czwartek, 12 października 2017

434. Jedzenie jest... piękne!

Co zresztą widać na załączonych obrazkach.

























120 komentarzy:

  1. Dzień dobry. Nawet spoko, ale trochę za mało mięsa :D a i nie lubię majonezu.
    To Ty się bawisz w kanapkowe zwierzaczki, czy to po prostu z neta wyszukane zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz?! Taż to obelga, to pytanie! Oczywiście, że wszystko jest mojej produkcji, z herbatkami Liptona włącznie.
      Żyjesz tak w ogóle? Bo ja nie bardzo.
      P. S. Życie bez majonezu jest jak kanapka bez masła.

      Usuń
  2. Hyhyhyhy serio?! Nie no piękne, naprawdę to nie kpina, ale na Ozyrysa po co?! Przecież w żołądku i tak wszystko się wymiesza, zdecydowanie jestem z tych co to uważają, że wyglądać nie musi byleby smaczne było. Dlatego nie chodzę po renomowanych restauracjach - oczywiście, że stać mnie żeby zapłacić za obiad roczne PKB Andaluzji.
    Zdecydowanie kiepsko żyję ostatnio, prawdę mówiąc to wegetuje na granicy obłędu. Życie droga Frau.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renomowane restauracje nie są po to, żeby się najeść, tylko zryćkać konto i wyjść głodnym. Nigdy nie pojmę idei podawania na wielkim półmichu centymetrowego kleksa jedzenia plus ozdóbek z kiełków rzodkiewki.
      Witaj w klubie obłąkanych i ledwo żywych. Życie jest jednak śmiertelnym zagrożeniem...

      Usuń
  3. Oni nie wychodzą głodni, gdyż ego i snobizm skutecznie rozpychają ich od środka.
    Nie życie, to ludzie są do dupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu masz moją pełną zgodę. To oni czynią życie nieznośnym. Dlatego poszłam na pierdzieloną, żenującą imprezę służbową (z przymusu!) i spieprzyłam z niej po upływie 1,5 godziny (o jakieś 89 minut za późno). Z tego towarzystwa zdecydowanie najbardziej lubię siebie :)

      Usuń
    2. Nie cierpię imprez służbowych, choć w mojen byłej korpo mam zawsze miejsce przy stole. Prawie jak na wigilię;-) Zdecydowanie bardziej wolę tzw. piwa pracownicze. Mniej formalne, nie wymuszone i w gronie, które odpowiada. Ty jesteś ciężki kaliber, a ja błazen więc mi łatwiej.

      Usuń
    3. Ciężkie kalibry cierpią na organiczny wstręt do obłudy, robienia klaki, lizusostwa, nepotyzmu, prymitywizmu, tępoty, prostactwa, obrabiania dupy w grupkach i podgrupkach... I przymusu przyklejania sobie do twarzy sztucznego uśmiechu (podczas gdy chce się rzygać), z którego braku jest się rozliczanym.

      Usuń
    4. Zaiste piękne rozrywki wymieniłaś. Nie cierpią tego ludzie z kręgosłupem moralnym, ciężkie kalibry to inna sparawa. Co nie zmienia faktu, że kurwa (przepraszam za kurwa) brodze w tym od tygodnia, a moje czakry zacisnęły się jak odbyt pawiana.

      Usuń
    5. To znaczy że co? Mam kręgosłup moralny? Bo nie cierpię. I co w takim razie z moim kalibrem? A z czakrami? Co to jest, to ostatnie?

      Usuń
  4. Frau Be, co Cie tak wzielo? Glodna sie zrobilas?
    Oraz wszystko, co niezdrowe, jest smakowite, majonez tez. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezdrowe to jest życie. A owszem, głodna jestem jak cholera, ostatnie dni to jakiś zajob, nawet zjeść nie mam kiedy.

      Usuń
  5. Nareszcie pokazałaś świetne jedzonko. Takie lubię. Uwielbiam owoce i warzywa. Gdyby nie to, że w dzieciństwie (moim) na siłę mi wpychano mięcho, to w ogóle bym go do dzioba nie brała. Aż mi ślinka leci na to jedzonko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpiękniejszy jest, moim zdaniem bób :)

      Usuń
    2. I pestki słonecznika i wiśnie i pestki dyni i... Zwłaszcza pestkowce lubię:))))
      Konkludując. Nie jesteś osamotniona, Frau! Nie jesteś!

