sobota, 3 czerwca 2017

410. Życie to iluzja wywołana brakiem alkoholu…

…toteż umówiwszy się z Jagą na piwo, skrupulatnie wypełniłyśmy zobowiązanie. Słowo się rzekło, klamka zapadła, dokonałyśmy niezbędnych ustaleń i... nic z tego nie wyszło. Los (ubrany w ciuchy Jagi) postanowił inaczej i zamiast uprawiać smażing w atmosferze rozgrzanego betonu pod parasolkami rozlokowanymi wokół ratusza, zostałam regularnie uprowadzona (pojazdem mechanicznym) na Włości.

Włości




Prawie pod gołym niebem

Alkohol u Jagi nie marznie nawet w zimie...
Przedstawicielka burżuazji w osobie Jagi bezzwłocznie zakrzątnęła się koło garów i zgrzewek z puszkami – i już po chwili rozwalałam się po cudzym tarasie jak po swoim.



Parę godzinek przeleciało jak z bicza strzelił i jeśli powiem, że spędziłyśmy je na wielkim żarciu, przetykanym popijaniem i międleniem ozorami, to nic a nic nie przesadzę.
Na początek poszedł makaron z różnymi rzeczami.


W czasie, gdy zagryzałyśmy dopiero co pochłonięty obiad deserowymi pierdołami dobrze komponującymi się z piwem...




...w piekarniku piekł się chleb. Normalny, z glutenem i bez paszy dla kur!


Zaraz potem, jak został wyjęty, rozpoczęłyśmy proces pochłaniania go, a żeby mi już całkiem dogodzić, Pani Na Włościach zrobiła mi dobrze pasztetem z warzyw. Ja pierdaczę, jakie to pyszne!


Przy konsumpcji towarzyszyła nam doborowa kompania: nader fotogeniczna psica, kota demonstracyjnie mająca wszystko w odwłoku i czarnowłosy dżentelmen, z wdziękiem myjący sobie genitalia tuż przy naszym obiedzie. Nawet śledziowie zezowali w naszą stronę zza winkla.





Zasadniczo nie bardzo wiem, jak udało mi się ruszyć nażarte zwłoki na rekonesans. Prawdopodobnie w charakterze spiritus movens wystąpił kategoryczny imperatyw moralny, nakazujący czynić mą blogersko-reporterską powinność. Toteż potoczyłam odwłok przed gościnne domostwo, aby uwiecznić ku pamięci potomnych to i owo, ze szczególnym uwzględnieniem talentów Pani Na Włościach. Tę oto na przykład kulinarną piramidę doniczek z zielskiem na przyprawy udziergała własnoręcznie i to jest dla mnie mistrzostwo świata: trzymają się i nie spadają!



UWAGA, OSTRZEŻENIE!

Teraz będzie tekst dla osób pełnoletnich, wyłącznie o mocnych nerwach.
Odkryłam albowiem pewne powiązania mafijne Jagi, za sprawą cementowego obuwia z ulokowanymi w nim (zapewne dla niepoznaki!) dwiema doniczkami. Buciki, wypisz, wymaluj takie, jakie Cosa Nostra funduje osobnikom przeznaczonym do zakotwiczenia bliżej dna dowolnego akwenu. Co prawda Jaga wyprodukowała je na bazie starych kaloszy, które posłużyły jej za formę, ale kto ją tam wie? Jakby co, to jesteście mi świadkami – piszę o niej w samych superlatywach i nawet myśleć nie chcę inaczej! Nie śpieszy mi się na dno Wisłoka :)


Od najbardziej reprezentacyjnej strony Pałacu Pani Na Włościach posadziła coś w rodzaju słusznego ostrzeżenia dla intruzów. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że być może nawet sprokurowała je ze zwłok sąsiadów-debili, o których pisała kiedyś na swoim blogu i nawet bym się przesadnie nie zdziwiła. Wszak dobry sąsiad to martwy sąsiad, a najlepiej dla pewności wszelkiej przepiłowany na pół i przerobiony na doniczkę.




KONIEC OSTRZEŻENIA.

Na koniec Jaga uznała, że nie może wypuścić tak zabiedzonej osoby jak ja bez wsparcia i na pożegnanie obdarowała mnie własnoręcznie upieczonym chlebem. W kształcie serca, bo przecież dla mnie piekła, a ja taka kochana jestem! Odwieźli mnie do domu we dwoje, z synem, żeby upewnić się, że na pewno się mnie pozbyli :)

Awers

Rewers

UWAGA, DRUGIE OSTRZEŻENIE!


