wtorek, 12 września 2017

425. Ślub w kwiatach

Ponad cztery lata temu napisałam TO. Historia miała swój dalszy ciąg w postaci zupełnie nowego rozdziału i w minioną sobotę zakończyła się nader romantycznym happy endem. Ach, co to był za ślub! Przepiękna i przeszczęśliwa panna młoda, przypominająca egzotyczną piękność rodem z Tahiti, z białą orchideą w czarnych włosach, powiedziała „tak” mężczyźnie, który wszedł w naszą rodzinę jak, nie przymierzając, nóż w masło. Zrobili to w nadzwyczajnym otoczeniu, mając za sprzymierzeńca cudowną, słoneczną pogodę. Tak bowiem ślub, jak i wesele, odbyły się w łańcuckiej storczykarni. Miejsce to znajduje się na terenie zespołu parkowego Muzeum-Zamku w Łańcucie. Jest to czworokątny zespół szklarni, w którym znajdują się część ekspozycyjna przeznaczona do oglądania kwiatów, kompleks hodowlany i kawiarnia otoczona zbiornikami z wodą, w której rosną lilie wodne i pływają rybki.
Dla pani urzędnik, która przyjechała specjalnie na tę okoliczność z USC, ustawiono pośrodku zadaszonego dziedzińca specjalny stół, udekorowany – jakże by inaczej! – kompozycją kwiatową, w której dominowały storczyki. Goście, którzy przybyli z drugiego końca Polski, wyjechali na drugi dzień zaopatrzeni w zakupione na specjalnym stoisku orchidee.
Mój zachwyt wzbudził nie tylko sam ślub w romantycznej scenerii, ale także wesele, tak odmienne od tradycyjnych, gdzie rzępolą orkiestry, a podchmieleni wujkowie wrzeszczą „gorzko!” i tańczą polki. Zaplanowane zostało jako kompletny „chillout”. Kto chciał, uskuteczniał wyżerkę w szklanym pawilonie, inni woleli się napić lub zapalić, jeszcze inni – posiedzieć przy stoliku na świeżym powietrzu i porozmawiać, potańczyć, posłuchać spokojnej muzyki, poleniuchować na leżakach z szemrzącą wodą w tle. Byli i tacy, którzy poszli buszować w storczykach, w tym ja, dlatego teraz będziecie mieć co oglądać.











































68 komentarzy:

  1. No kochana, miód na moje serce, może uda mi sie przekonać tych i owych, żeby podobnie, tak bym chciała, bo nie lubię wesel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię, tych typowych, z durnymi zabawami, beznadziejnymi orkiestrami i paskudnymi tortami w kształcie piramidy.

      Usuń
    2. Ja najczęściej ubolewałam nad długością wesela, kto o 4 nad ranem je flaki? Nie mówiąc o tym, jak dojechać i wrócić, jeśli gospodarze nie zapewniają noclegu...
      oj, nie będę już narzekać...

      Usuń
    3. Kochana, o 4.00 to jest się głodnym, więc się je :)
      Mhm, nie byłam nigdy na weselu, na którym nie byłyby zapewnione noclegi albo transport. Ale też za specjalnie się po weselach nie szlajam, więc pewnie jeszcze mało w życiu widziałam.

      Usuń
  2. No obumarlam z zachwytu! Moglabym tam zamieszkac.
    A w ogole to ona ma tak naprawde na imie, czy wymyslilas jej te ksywke na potrzeby bloga i dla zachowania inkognito?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? Normalne imię ma :) Mortycją została na potrzeby blogowe, przez skojarzenie z bohaterką "Rodziny Addamsów" (wysoka, szczupła, czarno- i długowłosa).

      Usuń
  3. Tez obumarlam, a raczej zazdorosc mnie zzarla z kosteczkami ;). Storczyki sa absolutnie fascynujace. Kiedys pracowalam w szklarni, gdzie tez ich troche bylo i az zal dooope sciska na wspomnienie. Reszty unikam jak ognia i dziecku zapowiedzialam, ze jesli kiedys o czyms takim bedzie myslal, to niech o mnie zapomni :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Reszty", czyli wesel? Powiem Ci, że takiego totalnego luzu i relaksu, jakiego zażyłam na tym weselu, ostatni raz kosztowałam na Maderze :)

      Usuń
  4. Życie bywa nieprzewidywalne.
    Mortycji życzę jak najlepiej. Może się okazać, że mąż jest dużo lepszy niż ten jej zdradziecki wybranek. Czasem małżeństwa tak mają. Osobiście znam takie przykłady ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten chłopak, którego poznała po traumie i za którego wyszła w sobotę, jest świetny! Uważam, że maja wszelkie dane po temu, żeby być we wspólnym zyciu bardzo szczęśliwymi.

      Usuń
    2. I dobrze.
      Orchidee są fantastyczne !!!

      Usuń
    3. Bardzo dobrze, życzę im jak najlepiej!

      Usuń
    4. I mam nadzieję, że się spełni.

