środa, 4 października 2017

432. Maroko: w cieniu ogrodów

W samym sercu współczesnego Marrakeszu znajduje się jedno z najsłynniejszych miejsc w Maroku – Ogrody Majorelle.


Twórcą tej fantastycznej oazy zieleni i chłodu był francuski malarz Jacques Majorelle, który zamieszkał w Maroku na stałe po tym, jak w 1917 r. zafascynował go Marrakesz. W 1924 r. nabył 12 hektarów gruntu znajdującego się wówczas na obrzeżach miasta i porośniętego gajem palmowym, po czym zaczął sprowadzać oraz sadzić egzotyczne rośliny. W ogrodach stanęła willa w stylu mauretańskim i atelier w stylu art déco. Przez czterdzieści kolejnych lat powstawało harmonijne, zachwycające arcydzieło, które w 1947 roku zostało udostępnione zwiedzającym. W 1980 r. kupili je na własność jeden z najwybitniejszych projektantów mody XX w. – Yves Saint Laurent i jego dozgonny partner życiowy, przemysłowiec i współzałożyciel domu mody – Pierre Bergé. Nie mieszkali tu na stałe, lecz często przyjeżdżali, aby przebywać w swojej rezydencji pośród gąszczu roślin.
Gdy weszliśmy do środka, już za bramą spowiło nas ożywcze tchnienie lekkiego, rześkiego powietrza.



Rośnie tu około 400 rodzajów palm, 1800 gatunków kaktusów oraz niezliczone egzotyczne rośliny z pięciu kontynentów.












Zacienionymi zaułkami i ścieżkami można wędrować bez końca. Wiodą one pomiędzy palmami, kaktusami, kwiatami, przez bambusowe gaje, prowadzą wzdłuż strumieni lub do jeziorek pokrytych kwiatami lilii wodnych, a wszystko to pośród śpiewu ptaków i słodkich zapachów.















Gdzieniegdzie kryją się budynki i ozdoby w stylu art. dèco, pomalowane na jasne kolory, wśród których dominuje intensywny błękit, nazwany fachowo bleu Majorelle.










Wędrując przez ogrody, odkrywa się nie tylko wspaniałą, bujną roślinność, ale także Muzeum Sztuki Berberyjskiej. Znajdują się tam m.in. eksponaty pochodzące z prywatnych zbiorów Yves Saint Laurenta i obrazy autorstwa Jacquesa Majorelle’a.




Na terenie ogrodów mieszczą się także kawiarnia, księgarnia i sklep z pamiątkami o zawrotnych cenach.





W niewielkim zakątku znajduje się skromny pomniczek poświęcony pamięci projektanta, zmarłego w 2008 roku.



Życzył on sobie, aby jego prochy zostały rozsypane po ogrodach i dopilnował tego osobiście Pierre Bergé, wybierając jako właściwe miejsce rosarium. Na niewielkim monumencie widnieje skromna tabliczka.



140 komentarzy:

  1. TO LUBIĘ
    Wielkie litery świadomie, bo tym wpisem i zdjęciami dałaś mi , drroga Frau Be, wiele przyjemności, dziekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Wypociłam ten post rzutem na taśmę, ledwo żywa i zdyszana - mam chwilowy kociokwik.

      Usuń
  2. Przepiękne te ogrody i kolory, nawet nie wiem czym bardziej się zachwycać, można rzec - palmiarnia pod gołym niebem:-) a do tego kafejka i muzeum, czyż można chcieć wiecej? raj po prostu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najchętniej bym tam zamieszkała, zaraz w drugiej kolejności po Maderze.

      Usuń
    2. Jak będziesz szukać domu, pomyśl o drugim dla mnie:-)

      Usuń
  3. Piekny raj.... chcialabym to zobaczyc "naocznie"

    OdpowiedzUsuń
  4. A na Gwiazdkę chcę te drzewo z pierwszego zdjęcia.
    Dawno przeczytana statystyka z czeluści internetów, zapewne o 100% wiarygodności mówi, że od uderzenia kokosa spadającego z palmy rocznie ginie siedem osób. Lepiej uważaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, mówisz i masz - Aniołek już powiadomiony. Szykuj miejsce na drzewko.
      Zakutemu łbowi spadający kokos nie zaszkodzi, zwłaszcza uodpornionemu przez przejścia!