      Usuń
    3. Też! Może głównie w tym? Chociaż ja ciągle chuderlawa jestem. Jadam przedziwnie i chimerycznie. Moja "szczupłość" to wymóg a raczej skutek wysokiego ciśnienia, na które muszę BARDZO uważać.

      Usuń
    4. I co poradzisz, jak nic nie poradzisz?

      Usuń
  6. Zdecydowanie bób, jakos tak mi sie rozpustnie kojarzy ;). A bez majonezu zycia sobie nie wyobrazam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bób i jeszcze raz bób! A masło i majonez to podstawa życia zaraz po oddychaniu :)

      Usuń
  7. No ladne jest, nie ma sprawy, jest tez smaczne, podobno tez pożywne. A w restauracjach ja tam lubię. Jak ładnie wygląda, jeszcze bardziej lubię, tym kleksem po wielkim białym talerzu pobazgrac :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy chcę sobie pobazgrać po talerzu, to mogę zrobić to nieodpłatnie przed włożeniem go do zmywarki. Ale gdy jestem głodna, to restauracja jest ostatnim miejscem, gdzie można się najeść.

      Usuń
    2. e, to ja tam mam inaczej. Takie prosto do zmywarki mazać to żadna zabawa:). I chyba mniej jem, bo się w knajpkach najadam:):):)

      Usuń
    3. Najeść się kleksem... Jak Ty to robisz?!

      Usuń
  8. cudny jest zestaw na trawniku - szczególnie ten ostatni "spóźniony" okaz, co orła wyciął...
    zdolna z Ciebie bestia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeźbienie w marchewce to niesłychanie trudne rzemiosło.

      Usuń
    2. a w jajeczkach to niby takie łatwe?
      od samego patrzenia widzę, jak żółtka zaczynają się trząść. gdybym to ja robił wyszłaby pasta jajeczna, a nie przemarsz wojsk.

      Usuń
    3. Masz Parkinsona? To nic, to i tak lepsze od Alzheimera (lepiej rozlać niż zapomnieć wypić).

      Usuń
    4. sam ni wiem co mam, ale wycinanie białek żółtek, czy innych kolorów na jajkach, to mnie przerasta.
      bliżej mi do Linki - zeżarłbym, zanim kształt zacząłby się objawiać.

      Usuń
    5. Ale każdy ma swoją dziedzinę sztuki, w której jest lepszy od innych i Ty też na pewno masz taką.

      Usuń
  9. Piękności :))) Bymbrała chyba wszystko ;) A efekt wizualny też się liczy. Herbatki Liptona - cudne :))) Można się pomylić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez chwilę myślałam, że to jakieś wielkopolskie, gwarowe słowo "bymbrała" i już miałam pytać, co to. Dopiero wzmożonym wysiłkiem intelektem wykryłam, że tam tylko spacja się nie wcisnęła :))))

      Usuń
    2. No, dopiero teraz mnie do komentowania wpuściło ;) bo srajfon nie chciał.
      Bymbrała, to oczywiście nie jest gwarowe, ale na jednym z blogów o kotach i psach do adopcji takie coś się kiedyś urodziło :)) W kontekście zwierzaka do wzięcia ;)

      Usuń
    3. Można by chyba powoli zacząć pisać Wielki Słownik Blogowy :)

      Usuń
  10. A Ty sie na wegetarianizm przerzucialas? Ja tez lubie wszystko co nie ucieka, ale takie swieze poledwiczki w sosie, albo szyneczka wlasnorecznie pieczona, mniam mniam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to przerzuciłam? Od dawna nie jem zamordowanych zwierząt.

      Usuń
  11. Zajebiście wygląda. I co tu dodać?
    Pozdrawiam
    Leslie Warszawski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodać, że najzajebiściej wygląda bób :)

      Usuń
    2. Do mnie bardziej przemawiają czereśnie i muchomorki. Żaglówki też nie kiepska.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. W sumie to do mnie przemawia wszystko :)

      Usuń
  12. Wszystko mi sie podoba, chyba zrobię sobie takie myszki z jajek, ale urzekły mnie te ciastka a'la Lipton, można kogoś wkręcić:-)
    Przypomniałaś mi czasy gdy mój jedynak był mały, co ja się namęczyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciastkami-Liptonami wkręciłyśmy rodzinę w święta :)
      Mojej jedynaczce nie trzeba było robić takich rzeczy. Była wiecznie głodna i żarła jak stado rekinów.