      Usuń
  5. Cóż za romantyczne otoczenie i piękny pomysł na chilloutowy ślub i wesele, tak jak chcą młodzi, a nie jak rodzice.
    Życzę młodej parze wielu lat w szczęściu i zdrowiu :)
    Nie wiedziałam, że na świecie jest tyle gatunków orchidei, przepiękne zdjęcia!
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku i młodzi, i rodzice byli idealnie zgodni. Moja rodzina nie garnie się do typowości :)
      Gatunków storczyków jest o wiele, wiele więcej. Inne kwitną zimą, inne latem, właściwie przez cały czas coś się zmienia w części ekspozycyjnej.

      Usuń
    2. To jeszcze lepiej, że i młodzi i starsi są zgodni co do rodzaju świętowania, to się rzadko zdarza. Podziwiam tę jednomyślność :)
      I dobrze mieć taką Rodzinę!

      Usuń
    3. Dlatego nie każdy do niej pasuje. Baran całymi latami się nawet do nas nie zbliżył, a jego następca od razu się wkomponował.

      Usuń
  6. PIękne miejsce i dobry pomysł na wesele. Ja to już wszystko przerabiałam trzy razy, w sensie organizacja ślubu i wesela, za każdym razem inaczej. I najmilej wspominam slub w ogrodzie. Pod dębem. Chociaż jak sobie przypomnę, jakie to było suche lato, i ile ton wody poszło na pielęgnację trawnika, żeby moja córeczka miała ładnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego się nie robi dla ukochanej córeczki? Ślub w ogrodzie i pod dębem musiał być bajeczny!

      Usuń
  7. Wesela zwykle są naj,naj... pod każdym względem. Ale ta lokalizacja rzeczywiście robi wrażenie. Tylu pięknych storczyków jeszcze nie widziałem. Zdumiewa bogactwo form i barw. Zapach mogę sobie tylko wyobrazić. Wspaniale wyszły Ci zdjęcia tych roślin, chyba jeszcze popatrzę :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zaledwie nikła cząstka ogromnego wachlarza gatunków... O każdej porze roku kwitnie co innego, ekspozycja wciąż się zmienia.

      Usuń
  8. To dobrze, że się dziewczyna pozbierała i znalazła miłość swojego życia :) i w dodatku ślub w pięknym miejscu :)))
    Baran miał poniekąd rację - Mortycja zasłużyła sobie na kogoś lepszego niż on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to wiemy i bardzo dobrze, że tak się stało!

      Usuń
  9. I bardzo dobrze. Czasem trzeba przejść przez pokrzywisko żeby wyjść na jedwabistą łąkę :) A storczyki - cudności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo dobrze. Mam nadzieję, że będą szczęśliwi do końca świata i o jeden dzień dłużej.

      Usuń
  10. Piękne miejsce na powiedzenie sobie tak...storczyki wszak są symbolem miłości :) i niechaj ta w ich życiu trwa i trwa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Nie wiedziałam o tej symbolice.

      Usuń
  11. Polubilam storczyki w tym roku, a one chyba lubia mnie :)
    Kwitna nieprzerwanie od lutego, wypuszczaja ciagle nowe pedy kwiatowe, sa sliczne!
    Mlodej parze wiele milosci zycze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tato jest kompletnie zwariowany, rozmnaża te storczyki do nieprzytomności, chyba chce storczykarni konkurencję zrobić.

      Usuń
  12. No Ci powiem, że mi słów zabrakło. Pięknie tam. Muszę jakoś to miejsce obczaić, gdyż Rodzicielka ma dziwny storczykowy fetysz.
    Co do wesel - nie cierpie. Najlepsze miał mój kuzyn. Po tradycyjnym ślubie wszyscy przebierali się w swobodne ciuchy i było zwykłe plenerowe ognicho, a z głośników sączyła się klasyka rocka. Coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, rocka bym nie zniosła, ale reszta gro i bucy. Cóż, pora ruszyć w Polskę i zatoczyć się do najdalej wysuniętej na wschód dzielnicy Torunia, jak nazywają w Polsce moje piękne województwo :)

      Usuń
    2. Ja bym to określiła mianem końca świata, ale niech będzie ;)

      Usuń
    3. To gdzie Ty, do licha, mieszkasz? W Australii?!

      Usuń
    4. W Australii to nawet biedronki byłyby dla mnie zabójcze... W pięknej Wielkopolsce!

      Usuń
    5. Łojezuuu... nie brzmi dobrze...

      Usuń
    6. Wszyscy wielcy są z Wielkopolski, np. ja i inni.

      Usuń
    7. Dlaczego zawsze moje komentarze muszą być zatwierdzane? Boisz się, że będę rzucać mięsem, albo hejtować :D

      Usuń
    8. Ty do mnie nie mów o wielkich z Wielkopolski, ja Cię bardzo proszę! Mam traumę jak stąd na drugi koniec wszechświata...

      Usuń
    9. Nie Twoje, tylko wszystkich. Chwilowo tak, bo nie mam czasu na sprzątanie po tych, co lubią srać na cudzym podwórku. Przyjemności też nie znajduję.