      Usuń
    2. Na Ozyrysa kim jest Aniołek?! Znowu mi grozisz?!

      Usuń
    3. O, Zeusie, widzisz i nie grzmisz! Gdzie toto się chowało i czego ich teraz w tych szkołach uczą?! Kto, Twoim zdaniem, przynosi gwiazdkowe prezenty pod choinkę?! No przecież aniołek!
      A tak swoją drogą, jaką Ty będziesz musiała mieć choinkę, żeby się pod nią zmieściło to drzewo...

      Usuń
    4. Poganie. Każdy wie, że to Gwiazdor przynosi prezenty. Drzewo zrobi za choinkę i będzie po kłopocie. Trochę lampek zejdzie i pewnie połowę osiedla pozbawię prądu, ale jestem gotowa ponieść te ofiarę.

      Usuń
    5. Nieuki. Każdy wie, że gwiazdor to w telewizji albo taki jeden w grupie kolędników, co trzyma gwiazdę na kiju i nią kręci. Jeśli jestem poganką, to znaczy, że Ty chrześcijanką. Źle to świadczy o Twoim wyznaniu, jeżeli podstawowych pojęć nie znasz. I było odpisywać matmę na religii?!

      Usuń
    6. Wezmę linkę w obronę, gdyż albowiem u nas w Wielkopolsce, prezenty przynosi Gwiazdor,a nie żaden czerwony przebieraniec z coca coli. Aniołek też nie jest u nas znany w roli przynoszącego prezenty.
      Tak więc tego ... Gwiazdor pisany z wielkiej litery to jest Gwiazdor prezentowy i jusz ;)

      Usuń
    7. U nas też nie ma przebierańców z Coca-Coli. 6 grudnia przynosi prezenty Mikołaj (podobno święty), a 24 kładzie drobiazgi pod choinką aniołek. Nie ma innych gwiazdorów niż wymienieni przeze mnie i nawet zaciekły, wielkopolski upór tego nie zmieni :)

      Usuń
    8. Droga Lidio wysoka piątka!
      Droga Poganko jako osoba bardzo szanująca tradycje chrześcijańskie, przyniosę pokój i zbawienie Twojej nieczystejej duszy, jak tylko znajdę w piwnicy narzędzia tortur i inne gadżety.
      A ten co trzyma gwiazdę nazywa się yyy Człowiekiem z Gwiazdą.
      Drobiazgi są właśnie 6 a prezenty 24... Masakra jakaś :-D

      Usuń
    9. Z bolesnym niesmakiem stwierdzam, że dyskusja z osobami o tak żenujących brakach w wiedzy ogólnej jest bezcelowa. Jest i dobra wiadomość - uległam głębokiemu wzruszeniu, będąc otoczoną tak chrześcijańską miłością bliźniego. Na Polaka-katolika zawsze można liczyć!

      Usuń
    10. Tylko nie zapomnij, że za mój akt miłosierdzia względem Twej plugawej duszy winnas ponieść opłatę co łaska, ale nie mniej niż 500+.
      Co do braków w edukacji padłam ofiarą wadliwego systemu i nigdy nie skakałam przez kozła. Zapewne miałoby decydujący wpływ na mój dalszy rozwój.

      Usuń
    11. Jako rzekłam, tak się stało: miłosierdziem swym polsko-katolickim najzupełniej mnie satysfakcjonujesz. Brakami w edukacji tak bardzo się nie przejmuj, to dzisiaj trendy (dla polsko-katolickości wręcz obowiązkowe!), a przeskoczyć możesz przeze mnie, skoro i tak mam zostać Twoim kozłem ofiarnym.

      Usuń
    12. Zbytek łaski. Skoczyć moge najwyżej po piwo. Innych sportów nie przewiduje.

      Usuń
    13. Skoro Ty, Polka-katoliczka okazałaś miłosierdzie pogance, to poganka czuje się zobowiązana do wdzięczności. Zezwalam zatem, możesz mi skoczyć po piwo. Dwa razy.

      Usuń
    14. Nawet gdyby losy całego wszechświata zależałyby od tych piw, nie wyjdę teraz z domu, wszak ledwo do niego dotarłam. W sumie jeśli wiatr się trochę nie ogarnie i nie weźmie na wstrzymanie to przez tydzień nie wyjdę...