      Usuń
  13. Dobrze, że bez żadnych truchełek :) Majonez, tiaaa to rozumiem. A Liptonki są po prostu piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy o żadnych truchełkach! Nie jestem trupojadem :)

      Usuń
  14. Bób jest pyszny. A jajkowe kurczaczki i zmyłkowe ciasteczka - poezja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmyłkowymi ciasteczkami wkręciłyśmy całą rodzinkę :)

      Usuń
  15. Majonezu nie jadam, a takich cudow z jedzeniem nie wyprawiam. Jajeczko obrane ze skorupki wchlaniam po prostu i bezposrednio, bez soli!
    Bob jest sliczny! U mnie tutaj jeszcze nie namierzylam, gdzie kupic surowy. Jest w sloikach, bleeeee!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bób w słoikach to jak zwłoki na talerzu!

      Usuń
  16. Krycha nie pozwala mi odpowiedzieć, na żadne komentarze, Ty weź proszę ogarnij swój personel. A teraz bez sensu wyskakiwać z nowym tematem, kiedy chciałam dołączyć do dyskusji wszelakich . To jest ograniczanie wolności słowa, a na to jest paragraf!
    Oko ma rację, Anna nie ma racji. Majonez to wymysł szatana. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej Ty ogarnij swój komputer, bo nikt inny problemów z odpowiadaniem nie ma. Zdecydowanie Anna nie ma racji, Ty nie masz racji, a Oko ma Parkinsona!

      Usuń
    2. Ło żesz! Co za kobitki! Toż łone smoka wawelskiego usiekły i dalej sie rozglondajo"kogo by tu jeszcze?". Rrrraaatuuunku!

      Usuń
    3. Przepraszam, ja zwierzątek nie morduję! Smoka zamordował osobnik płci męskiej i za to go nie lubię.

      Usuń
    4. Ładnie naiwni jesteście, myślicie, że jakikolwiek szanujący się smok zeżarłby zatrutą owcę?! Czysty populizm i to w kiepskiej formie.

      Usuń
    5. Zatem Wawelski się nie szanował?... To bardzo być może.

      Usuń
    6. Myślę, że się szanował, tylko ta opowieść to wyssana z okrężnicy kalumnia.

      Usuń
    7. Linka, pewnie masz rację - wymyślili ja męscy szowiniści, poplecznicy tego buca, Dratewki.

      Usuń
    8. Wawelski, jak to jest? Szanujesz się czy nie?

      Usuń
  17. Co do kompa możesz mieć rację niestety. Od dawna przymierzam się do Julia (tak ma na imię mój laptop, tak jest kryptogejem) ale boję się, że jedno z nas mogłoby tego starcia nie przeżyć.

    Masz w gratisie
    https://www.youtube.com/watch?v=OGMJ2b-3eCk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. To przynajmniej w uszy nie gryzie. A laptopa wyrzuć.

      Usuń
    2. Odpada. Przywiązuje się do rzeczy. No chyba, że dasz mi nowego.

      Usuń
    3. Rozumiem, ale do laptopa nie da się przywiązać. Laptopy to straszliwe gówno. Swojego nie używam wcale, honoruję li i jedynie porządny, solidny komputer stacjonarny.

      Usuń
    4. Porządny i solidny komputer stacjonarny zwie się kompem Matką :D Tyle, że na utrzymanie go w "solidności" potrzeba sporych nakładów finansowych, więc na razie zarasta kurzem.

      Usuń
    5. Nic podobnego. Porządnego i solidnego nabyłam ponad 4 lata temu. Do tej pory nie była nawet ani razu przeinstalowywany. Nie dokładam do niego ani złotówki, choć chciałabym mu nieraz wręczyć kosz kwiatów.

      Usuń
    6. I co ja mam Ci życie tłumaczyć skoro nie jesteś graczem. W kompa przystosowanego do gier trzeba ładować grube hajsy średnio co 2-3 lata. W innym przypadku mój były świetny od przeszło 6 lat. No ale...

      Usuń
    7. O, przepraszam! Ja nie gram? A GeoGuessr?!

      Usuń
    8. Jesteś popierdółka a nie gracz :D

      Usuń
    9. I bardzo mnie to cieszy :)

      Usuń
  18. No jest... ja ostatnio idę w dynię 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynia jest bez smaku i nie nadaje się do jedzenia. chyba tylko pestki.

      Usuń
    2. Dynia jest świetna do wycinania!

      Usuń
    3. Wszystkiego np;
      http://giznet.pl/wp-content/uploads/f/1/f1b7aa594ae7929c27cb636aab3b81b2.jpg

      Usuń
    4. O, super! Ale... Po co komu w domu gigantyczne, dyniowe roztocza?!