      Usuń
    10. Jeszcze Cię jakieś złamasy prześladują? Na pewno są z Wielkopolski :D

      Usuń
    11. E tam. Z Wielkiej Polski tylko jeden był taki...
      Złamas? Nie złamas?
      Oto jest pytanie godne Szekspira...

      Usuń
    12. W jego wykonaniu to raczej - Rajty? Czy nie rajty?

      Usuń
    13. O, dajże pożyć... On w ogóle takich wyrazów używał, że nigdy nie wiedziałam, czy mam się zachwycić, czy obrazić...

      Usuń
    14. On obrażał każdego kto w rajtach nie chodził. Motłoch i ciżba ze mnie, ale poezja jest prze zemnie tolerowana w takim samym stopniu co jazz. Tylko William Blake był spoko.

      Usuń
    15. Ja pierdziu... Ty o Szekspirze, a ja o takim jednym z Wielkopolski - tośmy sobie pogadały! :)))))
      Oto skutki zrywania mnie o 5.00. Pora oddać mózg do przezwojenia.

      Usuń
    16. Hyhyhyhy tej to trzeba było mówić, że o gwarę chodzi, a nie mi tu z Szekspirem wyjeżdżać. Notabene bardzo lubię nasz język lokalny. Podobno też dziwnie słowa akcentujemy. Ale to potwarz i pomówienia.

      Usuń
    17. Nie o gwarę, tylko o jednego takiego. Szekspira nie lubię, ale przynajmniej rozumiem, o co mu chodzi :)

      Usuń
    18. Bardzo lubię archaizmy, ale Szekspira nawet po piwie nie rozumiem, a w szkole na trzeźwo trzeba było z nim walczyć. Trauma została.
      Dobra tego jednego takiego też nie lubię. Kij mu w oko.

      Usuń
    19. Łączę się z Tobą w nielubieniu Szekspira, choć go rozumiem. Oka takiego jednego szkoda, bosko niebieskie ma. Ja bym mu ten kij w co innego wetknęła.

      Usuń
    20. I znowu rzyć się nasuwa. Rzyć staje się clou istnienia :D choć to paradoks sam w sobie...

      Usuń
    21. Dobra rzyć nie jest zła, że tak filozoficznie zauważę...

      Usuń
    22. Możesz zostać prekursorem rzyciowej filozofii!

      Usuń
    23. Niniejszym się nim ogłaszam. Chwała mi!

      Usuń
    24. I cześć!
      W końcu filozofia przestanie być nudna na studiach. Tatarkiewicza to dy na pośladki powalisz.

      Usuń
    25. Tatarkiewicz jest dla przedszkolaków.
      Do chwały i czci dorzuciłabym sobie tort bezowy z bitą śmietaną, na deser rolmopsy, anchois i Leżajsk pełne.

      Usuń
    26. Pewnie, że dla przedszkolaków, w końcu jego trzy tomiszcza zawsze są na pierwszym roku.
      Ulało mi się od samego czytania. Ale piwa to bym się napiła, nawet tak podłego jak Leżajsk.

      Usuń
    27. No nie, podłe to jest szkalowanie Leżajska! Co, może te rzadkie popłuczyny zwane Lechem są lepsze?!

      Usuń
    28. Lech jest tak paskudny, że nawet mojej Helce (mój osobisty kwiatek, który przyjmuje wszystkie niedopitki po mnie) bym go nie dała. Piwa pszeniczne, ewentualnie lagery są jedynie słuszne.

      Usuń
    29. Uff, już myślałam, że zachowasz się jak profesjonalny szowinista lokalny.
      Ja tam za pszenicznymi i lagerami nie przepadam, ale jakbym miała nic nie mieć, to na bezrybiu i rak ryba...
      Niech rzyć będzie z Tobą!

      Usuń
    30. No proszę, ta Wielkopolska to Cię prześladuje, Frau Be 😀
      Co do piwa Lech, to pełna zgoda. Ja tam wolę, póki co, miłosławskie...

      Usuń
    31. I co poradzisz, jak nic nie poradzisz? Jestem skazana na Wielką Polskę :)

      Usuń
  13. łoboziuniu, co za cudowne miejsce! storczyki wspaniałe, nie mogę się napatrzeć. szkoda, że mam tak mało miejsca, inaczej bym miała wszystkie odmiany. niektóre są nawet lekko upiorne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wystarczy storczykarnia - nie mam talentu do roślin.

      Usuń
  14. Połechtałaś mnie po sercu słowami "moje piękne województwo", moje też. Dawno nie byłam w Łańcucie, pamiętam powozownię, natomiast storczyków nie pokazali nam?
    Wszystkiego najlepszego dla Młodych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezowo, Ziomalko - pójdź w me ramiona!

      Usuń
    2. W ramiona chętnie, ino 50 km nas dzieli. W innych czasach miałam swoje własne województwo K.
      Buziaki.

      Usuń
    3. Och, boskie to było województwo! Ty z byłego wojewódzkiego?

      Usuń