynek, dosyć niewielki (prawdę powiedziawszy, rozmiarów kurnika), przepychu też po nim nie znać. Ale czerwony dywan był i gwiazda Frau Be uwieczniona na nim została.




Znacznie większą frajdę stanowi Aleja Gwiazd (Allée des Étoiles). Nieodrodna córeczka swojego tatusia (tak, tak, to słynna gwiazdorska rodzina!), który kilka lat wcześniej zrobił to samo, gwiazda Frau Be pozostawiła w niej odcisk swojej prawicy.


Dopełniwszy tego obowiązku wobec potomnych, dokonała inwentaryzacji innych. Zauważyłam ciekawy efekt – te odciski to w gruncie rzeczy dołki, prawda? Dają jednak doskonałe złudzenie optyczne: wyglądają jak wypukłe dłonie. Niektóre wręcz jakby wyskakiwały z chodnika.

Meryl Streep
Liza Minelli
Sophia Loren

Jack Nicholson

Quentin Tarantino

Sylwester Stallone

Słodka Meg Ryan

Angelina Jolie

Jean Paul Belmondo
Cholera wie, kto - nie dość, że łapska jakieś niekształtne, to jeszcze podpis nieczytelny
David Lynch

Andrzej Wajda

Isabella Rossellini

Sharon Stone
Whoopi Goldberg

Za Pałacem Filmowym stoi bardzo sympatyczny pomnik, czy jak nazwać coś… Sami zobaczcie.


Cannes to – poza przemysłem filmowym – liczne plaże, publiczne i prywatne...






...egzotyczna roślinność...





Tak pięknie kwitną fikusy



wytworne hotele (jedne z najlepszych na świecie), ekskluzywne restauracje, luksusowe jachty...







i… takie oto dziwolągi, jak ten gigantyczny kot wykonany z opon samochodowych.


42 komentarze:

  1. "Cholera wie kto" to Pierre Richard. Myślę, że kojarzysz go z kilku komedii. Jeśli nie to ma swój kącik w Wikipedii.
    Pomnik przed Pałacem Filmowym przypomina mi jakiś eksponat (pasuje mi specyficznie przycięta roślina z filmu Pan Magoo) niezgrabnie owinięty taśmą. Może nawet filmową.
    A na marginesie. Zjedz coś :-) Wyjadasz literki z własnego imienia :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leslie, ja bym bez Ciebie zginęła jak Mańka w Czechach. Jak tylko pożarłam śniadanie, literka wróciła na miejsce!
      Eksponat owinięty taśmą filmową to stara kamera (duże to, większe od człowieka), natomiast pana Cholera Wie Kogo przestudiowałam starannie w Wikipedii i na Filmwebie. W efekcie stwierdzam z całą odpowiedzialnością, że moje piękne, niebieskie oczy w życiu tego pana nie widziały, co więcej - nie widziały również ani jednego z wymienionych na wspomnianych portalach filmów, w których zagrał.

      Usuń
    2. Przepraszam za czepianie się. Zawodowo czytam sporo dokumentów, umów i temu podobnych. Skupiam się na treści oraz na różnych błędach, które mogłyby zmienić ich sens. Weszło mi to w krew.
      Pierre Richard był ulubionym aktorem moim i kolegów w czasach szkolnych.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Leslie, ja tego nie uważam za czepianie się. Przeciwnie, jestem Ci bardzo wdzięczna. Mam darmową korektę :) Chyba poruszamy się w zupełnie innych kręgach filmowo-muzycznych.

      Usuń
    4. O muzycznych kręgach wiem od dawna. Teraz doszły filmowe...
      Schade.

      Usuń
    5. Jeśli miałoby Cię to pocieszyć, to... ja w ogóle nie łapię się do żadnych kręgów filmowych. Jestem nieoglądalna, czy jak to nazwać.

      Usuń
    6. Nieoglądalna? Nie dająca się oglądać?

      Usuń
    7. W takim razie ciekawe, jaka jest moja oglądalność :)))))

      Usuń
    8. Nie wiem, bo nie używam reklam. No i chyba wiele zależy od pory doby :)

      Usuń
  2. Szału faktycznie nie ma ;) Ludzi mnóstwo, już widzę, co się tam wyrabia, jak jest festiwal ... tłumy chętnych do ogrzania się w blasku jakiejś gwiazdy ;)
    No cóż, my też tam długo nie zabawiliśmy, pohuśtaliśmy się przed pałacem, zachwyciliśmy się ściezką biegową i trzeba było wracać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam... czym?!...

