poniedziałek, 3 kwietnia 2017

397. Głupie gadanie



Nie lubię głupiego gadania. Wściekam się, kiedy ktoś błyska bredniami w ramach pseudogłębokiej quasimądrości życiowej.
Już samo powiedzenie, że „co ma wisieć, nie utonie”, można sobie między bajki włożyć, czego dowodem moja półeczka, zawieszona nad sedesem. Kiedy postanowiła się oberwać, utopiło mi się w sraczu kilka przedmiotów. To ewidentny dowód na wielką względność stanu wiszenia.
Nie słyszałam w życiu większej bzdury niż złota myśl: „kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”, bo jedyny przybytek, jakiego od tego wstawania doświadczam, to chroniczne niewyspanie. I ani od boga niczego nie dostaję, ani od szatana, a sprawcą mojej wiekuistej mordęgi jest skurwiel budzik.
Namiętni użytkownicy aforyzmu: „widziały gały, co brały” chyba w życiu (własnym ani cudzym) nie doświadczyli, jaką loterią jest wybór partnera, który nader często dopiero w miarę upływu czasu i w konfrontacji z rzeczywistością, na pierwszym dziejowym zakręcie zaczyna odsłaniać swą prawdziwą twarz. Jakby co, służę przykładami z życia.
Szału dostaję i z pianą na ustach mogę spokojnie udusić delikwenta, który pociesza mnie słowami: „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. A gówno prawda! Ciężki stres i cierpienie łamią człowieka, czynią go kruchym, słabym i przegranym, są przyczyną depresji i samobójstw, niszczą życie. Takie są fakty.
Jednak najcięższego kalibru przestępstwem przeciwko zgnębionemu człowiekowi jest pieprzenie w stylu „wszystko jest po coś”. Jeśli tak rzeczywiście jest, to ja poproszę o odpowiedź na pytanie, komu i do czego była potrzebna okrutna, przedwczesna śmierć Ani Przybylskiej, która osierociła trójkę dzieci. Albo po co idiota nie umiejący jeździć wjechał na przejściu w córkę Kulki. Albo po co spadają mi gacie pod spodniami, gdy idę do pracy.

102 komentarze:

  1. Z Twojej przebijającej się tu złości wynikać mogą dwie rzeczy - że nie cierpisz mądrości ludowych...i/lub, że główną cechą wszystkich tego rodzaju powiedzonek jest WZGLĘDNOŚĆ, bo każdy jak widać, odnosi je głównie do siebie...

    Ściskam Cię gorąco i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, nie przepadam za mądrościami ludowymi, bo generalnie nie lubię folkloru, a do tego te mądrości są głupie :)

      Usuń
  2. Masz za duze gacie?? :)))
    A poleczka nad sraczem z zasady jest katastrofogenna, tak samo jak poleczka nad umywalka, na ktorej ktos polozyl mlotek. Zgadnij, co sie stalo???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że mam za duże gacie (albo za małe?), jednak to nie wyjaśnia, po co :)))
      Zgaduję. Młoteczek pierdyknął w sedesik i go rozdupcył?

      Usuń
  3. Po co ci gacie spadaja to ja nie wiem, ale dlaczego Ci spadaja, to mozesz sie sama domyslic ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a) Ponieważ są za małe.
      b) Ponieważ są za duże.
      c) Na widok blondyna o błękitnych oczach.*

      *Niepotrzebne skreślić!

      Usuń
    2. d) gumka się rozciągła!

      Usuń
    3. Tego nie przewidziałam!

      Usuń
    4. Właśnie to chciałam teraz napisać. Przezornie postanowiłam sprawdzić, czy takie rozwiązanie nie pojawiło się na Twoim blogu. I jest;)

      Usuń
    5. Ale rozciągnięcie gumki nie jest po coś! Ha!

      Usuń
    6. Jak nie po coś! Po to, żeby kupić albo nowe gacie albo nową gumkę!

      Usuń
    7. Ale mogłoby się bez tego obyć!