Chodzenie po bagnach wciąga, a obcowanie z Jagą uzależnia! Już po dwóch dobach od opisanego spotkania na szczycie zaczynam obserwować u siebie początki zespołu odstawiennego…

76 komentarzy:

  1. bardzo dziękuję za rzetelną reporterską relację z tego spotkania na szczycie, teraz będa mnie ci przepiłowani sąsiedzi prześladować i po nocach się snić:):):). A sercowy chlebek...ach.... ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci sąsiedzi raczej powinni bać się samych siebie :) Zamierzałam zamrozić połowę chleba, ale się nie dało - wpieprzyłam!!!

      Usuń
    2. Też bym wciagnęła zamiast mrozić...nawet jakby z ziarnami Jaga upiekła, też bym wciagneła:), w drodze wyjątku:)

      Usuń
    3. Jaga Jagą, wszystko wszystkim, ale z paszą dla kur bym nie zjadła!

      Usuń
    4. Oj....sama nie przedam za paszą, ale trochę ziaren nie psuje chleba :)

      Usuń
  2. No denerwujecie mnie, ze sie tak spotykacie, bo mi zazdrosc wali na lep i zadra w sercu sie legnie. Tyle mojego, ze Wam dupska urosno od tej rozpusty gastronomicznej. Male pocieszenie, ale zawsze.
    Dlaczego mieszkacie tak daleko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieszkamy blisko, tylko Ty daleko! A w rośnięciu dupska nie widzę niczego złego, to w sumie mało stratna jestem.
      Fajnie by było spotykać się także z innymi, może jakiś zlot byśmy zrobiły? Powiedzmy, na Łysej Górze, każda w końcu ma jakąś miotłę w domu.

      Usuń
    2. Jestem za. Mamy u nas w domu czarne koty, jakaś miotła też się znajdzie, czyli wejściówkę na Łysa Górę mi wydadzą :D

      Usuń
    3. W takim razie wpisuję Cię na listę :)

      Usuń
    4. dupsko już mam urośnięte więc jedno urośnięcie w tą czy w tą nie robi róznicy :) a zazdrość zazdrość :) Łysa Góra też daleko :)))

      Usuń
    5. No co Ty, jakie daleko? Zaledwie w sąsiednim województwie!

      Usuń
  3. Identyczny mam wazon z muszlami, może muszli w nim mniej. A twoja relacja jak zwykle wdechowa:-) urokliwe te włości i z wieloma niespodziankami dla gości. O masz, rym mi wyszedł:-)
    Buziaki dla obu pań:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaga ma tych wazonów z muszlami od groma i ciut, ciut - pamięci w aparacie by mi nie wystarczyło na wszystkie :)

      Usuń
    2. No popatrz, a ja niby mam bliżej do morza....

      Usuń
    3. Chyba nie tylko "niby"...

      Usuń
    4. Ale znad Bałtyku to tyko kiedyś plastyyyykowe muszle miałam :) Te są z cieplejszych wód niż nasz rodzimy Bałtyk

      Usuń
    5. Nad Bałtykiem to tylko te czarne, nieforemne...

      Usuń
  4. Zlocik to cos fantystycznego, ale pamietaj, ze Ukraina potrzebuje wiz do unii. :)))) Kurcze, ze na naszych trasach nie latajo jakies powietrzne taksowki, bo autobusem do Ciebie to dwie doby w podrozy. Na mietle zas mozna zmarznac. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ty - od tarcia o powietrze szmaty na człowieku się palą :)

      Usuń
    2. To odpalajcie mietly i przylatajcie.

      Usuń
    3. Na Łysą Górę, genau.

      Usuń
  5. Powiem Ci, że odstawiłabym wszystkie swoje zakazy i nakazy, żeby być 'dobrym gościem' i pochłonąć wszystko ku uciesze Gospodyni, tylko... przerażają mnie te połówki sąsiadów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boziu, choć w czymś jednym jestem do przodu w stosunku do ludzi... Zakazów i nakazów nie mam :)

      Usuń
    2. Sąsiedzi sami sobie winni - cierpliwa byłam 10 lat - ich chlebem nie częstuje, nawety soli na nich szkoda

      Usuń
    3. No, soli to i mnie pożałowałaś :))))))))))))

      Usuń
    4. Spoko , na drugi raz zrobię Ci morze Marmara - zresztą sól jest niezdrowa

      Usuń
    5. Życie też jest niezdrowe, a nikt mnie nie pytał o zdanie, czy chcę żyć!

      Usuń
    6. Sól jest niezdrowa w nadmiarze! Li i tylko!
      W normalnej diecie człowieka, NIEZBĘDNA!

