środa, 23 sierpnia 2017

422. Co się polepszy, to się popieprzy

Polepszenia nie odnotowano, niestety.
Popieprzenie i owszem.
Kto da więcej?

56 komentarzy:

  1. Ja dam więcej.
    Nie poddawaj się.
    U mnie ch....a z grzybnią.
    Pozdrawiam najmocniej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się.
    Czasem się chowam, uciekam, znikam.
    Ale wracam, jestem.
    Ty też bądź.

    OdpowiedzUsuń
  3. No widzisz, jak sie popieprzy to dzien od razu lepszy, he he he!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dowiedziałam się, że jutro wracam do pracy, chociaż zostało mi 10 dni urlopu...
    Ale kochana, nie poddamy się, uszy do góry :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na chwile sie ozywilam, kiedy uslyszalam, ze to arcydzielo Gaudiego mialo zostac wysadzone w powietrze. Ale niestety zapobiegli dzielni antyterrorysci. A juz mialam nadzieje, ze tez koszmar zniknie z powierzchni ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, też słyszałam. Nawet i w tej kwestii zamiast się polepszyć, to się popieprzyło :))

      Usuń
    2. Tragiczny komentarz

      Usuń
    3. Mnie bardzo się podoba ten "koszmar" i nic na to nie poradzę. Należy mu się tylko dokładnie przyjrzeć. A jest co oglądać:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Wszystko jest rzeczą gustu.

      Usuń
  6. Cztery razy w tym roku przekładałam urlop i wcale nie jest pewne, że we wrześniu się uda. Też zaczynam tęsknić za mysią jamą, może mnie tam nie znajdą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może skonstruuj jakąś bombę biologiczną przeciwko szefostwu? O materiał, zdaje się, u Ciebie nietrudno :)

      Usuń
    2. Wcale nie z winy kierownictwa. Kto inny gorąco się stara i nie bardzo jest na to sposób.

      Usuń
    3. Bomba biologiczna nie zadziała? To może tal?... Podobno trudny do wykrycia...

      Usuń
    4. Jeszcze nie, ale czytałam o jego właściwościach.

      Usuń
    5. No to wiesz, jakie ma zalety :)

      Usuń
  7. Twoim problemem jest to, że nie pijasz herbaty. Herbata nie rozwiązuje problemów, ale jest wypasiona.
    Niech Ci się polepszy i odpieprzy, cokolwiek to ma oznaczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polepszenie i odpieprzenie biorę z całym dobrodziejstwem inwentarza. Natomiast herbata jest cieczą niepijalną, tfu, tfu, tfu!

      Usuń
    2. to pij herbatę z prądem...

      Usuń
    3. A nie dałoby się samego prądu?...

      Usuń
    4. No możesz, jeśli masz zagrychę :-)

      Usuń
    5. Jak jest dobry prąd to nie trzeba zagrychy.
      Zróbmy na odwrót :pieprzyć to się polepszy.
      A nóż widelec!

      Usuń
    6. Jaśka, Ty jak zwykle wnosisz do sprawy krzepiący, racjonalny optymizm. Jesteś nieoceniona! :)

      Usuń
  8. Oj tam ... nie, żebym bagatelizowała Twoje popieprzenie, bo moje pierwsze słowa komentarza dotyczą mojej sytuacji.
    Nic nowego, pieprzy się konsekwentnie, chociaż wczoraj przyszło mi na myśl, że to my za dużo myślimy i dywagujemy sobie na różne tematy, stwarzając sztuczne problemy. To oczywiście też odnoszę do mojej sytuacji, a nie do Twojej.
    Tak mi się wymskło podczas rozmowy z moją koleżanką, Twoją imienniczką, zresztą. Bo wczoraj, wiesz co zrobiłyśmy??
    Będziesz przerażona - zakryj oczy podczas czytania ;)


    Poszłyśmy na aerobik. Step aerobik :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaaa!
      To PRZERAŻAJĄCE!!!

      Usuń
    2. Wiedziałam, że będziesz przerażona, dlatego ostrzegałam ;)

      Usuń
    3. Lidka! Ja się przez Ciebie lęków nabawiłam!

      Usuń
    4. To musisz na jakąś kurację do mnie przyjechac ;) ziół sobie naparzymy, pokażę Ci to straszne miejsce - z daleka i będzie dobrze :))
      Coś mnie ostatnio na ekstrema ciągnie, bo wczoraj z Chłopem piwnicę posprzątaliśmy :)) I w końcu można swobodnie wprowadzić i wyprowadzić rowery ;) Nie mowiąc już o bezproblemowym poszukaniu czegokolwiek ;)

      Usuń
    5. Ja serdecznie dziękuję za taka kurację - chcesz mnie zabić? Zioła?! Tfu!!!
      Marzę o tym, żeby ktoś okradł moją piwnicę, a zwłaszcza żeby ukradł rowery. Tylko zabierają miejsce, a żadnego pożytku z nich nie ma.

      Usuń
    6. Zioła dobre są i żadne tfu nie przyjmuję do wiadomości 😉
      A rower może sprzedaj, przynajmniej jakas kasa Ci wpadnie 😉

      Usuń
    7. Oooo, zatwierdzenia komentarzy? Czyżby jakaś wszawa menda Ci tutaj się panoszy?

      Usuń
    8. Kto kupi badziewie sprzed 10 lat?
      A co do ziół, już jeden taki był - mój mąż. Dopiero jak mu się na jego oczach porzygałam, usiłując wypić ziółka, to uwierzył, że nic się nie da zrobić.

      Usuń
    9. Menda się zalęgła i kozaczy, bo anonimowa. Nie ma ani na tyle odwagi, żeby się ujawnić, ani rozumu, żeby zrozumieć, o czym się rozmawia i dorzucić coś z sensem. A ja na głupotę mam nietolerancje kliniczną.

      Usuń
  9. Wokół mnie tyle popieprzenia, że wkładam naprawdę dużo siły w to, żeby wytrwać w jako takiej normalności. Na szczęście daję radę. Życzę Ci dostrzegania dobrych stron w każdej sytuacji, co mnie na przykład ratuje.
    Ściskam! I już nie pieprzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za cholerę nie mogę znaleźć tej dobrej strony, ale bóg Ci zapłać, dobra kobieto. Pieniędzmi, oczywiście!

      Usuń
    2. One są, tylko zwykle uważamy je za zbyt oczywiste czy też zbyt mało obiecujące. A chociażby te Twoje piękne mocne paznokcie! Ja takich nie mam!

      Usuń
    3. Paznokcie to rzecz całkowicie nieistotna przy istotnych...

      Usuń
  10. Te wyraznie jakas zaraza, jak tylko na horyzoncie jakis promyczek zablysnie, to zaraz wszystko sie popieprzy. Nic tylko zniknac czarna noca (ale Ty nie znikaj pls) :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tym razem postanowiłam trzymać się krawędzi Internetu i nie zniknąć. Może się uda, o ile nie wessie mnie czarna dziura.

      Usuń
  11. Wszystko będzie dobrze :-)
    https://www.youtube.com/watch?v=6FptH05pGiY
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj Frau Be, nie licytujmy się; każdy miewa prze... w życiu.

    OdpowiedzUsuń