      Usuń
    8. To może spraw sobie gacie na guziki lub jakieś troczki? Tego używano, zanim wymyślono gumki do majtek! Troki i guziki "panowały w poprzednich, bezgumkowych, stuleciach. Wspomnę przy okazji, że te bezgumkowe gacie były najpierw do kostek, potem do pół łydki, następnie do kolan, do pół uda, na końcu, to już w XX wieku, wyewoluowały do postaci jaką znamy, sznurek z gumką na biodrach;(
      :)))

      Usuń
    9. I nazywały się bombardzioły. Te do kolan, na troki.

      Usuń
    10. Dlaczego "Bombardzioły"?

      Usuń
    11. A bo ja wiem? To ludowa nazwa, zasłyszana w Muzeum Reymonta. Może dlatego, że się w nich bombardowało? :))

      Usuń
  4. Oprocz madrosci ludowych sa jeszcze ludzie, ktorym sie wydaje, ze maja gotowe recepty na zycie i dziela sie nimi na wlasnych blogach. Na kazdy frasunek maja odpowiedni trunek... eee... truizm chcialym powiedziec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takich blogach raczej nie bywam, pachnie mi to drobiem.

      Usuń
    2. Co masz przeciw drobiowi, kurki fajne som! :)))

      Usuń
    3. Przeciw drobiowi brombosz nic. ale przeciw kurzym móżdżkom to już coś by się znalazło :)

      Usuń
  5. Gdy słyszę to " kto rano wstaje....", to mam jedyną kontynuację: "ten leje jak z cebra !
    ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja akurat nie leję, ale za to jestem nieprzytomna przez pół dnia. Też do bani.

      Usuń
    2. Kto rano wstaje, ten jest niewyspany - najczęściej :-)

      Usuń
  6. Pokorne cielę dwie matki ssie.Gdy to słyszę wstępuje we mnie dzika furia, ale grzecznie dopowiadam,że to nie pokorne tylko bystre,/chytre/łakome(?) cielę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze gadasz!

      Usuń
    2. I jeszcze bardzo głupie gadanie to:
      -"Bóg tak chciał..."
      oraz
      -"tak mi sądzone..."

      Wtedy tylko mamroczę sama do siebie, bo nie mam ochoty kogokolwiek nawracać. Przecie nie ma jak z mądrym pogadać (czyli sam z sobą).

      Usuń
    3. Oj, tak! "Bóg tak chciał" to już szczyt wszystkiego po prostu. I "tak mu sądzone" też, bo właściwie kto sądził?

      Usuń
    4. Sendziwy sendzia z huty Sendzimir.

      Usuń
    5. "Przeznaczone" mu sondzić.
      Ot! Kolejne głupie.

      Usuń
    6. Gadanie typu "przeznaczone mu...."to i owo" ...
      A my? Może i głupie. Zależy jak i kto na to patrzy.
      Ale ja sram na to!Ooo!

      Usuń
    7. Popieram w całej rozciągłości.

      Usuń
    8. Czyli akcja:
      sranie na głupie gadanie ;P

      Usuń
  7. Jak widzisz, droga Frau Be, dobrymi przysłowiami piekło wybrukowane jest .... ot, co. Już przestałam się nimi przejmować, bo co to da, że się powkurzam na ów ewidentny bzdet? ;)
    Półeczka jednakowoż, które mi znad sedesu zlatuje, sprawiłaby iż ciśnienie moje podniosłoby się i to znacznie. Na szczęście nie posiadam - półeczki ,bo ciśnienie to i owszem.
    Co do Twych gaci spadających - może guma się w nich poluzowała ze starości?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym miejscu chciałoby się zapytać: po co się poluzowała? :)

      Usuń
    2. Żebyś ją na nową wymieniła :))))
      Swoją drogą, czy ktoś jeszcze ma takie klasyczne gacie z klasyczną gumą? ;)

      Usuń
    3. Nie" po co", a "dlaczego"? Bo takie dzisaj gumy robią, ot co :/

      Usuń
    4. Lidka, po co guma jest stara i zdezelowana?

      Usuń
    5. W zasadzie "dlaczego"? nie wchodzi w grę. Li i jedynie po co.