      Usuń
    15. Czyli nadal wszystko się zgadza. Yin i yang.
      Bo ja uwielbiam wiatr. Jest w nim jakaś potęga, którą podziwiam...

      Usuń
    16. Ja np lubię prąd i wodę w kranie...

      Usuń
    17. Prąd też w kranie? Owszem, nie do pogardzenia.

      Usuń
    18. Tak,bo ja lubię zabawy prądem.

      Usuń
    19. Hyhyhy o tym właśnie mówię!

      Usuń
    20. To w co się dzisiaj pobawimy?

      Usuń
    21. Wrrr przypomniałaś mi straszną rzecz. Wyjatkowo teraz nie kpię. Czytałaś "Beatrycze i Wergilego"? Jak nie, to polecam.

      Usuń
    22. Do tej pory czytałam tylko "Eneidę", "Bukoliki" i "Georgiki" Wergiliusza. Dlaczego stary poczciwina skojarzył Ci się ze straszną rzeczą? O ile wiem, na świecie jest tylko jedna straszna rzecz.

      Usuń
    23. Hyhyhy to tytuł, autorem jest Martel.

      Usuń
    24. Przypadkiem wiem, jak odróżnić tytuł, ale skąd mogłaś o tym wiedzieć? :)

      Usuń
    25. Nieee. Zdecydowanie nie wyglądasz.

      Usuń
    26. No, jak tak patrzę do lustra, to dochodzę do wniosku, że jednak nie. Tak naprawdę to nawet nie wiem, co to jest, ten tytuł.

      Usuń
    27. To takie małe robaczki.
      Mają je Ci co mięsa nie jedzą.
      I tym miłym akcentem życzę nadobnej niewiaście dobrego wieczoru.

      Usuń
    28. Zajebisty akcent, czekam na więcej!

      Usuń
  5. Miejsce wygląda uroczo. Mógłbym tam zamieszkać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ono nie tylko wygląda - ono jest urocze!
      Odpaliłbyś mi z hektar?

      Usuń
    2. Dziękuję. Jeśli mogę grymasić, to poproszę miejscówę w kaktusach :)

      Usuń
    3. Nie ma sprawy.
      A nie masz wrażenia, że normalni ludzie to śpią, raczej, o tak barbarzyńskiej porze zamiast dzielić parcele w marokańskim parku?
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Normalni tak, ale my nie jesteśmy normalni - my jesteśmy lud pracujący :(

      Usuń
    5. Dzień dobry plebsie :-D

      Usuń
  6. Dlaczego Twoje wpisy tak pozno sie pojawiaja w mojej czytelni? Dobrze, ze w ogole...
    Jestem oczarowana, zawsze zachwycaja mnie tego typu obiekty, bo mam chyba jakies niespelnione marzenie wlasnego ogrodu. A im bardziej egzotyczne miejsce, tym bardziej boli to niespelnione marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem. A to jeszcze nie jest najpiękniejszy ogród, jaki widziałam...

      Usuń
  7. Lubię takie miejsca :)) A taki błękit powala mnie na kolana i mogę nań patrzeć godzinami :)
    Piękny pomysł z tymi rozsypanymi prochami, tego samego ja sobie życzę, może kiedyś się przepisy zmienią i też spoczywać będę w jakimś urokliwym miejscu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, póki co chyba nie ma na to szans w Klechistanie.

      Usuń
    2. Na wiele rzeczy nie ma.
      Wszystko musi się odbywać w przewidziany, z góry,sposób."Żadnych własnych, pomysłów"!
      Ostatnie zdanie jest w cudzysłowie, bo to z jakiegoś filmu cytat.

      Usuń
    3. Raczej zgodnie z narzuconym odgórnie światopoglądem.

      Usuń
    4. Od razu widać, kto ogląda filmy.

      Usuń
    5. O seriale brazylijsko-wenezuelsko-kolumbijskie jakoś Cię nie podejrzewam, choć... kto wie?... :)

      Usuń
    6. Polskie komedie, uwielbiam. Nie zawsze musi to być Bareja!

      Usuń
    7. Kiedy już komuś uda się mnie złapać i przywiązać do krzesła, to niektóre filmy też mi się podobają (o ile nie przegryzę sznura i nie ucieknę w trakcie).

      Usuń
    8. Polskie filmy ogólnie są bardzo dobre, a tak bardzo niedoceniane i całkowicie przyćmione przez lata posuchy i trendu masowej produkcji idiotycznych komedii z Karolakiem i Adamczykiem.