      Usuń
    7. Mojemu organizmowi zwłaszcza :)

      Usuń
    8. w normalnej diecie a nie solankowej :) stosuję sól w normalnych proporcjach, w normalnych przepisach, zresztą wszystko jest solone i przesolone do tego stopnia, że zapominamy o normalnych smakach

      Usuń
    9. Ale właściwe proporcje musza być zachowane. Inaczej soli się dla wróbla, a inaczej dla hipopotama :)

      Usuń
  6. Nie chcę wiedzieć, jak byś określiła potencjalne porwanie tramwajowe w moim wydaniu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porwanie pojazdem szynowym :)

      Usuń
    2. Zelektryzowane porwanie pojazdem szynowym raczej ;)

      Usuń
    3. Pięknie, powiedziałabym. Bardzo pięknie! :)

      Usuń
  7. Nie ma co, musicie się znów spotkac, żeby Twój syndrom odstawienia nie zdążył się rozwinąć :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczam takiej ewentualności~:)

      Usuń
  8. Fajne są takie spotkania :)).
    Wiem co mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też z kimś się spotkałaś!

      Usuń
    2. Jasne. Z kilkoma osobami nawet. Wirtual pomieszany z realem.
      ;)

      Usuń
    3. Ale po podlaskich nalewkach pomieszanie znika :)

      Usuń
    4. Ale może się plątać ;D

      Usuń
    5. A fajne, nie przeczę :) Następnym razem możemy degustować nalewki te w czapkach i te bez czapek

      Usuń
  9. No bulwa kartofla! Dopiero jak spojrzałam na puszki przypomniało mi się, że jedna chłodzi się w lodówce! Idę pić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do jednej nie ma co się nawet przymierzać

      Usuń
    2. Jedna, jedna, sierotka bidna... :)Ale za to wypita do dna!

      Usuń
    3. Nikt w to nie wątpi - nie można inaczej.

      Usuń
  10. Dobre piwo nie jest złe. Reszta dla mnie faktycznie z wyższych sfer. Proszę przekaż Pani Na Włośoiach mój zachwyt nad pomysłowością i urządzeniem swojego gniazdka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pomysłowości trudno jej odmówić :)

      Usuń
  11. Tyle tu o mnie beze mnie!! Pani Na Włościach?? Jaaaaa...a raczej Jaga to ja :) reszta to przypadek. To nie pomysłowość - to 10 lat prób i błędów oraz zamiłowanie do remontów :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...oraz posiadanie Włości!
      Tarde venientibus ossa, czyli kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi. Musiałyśmy o Tobie bez Ciebie, bo się szlajałas!

      Usuń
    2. sie nie szlajałam tylko usiłowałam uczynić wszystko co w mojej mocy, żeby nie spać na podłodze - po remoncie trzeba było odgruzować....

      Usuń
    3. No tak, zapomniałam, że u Ciebie nie ma gdzie spać... Nie to, co na moich metrażach :))))

      Usuń
    4. no dobra - lubię remonty

      Usuń
  12. O Wyyyyy, chyba musze się jednak do tego Rzeszowa znowu ruszyć. Tylko po to,żeby Was spotkać, a nie się po uniwersytetach szlająć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo po cholerę komu uniwersytety? :)

      Usuń
    2. Słusznie - my jsteśmy bardziej logiczne niż niejeden uniwersytet...

      Usuń
    3. coś Ty - my prawie nastolatki - gdzie nam do uniwersytetu trzeciego wieku ?

      Usuń
    4. Dzisiaj to by mnie nawet do czwartego nie zakwalifikowali...

      Usuń
    5. pojdźcie zatem dziatki (babki) ja waz uczyć każę :P

      Usuń
    6. nie ma głupich... ani ja nie uczę ani się nie uczę - chcę byhć głupia - tavcy mają lepiej

      Usuń
    7. A marzę od lat, żeby być tłumokiem. Takim rzetelnym, bezmyślnym tępadłem o wrażliwości młotka. Żyłabym sobie z dnia na dzień, z chwili na chwilę, niczym się nie martwiąc, nie przejmując, wesolutko... Przez całe życie zazdroszczę tego mojej szwagierce.

      Usuń
    8. O Jesssu FrauBe toć to moje marzenie takoż, być sobie prostaczkiem i olewać wiedzę wszelaką :D

      Usuń
    9. Wiedza to jedno, ale do tego zero refleksji, zero wrażliwości, zero przykrej myśli... Żyć, nie umierać!

      Usuń
  13. Ha ha ha !!!! No i fajnie, czyli zadziałał klimat sielski, trunki i urok osobisty ... Reasumując : jesteście dla siebie stworzone !!! Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Może nawet się pobierzemy :))

      Usuń
    2. Bigamia jest karalna :) a największa kara za bigamię to dwie teściowe....

      Usuń
    3. Moja jedna nie żyje...

      Usuń