      Usuń
    6. Po to, żeby gacie spadały :) I po to, aby wymienić ją na nową ;) a starą i zdezelowaną odesłac na zasłużoną emeryturę ;)

      Usuń
    7. A po co? Przecież oszczędniej i bezproblemowo byłoby, gdyby gacie były niezniszczalne :))

      Usuń
    8. To idz do kowala i se zamow metalowe :-)))

      Usuń
    9. Z pasem cnoty od razu?

      Usuń
    10. Eeee... z klapą będzie praktyczniej. Taką od dołu ;)

      Usuń
    11. Ale klapę też trzeba zamykać!

      Usuń
    12. No fakt.
      Ale ile łatwiej otwierać! A nie jakieś kluczyki itp ;))

      Usuń
    13. Gorzej, jak się klapę niedokładnie otworzy ;)
      albo za późno ;)

      Usuń
    14. Dlatego klapka powinna być na zawiasku i na haczyk zamykana. W razie czego szybko i sprawnie się otworzy.

      Usuń
    15. Jaśka, a ta klapa to na co by miałaby być zamykana? Na zatrzaski?

      Usuń
    16. Lidka - zależy, w jakim celu :)

      Usuń
    17. W razie CZEGO, Dzieweczko?

      Usuń
    18. W celu toaletowym :)))

      Usuń
    19. Już nie wiem, który cel ważniejszy... :))

      Usuń
    20. W razie przyparcia nagłego :)

      Usuń
    21. Wolę przyparcie od zaparcia, zatem zaparciu wykonuję wyparcie :))

      Usuń
  8. Kto rano wstaje ten się gówno wysypia, bo ma dziecko a jeśli coś się zobaczyło to nie da się odzobaczyć i to jest święta racja . A w dzisiejszych gaciach gumy są niemalże do pierwszego prania. Może w ogóle przerzucić się na jednorazówki ?? A powiedzenia nie zawsze świadczą o mądrości narodów
    Kto rano wstaje temu Pan Bóg rozum odbiera.

    Kto rano wstaje ten sam sobie szkodzi.
    Kto rano wstaje ten idzie po bułki.

    Kto rano wstaje ten jest głupi.

    Kto rano wstaje, temu staje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha!!! To ostatnie najlepsze!! :-))))

      Usuń
    2. Po żadne bułki nie idę! Foch!

      Usuń
    3. ...i, jako żywo, nic mi nie staje :)

      Usuń
    4. Bo to do "pci" męskiej było - chociaż patrząc na te oszołomy męskie to chyba my mamy większe jaja niż oni.

      Usuń
    5. Zależy od oszołoma. Czasem są to oszołomy kompletnie bezjajeczne. Mam takich w pracy.

      Usuń
    6. Jak jajecznica bezjajeczna. Nie wiadomo o co chodzi!

      Usuń
    7. I jak kawa bezkofeinowa.

      Usuń
  9. To ja może zacznę od ostatnieg pytania: spadają, bo schudłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żeby dokładniej odpowiedzieć: spadają Ci gacie po to, żeby Ci zakomunikować, że schudniętą masz d...ę i albo należy zmienić gacie na rozmiar mniejsze, albo przytyć!

      Usuń
    2. Iw, na litość boską! W moim życiu nie zdarza się coś takiego jak schudnięcie.

      Usuń
    3. Zresztą, równie dobrze mogłam przytyć i gacie mi spadają, bo się w nie nie mieszczę :))

      Usuń
    4. Bo się "rozeszły" w praniu!
      Wszystkie mi się rozchodzą w praniu. Trochę poużywam i won, bo mi z tyłka spadają.

      Usuń
    5. Zauważyłam, że w ostatnich latach jest coraz więcej rzeczy z krótkim terminem używalności. Zupełnie tak, jak w pewnym opowiadaniu SF. Książka z tym opowiadaniem jak i wieloma innymi, nosiła tytuł "Kryształowy sześcian Wenus".

      Usuń
    6. No i po co tak jest?
      Moje też się szybko rozłażą.
      I proszę, jak post o głupim gadaniu zmienił się w post o gaciach :)))))))))

      Usuń
    7. " De gustibus non est disputandum "

      Usuń
    8. "non disputandum est". W łacinie "est" leci na koniec.