      Usuń
    9. Na Ozyrysa, jeszcze wyszło, że wstydzę się własnego zdania. Azaliż to ja.

      Usuń
    10. Uff. Myślałam, że jakiś szczur anonimowy. Ulżyło.

      Usuń
    11. A tak w ogóle to marny ze mnie oglądacz, ale coś tam w życiu widziałam i bardzo mi się podoba to, co napisałaś o współczesnych produkcjach. Przecież to nawet śmieszne nie jest, a Karolaka chronicznie nie znoszę. I jeszcze takich trzech bab, też z tych modnych filmów dla inteligentnych inaczej. Jedna, blondynka, ma głos jak przechodzona zdzira. Druga, też blondynka, ma skośne oczy i gębę jak Mongoł. Trzecia, brzydka jak kupa, ma krótkie włosy i gębę jak chłop.

      Usuń
    12. Ej no, ale to przecież bardzo bogaty merytorycznie komentarz był. A to mi się akurat rzadko zdarza.

      Usuń
    13. No ale o co chodzi? Doceniam, nie lekceważę, honoruję! A do tego odniosłam się w pełni merytorycznie.

      Usuń
    14. Ja znowu jestem nałogowcem, ale całkowicie wzbraniam się rodzaju kina o którym mówisz, dlategóż nie mam pojęcia o jakie trio chodzi. Jedyna polska aktorka, którą naprawdę cenię to Kulesza.

      Usuń
    15. Jest, jest, jest! Wygooglowałam! Kulesza! To ta ostatnia!

      Usuń
    16. Wybacz, mnie się wyświetla z opóźnieniem. Mój mózg również jest nieco przyćmiony. Traktuj mnie dziś hmm nie powiem, że miło, nie że łagodnie, może być jak kulawego psa. I bynajmniej nie chodzi o litość, wszak Luna moja jest kulawa.

      Usuń
    17. Dobiłaś mnie. Sugerujesz się jedynie fizjonomią, czy coś więcej za niechęcią do niej przemawia?

      Usuń
    18. Psu bezwzględnie należy się szacunek!
      No, nie żeby Tobie nie - Tobie też :)

      Usuń
    19. Generalnie nie przemawia do mnie nic, poza tym że te trzy grają w takich durnych filmach i że mnie denerwują. Jak znajdę Mongoła i zdzirę, to Ci powiem.

      Usuń
    20. Nie mydlij mi tu oczu! Mogę tylko zgadywać, że trafiałaś na filmy stricte komercyjne. A ona jest jak każdy i musi zarabiać. Takiej Winslet, Streep, czy Foster wypada jedna produkcja w roku totalnie z dupy dla nastolatków, żeby później mogły grać - nie cierpię określenia ambitne kino - w czymś co je interesuje.

      Usuń
    21. Ale skoro zaczęło się od komedii, a jakby nie patrzeć humor jest najbardziej subiektywną cechą, ba! to odzwierciedlenie duszy jest! Zapodaj z ulubionej komedii :D

      Usuń
    22. Ja nie trafiam sama - ja oglądam z przymusu, gdy zostaję do tego zmuszona okolicznościami. I te trzy babska mnie denerwują najbardziej. Wpisałam w Google "polska aktorka blondynka" i grafika wywaliła mi zdjęcia, są obie. Zdzira z głosem nazywa się Edyta Olszówka, a Mongoł - Weronika Książkiewicz.

      Usuń
    23. Co mam zapodać z ulubionej komedii?!

      Usuń
    24. Zaprawdę podli ludzie zmuszają Cię do oglądania. Panie są aktorkami głównie z nazwy. Znam facjaty, filmografii nie. Hyhyhy ja w swoim CV mogę się poszczycić ambitniejszym filmem, ale tylko z założenia ;) Poproszę tytuł komedii, która Ci się podobała.

      Usuń
    25. No, podli. Na przykład przychodzę do kogoś, ten ktoś ma włączony telewizor i go nie wyłącza! Chamstwo z drobnomieszczaństwem.
      Moja ulubiona komedia? Proszę bardzo: "Szalone nożyczki". Byłam pięć razy.

      Usuń
    26. Nie cierpię telewizji.
      Przypominam, że gadasz z motłochem, więc nie wyskakuj mi tu z teatrem. Zejdź na mój poziom i podaj film. Grzecznie proszę.