      Usuń
    2. Hahhaha .... huśtawką :)))))
      Zerknij sobie na mojego bloga, z boku są etykiety :))

      Usuń
    3. Sama sobie teraz ten mój wpis przypomniałam ... zdjęcia podobne do Twoich, acz inne z drugiej strony ;))

      Usuń
    4. Nie czym pohuśtaliście się, tylko czym zachwyciliście się!

      Usuń
    5. Natychmiast lecę zobaczyć.

      Usuń
  3. Ale i tak Ci zazdroszczę, że byłaś. Może kiedyś się do Francji wybiorę, jak będę stara, na razie ciekawią mnie inne zakątki świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ja sobie też zazdroszczę, że byłam.

      Usuń
  4. Qrna, latasz tylko i brzeczysz, jak jest Ci zle, a po calym swiecie sobie jezdzisz i zwiedzasz miejsca, ktore ja znam tylko z telewizji i ksiazek. Pewnie nigdy nie bedzie mnie stac na takie wielkoswiatowe wycieczki, tyle mojego, co se u Ciebie poogladam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mi źle! Co z tego, że stałam przez pięć minut na czerwonym dywanie, skoro mi źle z zupełnie innego powodu?

      Usuń
  5. Faktycznie, szału nie ma. Poza festiwalem, jest to nadmorska miejscowość wypoczynkowa, tylko nieco inna niż pozostałe.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mimo wszystko cieszy mnie fakt, że byłam i zobaczyłam. W końcu nie każdy i nie codziennie bywa w Cannes.

      Usuń
    2. I sama nazwa tak fajnie brzmi :) Światowo ;)

      Usuń
    3. No jasne, że nie każdy bywa. Gdyby każdy mógł, to nie byłoby Cannes tylko Ustka czy n.p. Jastarnia. Lub cokolwiek innego nad Bałtykiem.
      Pa:)

      Usuń
    4. A wiesz, że ja nigdy nie byłam w Jastarni?

      Usuń
    5. I ja chyba też, chociaż głowy nie dam;)
      Dlaczego nie chcę rozstania z głową? Nie chcę, bo w dzieciństwie i wczesnej młodości bardzo dużo jeździłam po polskim wybrzeżu i jest możliwe, że kiedyś o tę Jastarnię "zahaczyliśmy".
      Pa:)

      Usuń
    6. Raczej mnie to nie dziwi. Wszyscy jesteśmy przywiązani do swoich głów :)))

      Usuń
    7. a w Jastarni kiedyś były wspaniałę wędzone węgorze , jak wspomina moja Mamcia wisiały jak szable ... ja tam nie pamiętam ani szabel ani Jastarni, za mała byłam :)

      Usuń
    8. I podobno, tłuszczyk ma jak trzeba:)

      Usuń
    9. Są pyszne. Szlachetne.

      Usuń
  6. Podobne odczucia miałem w San Remo dotyczące pałacu festiwalowego. Ale tam przynajmniej była piękna starówka. A tutaj takie sobie nic. Chyba w Kołobrzegu jest ciekawiej. No nie wiem, gdybym tam jednak zawitał, to tylko po to, by zobaczyć odcisk Twojej dłoni :)
    Miło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko podczas odciskania dłoni osób NIECO :) sławniejszych ode mnie towarzyszyło mi jakieś uczucie wzniosłości.

      Usuń
  7. Podoba mi się ten pomnik filmowy owinięty taśmą, a aleję gwiazd w Cannes też bym chętnie zwiedziła. Może kiedyś. :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się też podoba pomnik i aleja gwiazd.

      Usuń
  8. Piękną wycieczkę odbyłam razem z Tobą. Przy okazji pięknych zdjęć, także widziałam to osławione przez media i festiwal miasto.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś niesamowitego! Myślę o kocie :)
    I jeszcze się skrada z tymi oponami na grzbiecie ;)
    Roślinność przepiękna - aż chciałoby się posadzić coś nowego we własnym ogrodzie ;)
    Nie wiem, czy oglądałaś odciski dłoni naszych celebrytów w Międzyzdrojach. Wyglądają analogicznie, jak te w Cannes :) Osobiście "spasowałam" z dłonią Szapołowskiej ;)
    Pozdrowienia ślę dla niestrudzonej podróżniczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... nie byłam w Międzyzdrojach :) I nie mam własnego ogrodu :(

      Usuń