      Usuń
    9. Gacie spadające i tak są lepsze niż biustonosz spadający!

      Usuń
    10. Mnie tylko ramiączka od biustonoszy notorycznie spadają.

      Usuń
    11. Jakim cudem? Szczęśliwa kobieta:)

      Usuń
    12. Nie mam pojęcia, jak ona to robi.

      Usuń
  10. A tak poważniej: mało jest ludzi, którzy umieją człowieka pocieszyć w chwilach największego bólu i słabości. Kiedy sam nie wie, czy w ogóle jeszcze chce żyć. I kiedy jedyne, o czym marzy, to wyjść iść gdziekolwiek i położyć się oraz przespać ten czas, oraz obudzić się w innej, lepszej rzeczywistości. A jednak ktoś, kto chociaż próbuje nas pocieszyć, nieudolnie nawet, jest w mojej hierarchii znacznie wyżej od takiego, który przechodzi obok nas obojętnie.
    Mimo wszystko nie raz nacierpiałam się od takiego głupiego gadania, więc jak nie mam czegoś mądrego do powiedzenia, to chociaż się staram milczeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiertelnie boję się pocieszania. Sama pocieszać nie umiem, a kiedy ktoś pociesza mnie bezsensownie, to jestem bliska zabójstwa.

      Usuń
    2. Bo nieumiejętne pocieszanie tylko dowala, zamiast pomóc. Człowiek i tak ma dość, myśli samobójcze czasem, a tu mu taki "mądrala" z mądrościami ludowymi albo typowym głupim gadaniem wpada i jeszcze pogarsza sytuację, bo oprócz zajmowania się swoim smutkiem często jeszcze musi pocieszać mądralę, że nie umie pocieszyć. Ech też mnie to wykańcza.

      Usuń
    3. No właśnie. Samo sedno. A już najgorsze jest "weź się w garści", "wyjdź do ludzi" - w ataku depresji.

      Usuń
  11. Jako znany "Wujek Dobra Rada" radzę:
    Olej to wszystko. Nie wstawaj rano. Biorąc, wzmocnij gały okularami. niezabity jest jednak wzmocniony.
    O śmierciach wypowiadać się nie będę.
    Natomiast do gaci zastosuj rozwiązanie przedgumkowe - troki.
    Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I stąd mamy powiedzenie o braniu dupy w troki. Nareszcie wiem!

      Usuń
    2. Leslie, Ty jak zawsze, jesteś niezastąpiony. Zwłaszcza rada dotycząca brania nader przypadła mi do gustu :))))

      Usuń
    3. Takie gacie na troki to były bombardzioły.

      Usuń
    4. Do kolan, do pół łydki i do kostek. Długość zależała od epoki.
      Popatrzcie. Wieki mijają a majtki nie bardzo się zmieniają. Zupełnie jak "konstrukcja cepa".

      Usuń
    5. Widać, nikt do tej pory niczego lepszego nie wymyślił :)

      Usuń
    6. Nie wymyślił, bo d... jest zawsze z tyłu.

      Usuń
    7. Fakt. Jak by nie patrzeć!

      Usuń
    8. Miłe Panie. Ja nie proponuję zmiany kroju gaci a jedynie zamianę gumki na troki. Choćby w stringach.
      Pozdrawiam

      Usuń
    9. Leslie, w stringach to by nawet było dobre. No bo tak: stringi = sznurki, troki = sznurki. Powiązać to wszystko odpowiednio i można na tym suszyć pranie!

      Usuń
  12. Wydaje mi się, że tzw. "mądrości ludowe" zdawały egzamin wśród ludzi "prostych" - mieli żyć, nie gdybać, nie zastanawiać się - tak jest, tak ma być itd... Na tym etapie jest wciąż nauczanie niektórych księży, którzy z retoryką utknęli w ciemnych wiekach średniowiecza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A idź, nie tylko z retoryką... Tylko w łupieniu wiernych są do przodu, niczym kapłani egipscy.

      Usuń