      Usuń
    27. Ja też nie cierpię telewizji, nie mam nawet telewizora. Ale kina nie cierpię jeszcze bardziej.
      Teatr uwielbiam wręcz maniakalnie, nic nie poradzę, chodzimy na wszystko.

      Usuń
    28. Od filmu - jako sztuki - piękniejsza jest tylko muzyka grana na żywo. Co do poczucia humoru, grubo wydaje mi się, że ulubiony skecz Monty Pythona już Ci kiedyś przesyłałam. Czarnego humoru Ci oszczędzę, bo nie mam serca zmuszać Cię do poświęcenia 90 min z życia, choć powstała kwintesencja czarnego humoru i to w duńskim wykonaniu. A namiastkę humoru, który preferuję najbardziej masz o tutaj (ten w czapce to mój idol)
      https://www.youtube.com/watch?v=fIY2B-OxhuE

      Usuń
    29. Łojezu... Tym Pythonem usiłował mnie kiedyś molestować mój brat. Naprawdę... muszę?...

      Usuń
    30. I patrz już lubię Twojego brata, humor absurdalny jest w pytkę. Nic nie musisz, mamy demokrację i wegańskie buty (słuchałam dziś o nich w pociągu)

      Usuń
    31. Owszem, HUMOR absurdalny JEST w pytkę. Ale nie BRAK HUMORU.

      Usuń
    32. Brak humoru to moja przyszła emerytura, coś jeszcze?

      Usuń
    33. Tak. Jeszcze moja.
      A teraz porozmawiajmy o czymś naprawdę śmiesznym :)

      Usuń
    34. Gadacie jak najęte. Żadnego komentarza nie da się wcisnąć w ten słowotok. A chciałam trochę pogadać ;)

      Usuń
    35. Zmień kompana, dziś nużę się po pachy w defetyzmie. I skończyły mi się płyny.

      Usuń
    36. Gadaj, może do spółki trafimy do jakiejś mizernej książczyny rekordzików.

      Usuń
    37. Rozrywki mi się zachciało. Następnym razem kupię sobie granat.

      Usuń
    38. Hyhyhy i to się nazywa siła sprawcza :D

      Usuń
    39. Chyba się "nurzam"?
      Widać, dzień taki i w powietrzu coś, bo ja jakaś nieogarnięta się czuję - mimo że o 21.00 dowiedziałam się, że mam wolną sobotę i niedzielę.

      Usuń
    40. Nie, to się nazywa przypadek.

      Usuń
    41. Nigdy nie będę się kłócić o ortografię i interpunkcję, bo nie ogarniam ani jednego, ani drugiego. Za błędy przepraszam. Pogoda jaka jest każdy widzi, to świat powinni zalać wapnem.

      Usuń
    42. Czy Ty jesteś Batmanem, że mogą zaskoczyć Cię własnym grafikiem?

      Usuń
    43. No nie, to już woła o pomstę do nieba! Nareszcie jest pogoda do życia, to Ty się czepiasz!

      Usuń
    44. Zaskoczyli mnie akurat pozytywnie. Caaałe dwa dni wolnego!

      Usuń
    45. Bynajmniej, temperatura mi odpowiada, przynajmniej mogę oddychać, acz nie musi urywać mi łba i przemakać butów. Zatem cieszę się Twoim wolnym, co nadal jest podejrzane...

      Usuń
    46. Deszcz i wiatr to moje drugie imiona :) Co jest podejrzane - to, że się cieszysz, czy że mam wolne?

      Usuń
    47. Podejrzana jest Twoja praca, na pewno spółkujesz z KGB.

      Usuń
    48. Ooooo, co prawda, to prawda: nie ma niczego bardziej podejrzanego od mojej pracy!

      Usuń
    49. Tak też myślałam, jakby co to ja nic nie wiem. Świadkowie krótko żyją.
      Ciesz się wolnym, walcz z próchnicą!
      Dobranoc.

      Usuń
    50. Mam gdzieś próchnicę, walę się w piernaty za Twoim -
      wyjątkowo dobrym! - przykładem. Do zobaczenia o wpół do trzynastej rano.
      Niech Ci się przyśni wszystko, co najlepsze (czyli ja)!