      Usuń
    5. Na to nie mam odpowiedzi, mnie tylko bawi perwersja patroszenia i nacinania skóry.

      Usuń
    6. Uwielbiam patroszyć roztocza, szczególnie kurz.
      Hyhyhy nie masz pojęcia czyja to była głowa? :D

      Usuń
  19. Chyba kosmicznego. Przedstawiam Ci Predatora. Ikoniczną postać z filmów akcji/sf lat 80-90. Ja się na tym wychowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmiczny myśliwy polujący na ludzi i zbierający ich czaszki, jako gadżety.

      Usuń
    2. A. Kosmiczna pierdoła, znaczy się. A ja, bolesna realistka, preferuję pierdoły ziemskie :)))

      Usuń
    3. Czy ludzie, którymi się otaczasz mają w przedpokoju słoje z głowami zanurzonymi w formalinie?

      Usuń
    4. Niekoniecznie, choć podejrzewam dwie z trzech moich szefowych o taki zamiar.

      Usuń
    5. Z racji zawodu mogłabym mieć, a nie mam.

      Usuń
    6. To niedopatrzenie. Powinnaś nadrobić! Jakby co, mam kilka głów do oddania.

      Usuń
  20. Cudo. Chciałabym, żeby połowa mojego jedzenia kończyła się na pożeraniu go wzrokiem - nie miałabym aż takiej nadwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Aż takiej" :) Mnie nie zaimponujesz! :))

      Usuń
    2. PS Nie to, żebym chciała naprawdę :D

      Usuń
    3. Możemy się założyć, jestem bardzo pewna swego.

      Usuń
    4. P. S. Ale nie to, żebym się upierała :)

      Usuń
    5. Uff, to dobrze - nie upierajmy się :D Bo my modelki plus size i i tak piękne

      Usuń
    6. Bo rozmiar po prostu nie ma znaczenia! :)

      Usuń
    7. No chyba, że mówimy o miejscu na książki ;)

      Usuń
    8. Oj!... W tym wypadku faktycznie ma znaczenie ogromne. Kluczowe! wiem coś o tym, bo cierpię na niedostatek tegoż, podobnie moja córka.

      Usuń
  21. e tak piękne ... grunt, że smaczne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda, to prawda.
      Nie wyrabiam na zakrętach, a Ty?...

      Usuń
    2. ja już wypadłam na wirażu...

      Usuń
    3. To korzystaj z tego, że nie musisz się zrywać, żeby od razu wstawać. Pomalutku!
      Zazdroszczę Ci tego, ale to już wiesz, prawda?

      Usuń
    4. Wiem, jak bym mogła to bym się z Tobą podzieliła połową wolnego czasu - ale już wiesz, prawda ?

      Usuń
    5. Wiem.
      Może kiedyś w końcu się wyśpię... Najpewniej w grobie.

      Usuń
  22. Aż żal patrzeć, gdy znikają takie cudeńka w ustach zaproszonych gości. Chyba że u Ciebie co dzień taki zwierzyniec na stole?
    Świetne, nie wiem, na co bym się zdecydował, po prostu kosztowałbym po kolei.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, jesteśmy w stanie wyprodukować każdą ilość wszystkiego :)

      Usuń
  23. O, narobiłaś mi smaka :) wszystko co bez mięsa chętnie bym pochłonęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bób ( świeży) jeszcze u nas na bazarku jest, zimą ratuje się mrozonym :)

      Usuń
    2. Ja próbowałam, ale mi nie wchodzi. Mrożony jest - śmiem twierdzić - obrzydliwy.

      Usuń
    3. Tylko z "Hortexu " jest ok. Kup, przekonasz się: )

      Usuń
    4. Oczywiście, że kupowałam. Nadaremnie. Nie wchodzi mi i już...

      Usuń
    5. Wiadomo, że świeży najlepszy, mi ten z Hortexu wychodzi: )

      Usuń
  24. Cudne!! Też kocham jeść! Muszę wziąć się do roboty!!! Będziesz dla mnie wzorem!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję za wizytę u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, czy mogę stanowić dla kogokolwiek wzór w jakiejkolwiek materii :)

      Usuń
  25. Patrząc na te smakołyki człowiek od razu staje się głodny:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham wegetariańskie jedzonko.
    Mam fazy na kolory: np. fasolka, bób i brokułki; pomidory, papryka, rzodkiewki...
    Lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to śliczne jest! I fotogeniczne :)

      Usuń
  27. Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia! I może nawet przede wszystkim :)

      Usuń