      Usuń
  8. Uwielbiam palmy, kaktusy już nieco mniej, ale w takiej scenerii z przyjemnością walnęłabym im wielką foto-session!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jedno i drugie, może nawet kaktusy bardziej :)

      Usuń
  9. Piękne to miejsce i piękne Twoje zdjęcia. Z zaciekawieniem przeczytałam i obejrzałam Twój reportaż. Czułam się, jakbym zwiedzała to urocze miejsce z Tobą. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpozdrawiam i zaglądnę do Ciebie, tylko nieco później, bo jestem potwornie zarobiona :)

      Usuń
  10. czekam, aż pojedziesz do Pcimia Dolnego, Pilwiszek Opolskich, albo jeszcze bliżej. Niechby nawet do Wąchocka, co taki cudny jest.
    bo ja taki zaściankowy bardziej - szukam swojskich klimatów i nazwisk łatwiejszych do wymówienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie jest łatwe do wymówienia za pierwszym razem, dla niektórych nawet do przeczytania :)

      Usuń
    2. "Psikutas bez s na końcu" :-D

      Usuń
    3. Tyż. Nazwisko akurat mam bardzo ładne, zdecydowanie nie wieśniackie.

      Usuń
    4. Cicho babo! No przecież słowa nie powiedziałam o imieniu :-D

      Usuń
    5. Oczywiście, że nie. Zgaduję w ciemno.

      Usuń
  11. Brak prądu się wszystkim udziela.
    I tak, nadal mam wieśniackie imię :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łżesz jako ten pies, bo chcesz sobie dodać estymy. Nic z tego, masz najnormalniejsze w świecie, niewieśniackie imię!

      Usuń
    2. Twój egotyzmo-apodyktyzm nie zna granic, nawet nie mogę własnym imieniem swobodnie rozporządzać!

      Usuń
    3. Zapomnij! Nie ma opcji. Nie w tym wypadku i nie w tym stuleciu :)

      Usuń
    4. Chyba nieźle się udupiłam :-D

      Usuń
    5. Eee, gdzie tam. Zapamiętaj: lepiej ze mną zgubić niż z pozostałymi znaleźć :)

      Usuń
  12. no tak - dobrały się we dwie i kręcą - Pasikurowice być miały na fotosach, a nie wielka księga imion i ranking popularności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba być otwartym na nowości :)

      Usuń
    2. Źle wychodzę na zdjęciach :-D

      Usuń
    3. I tu dochodzimy do paradoksu: ja też.

      Usuń
    4. Do Ciebie bardziej pasuje "to zdjęcia źle wychodzą na mnie"

      Usuń
    5. Stąd paradoks. Co nie wyklucza tej drugiej, zaproponowanej przez Ciebie opcji.

      Usuń
  13. Z takiego ogrodu musieli by mnie psami wyszczuc, bo po dobroci bym nie wylazla :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie chciałam wyleźć, ale mnie wyciągnęli sześcioma rękami.

      Usuń
  14. Ogród przepiękny i egzotyczny, więc tym bardziej interesujący, bo w Polsce takich gatunków nie spotkamy. Najchętniej położyłabym się w takim ogrodzie w oddychałabym tym powietrzem, i chłonęłabym to piękno i ten niepowtarzalny klimat. Ty to masz wrażenia !!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nawet powietrze jest inne, takie orzeźwiające, mimo że to w środku miasta. Sama bym stamtąd nie wychodziła...

      Usuń
  15. Kilka lat temu oglądałam niemiecka komedię romantyczna, której akacja rozgrywała się w Maroku.Nieliczne pokazane budynki architektury i krajobrazy zachwyciły mnie. Było to moje pierwsze spotkanie z tym krajem. Dzięki Tobie odbyłam drugą podróż, jakże cudowną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fascynujący kraj. Szkoda, że teraz przebudził się w nim fanatyzm...

      Usuń
  16. Cudne widoki.
    I nie byłam tam, niestety. :(
    I tęsknię za ciepłem i palmami...

    I pozdrawiam. Chora (i dobrze, bo jutro pójdę do lekarza i tydzień będę spać.:((( ).

    OdpowiedzUsuń
  17. Frau Be, ależ nosi Cię po świecie.
    Kusisz, kusisz, żeby tam być, ale na razie wiesz, gdzie się wybieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem i polecam wszystkimi kończynami. Maroko i Madera to da najlepsze miejsca, jakie mi się w życiu przytrafiły.

      Usuń